Poród na Solcu-wrażenia.

02.07.07, 12:52
Witam wszystkich. Wczoraj wyszlismy ze szpitala.
Muszę powiedzieć, że to co wyczytałam o Solcu na forum nijak się ma do tego
co zastałam.
Przede wszystkim. Wszyscy, absolutnie wszyscy byli tam mili i pomocni.
Od wejścia do izby przyjęć, gdzie obudziłam babeczkę, po poród, pediatrów,
ginekologów, salowe itd, itd. Ja nie miałam żadnych kłopotów, ale np.
dziewczyna miała problem z karmieniem i na każdym kroku otrzymywała pomoc.
Nie było też problemów z dokarmianiem. Ale... były na sali dziewczyny, które
narzekały, więc myslę, że to naprawdę dużo zależy od nastawienia.
Natomiast sale pełne. Ja leżalam na 5-osobowej, obok chyba leżalo nawet
więcej babeczek. Kibelki nie za specjalne. W toaletach spore okna wychodzące
na jeszcze większe okna sąsiedniego skrzydła. Mam nadzieję, że nikt tam z
aparatem nie siedzi. Prysznice malutkie, zdecydowanie za malutkie na lekko
niepełnosprawne, przytyte kobity.
Co do samego porodu. To byłam umówiona z p.Komosą. Bardzo polecam tę opcję i
właśnie tą położną. Sam poród od pierwszych bóli jeszcze w domu trwał 5
godzin. Miałam ochronę krocza. Wcale mi na tym nie zależało i nawet w trakcie
mówiłam, że wolę cięcie, ale muszę przyznać, że komfort po porodzie bez
nacięcia jest wart tych paru chwil dłuższego porodu.
No, to z grubsza wszystko.
    • monikadziag Re: Poród na Solcu-wrażenia. 02.07.07, 13:49
      dzieki za wrażenia z porodu, bo ja właśnie też ten szpital wybrałam na swój
      poród i podniosły mnie na duchu takie pozytywne opinie.
      Umówiłam się tam z położną Katarzyną Najmark - mam nadzieję ze z jej opieki tez
      bede zadowolona.
      Termin porodu już niedługo (14 lipiec) więc po chętnie opisze wam swoje
      odczucia.
      • pasmois Re: Poród na Solcu-wrażenia. 02.07.07, 14:44
        Super ze napisalas!!!
        Ja zamierzam rodzic w sierpniu.
        Napisz prosze, ile zaplacilas p. Komosie? CZy te oficjalne 600 zł czy wiecej?
        dzieki za odpowiedz.

        Ania
        • stargardzianka1 kto slyszal cos o Uli Dąbrowskiej??? na Solcu 06.07.07, 12:01
          Czesc,
          ja tez rodze na solcu w sierpniu mam termin na 8. Ale zobaczymy co synus
          wymysli.Dajcie znac czy slyszalyscie cos o Pani Uli?
      • ania31103 Re: Poród na Solcu-wrażenia. 08.07.07, 00:05
        Ja ten szpital wybrałam rok temu i jestem bardzo zadowolona!!!!!położne sympatyczne lekarze również zawsze wszyscy byli do dyspozycji zarówno w dzień jak i w nocy.Poród miałam bardzo ciężki była dystocja barkowa córcia urodziła się z 4 punktami apgar i wiem że to że ją mamy to tylko zasługa tamtejszych lekarzy a szczególnie jednego lecz niestety niewiem jak miał na imię ale jestem mu bardzo wdzięczna bo wiedział jak pomóc memu dziecku wyjść na świat.Wybrałaś napewno dobry a może i najlepszy szpital napewno będziesz zadowolona!!!!!!.Zycze ci pomyślnego,spokojnego oraz szybkiego rozwiązania
        • stargardzianka1 do Ania31103 Poród na Solcu-wrażenia. 14.07.07, 11:12
          Dziekuje bardzo, bardzo mnie uspokoiłas Teraz jak zostaly mi trzy tyg to kazda
          opinia jest wazna.Pozdrawiam
    • paczusek Re: Poród na Solcu-wrażenia. 02.07.07, 20:28
      mam prosbe zebys napisala ile wczesniej trzeba sie umowic z p. Komosa i ile zaplacilas za jej usluge
      • dc22 Re: Poród na Solcu-wrażenia. 03.07.07, 05:42
        jako ze wcale nie chce rodzic na solcu (ale moj szpital zamkniety a termin za
        niecale dwa tygodnie) -dziekuje za tego posta... juz mi lepiej smile)))
        • pani_z_corka Re: Poród na Solcu-wrażenia. 03.07.07, 11:17
          Komosa bierze od 600 do 1000 zl w zaleznosci od przebiegu porodu, a umawiac sie
          trzeba duuuuuuuz wczesniej, bo kalendarz ma totalnie wypelniony. no i
          pierszenstwo maja diewczyny z jej szkoly rodzenia/
          • modrooczka Re: Poród na Solcu-wrażenia. 03.07.07, 22:59
            I bardzo dobrze ze ma wypelniony, bo niewarta jest tych pieniedzy. Rodzilam z
            nia 2 razy, trzeci porod na Madalinskiego tydzien temu z polozna z dyzuru. Ten
            trzeci zdecydowanie najlepszy, polozna spokojna, kulturalna, fachowa. K. Komosa
            tez jest fachowa, ale krzykliwa (to ma byc ponoc motywujace), dosc oschla,
            narzuca swoje pomysly nie sluchajac rodzacej. Przy pierwszym porodzie robilam co
            kazala, wiec bylo w miare milo ale przy drugim juz wiedzialam co chce robic a
            ona na sile forsowala swoje wizje az w koncu darla sie na mnie jak furia. Meza
            prawie wyrzucila z sali chociaz nic nie mowil i nie komentowal. Wszystko dlatego
            ze chciala przyspieszyc maksymalnie ten porod bo to bylo dzien przed swietami.
            Potem mnie przepraszala, ale co z tego? Takie rzeczy sie niestety dobrze
            pamieta. Z Solca bardzo dobrze wspominam Iwone Oksiędzką, ktora byla na
            dyrzurze. Sam szpital jest ok.
            • mika313 Re: Poród na Solcu-wrażenia. 04.07.07, 10:38
              Hm. A mnie się pytała czy chcę zmienić pozycję, czy coś chcę robić,
              ale ja mówiłam, że wszystko mi jedno.
              Wolałam żeby mną pokierowano nie byłam w stanie myśleć.
              Co do ceny to jest tak jak któraś z dziewczyn wspomniała, zależy od przebiegu
              800-1000,-. Ja płaciłam 800,-.

    • kalipowa Re: Poród na Solcu-wrażenia. 06.07.07, 18:11
      ja rodzilam na solcu 2 tygodnie temu. Wrazenia bardzo pozytywne. Nie mialam
      znieczulenia - bo bylo za pozno na wziecie (o porodzie dowiedzilam sie jak bylo
      juz 6-7 cm rozwarcia).
      Poloznej tez nie mialam oplaconej - i szczerze nie wiem za co sie placi, bo
      polozna caly czas byla przy mnie i mowila dokladnie co mam robic

      Opieka poporodowa tez super - na kazde skinienie wszystkie polozne i
      pielegniarki pomagaly i przynosily to o co prosilam (a to leki, a to lignine...)
      BARDZO POLECAM TEN SZPITAL!
      • brenda333 Dziekuję ! 10.07.07, 09:29
        Bardzo serdecznie dziękuje za ten komentarz, ja tez nie mam zapłaconej położnej
        i mój poród polecam wyłacznie Matce Bożej i opiece tamtejszych specjalistów.
        Twoja opina podniosła mnie na duchu. Dziękuję!
    • azzurrina czy na Solcu jest stale anestezjolog? 09.07.07, 21:31
      Pytanie do Was, dziewczyny. Jestem na samym początku ciąży, ale kiedy czytam o
      barbarzyństwach typu brak anestezjologa, łyżeczkowanie na żywca itp kwiatki
      słabo mi się robi. Jak z tym jest na Solcu?
      • pannalola Re: czy na Solcu jest stale anestezjolog? 15.08.07, 19:50

        przez kilka dni w miesiącu nie ma
    • brenda333 Witam ! 10.07.07, 09:19
      Ja również nastawiam się na poród na Solcu, ale nie wybrałam zadnej salowej. Jak
      wygląda wobec tego opieka nad taką pacetka której nie stac na opłacenie położnej?
    • brenda333 ... 10.07.07, 09:24
      ...żadnej połoznej smile
      • emonik Re: ... 10.07.07, 10:14
        Rodziłam 4 lata temu na Solcu. Nie opłaciłam żdnej położnej, żadnego lekarza,
        tylko znieczulenie. Zajęto się mną jak królewną smile. Lekarz pojawiał się co
        chwilę i doglądał. Zszywała mnie też pani doktor. Po porodzie położna robiła mi
        kanapki, przyniosła herbatkę. Poród wspominam bardzo miło. Może ważne było to,
        że zanim urodziłam spędziłam w tym szpitalu 2 tyg i poznałam całą 'załogę'?
        Na przełomie grudnia/stycznia będę rodzić drugie dziecko i znowu wybieram Solec.
        ---
        Monika - mama Inki
        • f3f pytanie trochę z innej beczki... 10.07.07, 10:55
          rodząc na Solcu, w którym USC załatwia sie formalności? i czy dokumenty ze
          szpitala dostaje sie bez problemu? słyszałam, ze ze względu na strajk w
          niektórych szpitalach są znaczne opóźnienia.
          • emonik Re: pytanie trochę z innej beczki... 10.07.07, 11:10
            USC Śródmieście, chyba przy Jezuickiej - mąż rejestrował córę więc niewiem.
            ---
            Monika - mama Inki
            • matizka Re: pytanie trochę z innej beczki... 15.07.07, 11:22
              Hej,

              10 lipca urodziłam na Solcu. Nie opisuje porodu, bo własnie napisałam o nim strasznie długiego maila do koleżanki i nie mam siły, a poza tym to jestem pewna, że 90% oceny zależy od tego jaki to był poród sam w sobie, a nie od miejsca itp. Zwłaszcza jesli jak w moim przypadku był z gatunku lekkich...

              Chociaż miałam opłaconą położną i myslę, że miało to wpływ na różne rzeczy 9np. bardzo mała medykalizacja porodu; b. mnie prosiła o wzięcie oksytocyny i szanowała jak się nie zgadzałam, na koniec dałam się już przekonać).

              Brenda - ja choć miałam połozną też w nocy przed każdym porodem długo się modliłam, skurcze sprzyjają smile - wierzę, że to rzeczywiście najlepsza opieka, tak, że nie martw się...

              papiery do rejestracji dziecka wydają w trakcie pobytu w szpitalu jeszcze, tylko po mój wypis mam pojawić się we wtorek. USC rzeczywiście na Jezuickiej; podają konkretny termin - my urodzeni 10 mamy być w urzędzie 20 lipca.

              Ale poza tym to niestety muszę przyznać, że jest straszny tłok i zzo też nie zawsze na żądanie (chyba, że opłacona połozna załatwi z anestezjologiem - u mnie było za szybko by coś załatwiać smile

              Zadawajcie ewentualnie pytania - jak zaśnie nie u cyca smile - to będę odpowiadać

              No i zyczę lekkich porodów, bo wtedy miejsce ma naprawdę drugorzędne znaczenie

              M.
              • mamanka Urodziłam na Solcu:)) 05.08.07, 14:54
                Witam,
                Wreszcie na mnie tez przyszedl czas, 5 dni po terminie. Urodziłam wspaniala córeczkę 02 sierpnia o 11.25. Ważyła 3630 a mierzeyła 56 cm. Był to mój trzeci poród, zdecydowanie najlepszy. Otóż, po pierwsze rodziłam z umówioną połozną, p. Iwona Oksiędzką, która wspanaile się mną zajęła i zapewnila mi wszystko, na co się wczesniej umówiłysmy tym bardziej, że była taka mozliwośc. Czyli przede wszystkim zzo, gdyż w tym dniu był anestezjolog "na zyczenie" i to nie byle kto, tylko p. Iwona Gruber, o ktorej wiele dobrego słyszalam i potwierdzam, że jest wspaniałym czowiekiem i wspaniałym lekarzem. Do 3 cm rozwarcia siedziałam sobie na piłce pod ciepłym przysznicem, co łagodziło ból a zaraz potem założono mi znieczulenie. Wszystko poszlo gladko i w bardzo miłej atmosferze. Od tej chwili poród wspominam bardzo komfortowo. Leżałam sobie na łózku pod ktg i prowadzilam wesołą konwersację z obiema paniami. Skurze odczuwalne ale trudno mówic o bólu. Potem zaczęły się skurcze parte, moglam współpracowac z personelem, krocze zostało ocalone, poniewaz pilnie słuchalam położnej kiedy mam przeć a kiedy nie. Troszkę popękałam w środku, zszywał mnie przemiły dr. Rak. Nie rozumiem co kobiety od niego chcą, gdyz odbieram go jako bardzo pogodnego i sympatycznego człowieka. Zaraz po porodzie było trochę niefajnie, bo mocno spadło mi cisnienie (utrata krwi, zmęczenie, leki znieczulające), ale szybko podano mi tlen, glukozę, kroplówke nawadniającą i wróciłam do "żywych". Po zzo mialam troszkę nieswoje nogi i pośladki ale po kilku godzinach ten stan minął. Trochę tez przez pierwszy dzień kręciło mi ise w głowie. Ale trudno tu mówić o jakiś "powikłaniach". Po zwykłym porodzie kobiety czuja się tak samo.
                Podsumowując. Porod wspominam wspaniale, wszystkim kobietom życzę takiego porodu, kotry wcale jak się okazuje, nie MUSI boleć. Życzę także, aby w naszym pięknym kraju nie trzeba było płacić ani za zzo ani za położną, żeby mieć to poczucie bezpieczenstwa podczas porodu. Wiem, źe kobiety trafiaja na wspaniale połozne z dyżuru, kótre czy im się płaci czy nie sa tak samo miłe i pomocne. Ja takiego szczęcia niestety wcześniej nie miałam i dlatego tym razem wolałam nie ryzykować. Zarówno połozna jak i pani anestezjolog zaglądały potem do mnie, interesowały się jak się czuję, cieszyły się wraz ze mną, że wszystko się tak udało.
                Na koniec pochwalę się, że wyszlyśmy do domku po dwóch dobach, gdyż obie czułyśy się bardzo dobrze. Córeczka dostała lekkiej żółtaczki fizjologicznej dopiero w drugiej dobie.
                Wszystkich pozdrawiam i życze udanych i bezbolesnych porodów.
                I jeszcze jedno. Warto zamiast umawaić sie na cesarkę, umówić sie za zzo i rodzić naturalnie. Bardzo szybko wraca się potem do sił i jest to bezpieczniejsze i dla matki i dla dziecka.
                Tego wrażenia, gdy samodzielnie wypiera się dziecko na świat a potem dostaje się je na brzuch, nie da się porównac z niczym. Jest to doświadczenie wręcz mistyczne. Nie rezygnujcie z tego dlatego, że się boicie. Nawet jak boli, a wiem co mówię, bo dwa razy bolało mnie nieziemsko, o bólu szybko ise zapomina a ten moment pamięta się zawszesmile)
                • laura801 czy miałyście problemy z dostaniem zzo na solcu? 14.08.07, 15:08
                  kosztuje 600 zł?
          • pannalola Re: pytanie trochę z innej beczki... 15.08.07, 19:52

            USC na Starówce, a na dokumentu czeka się prawie 2 tygodnie od
            wyjścia ze szpitala
Pełna wersja