Inflancka - nic ciekawego

10.08.07, 19:58
Witam serdecznie! Mam 55 lat. Dokładnie 30 lat temu urodziłam córkę.
Teraz to ona czeka na dziecko a ja na wnuka. Byłyśmy obejrzeć
szpital na Inflanckiej. I tu niestety, przeżyłam duże
rozczarowanie... Blok porodów rodzinnych (blok A) wydawał mi się
ładny i czysty. Gdy weszłyśmy do pojedynczej sali porodowej (również
dość ładna, po remoncie) zostałyśmy poinformowane, że na 2-gi okres
porodu trzeba przejść do salki obok(dość obskurna, z fotelem
ginekologicznym starego typu) żeby (i tu cytat) "nie nabrudzić". Po
prostu nic nie powiedziałam, bo mnie "zatkało". Następnie poszłyśmy
na piętro,by zobaczyć oddział. Sale 1-osobowe są tylko 2 i na ogół
trudno trafić, by były wolne. Pozostałe sale są 3 i 5-osobowe. Na
oddziale panowal brzydki zapach, w salach było b.duszno i gorąco.
Matki, tuż po porodzie same muszą zajmować się maleństwami. Załamało
mnie to wszystko... Poczułam się niczym 30 lat temu..... W jednej
ciasnej 3-os. sali były 3 kobiety, 3 maleństwa i 11 osób
odwiedzających. Po prostu tłok. I gdzie tu intymność??? Jak w takich
warunkach karmić piersią???
    • cotelle24 Re: Inflancka - nic ciekawego 10.08.07, 20:43
      Ja rodziłam dwa razy na Inflanckiej.
      Ostatnio w kwietniu - to nie prawda ze trzeba na drugą faze
      porodów przechodzić do sali obok. Mnie położna zapytała
      czy chce przejść czy nie. Powiedziałam że nie. W 2 minuty
      z łóżka zrobił sie fotel ginekologiczny. Nie wychodziłam wogóle
      z pokoju.

      Fakt w salach na oddziale jest duszno bo okna są od wschodnu.
      Ale da sie wytrzymac. U mnie w pokoju praktycznie cały czas
      było otwarte okno.

      A co do odwiedzin to w kwestii kobiety po porodzie jest aby
      przypilnowała odwiedzających aby nie zwalali sie tłumem.
      Do mnie przychodził mąż i raz na teściowie i moi rodzicie.
      Nie przychodzili razem aby nie robić tłoku.
      Dziewczyny leżące ze mną też nie miały tłumnych odwiedzin.

      To kwetia kultury nie zwyczajów w tym szpitalu.


      A karmienie piersia łatwa sprawa - chyba bardziej intymnie niż
      np jak trzeba dziecko nakramic w centrum handlowym czy restauracjiwink



      • tygrysiatko1 Re: Inflancka - nic ciekawego 10.08.07, 20:48
        jeżeli chodzi o karmienie piersią to nie jest kwestia wyłącznie
        Inflanckiej... we wszystkichg szpitalach są tłumy odwiedzających ale
        to sprawa koniety żeby to ze znajomymi wyregulować...
        • bezi2 Re: Inflancka - nic ciekawego 10.08.07, 21:02
          Ja też oglądałam szpital i wcale mi się nie podobało. Sale 1-osobowe
          powinny być standardem, a nie czymś, o czym można pomarzyć. Nie
          jestem rozkapryszona, ale nie zamierzam karmić w obecności innych
          osób. Zresztą wyszłam po obejrzeniu szpitala szybkim krokiem i nie
          zamierzam tam wracac!
    • martab_79 Re: Inflancka - nic ciekawego 11.08.07, 17:18
      karmienie przy kimś nie jest takie problematyczne jak się paniom wydaje, można się odwrócić tyłem lub np zasłonić pierś pieluszkom. Ja rodziłam na Inflandzkiej 20.07 i nie karmienie w sali wieloosobowej jest problemem. Gorzej chyba jednak z prześwidczeniem że jesteśmy mocno krwawiące, każde wstanie z łóżka jest bolesne, czasem jesteśmy brudne i trzeba się umyć- przebrać- myślę że jednak te sytuacje powodują że tłumy odwiedzających zaczynają irytować. Ale jak słusznie zauważono- to wszystko kwestia kultury i rozsądku. Ja lezałam na sali 4 osobowej i do każdej z Pań przychodził mąż(to było normalne) jeśli przychodzili rodzice, teściowie czy inni- kobiety zabierały dzieciaczki i wychodziły z sali na korytarz gdzie są krzesła i można sobie porozmawiać nie przeszkadzając innym. Pozatym prawdą jest że w salach jest duszno- tylko moje panie co z tego - prosze mi powiedzeć który szpital oferuje sale z klimatyzacją?.
      Sale tzw. komercyjne sa chyba 3 albo 2 ale przy takim nawale rodzących faktycznie są do nich kolejki.
      Drogie Panie jak wam się wydaje że ogólny wystrój sal szpitalnych, porodówek, toalet czy czegokolwiek innego ma jakiekolwiek znaczenie to jesteście w dużym błędzie bo najważniejsza jest jakość oferowanej OPIEKI- a tego się nie da zobaczyć "przed"- niestety.
      Pozdrawiam.
      • marweg25 Re: Inflancka - nic ciekawego 13.08.07, 14:19
        Nie mogę się zgodzić z opinią, że karmienie nie jest problemem. Nie
        wszystkie maluchy od razu łatwo dają się karmić. Mój darł się w
        niebogłosy jak tylko go przystawiałam. Ściągałam też pokarm
        laktatorem, żeby pobudzić laktację. Generalnie godzinami siedziałam
        z cycem na zewnętrz, który nie da się ukryć u matki karmiącej nie
        wygląda zbyt apetycznie i cieszyłam się, że jestem sama na sali.
        Wystrój wnętrz i porządek ma bardzo duże znaczenie, gdyż wpływa na
        nasze samopoczucie, z którym przy takiej huśtawce hormonalnej jak po
        porodzie nie jest generalnie najlepiej. W przypadku toalety jej
        lepsze wyposażanie pozwala np, się samodzielnie umyć bez pomocy
        kogos z rodziny.
Pełna wersja