Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. położną?

14.05.07, 17:58
Bardzo proszę o jakiekolwiek informacje, czy mam jeszcze szansę zamówić sobie
położną na czerwiec. Jestem z Warszawy i chciałabym rodzić na Żelaznej w
szpitalu Św. Zofii.
Jeżeli nawet tam już wszystkie terminy sa pozajmowane, to czy macie jakieś
przecieki które położne (dobre i sprawdzone) i z jakich szpitali są jeszcze
dostępne.
Bardzo proszę o pomoc.
    • boni_76 Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 15.05.07, 13:45
      cześć,
      Podzielę sie z Tobą moimi informacjami z forum Gazety. Jeśli chodzi o położne
      to polecane są dwie: pani Monika droździel /502-398-225/ oraz M.Romanowska /501-
      025-322/. Nie znam wolnych terminów ale podpytaj się sama i to jak najszybciej.
      Życzę powodzenia,
      Magda
      • juleg Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 15.05.07, 13:56
        zapomnijuncertain już w styczniu na czerwiec nie było miejsc.
    • malgosiek2 Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 15.05.07, 18:34
      • Re: czy mam jeszcze szansę na prywatną położną?
      nat10 12.05.07, 13:39 + odpowiedz


      nie mam dobrych wieści.Położną z Żelaznej trzeba umawiać pół roku wcześniej.Może
      masz lekarza z tego szpitala,to trochę może pomóc.Szkoda,ze tak póżno o tym
      myslisz,bo teraz pewnie się denerwujesz.


      • Re: czy mam jeszcze szansę na prywatną położną?
      amaya 12.05.07, 14:03


      z początku nie chciałam prywatnej położnej, gdyż uważałam to za stratę
      pieniędzy, ale ostatnio ludzie zaczęli karmić mnie jakąś psychozą, że jeżeli
      nie będę mieć prywatnej położnej, to mogę nie dostać się do szpitala, lub mieć
      gorszą opiekę.
      A jak jest w innych szpitalach? Czy ktoś się orientuje, czy są jeszcze
      dyspozycyjne położne i czy gwarantuje to miejsce w szpitalu?
    • mamairobcio Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 15.05.07, 18:55
      Rodzilam na Zelaznej w 2004 roku bez umowionej poloznej. Akurat w tym dniu bylam
      tam sama. Tak, tak bylam jedyna rodzaca!!! Potem doszly kolejne dziewczyny bo
      rodzilam dosc dlugo ale w chwili przyjecia cala porodowke mialam dla siebie.
    • mmkam Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 16.05.07, 11:31
      Jak czytam, psychoza na "własną" położną nadal trwa. Dziewczyny - szpital na
      Żelaznej to nie prywatna klinika. Płacicie składki (zdrowotne, ubezp), więc
      nalezy wam się bezpłatna opieka w trakcie i po porodzie. Jesli szpital
      będzie "zawalony" pacjentkami, to nawet opłacona położna nie jest gwarantem
      przyjęcia.
      Ja rodziłam na Żelaznej w kwietniu ub roku. Trafiłam na p. Joannę Szeląg -
      profesjonalna i miła. Jak wszyscy inni członkowie personelu na bloku porodowym.
      Trochę zdrowego rozsądku... Czy zawsze trzeba ulegać panującym trendom? Moim
      zdaniem od opłaconej położnej wazniejsza jest obecność męża/partnera w trakcie
      porodu. To dzieki niemu ma się poczucie bezpieczeństwa, to on jest łącznikiem
      między rodzącą a położną. Pozdrawiam
      • b.wierzbowska1 Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 16.05.07, 13:00
        Nie neguję Twojego braku potrzeby indywidualnej położnej - każdy ma innesmile Dla
        mnie opieka włąsnej położnej była ważniejsza od obecności męża... I żadna to
        moda, przynajmniej w moim przypadku, tylko chęć osobistej opieki medycznej
        przez cały poród, bez potrzeby dzielenia się jej czasem z innymi rodzącymi.
        Pozdrawiam!

        PS. I polecam Monikę Droździel - jeśli trzeci raz, to tylko z niąsmile))
      • malinova21 Re: Żelazna - czy mam jeszcze szansę na pryw. poł 16.05.07, 15:16
        Z położną z Żelaznej umówiłam się w lutym (termin mam na wrzesień) i nie
        uległam żadnym trendom czy psychozom. Po pierwsze, jest to mój pierwszy poród.
        Boję się, nie wiem co mnie czeka i chciałabym mieć zapewnioną profesjonalną
        opiekę osoby, która będzie wyłącznie do mojej dyspozycji. Po drugie, nie wiem
        czy mój mąż będzie mógł być ze mną w czasie porodu. Bardzo często wyjeżdża
        służbowo i może okazać się, że będę rodzić sama. Nie wyobrażam sobie tego bez
        indywidualnej opieki położnej. Po trzecie, nie słyszałam o wielu przypadkach
        odesłania do innego szpitala w sytuacji kiedy ma się wykupioną położną (sześć
        moich koleżanek tam rodziło i żadna nie została odesłana). Płacę składki od 9
        lat i przez ten czas ani razu nie korzystałam z publicznej służby zdrowia, bo
        jaka ona jest każdy widzi. Bardzo dobrze, że jest możliwość zapewnienia sobie
        lepszych warunków za dodatkową opłatą. Chcę mieć pewność, że zrobiłam wszystko
        co można, aby moje dziecko przyszło na świat w godnych warunkach.
Pełna wersja