Dodaj do ulubionych

Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia?

10.07.07, 11:23
Witam mam do tego szpitala najbliżej i chcialabym sie dowiedziec jak tam
jest.Jak ktoras rodzila tam to prosze o relacje.Dzieki
Obserwuj wątek
    • olgakw Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 10.07.07, 20:52
      Ja również mam termin za tydzień i zdecydowałam się na Szpital Bródnowski.
      Warunki takie sobie w porównaniu z Bielańskim czy Inflandzką, ale fachowo
      opinie bardzo dobre. Umówiłam się z położną, która nazywa się Agata Leszek,
      robiła bardzo konkretne wrażenie,a to dla mnie ważne. Cenowo podobno ok 350zl,
      chociaż to wyłącznie opłata za poród. Po porodzie można podobno opłacić niedrogo
      (ok 80zl) pojedynczą salę, ale pytanie czy to tak dobrze być samemu? Aha i
      oczywiście można opłacić pielęgniarkę na pierwszą noc po porodzie, co też chyba
      zrobię, żeby troszke pomogła mi w karmieniu piersią. A to co chyba teraz
      najważniejsze: z Bródna podobno nie odsyłają, właściwie strajk polega na
      oflagowaniu i nikt tam pomocy nie odmawia.Pozdrawiam gorąco i może się
      spotkamysmile
      Ola
      • margaritka27 Re: Szpital Bródnowski-strajk? 11.07.07, 06:52

        z Bródna podobno nie odsyłają, właściwie strajk polega na
        > oflagowaniu i nikt tam pomocy nie odmawia.

        ...podobno,ale jesli chodzi o badanie w terminie porodu-jakby jeszcze nic sie
        nie zaczelo-to niestety kazali mi dopiero po 7 dniach przyjsc-jesli nadal
        bedzie strajk...a niestety pewnie bedzie sad
        moze masz inne info?
        Dzieki byc moze sie spotkamy
        Marta

      • obiwe Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.08.07, 13:08
        Ja tam rodziłam. Jestem zadowolona, ale nie ma porównania bo to mój
        pierwszy dzidziuś.
        CO do pojedyńczej sali to sie zastanów. Niby niedrogo i fajnie za 2
        czy 3 dni po 80 zł, ale jak sie odpukać okaże, że dzidziuś musi
        troche dłużej zostać, tak jak mój - komfort jest, ale placić za
        każdą dobę trzeba.
        Pozdrawiam
    • dotek17 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 11.07.07, 09:56
      Hej Dziewczyny!
      Rodziłam w Bródnowskim w kwietniu w Poniedzałek Wielkanocny w nocy wink. Nie było
      tak źle chociaż mogło być lepiej. Izba przyjeć pozostawia wiele do życzenia,
      tak samo "pokoje do rodzenia" ale w tym momencie nie myśli się o tym, czy te
      kafelki pasują do wystroju sali wink trafilam na super położną (nie umawiałam się
      wcześniej także nie wiedziałam co mnie czeka) lekarz - pomimo tego iż
      cudzoziemiec poród odebrał i uważam,że niejeden polski lekarz powinien się od
      niego dużo nauczyć smile Po porodzie dołączyłam do 4 kobiet w sali (byłam 5) Łóżka
      średnio wygodne, trudno się z nich wygramolić smile najgorzej jest z łazienką-nie
      dość, że jedna na mnóstwo kobiet to jeszcze obskórna taka a o prysznicu już nie
      wspomne. Wynajęcie pokoju to koszt 50 zl za dobe - tak mi powiedziano, ale
      lepiej leżeć z innymi kobietami, bo zawsze jest ktoś kto pomoże w razie
      potrzeby. Wynajęcie położnej na noc do pomocy przy dziecku - 200zl - sama
      skorzystałam. Położne mile w razie potrzeby pomocne, chociaz same nie wyrywały
      się do pomocy. Jak karmić-podpowiedzą. Dziewczyny da się przeżyć - serio, są w
      Wawie szpitale gorzej wyglądające - uwierzcie mi. Co do strajku - moja
      koleżanka będzie rodzić w sierpniu i w ramach "ogólnej paniki" poszła się
      dowiedzieć czegoś konkretnego: w ramach strajku nie ma znieczulenia na
      życzenie, nie odsyłają i reszta jak normalnie. Powodzenia.
        • koziolkowo Jest strajk! 12.07.07, 14:37
          Ja miałam termin na wczoraj(środa) i zgłosiłam się na KTG i mi też powiedzieli,
          że skoro nic sie nie dzieje, to KTG ani badania nie będą robić aż do 7 dnia po
          terminie.
          Też jestem zdecydowana na ten szpital i mam położną. Na szczęście po telefonie
          do niej powiedziała, że jak przyjdziemy wtedy kiedy ona ma dyżur, to może coś
          zdziałać. Teraz idę w sobotę.
          Może sie spotkamy z niektórymi z Wassmile
          Pozdrawiam!
          • edzia.79 Re: koziolkowo 12.07.07, 14:52
            mnie odstraszyl brak zzo,juz bylam zdecydowana.zastanawiam sie czy jak ma sie swoja polozna to da sie jakos zalatwic znieczulenie???

            termin mam na srode 18
              • edzia.79 Re: koziolkowo 12.07.07, 17:07
                wiesz chyba zdecyduje sie na Inflancka,tam podobno NARAZIE nie ma problemu z zzo.
                co do poloznej to do terminu kilka dni wiec moze nie ma juz szans zeby sie umowic.
                  • boborobol Re: koziolkowo 12.07.07, 22:34
                    Ja chyba oszaleje, mam termin na 21 lipca i nie wiem co robic!!!!!!!!!!.
                    Jak to nie ma znieczulenia, przeciez za to placimy. Od poniedzialku mam chodzic
                    na ktg codziennie, poniewaz mam cukrzyce ciazowa i trzeba w ostatnim tygodniu
                    monitorowac dziecko czesto. Jak mi nie zrobia to co sama mam sobie zrobic?
                    Chyba zrobie tak jak Edzia i pojade na Inflancka, rodzilam tam 8 lat temu i
                    bylo ok.Dziewczyny co mam robic?
                    • edzia.79 Re: boborobol 13.07.07, 08:42
                      Ja mam termin na 18 sad
                      tez jestem w szoku.
                      jedz na inflancka,mam swierze wiadomosci od kolezanki ktora tam lezy na patologii ze zzo robie-tylko jak dlugo???

                      Gorzej jest z wywolywaniem porodu.jesli z dzieckiem jest ok to po 2 tyg podaja polowe oksytocyny ktora nic nie daja sad
                      • boborobol Re: boborobol 13.07.07, 11:29
                        Tylko ze w Brodnowskim mam polozna a na Inflancka pojade z ulicy, nie wiem co
                        jest lepsze.A jak mnie nie przyjma mnie na Inflanckiej to co zrobie
                        • edzia.79 Re: boborobol 13.07.07, 11:58
                          Ja dzisiaj wymyslilam nowa opcje;pojade do Miedzylesia,mam w miare blisko.
                          Dzwonilam i pytalam szpital nie strajkuje i daja zzo.
                          Wole sama wybrac szpital niz byc odeslana np.do Radomia.

                          na Inflanckiej chyba przyjmuja bez problemu,do Brodnowskiego odstraszyl mnie brak zzo.
                        • koziolkowo Re: 13.07.07, 12:00
                          Jak ktoś ma jakies powikłania to robią KTG, tylko trzeba to powiedzieć. Nie
                          robią jeśli wszystko jest ok. Przy mnie była babeczka, która miała dzieciątko w
                          położeniu miednicowym i zrobili jej normalnie.
    • plastelina88 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.07.07, 16:38
      Witam

      Rodziłam w szpitalu brudnowskim wrześniu. Pierwszy raz o tym pisze, ale
      naprawdę przestrzegam was przed tytm szpitalem. Poród wspominam jako koszmar,
      do dziś dzień śni mi się, a jak ktoś się spyta jak wspomniam poród wybucham
      płaczem. Nwet nie wiem jak to opisać. Położna, która była przy moim porodzi
      miała krótki blond włosy. Była bardzo nisympatyczna, krzyczała na mnie,
      Oszukiwała. Na siłę robiła masaż szyjki, wreszcie jak już zrobiła swoje
      rozwarcie na 10 cm, stwierdziła że dziecko nie zeszło do kanału i że mam
      czekać, miałam już parte. Niestety dziecko nie schodziło i tak z 2 godz. Ja
      mdlałam mąż podawał mi tlen. O znieczuleniu mogłam tylko pomażyć, błagałam o
      nie. Położna mówiła dobrze damy znieczulenie ale nie teraz i tak do końca. Jak
      już dziecko nie schodziło nadal zaczęli je ze mnie wyciskać kładąc mi się z
      całej siły na brzuchu, to był koszmar. Efektem tego była pęknięta szyjka macicy
      ( miałam ją całą szytą) oraz oczywiście cięcie wykonane tak, że ciągnęło się
      jeszcze na udo. Nadomiar tego do sali ciągle wchodzili studenci i to całe
      grupki, na moje żądanie że nie życze sobie pani doktor odpowiedziała:
      Zdecydowała się Pani tu rodzić to nie ma Pani wyjścia. I tak pełno studentów
      patrzyło się na przeżywany przezewmnie koszmar jak na jakieś super zjawiko.
      Jedynym ratunkiem był mój mąż który ciągle krzyczał i wyprawszał ich, zamykał
      drzwi a oni ciągle wracali. To był najgorzy dzień w moim życiu, zostałam
      zgwałcona umysłowo i na dziś dzień jestem innym człowiekim. Jak tylko przypomnę
      sobie " mój poród na brudnowskim" ogarnia mnie płacz, wściekłość, nigdy w
      życiu". Ciężko opisać jak to wyglądało dokładnie ale na dzień dzisiejszy
      wolałabym rodziś wszędzie nawqet w autobusie a do szpitala brudnowskiego bym
      nie weszła.
      Mimo tego wszystkiego córa miała 10pkt i jest super.
      Życzę ci wszystkiego najlepszego i przede wszystkim trafnego wyboru.
      • bibity Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 01.08.07, 23:28
        Rodzilam w listopadzie 2005. Ciaza bez problemow wiekszych, porod zas byl
        koszmarem. Dziecku spadlo tetno dwukrotnie do 50. Za pierwszym razem polozna i
        lekarka staly nad aparatem i patrzyly sie, czy sie KTG nie zepsulo, za drugim
        tez nic konkretnego nie zrobily, potem KTG zdjely i tyle. Dziecko bylo
        wyciskane. Synek urodzil sie caly siny, niedotleniony, 7 pkt. Odradzam ten
        szpital!
        • margaritka27 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 07.09.07, 10:28
          Urodzilam 19.07.07 w tym szpitalu-byly strajkia tu mialam najblizej-
          choc skutki strajku nie milo wspominam-tzn niechec zrobienia ktg w
          dniu terminu ... przezylam
          Sam porod tez o malo by przesuneli-bo ktg nie wykazalo nic, gdyby
          nie badanie lek. by mnie odeslali- a mialam 5 cm rozwarcie juz
          i lek na porodowke kazal isc
          spytal czy chce lewatywe-chcialam
          i na porodowce opiekowala sie mna p.Bozenka-mloda fajna(choc surowa -
          ale na +)położna i lekarka bladynka w okularach-nie pamietam jak sie
          nazywala
          Obie panie milo wspominam,takze pania ktora mnie zszywala po nacieci-
          pozytyw
          Sam porod gdyby nie polozna i moj maz smile nie dalabym rady
          podawala mi oxy i sie zaczelo-jakos przezylam
          Na porodowce mile wszystkie osoby jakie spotkalam
          Na noworodkowym-srednio
          najmilsza byla studentka i to ona pomagala do piersi przystawic.
    • malwus Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 02.08.07, 10:58
      rodziłam w czerwcu 2005 , bez swojej położnej. Zaliczyłam dwie zmiany i
      wszystkie babeczki były bardzo w porządku. Jak miałam 4 cm rozwarcia położna
      zapytała się czy chcę zzo. Wtedy jeszcze nie chciałam. Po dwóch godzinach
      jednak zmieniałam zdaniesmile Nie było problemu.
      Przy ostatnim partym położna zapytała się czy może mi pomóc uciskając
      brzuch...zgodziałam się i zrobiła to szybko i kompletnie bezboleśnie a ja
      poczułam się jak w niebiesmile
    • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 24.08.07, 23:02
      Witam,
      4 lipca tego roku urodziłam w tym szpitalu śliczną, zdrową córeczkę,
      ciążę prowadziłam u świetnego specjalisty z tego szpitala -
      ordynator oddziału ginekologii pani profesor Beaty Śpiewankiewicz,
      stąd wybór tego szpitala był uzasadniony. Pierwaszą ciążę miałam
      zagrożoną i jakiś czas spędziłam również na patologii w tym
      szpitalu - wszystko skończyło się bezproblemowo dzięki
      kompetentności personelu i pomocy rewelacyjnej położnej - Leny
      Bałdygi, jedyne na co mogłam narzekać to beznadzieja na noworodkach -
      opryskliwe i mało pomocne pielęgniarki od opieki nad maluchami i
      brak pomocy przy nauce karmienia piersią, ale tak było w 2004.
      Teraz mimo strajku sytuacja była zupełnie inna, poród miałam
      wywoływany 7 dni po terminie a od 35 tygodnia ciąży miałam zalecane
      robienie 2xtyg. ktg ze względu na postępujące rozwarcie szyjki i tu
      było niezbyt ciekawie, gdy nie było na dyżurze mojej położnej, wtedy
      pojawiały się problemy z wykonaniem ktg, słyszałam nawet że odsyłano
      dziewczyny z kwitkiem lub co najwyżej przystawiano do brzucha ten
      mały aparacik do sprawdzenia czy słychać tętno i tyle.
      Ale 7-ego dnia po terminie zjawiłam się w szpitalu na
      przeprowadzenie próby oksytocynowej, moja położna akurat miała dyżur
      i pocieszała mnie, że postara się aby wszystko skończyło się w tym
      samym dniu, jedyną przeszkodą byłby całkowity brak skurczy mimo
      podania oksytocyny, ale tak się na szczęście nie stało, jedyne
      rozczarowanie to fakt że nie podali na życzenie zzo, (spotkałam się
      z krytyką tego faktu ze strony pielęgniarek, że lekarze powinni dla
      strajku przeprowadzać zzo bez rejestracji za fryko, albo za kasę do
      własnej kieszeni, bo tak za zzo idzie na budżet szpitala)Ale
      ostatecznie przeżyłam pierwszy poród bez zzo więc stwierdziłam że
      przezyję i drugi, ale postawiłam na swoim że ewentualnego szycia
      krocza bez znieczulenia nie dam sobie zafundować. Obsługa była
      przesympatyczna, siostra Lena - złote ręce - pomocna jak matka,
      kiedy trzeba rozsmiszy, kiedy trzeba zmusi do działania, pozwala
      nawet kląć jak szewc jeśli to tylko pomoże rodzącej. po trzech
      godzinach od podania oksytocyny poród miałam z głowy, córka 10pkt,
      załapałam się na jedynkę, dla mnie to było ważne, i na noworodkach
      rewelacja - lekarze udzielali wszelkich informacji, zaglądali i
      doglądali, pielęgniarki uśmiechnięte i chętne do pomocy - wiem że
      zmieniła się ordynator noworodków, więc to może ona zdziałała te
      cuda.
      Ceny nie zmieniły się od trzech lat:
      położna - 350zł
      poród rodzinny - 500zł (ale się nie odbywa bo sala w remoncie), ale
      i tak jest to jeden z nielicznych szpitali który tak na prawdę
      praktykuje bezpłatny rodzinny poród w salkach ogólnych - to sa trzy
      oddzielone od siebie ścianami boksy, zamykane na przesuwne drzwi,
      można rodzić z mężem, mamą, siostrą, koleżanką jak która woli, bez
      opłaty.
      zzo - 350zł
      jedynka 50zł za noc
      Wyżywienie nie jest rewelacją ale zdecydowanie poprawiło się po
      trzech latach.
      Nadal jednak jest makabryczny stan sanitariatów na oddziale -
      pozostawia wiele do życzenia.
      Ogólnie jednak przyznaję że nie żałuję i jestem zadowolona, a
      kolejnego (ewentualnego hihi) porodu nie wyobrażam sobie bez pomocy
      Leny Bałdygi!!!
      pozdrawiam
      • nina_74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.08.07, 17:45
        DZieki DZiewczyny,

        Laura, podziel sie wrazenieami ze spotkania z polozna. Czy to mloda
        osoba?

        Malbat, prof Spiewankiewicz znam i ejst cudna! dzieki niej mialam
        resekcje przegrody po 2 straconych ciazach.
        NA patologii w Brodnowskim lezalam w maju, zakladali mi szew na
        szyjke.
        ZAmierzam tam rodzic jesli wytrzymam do 37tc. Teraz mam 31tc.

        Rozumiem, ze za plozna place 350 - "na lewo", a za porod rodzinny
        kolejne 500zl w kasie, rodzinny czyli ze wchodzi ze mna maz, dobrze
        kumam?
        Co do znieczulenia to nadal nie rozumiem, daja za darmo, jesli
        uznaja ze trzeba, tak?

        • laura801 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.08.07, 19:09
          nina za poród rodzinny nic nie płacisz bo jest w oddzielonych boksach a nie w
          osobnej sali porodowej, jedynie za męża ubranko 25 zł, znieczulenie 350zł!!!!
          teraz nie ma z tym problemu bo nie ma strajku.

          Spotkałam się z położną, bardzo fajna osoba ok 50 rż, ale mam złe wiadomości, bo
          od września szpital chce wprowadzić umowę tzn pacjentki mają oficjalnie płacić
          za indywidualną opiekę położnej, jeżeli suma ta podwoi się tzn zamiast płacić
          350 zł, będę musiała zapłacić 700 zł, to ja wtedy rezygnuję. Wolę wtedy rodzić
          na inflanckiej, poród rodzinny 500zł, a znieczulenie za darmo albo na solcu,
          znieczulenie 600 zł, poród rodzinny bezpłatny, no i cóż bez indywidualnej opieki
          swojej położnej.
          Położna sama przyznała, że w innych szpitalach są lepsze warunki, a to, że w
          bródnowskim jest dużo pacjentek to przez niskie ceny. Położne chcą jeszcze
          pacjentki z terminem na wrzesień potraktować "po staremu" bo sa z nimi
          poumawiane, ale to nie zależy od nich tylko od szpitala. Po 5. września będę
          wiedziała więcej, czy te zmiany zostały wprowadzone. P. Lena powiedziała, zebym
          sie już do męża przytulała, to może wyrobię się przed wrześniem, ale chyba nie
          ma szans.
        • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 30.08.07, 17:04
          Hej Nina
          to jest tak, że szpital posiada trzy boksy ogólne do rodzenia dla
          każdej dziewczyny która się pojawi, można w nich rodzić z mężem,
          mamą, siostrą czy koleżanką, jak tam rodzącej bardziej na rękę i to
          jest poród rodzinny, bo w obecności kogoś z rodziny, który
          gwarantuje nam konstytucja, ale w większości szpitali z miejsca
          pobierają za to pieniądze, natomiast dodatkowo jest w tym szpitalu
          taka specjalna sala z wygodami i kosmicznym łóżkiem do rodzenia,
          lecz w tej chwili jest remontowana i tam się odbywa ów płatny poród
          rodzinny za 500 zł.
          pozdrawiam
          malbat
      • 123megi Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.08.07, 23:41
        Malbat, mam pytanie odnośnie porodu z p. Leną i w ogóle szpitala -
        czy można rodzić w dowolnej pozycji, czy też jest tak, że w 2 fazie
        porodu każą leżeć i kropka? Jacy są lekarze? I jak p. Lenie idzie
        ochrona krocza, czy zwracałaś na to uwagę. Też ciążę prowadziłam u
        p. prof. (wspaniały lekarz i człowiek!) i dopóki byłam w jej rękach
        nie bałam się o nic, i bliżej porodu, tym bardziej się boję uncertain. M.
          • nina_74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 26.08.07, 16:39
            Laura, no to niedobre wisci z tymi 7 stowami na Brodnie.
            Wolalabym miec jednak prywatna polozna, zawsze to bezpieczniej.
            Przesadzaja z tym placeniem kasy w panstwowych szpitalach!
            DAj znac co postanowilas i ewnetualnie jak juz bedziesz po, to tez
            opowiedz gdzie i jak Wam poszlo smile)

            • laura801 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 28.08.07, 12:11
              wiem nina bo debet na koncie a tysiaka trzeba na poród szykować, to jest rodzić
              po ludzku i za darmowink nie wiem po co się płaci te ubezpieczenie, ja bym
              sprywatyzowała ta służbę zdrowia i w ramach konkurencji pewnie taniej bym
              zapłaciła i w lepszych warunkach rodziła.
          • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 30.08.07, 17:20
            Trzy lata temu lewatywa była rutyną, w tej chwili lekarz pyta przy
            przyjęciu do szpitala czy życzysz sobie lewatywę czy nie aha i nie
            robią już tego tak przykrego dla rodzącej golenia krocza przed
            porodem tępą żyletką.
            pozdrawiam
            malbat
        • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 30.08.07, 17:16
          Hej megi!!!
          Jakby to ująć: Lena to złote ręce - poracuje w tym szpitalu bardzo
          długo i jest chyba druga w kolejce po siostrze przełożonej, jest
          bardzo pomocna, co do pozycji rodzenia: raczej zostaje ta na łóżku,
          choć szczerze przyznam że ja nigdy się nie zastanawiałam nad inną
          pozycją i nie pytałam o taką możliwość - natomiast mają tam takie
          kosmiczne łóżko do rodzenia na siedząco, ale bynajmniej nie jest to
          stołek ginekologiczny, tyle że stoi ono w remontowanej obecnie sali
          do odpłatnych porodów rodzinnych, z tego ja nie chciałam korzystać w
          obawie przed możliwoą cesarką, wtedy przepadają pieniądze za poród
          rodzinny. Natomiast Lena robi wszystko żeby ulżyć, każe pochodzić,
          poskakać na piłce, poklęczeć na łóżku albo pod ścianą (ścianą płaczu
          jak to nazwał lekarz przy moim pierwszym porodzie). Jest jak
          wodzirej na balu i młodsi lekarze wręcz liczą się z jej zdanie a nie
          ona z ich - to kwestia doświadczenia, wyżsi rangą są po prostu wyżsi
          i to oni dyrygują. Teraz obsługa lekarska była na prawdę super,
          dyżur miał akurat doktor Kuźlik i oni z Leną są jak matka i syn,
          więc wszystko idzie bezproblemowo, co do fachowości lekarzy jest
          niezaprzeczalna, co do ochrony krocza: pewnie chodzi Ci o to czy nie
          trzeba będzie nacinać, tu nie odpowiem bo moje dzieci miały tak
          wielkie głowy, że bez nacięcia bym popękała albo nie urodziła, to co
          mogę tym razem powiedzieć (bo pierwszy poród był po prostu dla mnie
          dość ciężki) to fakt, że po urodzeniu córeczki miałam tyle werwy i
          siły, że mogłam tańczyc a co do gojenia się krocza to miałam
          wrażenie, że po zdjęciu szwów tak jakieś dwa 10 dni po porodzie nie
          powiedziałabym że w ogóle rodziła, tak wszystko było na miejscu -
          wprawne nacięcie i haftowane szycie - zero śladów.
          malbat
          • 123megi Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 30.08.07, 18:38
            Malbat! Ogromne dzięki za informacje! Tego mi było trzeba smile.
            Przestałam się bać, przyznam, że się trochę nakręciłam tym
            nacinaniem uncertain Może się uda, bo moja mała zapowiada się nieduża i
            główka też nieduża. Kuźlika również znam i fajnie byłoby trafić na
            jego dyżur. A co do szycia - to w Bródnowskim widać przechodzą kurs
            cięcia i szycia - po laparoskopii mam tak piękny szew w pępku, że
            nawet jak wylazł w ciąży na wierzch to nikt nie zwraca uwagi, a jak
            ściągałam szwy to pielęgniarka w innym miejscu nie mogła się
            nadziwić, że tak ładnie mnie pozszywali.
            A sala do rodzenia z kołem porodowym jest podobno w remoncie,
            niestety i to już od dawna.
            • martabb Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 20.02.08, 14:56
              ja też będę rodziła z P. Agatąsmile)). Jestem już po terminie, ale
              maleńka jakoś się nie śpieszy więc czekamysmile). Na spotkaniu P. Agata
              wydawała mi się bardzo konkretna i rzeczowa, cieszę się że
              faktycznie się sprawdza jako położna. Mam pytanie czy rodziłaś ze
              znieczuleniem zoo, czy bez.
          • nina_74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 31.08.07, 16:38
            Malbat, jak dobrze ze to napisalas, poczulam ulge...

            Powiedz tylko, gdyby nie udalo mi sie umowic do pani Leny, to ktora
            inna polozna polecasz?Moze ktoras szcegolnie "rzucila" Ci sie w oczy?

            Mam jeszcze namiar na pania Ize Dabrowska, taka ok 40stki,
            sympatyczna.
            • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 05.09.07, 20:18
              Hej Nina,
              przepraszam ze dopiero teraz odpisuje ale z dwójką dzieci w domu
              jest ogromne zamieszanie i do kompa raz na cztery dni usiąść do
              szczyt moich marzeń. Co do połoznej - innej nie polecam, bo nie
              znam, może tylko dobrą przyjaciółkę Leny, ale ta niestety zmarła w
              wakacje na raka. Myślę, że powinnaś się umawiać z Leną, termin
              porodu i tak jest domyślny, nigdy nie wiesz kiedy tak na prawdę
              zaczniesz rodzić, a Lena z reguły nie jest w stanie odebrać porodu
              tylko wtedy, jeśli miała do odbioru trzy porody pod rząd i jest po
              nocy - jest wtedy zmęczona i nie chce ryzykować jakiegoś błędu, ale
              taka sytuacja jest raczej rzadka a gdyby się zdarzyła to i tak cię
              nie zostawi bo poleci lub podeśle, którąś ze swoich koleżanek, taką
              której ufa. Porozmawiaj i umawiaj się z Leną.
              pozdrawiam cię serdecznie i wszystkiego dobrego!!!
              malbat
              • nina_74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 06.09.07, 20:45
                Malbat,
                dzieki wielkie. Po Twoim opisie zdecydowalam sie an Lene. JA
                panikara jestem wiec potrzebuje kogos doswiadczonego i
                zdecydowanego, poza tym nie chodzilam do szkoly rodzenia.

                Termin mam na 29X, ale chyba bedzie ciut wczesniej. Na jaki czas
                przed powinnam uderzac do Leny?


                • lavelial Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 06.09.07, 22:43
                  hej! będzie wcześniuej wink ? też tak o sobie myslę ale położna od
                  mojego ginekologa mnie wyprostowała mówiąc że każda kobieta tak
                  myśli ale żeby się nie nastawiać bo się można rozczarować hihi
                  pozdrawiam. a 29 X to dobry dzień będzie fajny skorpionek smile
                • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 07.09.07, 22:22
                  Hej Nina,
                  ja też nie chodziłam do szkoły rodzenia i teraz z perspektywy czasu
                  i po urodzeniu drugiego dziecka mogę stwierdzić, że bez pomocy Leny
                  ja swojego synka bym nie urodziła, nie wiedziałabym kiedy przeć i
                  jak, przy drugim porodzie zadziałała już sama natura i instynkt, tym
                  razem Lena nie musiała mi mówić kiedy zacząć, poza tym rodziłam po
                  41 tygodniu ale tylko dzięki Lenie cały poród po podaniu oksytocyny
                  trwał tylko 3 godziny, powtarzam raz jeszcze złote rączki, jeśli
                  jeszcze kiedyś ulegnę namowom mojego męża na trzecie dziecko, to nie
                  wyobrażam sobie by odbierał je ktoś inny niż Lena.
                  życzę powodzenia!!!!!!!!!
                • malbat Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 07.09.07, 22:28
                  Oj nie doczytałam do końca, przepraszam.
                  Do Leny możesz już w tej chwili uderzać jeśli masz taką wolę, ale
                  myślę że najpóźniej ze dwa tygodnie przed porodem, ale teraz na
                  spokojnie możesz się z nią umówić w szpitalu na obgadanie sprawy i
                  zadanie pytań, Lena pokaże ci szpital i sale, poza tym jeśli
                  podejrzewasz że możesz rodzić wcześniej to tym bardziej termin jest
                  odpowiedni. Przy drugiej ciąży miałam już rozwarcie w 35 tygodniu
                  ciąży i groźbę porodu nad głową w każdej chwili, z Leną widziałam
                  się 2 razy w tygodniu (ktg, badanie itp) finał był w 41 tygodni, a
                  moja niuna tak na prawdę chciała sobie jeszcze i tak posiedzieć w
                  brzuchu, gdyby nie próba oksytocynowa to nie wiem czy w ogóle by
                  zainicjowała poród - i tak rośnie ten mój Bąbel a ja każdego dnia
                  mam wrażenie że pępowina się skraca zamiast wydłużać.
                  Trzymam kciuki i pozdrawiam!!!
                  malbat
          • lavelial Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 22.02.08, 21:01
            niestety nie każda położna pomaga również po porodzie, a szkoda .
            warto w trakcie ustaleń o to zapytać . wiem że w szpitalu
            bródnowskim pracuje pani Mariola( bardzo sympatyczna osoba) nie
            znam niestety nazwiska jest to pani z długimi włosami i w okularach
            i ona pomaga również przy karmieniu właśnie, co bardzo przydaje się
            młodym mamom .pozdrawiam
    • klub81 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 09.09.07, 16:34
      Rodzilam tam w czerwcu. Izba przyjec fatalna. Personel zly, ze tak pozno
      zawracam im glowe. Pojechalam tam ze skurczami co 5 minut o 1 w nocy i
      odeslali mnie do domu, twierdzac, ze to skurcze przepowiadajace (mimo, ze
      odszedl czop, a skurcze regularne co 5 minut). Po dwoch godzinach wrocilam
      ze skurczami co 3 minuty i urodzilam... Sam porod przeprowadzony w
      porzadku, bez zastrzezen, choc sala porodowa otwarta przez caly czas, co
      chwila ktos wchodzil, zagladal, nie przedstawial sie, ani nie pytal, czy
      mozna. Po porodzie gorzej. Moze zajeli sie dobrze dzieckiem, ale totalny
      brak informacji! Nikt o niczym mi nie mowil. Dostawalam antybiotyk, ale
      nikt nie wiedzial na co. Nie wiem, kto byl moim lekarzem prowadzacym. Przy
      wypisie tez mi nic nie powiedziano, nie poinstruowano co i jak z dzieckiem
      (potem doczytalam sie w bazgrolach w ksiazeczce, ze mam podawac dziecku
      lakcid, zglosic sie na badanie sluchu, bo istnieje czynnik ryzyka ze
      wzgledu na podawane dziecku 3 antybiotyki!!! oraz kilka innych waznych
      rzeczy). Dokarmiano dziecko glukoza i butelka, przez co nie chcialo jesc z
      piersi i nie chce do tej pory... A wspomniana pani Lena byla ze mna
      umowiona na telefon (mialam zadzwonic, kiedy porod sie rozpocznie, a w
      razie gdyby ona sama nie mogla przyjechac, to wysle kogos zaufanego).
      Niestety, dzwonilam kilka razy, ale nie odbierala telefonu. Pojechalam
      wiec w ciemno do szpitala i urodzilam bez oplacania poloznej, ale czulam
      sie bardzo niepewnie. Tak sie nie robi!Jedzenie to jakas pomylka: oprocz
      tego, ze kolacja o 17tej, a nastepny posilek - sniadanie - ok. 9tej rano
      (!!!), to jeszcze nie do przelkniecia. Posilki przywozila mi rodzina. Nie
      wspomne o warunkach sanitarnych (w lazience grzyb na suficie - kapalo z
      niego na glowe, brak mydla i papieru toaletowego, kafelki brudne od
      zaschnietej krwi).
      Ogolnie nie polecam!!! Spedzilam tam dwa tygodnie (w sali o podwyzszonym
      standardzie - 50zl/dobe) i z kazdym dniem bylam w gorszym stanie
      psychicznym. Wczesniej uparlam sie, ze bede tam rodzic, bo nie jestem
      wymagajaca. Teraz wiem, ze to byl blad...
    • makabreska1 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.09.07, 16:40
      zarazili mi w tym szpitalu dziecko gronkowcem, brud wszędzie,
      ulubionym zajęciem pielęgniarek od noworodków jest uświadamianie
      jaką to się jest wredną matką gdy maluch płacze, potrafiły mi go
      karmić po kąpieli glukozą, koleżanka znalazła w zupie prusaka,
      rodziłam we wrześniu
      • clakier Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 26.09.07, 08:47
        Ja jeszcze nie rodziłam - leżałam tydzień na patologii ciąży jak na razie sad
        Warunki sanitarne śresdnie (papier toaletowy trzeba mieć własny), jedzenie fatalne (schudłam 1 kg przez ten tydzień) a łóżko odgniotło mi odwłok...
        Ale lekarze i pozostały personel bez zarzutu - życzliwi cierpliwi i z poczuciem humoru.
        Mimo braku ładnych kafelków chyba szpitala na poród nie zmienię.
          • heca7 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 01.10.07, 15:12
            Ja rodziłam tam 3 razy i już się wypowiadałam wątku do którego link
            podała wyżej milka milka. Co do sal porodowych to otwarte moga być
            tylko z jednej strony na całej ścianie są tam składane drzwi.
            Pozostałe są pełne do sufitu, nie ma możliwości zobaczenia się
            nawzajem. Łazienki są w każdym pokoju więc nie wiem jak to jedna? Od
            marca 2007 coś się zmieniło? Lewatywa nie jest rutynowa, ja
            powiedziałam lekarce NIE i już żadne gadanie o stolcu mnie nie
            przekonało to poród q..wa nie zaloty. Lekarka jak to lekarka myślała
            że ma do czynienia z cichą myszką tzn co ona powie to święte a tu
            pechsmile ktoś się wypiął na jej straszenie. I dobrze inaczej bym na
            izbie przyjęć urodziła.
            • lukas.2004 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 05.10.07, 21:43
              Urodziłam 02.10. śliczną córkę na Bródnie. ChoC warunki są tam tam
              dalekie od ideału, to naprawdę jestem bardzo zadowolona. Pomagała mi
              świetna położna, z którą byłam umówiona, ale także często zaglądała
              i wspierała położna dyżurująca - też genialna. W finalnym momencie
              pojawiło się mnóstwo osób gotowych pomóc mi jak najszybciej urodzić.
              Mimo iż nie wyobrażałam sobie jak można rodzić bez znieczulenia
              (pierwszy poróz z zzo w MSWiA), to jednak udało się i było o niebo
              lepiej i łątwiej niż za pierwszym razem. Pielęgniarki noworodkowe
              miłe, służące radą i pomocą, aczkolwiek nie narzucają się. Jednak na
              każde pytanie chętnie odpowiadają. Porównując Bródnowski oraz MSWiA
              (3 lata temu) nie mam wątpliwości gdzie było lepiej. Jestem bardzo
              zadowolona i jescze raz dziękuję za opiekę personelowi Szpitala
              Bródnowskiego.
    • sok_malinowy Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 06.10.07, 15:59
      28 sierpnia urodziłam synka w Szpitalu Bródnowskim, a wcześniej
      przez blisko dwa tygodnie leżałam na patologii.
      Opieka i na patologii i na położnictwie była rewelacyjna. Przemiłe,
      kochane i baaardzo dobre pielęgniarki i położne. Szczególnie na
      patologii było to ważne bo dziewczyny przeżywają tam wiele
      mniejszych i większych dramatów. Najcudowniejsza osoba pod słońcem z
      sercem na dłoni jest pani Iza Śnieżek którą po prostu uwielbiam za
      to jak odnosi się do dziewczyn. Zawsze znalazła czas by wyjaśnić to
      na co czasem lekarzom brakowało czasu. Również opieka lekarska bez
      zarzutu. Szczególne podziękowania ode mnie należą się pani dr Osuch
      oraz panu prof. Sawickiemu. Mimo iż do szpitala trafiłam z
      podejrzeniem małowodzia oraz zazielenienia wód nie było
      natychmiastowej cesarki. Lekarze dawali mi szanse na poród
      naturalny dopiero gdy po kolejnych 4 testach oksytocynowych nie było
      żadnej reakcji zadecydowano o cesarce. W samą porę bo wody
      faktycznie były już zielone. Osób którym chciałabym podziękować
      jest duuużo więcej ale niestety nie pamiętam wszystkich nazwisk. Ale
      wielkie dziękuję dla całego personelu patologii i położnictwa
      (również dla Pani sanitariuszki Ali wink
      I jeszcze jedno jeśli chodzi o opiekę na oddziale noworodkowym. Tam
      faktycznie jest najgorzej ale to wynika z tego że jedna pielęgniarka
      przypada średnio na ponad 20 maluchów. Ale opieka lekarska jest
      bardzo, bardzo w porządku.
      Gdyby któraś z Was miała jakieś pytania chętnie odpowiem czy tutaj
      czy na email
      Pozdrawiam,
      Joanna
      • nina_74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 07.10.07, 12:39
        Sok_malinowy,
        mam pytanko odnosnie tekj pani Izy Sniezek. Czy to polozna z
        poatologii czy z porodowki?
        Jak ja lezalam w maju, to na patologii byla pani Iza - taka wieksza
        kobitka, przy kosci, na krotko scieta, blondynka, przemila i bardzo
        zyczliwa.
        Czy mamy na mysli ta sama?
        wydawalo mi sie ze ona ma na nazwisko Dabrowska?
        • iksa29 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 07.10.07, 16:45
          W Bródnowskim rodziłam obie córki, jedną 6 lat temu, drugą teraz 19
          września.
          Polecam!!!
          Warunki owszem pozostawiają wiele do życzenia, szczególnie łazienki,
          ale cóż coś za coś.
          Jeśli chodzi o opiekę położnych, neonetologię czy gienekologię zero
          zarzutów.
          Podziwiam szczególnie położne, jedna np. na 25 lasek po porodzie w
          tym np. 4 po cesarce( tak było gdy ja leżałam).
          Dla mnie najważniejsze!!! Obie moje dziewczyny są zdrowe, w obu
          przypadkach ze szpitala wyszły przebadane. Ja również czuję się
          dobrze, momo cesarki, szew niemal plastyczny, robiony przez Dr.
          Rafała Kuźlika( bikini założę bez sresu!!!).
          Dodam, iż leżałam na sali 5-cio osobowej i wszystkie stwierdziłyśmy
          jednogłośnie, że opieka na 5, jeszcze tylko te łazienki.....( ale i
          to można przeżyć)

          Pozdrawiam
    • llinka81 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 10.10.07, 19:34
      Rodziłam 6 lat temu i leżałam na patologii nie pamiętam aby były
      jakieś robaki ,na personel też nie narzekałam , sam poród trwał
      jakieś 30 min po podaniu oksytocyny.
      Więc ja ten szpital polecam i znów będę rodzić tam w styczniu.
      Pozdrawiam
      • gosia244 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 15.10.07, 20:28
        Ja zamierzam tam rodzic w maju.mam nadzieje ze nie bedzie tak
        tragicznie jak niektorzy tak pisal.Ciaze prowadzi dr
        Timorek.Powiedziala ze poleci mi jaka dobra polozna.Mam nadzieje ze
        trafie na jakas mila pielegniarke i mily personel.To bedzie moj
        pierwszy porod, bardzo sie boje.Wiem ze wszytsko zalezy od podejscia
        personelu.jak to jest z pieleginarkami??? Czy rowniez za opieke nad
        soba i dzieckiem tez trzeba placic pielegianrce???
          • margot761 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 01.11.07, 08:12
            Mogę śmiało polecić. Jedyne do czego tak naprawde można sie
            przyczepić to stan sanitariatów, ale powiem Wam, że nie jest to
            najważniejsze. Opieka naprawde super. Nie wszyscy są wylewni i
            jakość szczególnie "przyjacielscy" (to nie LESNA GÓRA), ale nikt
            mnie nie zbył jak miałam jakies wątpliwości, czy potrzebowałam
            pomocy. Jak ktos z Was będzie miał jakieś pytania to w miare wolnego
            czasu, a wierzcie nie jest go wiele, postaram się odpowiedzieć na
            Wasze pytania.
            • lavelial Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 02.11.07, 18:43
              Margot kiedy rodziłaś ja 18 może sie spotkałyśmy? a sanitariaty
              podobno w dużo lepszym stanie po artykule w jakiejś osiedlowej
              gazetce w której strasznie szpital został zjechany.

              ja dodam tylko że strasznie dużo mam po porodzie na bródnie nie
              karmi piersią zbyt mało pomocy można uzyskać panie po prostu mało
              pomagają więc jeśli któraś bardzo chce karmić to naprawdę trzeba
              naciskać i żądać pomocy . ja niestety nie karmię pielęgniarki
              dokarmiły maluszka butlą i pierś jest teraz beeee. pozdrawiam.
              • margot761 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 03.11.07, 18:10
                Ja rodziłam 27.X, więc raczej sie nie spotkałyśmy. Co do pomocy
                laktacyjnej to na nasza salę zagładały Panie i pokazywały jak to
                należy robić ale prawdą jest, że nie same z siebie tylko jak już
                pewnie nie mogły znieść krzyku naszych brzdąców.
                • ewusia74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 05.11.07, 10:33
                  Cześć Dziewczyny. Właśnie znalazłam ten wątek.
                  Ja planuję urodzić w szpitalu Bródnowskim na początku stycznia. Dzisiaj mam
                  pierwszy dzień szkoły rodzenia w Bródku. Moją ciążę prowadzi dr Paweł Wypych.
                  Bardzo go lubię ale chciałabym wiedzieć jak się zachowuje w szpitalu. Może
                  któraś z Was miała z nim do czynienia?
                  Ja sie chyba nie zdecyduję na własną położną - zdam sie na los. Mój lekarz
                  polecał mi p. Małgorzate Milewską ( podobno bardzo kompetentna osoba.)
                  Bardzo chciałabym karmić piersią więc trochę wystraszyłam się tym dokarmianiem.
                  CZy któraś z was chodziła tam do szkoły rodzenia albo właśnie zaczyna w listopadzie?

                  • nube Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 05.11.07, 11:06
                    Cześć, dr Wypych był moim lekarzem prowadzącym, jest bardzo
                    sympatyczny. Nie umawiałam się z nim na poród, ale tak się złożyło,
                    że kiedy rodziłam - on miał dyżur na porodówce, był przy
                    łyżeczkowaniu łożyska, a potem mnie zszywał. Po porodzie leżałam
                    trzy doby - odwiedził mnie dwa razy (nie było to w ramach jego
                    dyżuru) - sprawdził jak się czuję ja i moja mała oraz jak goją się
                    szwy.
                    Mnie też polecał p. Małgosię Milewską. Bardzo miła, kompetentna i z
                    poczuciem humoru. Nie rodziłam z nią, tylko z położną z dyżuru, ale
                    z czystym sumieniem mogę ją polecić. Zresztą, w wątku "superpołożne -
                    ranking" kilka dziewczyn polecało p. Małgosię.

                    Nie wiem jak z dokarmianiem. Ja dostałam córkę krótko po porodzie do
                    pierwszego karmienia, na noc zabrano ją do pokoju noworodków, a
                    następnego dnia już na stałe była u mnie. Z pokarmem nie miałam
                    żadnych problemów.

                    Powodzenia!
                        • ewusia74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrażenia? 26.11.07, 11:36
                          Hej, Nube, Sorry, że dopiero teraz odpowiadam, ale wcześniej nie miałam dostępu
                          do komputera - remont w ramach syndromu wicia gniazda smile).
                          Spodziewam sie dziewczynki. Termin mam na 6.01 ale po ostatniej wizycie mój gin
                          powiedział, że pewnie będę żegnać ten rok a nie witać przyszły z dzieckiem. W
                          ramach szkoły rodzenia mamy zwiedzać oddział więc zobaczę wcześniej na własne
                          oczy gdzie trafię.
                          Pzdr.
                          • nube Re: Szpital Bródnowski-jakie wrażenia? 26.11.07, 19:08
                            Gratuluję.
                            Przy zwiedzaniu niech Cię nie przerazi stan łazienek na oddziale
                            noworodków (jeżeli Was tam wpuszczą). Da się wytrzymać. Grunt, że
                            opieka nad dzieckiem jest świetna. Przebadają Ci Młodą na wszelkie
                            możliwe sposoby.
                            Widzę, że dr Wypych umie podtrzymać na duchu.

                            Pozdrawiam i powodzenia.
                      • nube Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 07.03.08, 00:16
                        Czesc
                        Jak na pierworodke moj porod byl dosc krotki. Na sale porodowa
                        wzieli mnie ok. 15. A przed 19 urodzilam core. Doktor Wypych pojawil
                        sie na samym koncu porodu. Potem byl przez caly czas lyzeczkowania i
                        zszywania. Poza tym odwiedzal mnie na oddziale noworodkow (chociaz
                        wcale nie musial). Bardzo milo go wspominam. W czasie porodu byla
                        jedna polozna i moj maz. Nazwiska poloznej nie pamietam, ale uwazam,
                        ze spisala sie swietnie. Byla rzeczowa i konretna. Podsumowujac -
                        porod wspominam bez traumy, mimo lyzeczkowania lozyska i
                        przetaczania krwi i juz mysle o nastepnym dziecku - moze tez urodze
                        w brodnowskim.

                        Pozdrawiam i zycze powodzenia.

                        PS: Czy juz wiesz, kto sie urodzi - panna czy panicz?
        • dorotal_30 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 25.11.07, 21:19
          Witajcie, ja rodziłam w bródnowskim pod koniec sierpnia z opłaconą
          położną (p.Małgosia Milewicz). Generalnie poród przebiegał
          prawidłowo i bez większych problemów. Dzieki położnej urodziłam
          siłami natury...chciałam znieczulenie ale okazało się, iż jedyny
          anestezjolog obsługuje właśnie cesarkę i nie ma większych szans na
          znieczulenie. Położna mi wtedy powiedziała (a miałam rozwarcie na
          7cm)że bóle już nie będą silniejsze a znieczulenie i tak nie pomoże
          na bóle parte...więc urodziłam naturalniesmile Generalnie położną
          polecam ale.....jak sie spotkalysmy przed porodem to twierdziła, ze
          postara się aby nie było za dużo "gapiów" i studentów, a jak
          przyszło co do czego to sama otworzyła drzwi i ogłosiła na
          korytarzu, ze zaraz będzie wychodziło dziecko i jak ktoś chce
          popatrzec to zapraszasad było mi głupio ale byłam w takim stanie, że
          nie miałam siły protestować a i mąż był w lekkim szoku...więc mojego
          małego na świecie powitało kilka osób. Poród sam w sobie wspominam
          miło.
          A jeśli chodzi o późniejszą opiekę...generalnie ok. Przez pierwszą
          noc miałam opłaconą pielegniarkę do pomocy i faktycznie było to
          bardzo pomocne - przynosiła mi małego tylko na karmienia, pokazała
          jak kąpać maluszka w domu i jak mu zmieniać pieluchy. Generalnie
          małym fajnie się zajmowali jak miałam problem z jego kupką to
          podawały mu kawałeczek czopeczka tak że przy kąpieli zawsze robił
          kupkę. Fakt faktem, iż po kąpieli siostry dają maluchom glukoze.
          Maluszki wracaja z kąpieli cichutkie i z taką dziwnie szczęśliwą
          minkąsmile Leżeliśmy w szpitalu 7 dób bo miały miał żółtaczkę....no
          właśnie i tu zaczyna się problem, zostaliśmy za wcześnie
          wypisani.Generalnie jest tak, że dziecku po naświetlaniu można
          ponownie sprawdzić poziom bilirubiny po 12h, nam sprawdzili po 6h i
          stwierdzili, ze jest ok (a to było jeszcze działanie
          napromieniowania). Jak po trzech dniach zrobiliśmy badanie to
          okazało się, iż mały kwalifikuje się do leczenia szpitalnego -
          poziom 20. W Bródnowskim wypieli się i powiedzieli, ze nas nie
          przyjmą - fakt, próbowali szukać innego miejsca ale to chyba tylko
          dlatego, ze powinni nas przyjąć i jak spojrzała lekarka w kartę to
          okazało się, że nie do końca postępowali zgodnie ze sztuką sadKoniec
          końców znaleźliśmy sami miejsce w szpitalu na Madalińskiego i musze
          Wam przyznać, że też opieka była świetna, panie od noworodków
          przemiłe lekarze konkretni i uśmiechnięci. A sanitariaty cóż..w
          porównaniu do Bródnowskiego niebo a ziemia. Czyściutko, poodnawiane,
          sciany w miłych dla oka kolorach...niby drobiazgi ale smile))
          Na szczęście teraz z małym jest już wszystko w porządku - żółtaczce
          powiedzieliśmy dowidzenia jakieś 3 tygodnie temu. Ale co się mały
          namęczył to jego...co kilka dni pobieranie krwi, gotowanie mleka
          matki, dawanie modyfikowanego, czopki...chyba przeszliśmy
          wszystko...niestety mały już nie jest karmiony piersią właśnie przez
          podawnie mu mleka z butli, heh...
          Najważniejsze, ze jest zdrowy.
          To był mój pierwszy poród. I na początku myślałam, że w bródnowskim
          mogłabym rodzić ponownie...ale po wizycie na Madalińskiego
          diametralnie zmieniłam zdanie.
          O minusach bródnowskiego tylko jednym zdaniem - fatalne sanitariaty,
          sale z grzybami (przynajmniej w mojej tak bylo), jedzenie potworne,
          i o tym już któraś z dziewczyn pisała - codziennie (a zwlaszcza w
          weekendy) rzesze odwiedzających (niestety nie zawsze odświeżonych)-
          w salach zaduch....
          Mam nadzieje, ze was zbyt nie znięchęciłam. Życze szybkich porodów
          nie zależnie od wybranego szpitala smile
          • ewusia74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 26.11.07, 11:40
            Dorotal czy pamiętasz, że w czasie przyjęcia na oddział podsunęli ci do
            podpisania treść zgody na uczestnictwo studentów? Podobno na Karowej coś takiego
            dają i jak się podpisze to wtedy niestety jest się skazanym na młodych adeptów
            medycyny a jak nie podpiszesz to nie mają prawa wchodzić do ciebie studenci.

            Może któraś z rodzących w Bródnowskim kojarzy ten dokument?
      • nina_74 Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 19.11.07, 18:43
        Urodzilam 19X silami natury corke. Rodzilam z Agnieszka Ziolkowska -
        polecam. Powiedziala ze w 3 godziny sie uwieniemy i tak tez sie
        stalo.
        NAjwazniejsze to sluchac poloznej i nie panikowac.

        Bylam umowiona z Lena Boldyga, ale ta pani w nocy nie odbiera
        telefonow, niestety.

        W razie czego sluze nr tel do pani Agnieszki.


        NAjgorsze sa chyba salowe, bo jedynm namaczaniem mopa zmywaja cala
        sale, kibelek i prysznic. Nic dodac nic ujac, po prostu syf! jesli
        kogos stac to polecam sale platne - 50zl doba - ale super komfort i
        luz psychiczmny. Mnie zwalalaa z nog te tlumy odwiedzajacych, nie
        wiem po co zwala sie do poloznicy i dziecka cala rodzina. Przeciez
        to niebezpieczne dla tych maluchow, poza tym w salach robi sie
        zaduch, juz nie wspomne, ze co niektorzy perfumuja sie na te okazje
        dosyc poejrzanymi wodami toaletowymi. Mnie to wykanczalo...

        Opieka pediatruczna super.
        Co do pielegniarek alktacyjnyc, to ich tam nie ma. Jak sie poprosi
        polozna to pomoze praktycznie kazda.
        • lavelial Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 23.11.07, 22:50
          ooo ktoś znajomy na forum smilenina_74 długo zabawiłaś jeszcze w tej
          milutkiej sali 202 ? pewnie zastanawiasz sie skąd znam jej numer?
          nie nie jestem jasnowidzką wink byłam w niej przed Tobą . jak Twoja
          Niunia?
          a dla rozgrzeszenia pani Leny dodam że nie odebrała telefonu bo to
          ja ja wykończyłam wieczorem 18 hihii . pozdrawiam
        • rillia Re: Szpital Bródnowski-jakie wrazewnia? 24.11.07, 19:46
          Nina, to widzę że mamy dzieci z jednego dniasmile Urodziłam 19X przez cc. Wczoraj
          wyszłyśmy do domu. Gdybym mogła uciekłabym z tamtąd dużo wcześniej. Samo cięcie
          wspominam bardzo dobrze, tak samo oddział przedporodowy i salę pooperacyjną. Ale
          odkąd przeszłam na zwykłą salę zaczą się sajgon. Wyobraźcie sobie, że 4 kobiety
          po cc położyli w sali baz łazienki i kibla. Rozpiętość cesarek była pół doby,
          wiec żadna z nas nie miała siły aby pomóc drugiej. Brak pomocy przy karmieniu
          piersią. Kompletnie sprzeczne informacje jeśli chodzi o karmieni i dokarmianie.
          Pediatrzy każą dokarmiać, położne wyżywają się za to że nie ma pokarmu. W
          efekcie jedno z dzieci straciło ponad 400gram... Przypuszczam, że była
          przeprowadzona jakaś rozmowa, bo w ostatniej dobie wszystkie mamy które chciały
          dostawały sztuczne mleko bez problemów i dziwnych uwag. Ja akurat miałam nawał i
          nie mogłam się dowiedzieć od nikogo co mam robić, a piersi bolały jak cholera!
          Stan łazienek jest poniżej krytyki. Wszędzie taki syf, grzyb. Miałam łózko obok
          okna, wiało strasznie, do tego grzyb wokół okna... Ech...
          Dodam, że rodziłam tam rok wcześniej i nie wiem czy sam fakt, że miałam inna
          salę, czy pierwsze dziecko i nie zwracałam uwagi na otoczenie, ale polecałam ten
          szpital.
          Opieka przedporodowa i porodowa (cc) 5
          Opieka lekarska matki po porodzie 3
          Opieka neonatologiczna 6 (moje dziecko zostało przebadane z każdej strony echo
          serca, usg ciemienia)
          Stan szpitala PAŁA!!! Gdzie grzyb przy matkach po porodzie, po cesarce gdzie są
          otwarte rany. Nie mówiąc już o noworodkach!!!
    • zolezka Re: rodziłam tam 20 lutego 24.02.08, 22:53
      Ja jestem świeżo po porodzie. To był mój drugi poród, ale pierwszy w
      tym szpitalu. Warunki są naprawdę nienajlepsze, chociaż są sale
      lepsze i gorsze. Ja najpierw byłam na sali w której nie było
      łazienki i wc, tylko umywalka i trzeba było chodzić do pokoju obok,
      ale potem przeniesiono mnie do innej sali w której to wszystko było.
      W jednej sali grzali jak szaleni i panowała ciągle temperatura jak w
      saunie a w drugiej okna były tak nieszczelne tak że wieczorami i w
      nocy robiło się chłodno.
      Ale jeśli chodzi o personel to jest naprawdę świetny. I tu mówię
      właściwie o całości i o obsadzie na porodówce i na oddziale
      noworodkowym, zaczynając od salowych kończąc na lekarzach. Ja czułam
      że naprawdę dbają o mnie i moje maleństwo.
      Polecam ten szpital, jakbym miała jeszcze rodzić to napewno tam. Jak
      wyremontują oddziały to będzie naprawdę świetny szpital.

      pozdrawiam i życzę wszystkim udanych porodów smile
      • gosia244 do zelozka 25.02.08, 18:20
        Czesc. bardzo mi ulzylo gdy to napisalas.Zalezy mi na fachowej
        opiece.Wiem ze warunki sanitarne byc moze nie sa tam najlepsze ale
        to moge przezyc. Wazne zeby personel byl mily i dobrze mnie i moje
        malenstwo traktowal. Chce miec osobna sale, tzn wykupic ja.Mam
        nadzieje ze bedzie dobrze. Dzieki ze mnie pcieszylas, bo po
        niektorych opiniach o tym szpitalu strach mnie straszny
        ogranial.Dzieki i pozdrawiam.
        Moglabys napisac na emaila, co mam zabrac w torbie do szpitala??
        marget22@wp.pl
      • aluett lezałam tam na patologii 01.03.08, 11:43
        10 dni lezałam w brodnowskim na patologii ciaży i musze powiedzieć,
        że jesli chodzi o personel jest naprawdę w porządku. Bardzo miłe
        położne, fajni lekarze. Wszyscy bardzo troskliwi!!! Warunki niestety
        złe. Pokoje często sprzątane, ale miałam cały czas wrazenie, że jest
        brudno. No ale cóz - to stary szpital od lat bez remontów, wiec juz
        nawet sprzatanie nie pomoże. Toalety czyste,a prysznice zagrzybione
        okropnie. Gdyby szpital przeszedł generalny remont byłby to
        najlepszy szpital w Wawie, bo personel jest super! Zamierzam tam
        rodzić w kwietniu, a warunki sanitarne no coz da sie przezyc kilka
        dni smile))