Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsce

27.05.07, 00:05
akcji Rodzic po ludzku....
Po pierwsze nie mozna liczyć na ZZO!!! - na dyżuże jest anastezlolog JEDEN i
jak sie cos dzieje to ADIOS ZZO - w pierwsze kolejności operacje, cc i inne.
Wali ich to że cię rozrywa z bólu - nawet przy oksytocynie i indukcji porodu
jest nikła szansa na ZZO (najpierw jest za wczesnie,potem za późno, potem
anastezjolog nie może przyjść bo coś tam, potem już rodzisz.....) Ja
spędziłam w Żerosmkim 10 dni i dostaly ZZO dwie dziewczyny.
Co do profesjonalizmu lekarzy to mam duze zastrzezenia (wyciskanie na siłe
łożyska bo pani doktor się spieszy, na patologii (leżałam 5 dni) nie
informuja cię po badaniu o niczym (jakie masz rozwarcie, co z dzieckiem, ile
wód - musisz się doptywac sama).
Nie wiem też po co podczas porodu miałam badaną szyjkę z 20 razy (ból nie do
wytrzymania - aż krzyczysz z bólu jak ci wkładają paluchy w zamknięty kanał
rodny....)
Strasznie długo czekaja z wywoływaniem, a z drugiej strony jak nie masz
znajmości to nie chcą ci podac oksy tylko się męcz ze skurczami bo przecież
NARURALNIE najlepiej.
Co jeszcze - nie pisze o warunkach sanitarnych bo wg mnie to nie ma większego
znaczenia, nie są super ale to jest przecież sprawa drugorzędna.
Genaralnie położne na patologii na SZÓSTKĘ na poródówce też naprawde
PRZEKOCHANE - bardzo pomagaja (chociaż o naciecie się mnie zapytała w
ostaniej chwili więc nie bardzo był nawet czas się zastanowić- nie wiedziłam
czy popękam jak mnie nie potnie więc się zgodziłam).......
LEKARZE - no cóz wg mnie to najsłabszy punkt tego szpitala, neonatolodzy na
póożnictwie sa naprawde w porzadku, dokładnie badają dzieciątko ale położnicy
TRAGEDIA.......
Co do położnych laktacyjnych i od dzieciaczków to wg mnie robią łaskę ze
przyjdą do ciebie (mimo ze chodzą - temu się nie da zaprzeczyć)..... Musisz
sobie radzic sama, rooming-in to bardzo wygodny system i na położnictwie
niestety matkę mają już gdzieś - wiem ze wtedy liczy sie dziecko ale cóż też
jestem człowiekiem i chcę być traktowana po ludzku.... A nie zlewana...

ACHA i mi w ogóle małej nie dali na brzuch - przez co mam wielki żal bo mi
sie wydaje że coś bezpowrotnego straciłam . Dali mi ja jak urodziłam łozysko
i jak mnie szyli to mi ją położyli już opatuloną na piersi ...


NIE WIEM CZY DRUGI RAZ BYM WYBRAŁA ZEROMSKI
Tam jest trochę jak w fabryce dzieci, Ale skoro dostali I nagrodę w akcji
rodzic po ludzku to kurcze jak jest w innych szpitalach????????????

PISZCIE DZIEWCZYNY JESTEM BARDZO CIEKAWA


No teraz PLUSY niewątpiliwe tego szpitala:

1. Sale do porodu (pojedyncze) są super. Kącik do ćwiczeń, artykuły
higieniczne, 2 koce, piłki, drabinki, magnetofon, jest prysznic (jeden ale
zawsze)
2.Położna Danuta Potaczek – dziewczyny, zapamiętajcie to nazwisko! – to
anioł, nie kobieta, i ewidentnie nie minęła się z powołaniem. Informuje was o
wszystkim co się dzieje i co się planuje, jest chyba bezgranicznie cierpliwa
i wyrozumiała i naprawdę się o was troszczy! NAPRAWDĘ ZŁOTA KOBIETA!!!!!!!!
3. Świetna szkoła rodzenia -ZA DARMO
4. W trakcie porodu położne ci wszystko pokażą, podpowiedzą i nauczą.
Generalnie wszystko jest podpowiadane i proponowane, nie narzucane. Nie
leżysz pod ktg non stop (mają taki aparacik co bada tętno dziecko - tylko
podnosisz do góry koszulę). Mozesz chodzić (choc ja miałam takie skórcze - 15
jednostek oksy dostałam że tylko byłam w stanie leżeć na boku i kwiczeć).
Generelnie porodówka i polożne to najmocnijeszy punkt tego szpitala
5. Poród rodzinny jest za darmo smile
    • gosiula26 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 28.05.07, 12:21
      czesc mam pytanie kiedy rodzilas? kurcze wiesz co ja slyszalam zupelnie inne
      opinie ...ale normalne ze kazda ma inne odczucia
      • andaba Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 28.05.07, 22:55
        Ja urodziłam w Żeromskim czworo dzieci, większość przed akcją, ale odczucia mam podobne jak autorka wątku.
        - Połozna na porodówce cudowne, na jaką nie trafiłam, były swietne (większość pracuje nadal).
        - Lekarze olewają cię totalnie. Jedynym chlubnym wyjątkiem był dr Bodzek, może dlatego, że młody jeszcze i przejęty rolą (na stażu był).
        - Nacisk na "naturalne", co nie zawsze znaczy "lepsze".
        - Warunki na porodówce ostatnio swietne, ale na górze na połozniczym łazienki beznadziejne, choć nie ma porównania z tym co było 10 lat temu, cieszcie się, te, które nie miały "przyjemności"
        - Terror laktacyjny moim zdaniem, choć mnie nie dotknął, bo miałam za każdym razem mleczarnię od razu. Inne nie miały tyle szczęścia.
        - Od siebie dodam odwiedzających non stop - pod tym względem wolałam warunki sprzed lat.

        Ale mimo to nie mam odwagi rodzić gdzie indziej, bo gwarancji, że bedzie lepiej nie mam. Lepszy znany diabeł od obcego smile
        • gluszekk Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 28.05.07, 23:24
          Gosiula - rodziłam w czerwcu 2006...
          Właśnie ja też byłam zdziwiona bo słyszałam o tym szptalu same pozytywy a jak
          negatywy to sprzed kilkunastu laty. Dlatego napisałam tego posta, bo moze to ja
          jestem jakaś "dziwna" i wymagam za wiele.....moze, nie wiem sama....
          Andaba - własnie mam te same odczucia co ty - za jakiś czas chciałbym mieć
          drugiego maluszka i powiem ci ze nie bardzo jest w czym wybierać w Krakowie.
          Kopernik odpada z wiadomych względów. Narutowicz i Siemradzkiego też. Rydygier
          to juz w ogóle. Ja jeszcze myślę nad Ujastkiem i MSWiA na Galla.
          Moze głownie moje uczucia wynikają z tego ze miałam niby urodzić wczesniej a
          przenosiłam 2 tygodnie i to jeszcze mała sie rodziła przez 3 dni sad Po prostu
          nie tak to miało być. Miało być " o rety kochanie wody mi odeszły - jedziemy do
          szpitala", albo "mam skurcze co 5 minut - to już kochanie!" Potem miało być
          boleśnie o tym widziałam - ale żeby od razu skurcze co 2 minuty??? i tak przez
          9 godzin???? A wczesniej nieudana indukcja???? I chce pani cięcie??? - tak się
          mnie pytali - autentycznie!!!! Moze mega baby blues i mała pod lampami przez
          1,5 doby tak spaczyli mój pogląd na ten szpital?
          Dlatego chce wiedzieć czy tylko ja mam takie wrażenie na temat tego szpitala. A
          najbardziej się boję że skoro oni mają 1 miejsce to jak beznadziejnie musi być
          w innych spziatalch???
    • pikum Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 29.05.07, 00:49
      .Już jakiś czas temu wpadła mi książeczka z rankingiem najlepszych porodówek w
      Polsce i gdy zobaczyłam Żeromskiego na pierwszym miejscu to włosy stanęły mi
      dęba.Strasznie sie ciesze,że jest taki temat,bo wreszcie bede mogła sobie
      ulżyć.Już troche gdzieś pisałam o porodzie w Żeromskim.Pierwsza ciąża-wszystko
      o.k wiec nie zdziwiałam i chodziłam grzecznie do ośrodka zdrowia na badania
      itp,itd.Myślałam,że tak prosto będzie do końca.Niestety przeliczyłam sie.Schody
      zaczęły sie w 7 dniu po terminie.Zgłosiłam sie wedle wskazań lekarza
      prowadzącego do poradni przyszpitalnej.Rutynowo ktg i badanie.Badanie którego
      nie zapomne do końca życia.Szanowna p.doktor zaczeła badać szyjke,tylko
      zastanawiałam sie którą,bo o mało co nie doszła do żołądka.Po czym stwierdziła
      z szyderczym uśmieszkiem,że musiała mnie tak zbadać"od serca"bo przecież
      najwyższy czas,żeby mnie coś wzieło.Niestety nie wzięło mnie.W 10 dniu zostałam
      przyjęta na patologie(ja-zwykła kobieta bez znajomości).Dodatkowym stresem było
      to,że pierwszy raz leżałam w szpitalu.Oczywiście rutynowo ktg,usg i cudowne
      badanie szyjki.Pierwszy szok-położono mnie na sali z kobieciną która właśnie
      poroniła i czekała na łyżeczkowanie(sytuacja bardzo niezręczna)po czym wpadła
      jakaś pani doktor i powiedziała,że dziś to nie bede rodzić,tylko jutro mam
      czekać spakowana o 7 rano na czczo.Więc czekałam.Rano wpadła jakaś inna
      p.doktor i oznajmiła,że dziś to napewno nie bede rodzić bo jest taki tłok,że
      nie da rady.Przeczekałam cały dzień 11,12 i 13 i niestety nie było wolnego
      miejsca.W 14 dniu po terminie już musiałam urodzić i wtedy miejsce sie
      znalazło.Poród-istny koszmar.Gdyby nie położna uciekłabym stamtąd.Podłączyli
      mnie do oksytocyny i kazali czekać.Po 4 godz.cos zaczęło mnie zbierać.Odeszły
      mnie wody i zrobiło sie delikatne zamieszanie.Zleciało sie trzech lekarzy i
      zaczeli coś debatować.Wody były zielone!Na moje pytanie:co sie dzieje?
      szybciutko ucieli,że wszystko w porządku.Na znieczulenie czekałam 2
      godziny.Dopiero musiałam sie porzygać z bólu i szanowny p.anestezjolog raczył
      przybyć.Niestety podane znieczulenie nie zadziałało wogóle,ale to już inny
      temat.I tak sobie rodziłam jeszcze przez 4 godziny.W końcu widać było koniec
      tej męczarni.Przyszedł p.doktor i na wstępie okrzyczał mnie dlaczego wogóle
      krzycze?i jak ja sie zachowuje po czym przy pierwszym skurczu partym wycisnął
      ze mnie dziecko.Nie wspomne już o rodzeniu łożyska.Córka ważyła 4.200 więc było
      co wyciskać.Strasznie niemiło wspominam tego lekarza,tymbardziej,że podczas
      rozmowy zasugerował mi,jak to lekarze mało zarabiają i może chciałabym sie mu
      odwdzięczyć.Córka od razu trafiła do inkubatora na monitorowanie(ze względu na
      zielone wody)Dopiero po przewiezieniu na oddział mogłam sie czegokolwiek
      dowiedzieć od siostry dyżurującej.Ogólny pobyt w szpitalu względny,oczywiście
      przymykając oko na niefajne łazienki i strasznie obrzydliwe jedzenie.Kolejną
      sprawą która nie spodobała mi sie,to obsesyjny nakaz karmienia piersią.Wszystko
      byłoby o.k gdybym miała w pierwszej dobie dostateczną ilość pokarmu aby
      wykarmić takiego grubasa.Efektem ich obsesji były pogryzione do krwi
      brodawki,płaczące głodne dziecko i upierająca sie przy swoim pani
      laktacyjna.Całe szczęście,że jest tam kilka mądrych pielęgniarek i dokarmiły mi
      dziecko.Ogólne podsumowanie pierwszego porodu straszne.Aha,zapomniałam jeszcze
      dodać,że dopiero w domu czytając ksiązeczke zdrowia córki dowiedziałam sie,że
      oprócz zielonych wód była okręcona pępowiną wokoło szyji.Dziękuje Bogu,że
      urodziła sie żywa i zdrowa.Po przeżyciach podczas pierwszego porodu,drugiego
      bałam sie strasznie.Nauczona doświadczeniem że "kobieta z ulicy"lub "kobieta
      bez znajomości"nie ma zbyt wiele do gadania,znalazłam sobe lekarza ze
      szpitala.Drugi poród wspominam dużo milej.Rodziłam na dyżurze u tegoż lekarza i
      nie było żadnego wyciskania i żadnego pośpiechu.Pobyt na oddziale
      identyczny,więc przemilcze.Dodam tylko,że także rodziłam ze znieczuleniem i w
      tym przypadku anestezjolog przyszedł po 10 minutach(może dlatego że rodziłam w
      nocy)i znieczulenie zadziałało prawidłowo.Mając dwa porody za sobą i jakies tam
      porównanie nie dałabym 1 miejsca temu szpitalowi.1 miejsce należy sie tylko i
      wyłącznie dla pań położnych a nie dla ogółu.Lekarze i reszta do wymiany.Polecam
      p.Anie Podobińską-kobieta z powołaniem.
    • anjak27 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 30.05.07, 10:03
      Ja rodziłam w Żeromskim w październiku i mam zupełnie inne odczucia. Był to mój
      pierwszy poród, ale ciąża druga i muszę przyznać, że jeśli będę jeszcze raz
      miała rodzić to tylko tam. Mało tego, dzięki temu, że rodziłam właśnie tam mam
      wręcz miłe wspomnienia z porodu i pobytu w szpitalu i wcale nie przeraża mnie
      kolejny poród.
      A wcale nie było u mnie tak prosto i łatwo. Leżałam na patologii, potem na
      porodówce 10 godzin, miałam również badaną szyjkę podczas porodu (skręcałam się
      z bólu), żadne kroplówki ani zastrzyki nie pomagały i długo nie miałam
      rozwarcia. Też wymiotowałam z bólu, ale w końcu urodziłam (trochę mi małego
      wypchnęli z brzucha), lekarz który mnie zszywał był nie przyjemny. Ale czy
      warto do tego wracać, jak bym chciała to mogłabym jeszcze całą listę niezbyt
      przyjemnych sytuacji opisać, ale staram się tego nie pamiętać, bo dla mnie
      najważniejsze było to, że była przy mnie super położna, że doskonale zajęli się
      moim dzieckiem pediatrzy, bo mały miał anemię i musieliśmy dłużej zostać w
      szpitalu. To co z tego, że okropne łazienki, że jedzenie ochydne, ale ja na
      wczasy nie przyjechałam, a należy pamiętać, że to jest tylko państwowy szpital,
      a do standardów europejskich nam jeszcze daleko. Jestem zadowolona, że ja
      jako "kobieta z ulicy", bez znajomości i dawania łapówek mogłam liczyć na
      opiekę wielu (wiadomo nie wszystkich) cudownych osób, dzięki czemu nie będe się
      bać kolejnych porodów w tym oczywiście szpitalu.
    • pikum Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 30.05.07, 23:47
      Zgadzam sie z tobą,że pewnych spraw nie trzeba rozpamiętywać,ale w tym
      wypadku,należy chyba powiedzieć pare słów na "nie".Moim zdaniem szpital,który
      jest na pierwszym miejscu w rankingu najlepszych szpitali,powinien faktycznie
      być najlepszy.Chyba lepiej by było przyznać nagrode w kategorii najwspanialsze
      położne w polsce.Najlepszy szpital kojarzy mi sie z miłymi lekarzami,może
      troche lepszymi warunkami,kompletnym przekazem informacji przede wszystkim w
      trakcie porodu i tuż po nim-czy to tak wiele?A zastanawiałaś sie nad tą pomocą
      w przyjściu na świat twojego dzidziusia?czy takie są praktyki?Tak,takie są
      praktyki jeżeli lekarzowi sie spieszy.Najlepiej nacisnąć dwa razy na
      brzuch,przy skurczu partym niż czekać i słuchać krzyków i wycia.Niestety
      czasami podczas takiego "pomagania"można zrobić maleństwu krzywde.I co wtedy?
      Zastanawiałaś sie czasami co by było gdyby...?Ja zastanawiałam sie wiele razy i
      powiem,że tak nie powinno być.Mnie również zaraz po porodzie wręczono
      ankiete "akcji rodzić po ludzku"ale nie wypełniłam jej.Po pierwszym porodzie w
      szoku i euforii pewnie bym wypełniła i nabazgrała jak to cudownie było i wogóle
      tylko troche bolało.Natomiast kiedy wręczyli mi ankiete po drugim porodzie
      oceniałam sytuacjie bardziej trzeźwo i z dystansem dlatego wstrzymałam sie od
      głosu.Aby wyrazić własne zdanie trzeba pare rzeczy na spokojnie przeanalizować
      i dopiero na spokojnie wypowiedzieć sie.
    • lilka11333 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 31.05.07, 08:48
      Ja również rodziłam w Żeromskim, był to mój pierwszy poród i był naturalny.
      Zgodzę się co do jednego: Jeśli nie masz tam lekarza, do którego chodzisz
      prywatnie, to nie traktują cię za dobrze, mówię o innych lekarzach, bo położne
      są ok. Miałam sposobność szerokiej obserwacji, bo leżałam tam 2 razy na
      patologii i poród oczywiście. Na patologii wszyscy wiedzą, że jesteś od tego
      czy tamtego lekarza i inni lekarze nie bardzo chcą o tobie decydować, bo
      czekają na twojego, ogólnie rzecz ujmując, obchody megakrótkie, dezinformacja i
      potem wspólne domyślanie się co lekarz miał na myśli, czy wszystko w porządku i
      kiedy cię wypuszczą. Informacji szczegółowej udziela ci twój lekarz a jak go
      nie masz, to niepewność do końca. Moja koleżanka spotkała się z sytuacją, która
      według mnie podpada pod prokuraturę. Z cholestazą i podejrzeniem o zatrucie
      pojechała do szpitala, przy czym jeden pobyt na patologii już miała za sobą, po
      czym pan doktor dyżurujący, gruby cham (o zgrozo potem ja miałam na niego
      trafić jak rodziłam!!!)powiedział że nie przyjmie jej na oddział bo rzekomo nie
      ma miejsc, a tak poza tym to powinna odżałować pieniądze i iść do któregoś z
      lekarzy prywatnie, cyt:"wszystkie chciałybyście tu rodzić, a żadna nie da
      pieniędzy", co wy na to?Została odprawiona z kwitkiem, po czym dopiero po paru
      dniach przyjechała i została przyjęta.
      Opieka pielęgniarek i położnych super, rodziło mi się też ok, bo mój poród
      trwał 5 godz, a gruby cham miał za swoje bo boleśnie ukłuł się igłą jak mnie
      zszywał hehe.I jeszcze do mnie o to miał pretensje i zasugerował że może jestem
      na coś chora?
      Jeżeli chodzi o początki karmienia, to wiedziałam że szpital stawia na pierś i
      to mi odpowiadało, chciałam i chcę karmić naturalnie za wszelką cenę i one mi
      to ułatwiły. Z anielską cierpliwością przystawiały mi małą, ja nie miałam
      pokarmu, dostałam dopiero w 4 dobie, więc dokarmiały kieliszkiem kiedy chciałam.
      Ogólnie to jestem zadowolona, rodziłam w tym roku i tam teżurodzę kolejne
      dziecko.
    • nataliak9 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 01.06.07, 15:28
      ja kierowałam sie tylko jedną opinią mojej kolezanki co do rydygiera i nie
      pomyliłam się. urodziłam tam w marcu i jestem bardzo zadowolona. takie
      osławione szpitale jak żeromski widac nie do końca są takie super.
    • yola13 Od dawna wiadomo ze ta baza"Fundacji Rodzić po 03.06.07, 14:42
      ludzku" ma sie nijak do rzeczywistosci, zwlaszcza jezeli chodzi o procedury
      szpitalne, ankiety o szpitalach odsyłane przez samych ordynatorów to bardzo
      czesto pic na wode i fotomontaz tylko po to zeby sobie zrobic darmowa reklame,
      o szpitalu w moim miescie pisze ze jest np. ZZO zadarmo, a tak naprawde trzeba
      zaplacic za nie 500zł, o ile w ogole sie je dostanie, o bardzo wielu szpitalach
      pisze ze ojciec lub osoba bliska moze byc przy planowym cc, a okazuje sie ze w
      wiekszosci jest to bzdura wymyslona na poczekaniu, bo na miejscu okazuje sie ze
      tak naprawde to oni sa temu przeciwni......itp, itd
      • tyldak Re: Od dawna wiadomo ze ta baza"Fundacji Rodzić p 03.06.07, 22:30
        Ja rodziłam w Żeromoskim 3 lata temu. Idealnie nie było, co widzę dopeiro z
        perspektywy czasu. Zgadazam się że opieka ginekologow jest kiepska. Miałam
        stosunkowo lekki poród, poło.żne w trakcie super. Nie wiem jak z kładzeniem na
        brzuch bo córka ur się maleńka więc priorytetm było zbadanie jej i to
        rozumialam.
        Spędziłyśmy tam 10 dni i uważam że opieka jest naparwdę OK. Koniec końców na
        dniach mam rodzić drugą córę i mam nadzieję, że nie zdarzy się sytuacja, że nie
        będzie tam dla mnie miejsca.

        P.S. Byłam zupełnie z ulicy nikogo nie znałam i grosza nikt ode mnie nie dostał.
    • kkatarynka Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 04.06.07, 12:37
      Ja rodzilam pierwszy raz wiec nie mam porownania smile ale opisze Ci
      moje wrazenia ze szpitala.

      Sam porod naprawde super (o ile porod moze byc super smile) Te nowe
      sale porodowe zapewniaja intymnosc , sa obszerne, czyste i dobrze
      wyposarzone: materac, worek sako, pilka. Jak tylko przyjma Cie na
      porosowke to idziesz (sama lub z osoba towrzyszaca) na ta salke i
      przebywasz w niej az do 2 godziny po porodzie.

      Polozna przyjmujaca porod byla naprawde w porzadku (ponoc wszystkie
      sa takie). Przychodzila co jakis czas sprawdzac moj sta i dziecka i
      informowala mnie na bierzaco na jakim etapie jestem.

      Lekarka , ktora odbierala porod po prostu aniol- fachowa, mila,
      ludzka i pomocna (do tego stopnia, ze szukala po calej sali moich
      okularow zebym mogla ogladac jak neonatolog bada moje dzieciatko)
      Zaznacze, ze to nie byla moja lekarka prowadzaca ciaze, ani nie
      byla oplacona- po prostu lekarz z powolania.

      Znieczulenia zewnatrzoponowego nie mialam, ale go nie chcialam.
      Porod byl naturalny, ale pod koniec dostalam oksytocyne na
      przyspiesznie skurczow ( lekarka pytala czy chce oksy).

      W Zeromskim duza uwage przykladaja do ochorny krocza, nie nacinaja
      bez potrzeby. To moze troszke wydluzac porod, ale zdecydowanie
      ulatwia gojenie po.

      Po porodzie dzicko laduje na brzuchu u mamy, a potem jest pirwsze
      karmienie jeszcze na sali poprodowej (naprawde piekne chwile).

      Po 2 godzinach jedzie sie na sale poporodowa. Tam jest roznie,
      czesc pielegniarek jest super, ale ja trafilam tez raz na niemila
      jedze ( najpierw dostalam bure , ze nie umiem przystawiac do piersi
      dziecka, a kiedy indziej zabrala mi dziecko bez slowa i okazlo sie
      ze poszla dac jej lekarstwo, a mi nic nie powiedziala - zupelnie mi
      sie to nie podobalo). Ale reszta jest OK.

      Duzy nacisk jest na karmienie piersia- mnie to nie przeszkadzalo,
      ale sa osoby, ktore nie chce karmic i takie narzucanie im nie pasuje


      Co jest okropne to lazienki i prysznice- stan ich pozostawia wiele
      do zyczenia. No i jedzenie, ale po porodzie i tak frykasow jest nie
      wolno ze wzgledu na diete, wiec malo to sie odczuwa.

      w szpitalu jest sie zazwyczaj 3 doby, w trzeciej sie wychodzi. Ja
      bylam 4 ze wzgledu na zoltaczke coreczki.
      • bolencja Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 21.08.07, 17:12
        Witaj kkatarynka!
        Przeczytalam wlasnie Twoja opinie.
        Zainteresowala mnie informacja o lekarce, ktora przyjmowala Twoj
        porod.
        W prawdzie termin porodu mam dopiero na poczatku przyszlego roku,
        ale juz teraz rozgladam sie coraz bardziej za szpitalem (Zeromski
        byl jak do tej pory no 1 na mojej liscie) i lekarzem tam
        przyjmujacym.
        W zwiazku z tym moje pytanie, czy mozesz podac namiary na ww lekarke?
        Wiesz gdzie jeszcze przyjmuje?
        Za wszelkie informacje z gory serdecznie dziekuje.
        Pozdrawiam,
        bolencja
    • anka1805 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 25.06.07, 22:27
      Ja również rodziłam w Żeromskim i to całkiem niedawno bo 8 czerwca, powiem tylko
      jedno to wielka PORAŻKA. Oczywiście o ZZO mogłam tylko pomarzyć zresztą nie
      spotkałam ani jednej pacjentki, która rodząc naturalnie je dostała (a byłam tam
      aż 11 dni). Miałam dodatkowego pecha bo to był początek długiego weekendu i
      strajki, i to właśnie był główny powód jaki mi przedstawiono, (że znieczulenie
      stosują tylko w sytuacjach bez wyjścia). Ostatni faza porodu trwała długo i choć
      błagałam o znieczulenie, chciałam nawet za nie zapłacić, ale nic nie pomogło,
      skończyło się w końcu tak że nie miałam siły urodzić mojego maleństwa, przyszły
      dwie lekarki i leżąc na moim brzuchu po prostu mi go wypchały. Synek urodził się
      ze spuchniętą główką bo okazało się że źle był ustawiony (dlatego tak długo to
      trwało), ale dlaczego lekarze tego wcześniej nie zauważyli? Przecież to są
      ludzie którzy na codzień się stykają z takimi rzeczami. Koszmar jednak nie
      skończył się tak szybko, bo podczas zszywania (o nacięciu dowiedziałam się po
      porodzie, nikt mnie o nic nie pytał po prostu mnie nacięli) lekarka coś źle
      zrobiła i trafiłam na salę operacyjną, musieli mnie całkowicie zaspać (włącznie
      z intubowaniem) rozciąć i jeszcze raz pozszywać. Paranoja bo kilka godzin
      wcześniej błagałam żeby mnie ktoś znieczulił. Potem dostałam jeszcze dwa worki
      krwi i kroplówki, cewnik na cała noc i dreny do zaszytej rany a miał być
      naturalny poród w przyjaznym matce i dziecku szpitalu.
      Co do personelu to też nie wygląda to dobrze, położne pomagają ale tylko wtedy
      jak się je o to poprosi, choć ja raz trafiłam na taką (Małgorzata W.) która
      pomagając mi przystawić dziecko do piersi najpierw tak sprawdziła czy mam pokarm
      że zrobiła mi ogromnego siniaka. Neonatolodzy faktycznie dokładnie badają
      noworodka ale żeby się od nich coś dowiedzieć to trzeba to wołami od nich wyciągać.
      Po tym wszystkim wiem jedno, na pewno nie wybrałabym już tego szpitala, choć nie
      wiem czy kiedykolwiek przełamię się żeby mieć drugie maleństwo.
      Pytanie jest tylko jedno jak do cholery jest w innych szpitalach skoro w ponoć
      najlepszym w Polsce dzieją się takie rzeczy!?!
      • pikum Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 26.06.07, 21:27
        Myślałam,że już umarł ten wątek,ale jak widze nie tylko ja miałam KOSZMARNY
        poród.A jak to jest w innych szpitalach?Nie mam doświadczenia,bo rodziłam tylko
        w Żeromskim,ale myśle,że gdzieś napewno musi być normalnie.Może w jakimś małym
        szpitalu?który ze względu na mniejszą liczbę porodów nie otrzymał odpowiedniej
        ilości głosów.
        • gluszekk Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 29.06.07, 23:52
          Anka myślałam ze to ja miałam źle ale widze ze w tym szpitalu jest z roku na
          rok coraz gorzej.
          Właśnie się dowiedziałam że zmarło im dziecko. Dziewczyna była 5 dni po
          terminie i nie zrobili jej cięcie bo ponosc było wszystko ok. A nastepny dzień
          ją pocieli bo wody jej odezly zielone i dziecko zmarło!!!!!!! Do czego to
          dochodzi!!!!!
          Pikum ja myślę w razie następnego bejbika smile o Ujastku, Galla i ewentualnie
          Rydygierze...
          • gluszekk Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 30.06.07, 00:06
            Znalazłam:


            Dyrekcja Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie złożyła doniesienie do prokuratury
            w związku ze śmiercią noworodka
            Zabójcza rutyna położnej?
            Dziennik Polski Kraków z dnia 2004-07-14


            [...] Do Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Nowej Huty wpłynęło zawiadomienie,
            złożone przez dyrekcję Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie, w sprawie
            sfałszowania badań medycznych. Bezpośrednim powodem [...] była śmierć dziecka
            na oddziale ginekologiczno-położniczo-noworodkowym placówki. 29 czerwca około
            godz. 23 na oddział położniczy została przyjęta młoda kobieta w drugim okresie
            porodu. Wstępne badania potwierdziły, że dziecko żyje. Kobieta rodziła siłami
            natury. Poród trwał aż do godz. 7 rano następnego dnia. Niestety - dziecko
            przyszło na świat martwe.
            [...] Naszym zdaniem doszło do zaniedbania zawodowego - mówi Andrzej Ślęzak,
            dyrektor Szpitala im. Żeromskiego.
            Wobec pracowników, będących wówczas na dyżurze, wyciągnięto konsekwencje
            służbowe. Lekarz pełniący dyżur został zwolniony, a drugi ukarany naganą.
            Ordynator oddziału, choć tej feralnej nocy nie pracował, został zawieszony w
            czynnościach. W trybie dyscyplinarnym zwolniono z pracy położną. Równocześnie
            powiadomiono prokuraturę o możliwej próbie sfałszowania badań KTG. [...] Nasuwa
            się podejrzenie, że położna nie poinformowała lekarzy o niebezpieczeństwie, co
            mogło doprowadzić do tragedii.
            [...] ciągu ostatnich trzech lat oddział ginekologiczno-położniczo-noworodkowy
            w Szpitalu im. Żeromskiego zmienił się nie do poznania. Z zapyziałej porodówki
            przekształcił się w nowoczesny, doskonale wyposażony ośrodek, gdzie kobiety
            przychodzą rodzić z własnego wyboru. Jest drugą w Małopolsce - po Szpitalu
            Uniwersyteckim - placówką, gdzie rodzi się najwięcej dzieci w ciągu roku.
            Niedawno otrzymał certyfikat „Szpital przyjazny dziecku".
            To się nie powinno było zdarzyć - mówi dyrektor Ślęzak. Ale zwykle w takich
            wypadkach winne jest rutyniarstwo i przerost formy nad treścią. Podejrzewamy,
            że tak było i tym razem. (E)
            • gluszekk Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 30.06.07, 00:23
              usp to jakiś stary artykuł - pospieszyłam się z wklejeniem go - dałam już post
              do skasowania ale jakby ktoś zdążył przeczytać przed usunięciem to pisze tego
              posta jako sprostowanie. o tej swieżej sprawie nic nie znalazłam.
              • gosssia_g Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 30.06.07, 04:18

                • tyldak Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 01.07.07, 21:58
                  Dziewczyny przecież to jest stara sprawa, zresztą pamiętam, jak o tym czytałam.
                  Fakt tragedia... ale dobrze że dorazu wyciągnięto konsekwencje co do winnych.
                  To się rzadko zdarza.

                  Ja rodziłam w Żeromskim 2 razy pierwszy w 2004 r i byłam zachwycona. Drugi
                  tydzień temu. Nie jestem już tak zachwycona jak byłam przedtem, ale nie
                  narzekam. To zależy co dla kogo jest ważne. Miałam szybki poród bez rzadnych
                  komplikacji (tym razem za pierwszym było trochę inaczej), było ok choć nie tak
                  idealnie jak to opisują w gazetach. Byłam np podłączona do KTG przez cały czas
                  nie wiem po jaką cholerę...
                  Za to potem na oddziale noworodkowym naparwde chwalę sobie opiekę. W prawdze
                  nie skakali koło mnie tak jak ostatnio, ale z moich obserwcaji wynika, że koło
                  debiutująch mamuś skakali dużo bardziej. No i najbardziej co sobie chwalę w tym
                  szpitalu to neonatologów. Naprawdę badają maluszki porządnie.
                  Podsumowjuąc 3 lata temu było lepiej ale źle nie jest.

                  P.S. No i mnie nie nacięli...smile
                  • gosiak9910 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 02.07.07, 22:23
                    Powiem tam wszytko zależy od tego jak przebiega poród i czy wszytko jest ok. ja
                    rodziłam w Żeromskim dwa razy: raz w 2004 roku- sam poród długi i ciężki i jako
                    taki nie wspominam dobrze, ale po fakcie kiedy ja mialam problemy a mała miała
                    żółtaczkę z naświetlaniem byłam zadowolona iż jestem tam. Synka rodziłam 10
                    czerwca i było naprawdę ok. Poród przebiegł sprawnie, trafilam na super położną
                    która potrafiła tak pokierować porodem iż nawet niewiem kiedy zaczęły się parte
                    i maly był na świecie. Faktem jest iż dużo zależy od tego jaki mają ruch- tym
                    razme nikt mnie nie spiedzył, mogłam poćwiczyć na piłece, po porodzie
                    spędziliśmy z mężem i małym jakieś dwie godziny jeszcze na porodówce. Opieka po
                    porodzie naprawdę dobra. Jeżeli miałabym rodzić jeszcze raz to zdecydowanie
                    tam.
          • wiolkakr1980 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 05.07.07, 11:46
            Cześć gluszekk, ja urodzilam mojego synka 16 kwietnia.Zastanawiałam sie nad
            Żeromskim wlasnie ze wzgledu na to pierwsze miejsce,ale ostatecznie wybralam
            Ujastek i wcale nie zaluje.Mialam lekerza ktory ma tam dyzur tylko dwa razy w
            tygodniu w soboty i poniedzialki, a ja zaczelam rodzic w niedzilewink.Nikogo nie
            znalam , ale musze powiedziec ze lekarze i polozne byli bardzo mili,Pokoje
            przedporodowe i sale sa super wyposazone. Pokje po porodzie sa jednoosobowe lub
            dwojki ,kazda ma lazienke,Przedporodowe sale tez maja lazenki, to jest duzy
            komfort, bo ja przy duzych skurczach stalam pod prysznicem.Jedzenie dobre. ZZO
            kosztuje 150 zł i masz na zawolanie bo anestezjolog jest tylko do dyspozycji
            porodowki, wiec nie lata po całym szpitalu.Ja nie dotalam ZZo bo lekarz nie
            zdazyl mi zrobic krzepliwosci krwi,wiec pomeczylam sie troche , ale jak na
            pierwszy raz to i tak szybko urodzilam bo lacznie z bolami to bylo ok 6 godzin.
            Szymus przyszedł na swiat o 1:05 w poniedzialek.Jednym słowem byłam bardzo
            zadowolona i nastepny porod to tylko tam bym chciala przezyc.Pozdrawiam Wiolka
    • pikum Re: do gluszek 02.07.07, 22:26
      Ostatnio moja znajoma rodziła w rydygierze i powiem Ci,że bardzo sobie
      chwaliła.Szpital nie słynie z super fajowych porodów(jak to ma miejsce w
      przypadku żeromskiego)ale jak widać nie należy sugerować sie
      reklamą.Opowiadała,że było całkiem przyzwoicie.A tak a propos tego
      oswiadczenia:pomimo tego,że jest to stara sprawa czytając go ciarki przeszły mi
      po plecach.Urodziłam pierwszą córke 14 dni po terminie z zielonych wód,owiniętą
      pępowiną wokół szyi,bo przez trzy dni nie było miejsca na porodówce.Jak sobie
      pomyśle,jakie mogły być tego konsekwencje to słabo mi sie robi.Bogu dzięki,że
      wszystko jest w porządku.Nie wiem co bym zrobiła,gdyby mojemu dziecku coś sie
      stało przez rutyniarstwo położnej bądz lekarza.
      • robin81 Re: do gluszek 03.07.07, 00:00
        jej.ja w zeszlym roku bylam napalona na zeromskiego ale koniec koncow
        wyladowalam na galla i to byla dobra decyzjasmile
        • elieka a ja polecam Rydygiera!! 04.07.07, 10:22
          rodziłam tam w zeszłym roku, kilka moich kolezanek również ( i naturalnie i cc
          nieplanowane i planowane) i wszystkie jesteśmy bardzo zadowolone z tego
          szpitala.
          opieka położnicza i neonatoligiczna b.dobra. połozne noworodkowe super kobiety.
          lekarze informują na bieżąco o stanie zdroiwa dziecka.
          sale poporodowe małe,2-3 osobowe.
      • aanna6 Re:jak to sie stalo.......... 04.07.07, 15:10
        po prostu tak ze kobiety wypelnialy ankiety na temat szpitali i
        ktury mial najwiecej + to wygral ja sama dalam + na zeromski i nie
        zaluje rodzilam tam w kwietniu 2004 i lutym 2007 i wielki pozytywizm dla
        nich nadal
        • dorga1 Re:jak to sie stalo.......... 06.07.07, 13:35
          Stało się to dlatego, że w Żeromskim każda z rodzących dostaje ankietę do
          wypełnienia. Wiadomo, że porodów tam trochę jest i na pewno wśród nich są
          opinie pozytywne. Tych ankiet zostaje więc wysłanych mnóstwo. W innych
          szpitalach się tego nie praktykuje. Ja rodziłam w dwóch różnych szpitalach
          (oczywiście dwójkę dzieci) i jeszcze na oczy nie widziałam tej ankiety. Po
          prostu wiele kobiet nie wypełniło ankiety, szczególnie z innych szpitali.
    • mikolajka8 Re: Żeromski - do Pani gluszek i innych 06.07.07, 13:09
      jak czytam niektore posty to wlosy mi staja na rekach i glowie....droga Pani!
      gdyby to bylo 15 jm oxytocyny to by bylo zagrozenie dla zycia Pani i dziecka.
      zapewne zostalo podanych 5 jm. co do znieczulenia- wybierzcie kobiety ten
      ujastek bo tam za kase zalatwicie sobie wszystko po kolei od zzo ,do poloznej i
      lekarza ,poprzez zabranie dziecka na noc w razie przewleklego zmeczenia...choc
      polozne na porodowce sa wspaniale rozumiem ze sa wyjatki wsrod lekarzy i zgadzam
      sie z tym. blagam tylko! rozpisujac sie na tematy medyczne typu rodzilam 10
      godzin, nikt mi nie powiedzial ile jest wod plodowych, oxytocyna po
      znajomosciach lub "standardowo nacinaja krocza"- poczytajcie cos , zapytajcie
      kogos kto sie na tym zna. nie chodzi tu tylko o przyklad zeromskiego ale o inne
      takze. jezeli ktos nie ma pojecia o porodzie i czyta takie listy to wychodzi na
      to ze wy nie idziecie swiadowmie rodzic wlasne dziecko- tylko na rzez! i boi sie
      isc na ta torture! co do zeromskiego- przez akcje rodzic po ludzku i pierwsze
      miejsce w polsce zrobila sie ilosc anie jakosc. proponuje zeroskiego kobietom
      ktore:
      - sa nastawione na porod naturalny, naturale metody lagodzenia bolu
      - karmienie naturalne
      -maja zielone pojecie o przebiegu porodu albo chec zapytania o to poloznej w
      trakcie porodu( nie trzeba za to placic a nie wyjda nastepne idiotyczne tresci
      tu widoczne)
      jezeli nie wiecie ze zeromski to nie jest klinika prywatna, to proponuje nie
      wybierac tej placowki. tak sobie mysle ze gdyby Pani poszla do spes-a lub np na
      ujastek i musiala zaplacic za wszystkie przepraszam za wyrazenie- zachcianki- to
      byloby troszke mniej rozgoryczenia w tresci wypowiedzi (amoze wiecej....)
      i jeszcze jedna sprawa. nie wiem co myslec o tym artykule z 1994roku, co pani
      miala na mysli zamieszczajac go tutaj, i dlaczego wybrala pani ten szpital? te
      osoby juz dawno nie pracuja, ale proponuje napisac jeszcze do Faktu swojeCV.
      Pozdrawiam wszystkie kobiety ktore porodu nie widza jak0 katorge tylko swiadome
      swojego ciala i przemian zachodacych pod wplywem "bolu"-"radosnie" rodza swoje
      dzieci( chciaz porod boli jak jasna....wink i taka moja wlasna refleksja...chyba
      nie stalo sie dobrze ze zeromski dostal i wsze miejsce. moze lepiej by bylo
      gdyby nie bylo tam nawiecej porodow w malopolsce, imoze mniej byloby tych
      glosow bez pokrycia. ale przeciez nikt jeszcze wszystkim nie dogodzil..

      .
      matka ktora troche sie na tym znasmile

      • aanna6 Re: Żeromsk 06.07.07, 15:34
        ja rodzilam 2 razy w zeromskim i za zadnym razem niedostalam ankiety do
        wypelnienia wypelnilam ja na str internetowej rodzic po ludzku
      • pikum Re: Do mikolajka8 06.07.07, 23:49
        Widze,że jest Pani pewnie związana ze szpitalem żeromskiego,skoro go Pani tak
        broni!Zastanawiam się tylko dlaczego się pani tak oburza.Może któraś mama
        przesadziła z tą oksytocyną(15jm),ale jeżeli chodzi o znieczulenie,to po co
        szpital reklamuje się na wszystkie możliwe sposoby,że znieczulenie jest
        podawane na życzenie rodzącej,za darmo?skoro nie zawsze jest podawane!wystarczy
        w reklamie dopisać sprostowanie i po problemie.Ja akurat poszłam do porodu
        zupełnie "zielona".Wiedziałam,że będzie boleć i że nie będzie lekko.Po odejściu
        zielonych wód nie zostałam poinformowana przez nikogo!!!że sytuacja może być
        niebezpieczna.Widziałam tylko dziwne spojrzenia lekarzy i położnych.Na moje
        pytanie:czy coś sie dzieje złego zapadła cisza(i tak ma wyglądać w/g Pani
        informowanie pacjentki o przebiegu porodu)Nie wspomne juz o podejściu lekarza w
        trakcie samego porodu,który niemiłosiermie wydzierał się na mnie,aż w końcu
        wycisnął mi dziecko z brzucha.Jeżeli takie praktyki są na porządku dziennym w
        każdym szpitalu,to coś tu jest nie tak.Zasięgałam wielu opini i z tego co się
        orientuje,nie jest to bezpieczna forma porodu(napewno szybsza!)Można by długo
        jeszcze pisać o różnych dziwnych praktykach,braku informacji itp,itd.Poprostu
        wcale nie jest tak pięknie jak wszędzie opisują.Pozdrawiam
        -
      • ptys345 Pilne pytanie do mikolajka8 11.07.07, 22:25
        Pytanie bardzo serio - jak zalatwic w Ujastku zabranie dziecka na noc? Zalatwia
        sie to oficjalnie czy nie? Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz - z gory dziekuje!
    • creolla Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 07.07.07, 12:28
      Jak Żeromski taki zły, niedobry, beznadziejny i w ogóle, to ciekawe dlaczego
      jest tam co miesiąc ponad 200 porodów......
      I czemu kobiety rodzą tam drugie, trzecie dziecko.......
      Jeśli Wam nie pasuje, to poprostu wybierajcie inne szpitale, najlepiej prywatne-
      tam można za każdą usługę zapłacić...... szkoda tylko, że za specjalistów,
      inkubatory i respiratory nie..... bo ich tam poprostu nie ma!!!!!!
      • anjak27 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 08.07.07, 10:48
        Zgadzam się. Na stronie akcji Rodzić po ludzku, a i na tym forum można
        przeczytać wiele opinii na temat tego szpitala. Ja przed porodem przeczytałam
        wszystkie możliwe opinie o szpitalach krakowskich i wybrałam Żeromski, ze
        świadomością, że nie jest to szpital prywatny i nie będą mnie głaskać po
        główce, ale poszłam tam ze świadomością, że jest to szpital i jak by się coś
        działo to ja i moje dziecko mamy większe szanse, niż w prywatnych klinikach.
        Zresztą nie wybierałam się na wczasy tylko na poród, a wszyscy ostrzegali mnie
        że to straszne (chodzi o ból) przeżycie. Trzeba szpital wybierać świadomie.
        • tyldak Re: Ankiety??? 08.07.07, 14:34
          Pierwszy raz słyszę... a jak juz pisalam rodzilam tam 2 razy...
          Kolejna plotka rozpowszechniana przez osoby ktore tam nie rodzily...
    • pikum Re: Ankiety!!!! 08.07.07, 19:58
      To nie jest żadna plotka!w 2004 rodziłam i nic mi nie dawali,natomiast po
      drugim porodzie w 2006 od razu po przewiezieniu na sale położna wręczyła mi
      ankiete do wypełnienia.Zresztą cały oddział zasypany był tymi ankietami,tak że
      to nie jest żaden wymysł.
      • anjak27 Re: Ankiety!!!! 08.07.07, 20:04
        Jak ja rodziłam (listopad 2006) to położna przed wypisem przynosiła ankiety ale
        pytała się wszystkich czy chcemy wypełnić. Ja wypełniłam, ale obowiązku nie ma,
        jak ktoś nie chce
        • gluszekk Do Mikołajki i innych miłosnciczek Żeromskiegp 08.07.07, 22:19
          Przecież ja wam nie zabraniam tam rodzić!!!!!!!!!!! I nie mówię ze jest to zły
          szpital. Uczcicie wymineiłam jego zalety i wady. Jeśli ktoś czytał mojego
          pierwszego posta to na pewno to wychwycił.I nie jestem jakąś tam zblazowaną
          lalunią jak sugereje mi MIKOŁAKA, a moze PANI MIKOŁAKA

          Strszne mi ciśnienie zrobił ten post - ale po kolei.
          A i owszem DROGA PANI dostałam 15 jednostek oksytocyny. 7,5 jednoski podczas
          pierwszego wywołania a potem dzień przerwy i znowu 7,5 jednostki. Liczyć umike
          i razem jest to 15. Skoro PAni uwaza że było to zagrozenie mojego życia i
          mojego dziecka to warto by było żeby PAni zajeła się ginekologią i położnictwem
          od razu.

          Co do ZZO to nie rozumiem tej zgryźliwości - skoro ten szpiatal się reklamuje
          ze jest ze wskazań lekarskich to na litośc boską niech tak będzie!!!!!!! Albo
          niech napisza w tych swoich ankietach że go nie ma po porstu i wtedy sprawa
          jest jasna i ja się nie czepiam jak i wiekszość dziewczyn.
          Kolejna rzecz - nie bardzo rozumiem dlaczego twierdzisz ze szłam rodzić
          nieśiwadoma porodu??? Szłam BARDZO jego świadoma, mnie znasz mnie i nawet nie
          wiesz jak bardzo byłam świadoma ze będzie bolało - i dlatego chciałam ZZO!!!!!
          Wskaż mi prosze argumetny na to skad wywnioskowałaś że nie mam zielonego
          pojęcia o przebiegu pordu. Zielonego porodu to ty nie masz o kulturze
          osobistej, bo ja nikogo nie obrażam nawet anonnimowo a ty robisz z nas jakieś
          BURACZKI. Co do pytania się to może ty jestes w stanie się pytać w trakcie
          skurczów - bo ja nie bardzo (a swoją drogą skoro tak się wymadrzasz to ciekawe
          czy sama miałaś wywoływany poród???? I czy wiesz co to znaczy, skoro jestes
          taka obyta w temacie to zapytaj się KOGOKOLIEK z lekarzy czy położnych a
          powiedza ci że poród wywoływany boli 1000 razy bardziej)


          Napisałaś:
          cyt" tak sobie mysle ze gdyby Pani poszla do spes-a lub np na
          ujastek i musiala zaplacic za wszystkie przepraszam za wyrazenie- zachcianki- to
          byloby troszke mniej rozgoryczenia w tresci wypowiedzi (amoze wiecej....)"

          Przepraszam które zachcianki - ZZO to zachcianka???? Wolne żarty???

          Napisałaś:
          i jeszcze jedna sprawa. nie wiem co myslec o tym artykule z 1994roku, co pani
          miala na mysli zamieszczajac go tutaj, i dlaczego wybrala pani ten szpital? te
          osoby juz dawno nie pracuja, ale proponuje napisac jeszcze do Faktu swojeCV.


          przeczytaj mój post po tym artykule - dopiero jak go wkleiłam - zobaczyłam ze
          jest on stary! Napisałam o tym ponieżej - fakt moze ktoś go przeoczył. Prosiłam
          o usunięcie tego postu ale niestety bezskutecznie. jestem daleka od siania
          paniki - dlatego napisałam komentarz. Prosze czytac uwaznie.

          Co do głosu bez pokrycia - to nie uważam ze mój głos jest bez pokrycia - bo sa
          to moje odczucia i mam do nich prawo. Skad w takich razie coraz wiecej głosów
          krytyki??? Mozę wszystkie jesteśmy jakieś dziwne a tylko PANI MIKOŁOAKA jest
          normalna????

          ACHA I PROSZE NIE ODPOWIADAJ NA TEGO POSTA, BO TO NIE JEST POCZĄTEK DYSKUSJI
          TYLKO MOJE KOMENTARZE DO TOJEGO ATAKU

    • kri2007 Re: Żeromski - jak to sie stało ze zajął 1 miejsc 14.10.07, 13:55
      w Żeromskim jest dobrze jak sobie urodzisz w domu przyjedziesz do nich z
      dzieckiem oni go zważa pomierzą i do domu ..takie łażenie od terminu do
      terminu..żona jet trzeci tydz. po terminie i oni ją odesłali do domu po
      zrobieniu 15 minut ktg. Pojechaliśmy na Kopernika i od razu na sale.. to sie
      nazywa opieka!! nie polecam Żeromskiego chyba że macie dużo wolnego czasu na
      jeżdżenie do nich co drugi dzień.
      pozdrawiam
Pełna wersja