mamahenia
17.08.07, 19:41
Witam.
Jestem mamą już prawie 7-miesięcznego Henia, i myślę, że to ,że
tutaj teraz pisze jest również miarą mojej złości na szpital Ujastek.
Dodam złości, która nie przechodzi z czasem, ale wręcz dojrzewa, bo
teraz jeszcze mocniej docierają do mnie pewne kwestie.
Epizody z pobytu
-pościel nie zmieniana przez cały pobyt, kto przeżył poród ten wie
co się dzieje z pościelą, jak może ona wyglądać, dodatkowo kazano mi
położyć w niej mojego Synka!Nie wiem jak mam to skomentować, po
prostu horror.
-żadnych wskazówek odnośnie pielęgnacji dziecka, po prostu żadnych!
-przy kąpaniu dzieci pod kranem jedna z "miłych" pań pielęgniarek
powiedziała mi, że teraz moje dziecko będzie cierpiało przeze
mnie,bo nałożyłam mu za grubą warstwę sudocremu, po czym zaczęła
trzeć pupkę mojego jednodniowego Synka suchym ręcznikiem.
Kto używał sudocremu wie o co chodzi i wie też ,że sudocrem sam
schodzi przy użyciu np. oliwki.Po co to mszczenie się na dziecku!!I
za co?Za posmarowanie dziecka kremem?Poza tym powiedziała, że w
ogóle nie ma potrzeby smarowania dziecku pupy!!!
To są rady pieęgniarek Ujastek!
Takie rzeczy pamiętać będę na całe życie.
- opieka nad mamami polega na zastraszeniu. Dopiero gdy przychodzą
mężowie panie pielęgniarki zaczynają się normalnie zachowywać,
czułam się tam jak w karcerze.
Dostałam po tych przeżyciach naprawdę potwornej depresji i będę
miała uraz do szpitala na całe życie.
Gdyby ze szpitala wychodziło się od razu po porodzie na pewno
byłabym bardzo zadowolona, położna, która była przy porodzie to
dobra i mądra osoba, profesjonalistka.
Mimo to, to co zdarzyło się później , przeważa szalę.
Na pewno nigdy nie wybrałabym drugi raz Ujastka.
Przykro mi ,że takie osoby pracują jako pielęgniarki,jest tyle
innych zawodów, jak to jest ,że osoby bez serca i wrażliwości
wybierają ten zawód, który jest jednym z tych ,które bez powołaniab
nie mają sensu??!
Mam nadzieję, że Ujastek jest niechlubnym wyjątkiem...