Za co zaplacic (legalnie!) przy cc?

24.07.07, 19:53
zeby miec jak najwiekszy komfort. Mysle o sali pojedynczej. Czy polozna jest
potrzebna przy cc? czy np. wynajac pielegniarke jak po operacji?
    • padthai Re: Za co zaplacic (legalnie!) przy cc? 24.07.07, 20:01
      jak na sali pojedynczej to bedziesz musiala miec kogos do pomocy, bo po cc
      trzeba polezec, nie mozna nawet glowy podnosic i potrzebna jest pomoc - by
      poprawic posciel, dosiegnac butelke z woda, przystawic dziecko do piersi, by
      dojsc do kibelka, by sie umyc itd
      • marweg25 Re: Za co zaplacic (legalnie!) przy cc? 26.07.07, 12:37
        Czesto na sali pojedynczen moze byc z Toba ktos bliski bez ograniczen. Wtedy
        pielegniarka niepotrzebna. Co do tego nie ruszania sie to troche przesadzialas.
        Mi w pare godzin po cc w nocy udalo sie nawet przewrocic na lozku z plecow na
        brzuch w czasie snu i bylo Ok.
      • marweg25 Re: Za co zaplacic (legalnie!) przy cc? 26.07.07, 12:39
        Do pierwszego wstania konieczna jest pielegniarka, ale na pewno jakas z dyzuru
        do Ciebie przyjdzie. Potem naprawde mozna sobie poradzic samemu ze wstawanie
        czy pojsciem do lazienki. Nie wyglada to tak upiornie jak niektore osoby to
        opisuja.
        • julenka18 Re: Za co zaplacic (legalnie!) przy cc? 26.07.07, 14:52
          w pelni przylączam się do opinii poprzedniczek. Sama po cesarce doszlam
          baaaardzo szybko do siebie. Piewszy raz pomogla mi wstac pielęgniarka a później
          bardzo gladko poszlo.Myslę że szkoda pieniędzy, chyba że zależy to od szpitala.
          W Lublinie na Al. Krasnickich gdzie rodzilam nie robili żadnych problemów. Mój
          mąż przychodzil rano w poludnie i wieczorem, pomagal mi się kąpać itd. Dużo też
          zależy od koleżanki na sali- pozdrawiam serdecznie
    • kluseczka74 Re: Za co zaplacic (legalnie!) przy cc? 26.07.07, 23:33
      Ja zapłaciłam tylko za obecnośc męża na sali operacyjnej - chciałam abyś byli
      razem. Za pierwszym razem stał w dzwiach dalej nie wpuscili a teraz ,, na
      legalu". Miałam planowe cc w Zośce. Była to druga cesarka w ciągu dwóch lat i
      bardzo dobrze ją zniosłam. Wstałam po mniej więcej 8 godzinach od cięcia jedyną
      pomocą był mąż ( który mi asystował w łazience przy kąpieli) a położna z dyżuru
      - pani Maria była boska. Pomagała w kryzysie bólowym, przystawiała małą do
      biustu kiedy leżałam - chylę czoła przed tą kobietą.
Pełna wersja