Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć

24.06.07, 18:48
Witam,
Ostatnio spotkało mnie coś, z czym postanowiłam się podzielić z Wami i ostrzec
potencjalne pacjentki nieodpowiedzialnej pani doktor.
Wizytę u dr. Roszyk chciałabym wymazać z pamięci. Jestem w ciąży, to była moja
pierwsza wizyta w tym stanie i nadmienię, że prywatnie, gdyż terminy na NFZ
były bardzo odległe. Niedość że na swoją kolej czekałam 15 minut! to gdy już
weszłam i zdążyłam usiąść Pani doktor wybiegła do poprzedniej pacjentki zrobić
jej usg.
Po kolejnych 5 minutach przyszła i gdy dowiedziała się że jestem w ciąży
zrobiła mi na szybko usg, tak żeby było z głowy. Nie wspomnę, iż nie zadała mi
żadnego pytania odnośnie przebytych chorób itp. Wywiad z przyszłą mamą na
poziomie 0. Żadnych pomiarów ciśnienia, wagi itp. Nie założono mi karty ciąży.
Przegięciem była prywatna rozmowa telefoniczna Pani doktor, której padło
zdanie "zaraz będę na dole". chciałam krzyknąć HALO JA TU JESTEM!!! Z takim
brakiem profesjonalizmu się jeszcze nie spotkałam. Czysty hurt, zero
zainteresowania pacjentką. Nie polecam nikomu!!! 100zł Wyrzuciłam w błoto,poza
zdjęciem usg nic nie wyniosłam z tej wizyty. Na pewno moja noga już tam więcej
nie postanie.
    • franklin76 Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 24.06.07, 19:02
      Współczuję...
      Mam to szczęście że od 6 lat jestem pacjentką lekarza, który przyjmuje w
      przychodni niepublicznej ale na umowie z NFZ, wiec wizyty sa darmowe. Tylko raz
      jak pełna niepokoju i obaw, czy bije juz malenstwu serduszko w 9tc, pobiegłam
      do niego prywatnie - ale wizyta kosztowała mnie "tylko" 50 zl i lekarz
      odpowiedział na wszystkie moje pytania, otarl nawet lzy, ktorych nie moglam
      powstrzymac, kiedy zobaczylam ze dzieciatko jednak zyje...smile)
      Nasze wizyty zaczynaja sie zawsze od rozmowy i koncza sie rowniez zyczliwa
      rozmowa. Nie wyobrazalam sobie zeby druga ciaze prowadzil kto inny...
    • krropka Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 24.06.07, 19:12
      moja pierwsza wizyta u lekarza - chcialam tylko potwierdzic, czy jestem w
      ciazy, test pokazywal dwie kreski, wiec... a tzw. lekarz zanim w ogole mnie
      zbadal zadal mi pytanie: "a czy to problem, ze jestes w ciazy?..."... zawsze
      moglby zarobic gdyby to byl "problem" uncertain
      nigdy wiecej do niego nie wrocilam.
    • kasiaba1 Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 24.06.07, 19:36
      Wiesz, jeśłi 15 minut oczekiwania tak Cię zdenerwowało... to w sumie powinnaś
      się cieszyć że do tej pory nic gorszego Cię nie spotkało.
      A to że pani doktor wybiegła do innych pacjentek w sumie dobrze o niej
      świadczy, można sobie chyba wyobrazić że tamte kobiety miały jakieś poważne
      problemy wymagające natychmiastowej interwencji (np. krwawienie).
      Wiesz, to moja szósta ciąża i w żadnej nikt mi nie mierzył ciśnienia i nie
      ważył na pierwszej wizycie, kartę ciąży też zawsze zakładano mi na drugiej,
      kiedy przychodziłam z wynikami.
      Szybkie usg? Jeśli zobaczyła to co trzeba to nie ma co niepotrzebnie przedłużać
      badania.
      Co do wywiadu mogę się zgodzić, ale ja już po prostu sama mówię "byłam chora na
      to i na to".
      I Naprawdę można spotkać 1000 razy gorszych lekarzy sad
      • elwi71 Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 24.06.07, 19:47
        kasiaba1, jak tak ciebie czytałam to nagle pokazały mi się czasy PRL-u.
        Świetnie, że jeteś w szóstej ciąży i do tej pory nie miałaś problemów. Ja
        wychodzę z założenia, że jeżeli płacę to wymagam. Nie mam dniówki lekarza-
        prywatnego a pieniądze z nieba nie lecą.Uczciwość nakazuje, ze jeżeli bierze
        pieniądze to ma czas poświęcić dla pacjentki. Ja trafiłam na fajnego lekarza
        (chociaż niemiłe przygody też były z innymi) i potrafię czekać w kolejce nawet
        40 min prywatnie, ale wiem że poświęci mi tyle czsu ile trzeba. Dzięki takim
        negatywnym opiniom jesteśmy w stanie wyeliminować złych lekarzy z rynku .

        I tak powinno być.
        • kasiaba1 Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 24.06.07, 19:57
          Jestem w szóstej ciąży, ale to nie znaczy że nie miałam problemów!!!!
          Nawet sobie nie wyobrażasz jakie miałam problemy sad
          I nie chcę o nich pisać na forum "ciąża".
          Troje maluchów straciłam.
          I rzadko czy w szpitalu, czy w trakcie opłaconej wizyty spotykałam się z
          życzliwym lekarzem, taka jest niestety bolesna prawda że wielu z nich nawet
          biorąc pieniądze traktuje pacjentki źle.
          Autorce postu oczywiście życzę znalezienia życzliwego i pełnego serca lekarza,
          który na dodatek odbierze najpiękniejszy na świecie poród.
          Ale no niestety nie zawsze się to tak układa i chciałam przez mój post
          powiedzieć że niestety bywa też gorzej.
          • marysia130 Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 24.06.07, 20:46
            I właśnie dlatego tacy "źli" lekarze powinni być bojkotowani, nie wyobrażam
            sobie aby lekarz do którego idę prywatnie mnie zbył, potraktował źle. Od lat
            mam do czynienia głównie z prywatną służbą zdrowia i naprawdę nie narzekam bo
            są świetni lekarze, z sercem, z podejściem a przy tym niezwykle fachowi i
            kompetentni. Można znaleźć i lekarza i człowieka w jednym a nie godzic się, ze
            zawsze mogło byc gorzej.
      • gato.domestico 15 min hahahah 25.06.07, 09:05
        gin do ktorej mam zamiar sie udac na prowadzenie ciazy...przyjmuje prywatnie
        ale jest tak oblegana ze nie ma zapisow na godziny tylko przychodzi sie i czeka
        grzecznie w kolejce...wiec 15 min ?nie przesadzaj...
    • rillia Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 25.06.07, 10:06
      Chodzę prywatnie do lekarza. Jestem umówiona na konkretną godzinę, ale
      przeważnie czekam i to dłużej niż 15 minut. Moim zdaniem to świadczy o lekarzu
      jak sie interesuje pacjentka i poświęca jej tyle czasu ile tego wymaga. W
      pierwszej ciąży kartę dostałam na 2 czy 3 wizycie. W drugiej odrazu ze względu
      na podejrzenie ciąży bliźniaczej.
      Usg mimo iż były dwa pęcherzyki trwało mniej niż 5 minut (może 1,5-2) i nie
      dostałam zdjęcia.
      Jedyny zarzut jaki można mieć do lekarki to fakt, że mogła sie Ciebie spytać o
      przebyte choroby itp. Nikt na początku ciąży nie mierzył mi ciśnienia, ani nie
      ważył. Twoje wyobrażenia o pierwszej wizycie są zbyt "przerośnięte". Może stąd
      twoje rozczarowanie.
    • jolantkam Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 25.06.07, 12:16
      Może gdybym została dobrze potraktowana , to te 15 minut nic by nie znaczyło.
      Ale..... nie zostałam. Maiłam wrżenie , że moja wizyta jako ostatniej pacjentki
      jest jej nie na ręke, bo już chciała wyjść, no ale ze wzgl. na 100zł
      postanowiła się poświęcić. Pytałam koleżanek , które są w ciązy i chodzą
      prywatnie do gabinetów o standardy wizyt u ich ginekologów. I moja wizyta
      wypadła miernie w tym porównianiu.
      To moja pierwsza ciąża, a to była pierwsza wizyta. Ale na pewno nie tak sobie
      to wyobrażałam. Nie zapłaciłam za wizytę po to , żeby jakoś to było, a poto
      żeby ktoś się zainteresował moim stanem zdrowia.
      A i Pani dr. wyszła z gabinetu, żeby zrobić innej pacjentce usg - też
      prywatnie - A co tam każda 1zł się liczy.
    • skalna_l Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 25.06.07, 15:59
      ja cie rozumiem.zrobilam test,wyszedl pozytywnie ale akurat moja pani doktor
      przestala pracowac.wiec udalam sie na poszukiwania..nie chodze prywatnie do
      lekarza bo za te pieniazki moge cos kupic malenstwu.uwazam ze jak ktos chce byc
      lekarzem...to nim jest.wszedzie byly ok.3-4 tyg.terminy oczekiwania i w
      zasadzie moglam poczekac bo ciaza byla b.wczesna.jednak wykonywalam taka a nie
      inna prace i dostalam plamienia.ruszylam ostro w
      miasto;wam,rydygier..powiedzieli zeby jechac do czmp.drugie krwawienie bylo
      wieksze.weszlam do starej przychodni,do gabinetu pana doktora.zanim
      powiedzialam o co chodzi powiedzial ze nie ma mowy zeby mnie przyjal bo ma duzo
      pacjentek a za godz.musi byc w szpitalu.wsadzilam meza wsamochod i pojechalam
      do czmp.na izbie przyjec pani powiedziala ze to moze tez niekoniecznie dobry
      pomysl ze do nich.pomyslalam ze wyjde i poloze sie na jezdni zeby cos mie
      potracilo,wtedy moze poskutkuje.ale przyjeli mnie i na szczescie to najgorsze
      sie nie stalo.wyszlam z lekami na10 dni.blisko mam wam wiec poszlam znow prosic
      zeby ktos mnie przyjal w przeciagu 2tyg,bo leki.pani doktor stwierdzila zebym
      sie zapisala w kolejke a po leki moge isc do internistki.ciekawa teoria...to po
      co wogole ginekolog?juz do niej nie wrocilam.chodze do lekarza nadal na nfz i
      jest...lekarzem.za to teraz biegam za kardiologiem.1mi wypadl bo zaczal sie
      trajk a drugi;najpirw zapytal czy jestem w ciazy bo nie bardzo widac po czym
      stwierdzil ze moze ja chce ta ciaze usunac...wogole nie byl zainteresowany po
      co przyszlam..ale juz nie truje..
      • rowinki Re: Wizyty u lekarzy o których chcemy zapomnieć 25.06.07, 16:39
        Witam!
        Podziele się z Wami swoją historią:
        Jak tylko dowiedziałam się,ze jestem w ciąży pobiegłam do prywantego
        lekarza,który ani nie zbadał,ani nie pytał o choroby,nawet nie zalecił brania
        kwasu foliowego,zrezygnowana zadzwoniłam do swojej koleznaki która poleciła mi
        swoja panią gin,pracującą w państwowej przychodni.Zadzwoniłam się umówiłam (za
        3 tygodnie od telefonu miałam wizytę,od razu powiedziano mi ze będzie robione
        USG i dlatego tak późno,żeby było widać,OK,ale jakby się coś działo natychmiast
        mam przyjść). Przychodze i szok...Pani pielęgniarka super
        miła,zważyła,zmierzyła ciśnienie odpowiadała na moje pytania,potem do
        gabinetu,fotel,potem USG,również odpowiedź na wszystkie pytania(super
        życzliwość),niestety pare dni po wizycie plamienie!!! Niedziela wieczór jadę do
        szpitala,zbadali,dali leki i położyli na obserwacje,na szczęście OK,dali leki i
        kazali iśc na kontrole do swojej gin,dzownie a pani dr-"oczywiście,zostanie
        pani przyjęta bez problemu"-jestem w szoku,ale bardzo pozytywnym.Szkoda,że jest
        tak mało zyczliwych lekarzy dla których liczy się dobro pacjenta a nie
        pieniądze,życze Wam dziewczyny samych udanych wizyt i zyczliwości ze strony
        służby zdrowia,pozdrawiam
Pełna wersja