urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii

01.09.07, 19:17
Witajcie smile
Urodziłam naszą piękną córeczkę Amelkę dn. 10.08.2007r. przez
cesarskie cięcie w szpitalu św. Zofii. Jestem bardzo zadowolona z
tego szpitala! Naprawdę wielkie poważanie dla obsługi, położnych,
pielęgniarek!!! Sale są czyste, schludne, jasne, w każej jest
toaleta (czysta, dobrze wyposażona) i w porównaniu z innymi
szpitalami naprawdę nowoczesnie wyposażone (są przewijaki dla
dzieci, umywalki, wszystkie kosmetyki do pielęgnacji niemowlaka). Po
samym zabiegu cały czas ktoś był przy mnie, dostawałam bardzo często
leki przeciwbólowe - nawet nie zdąrzyłam o nie poprosić. Fachowi
lekarze jak i pediatrzy - ja polecam gorąco dr. Daiusza Sandacha.
Osobiście miałam problem wielki z laktacją ale przemiłe położne były
na wyziągnięcie ręki i we wszystkim pomagały. jedyną porażką
szpitala jest połozna Makowska, która z mojego punktu widzenia nie
powinna pracować w tak dobrym i renomowanym szpitalu!!! Ona sama nie
ma żandnego podejścia do kobiety potrzebującej pomocy i wsparcia.
Inaczej ona wszystko krytykuje i wręcz krzyczy jak ktoś się jej
sprzeciwi. Także jeżeli możecie to omijajcie ją szerokim łukiem!!!
Natomiast jeżeli bedziecie mieć pytania to chętnie odpowiem.
Pozdrawiam
gussia
    • kk_1976 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 02.09.07, 23:25
      a mialas lekarza prowadzacego z tego szpitala? wykupiona polozna? doradz,
      prosze, bo ja mam innego lekarza, a chcialabym tam rodzic, ale nie wiem, czy w
      tej sytuacji sa szanse... z gory dzieki, kk
      • gussia Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 03.09.07, 20:56
        Witaj,
        Tak, miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala. Dodatkowo dodam,
        że moja cesarka była planowana ze względu na sporą wadę wzroku.
        Jeżeli masz możliwość to skontaktuj się z jakimś lekarzem który tam
        pracuje luc zarezerwuj połozną. Ale szczerze powiem, że naprawdę
        warto!!! Jeżeli bedziesz miała dodatkowe pytania to pisz smile
        • niezadowolona17 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 04.09.07, 08:25
          a kto był Twoim lekarzem prowadzącym?
          • gussia Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 04.09.07, 13:30
            hej,
            moim lekarzem prowadzącym był dr. Szymański - superowski lekarz.
            Gorąco polecam!!!
            • ano14 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 04.09.07, 14:31
              Gussia - ja też będę mieć cc w Zoffi, więc korzystając z okazji
              zadam kilka pytań smile:
              1) ile czasu dochodziłaś do siebie po operacji?
              2) rodziłaś sama czy z kimś z rodziny? Pytam, bo jestem ciekawa czy
              po porodzie osoba asystująca zajmuje się dzieckiem czy gdzieś
              zabierają malucha?
              • gussia Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 04.09.07, 21:42
                hej hej smile
                już śpieszę odpowiedzieć na twoje pytanka...
                No więc wyglądało to tak, że przy cesarce nie towarzyszył mi mąż -
                za duże nerwy. Ale to może i dobrze bo ja trochę zaczełam im
                panikować i gdyby zobaczył mnie w takim stanie jakim byłam to sam by
                chyba zemdlał smile Było to ogromne przezycie dla mnie i po drodze
                pojawiło się kilka "kwiatków" - no ale może nie będę o tym pisała
                publicznie (jak coś to na priva). Wracając do wątku, po samej
                cesarce naszą córcię zawieźli z mężem (który czekał tuż pod drzwiami
                sali operacyjnej) na oddział noworodkow - tam została wykąpana itd.
                Za kilkanascie minut wyjechałam ja i zawieziono mnie do sali nak
                kórej leżałam (ponieważ do planowanej cesarki zgłaszasz się dzień
                wcześniej). I to jest dobre ponieważ nie trafiasz na sale
                pooperacyjną do której nikt nie ma wglądu. Przyjechałam na salę,
                przywitałam się z mężem i za ok. 10 min przyjechałą nasza córcia. Od
                razu przystawili mi ją do piersi. Jak troche possała, zasneła. Wtedy
                położna powiedziała zapytała się czy ją zabrać na "noworodki" żebym
                odpoczeła, przespała się. Tak też zrobiła. Niunia przyjechała do
                mnie za jakieś 3 godzinki. Była ze mną do wieczorka i ją zabrali
                ponownie na noworodki - tam spędziła noc. Po 8 godzinach po operacji
                trzeba się podnieść. Nie jest to zbytnio przyjemne uczucie i
                naprawdę jest cięzko. Ale trzeba z połoznymi współpracowac bo
                naprawdę pomagają. Odczucia podczas podnoszenia się są różne. Mi
                toche było słabo i może troszkę mdliło. Ale jakoś się podniosłam,
                potem prysznic, toaleta i powrót do łóżka. Mi podczas toalety i
                prysznica bardzo pomógł mąż!!! (ale połozne również się pytają czy
                nie pomóc) bez niego sama bym sobie napewno nie poradziła. Cięzko
                jest się ruszać, a każdy krok sprawia ból. On był na wyciągnięcie
                ręki i mogłam na niego bezwzględnie liczyć. W łazienkach jedyną
                makabrą są strasznie wysokie brodziki! i naprawdę trzeba się
                nagimnastykowac aby z takim bólem wejść pod prysznic. Byłam
                osłabiona i wiedziałam, że przy córci nic nie zrobie i dlatego ją
                tam zabrali. Nastepnego dnia było już lepiej. Amelcia juz przez całe
                dnie i noce była już ze mną. Ile czasu dochodziłam do siebie po
                operacji? hmm .. nie było tak żle... Poprostu trzeba sporo chodzić i
                się poruszać - to naprawdę pomaga (żeby chociazby nie porobiły się
                zrosty). U mnie nie było tak źle, cały czas dostawałam przecwbólowe
                takze luzik smile Urodziłąm w piątek, w poniedziałek już byłam w domku.
                Szybciutko ...
                Jka bede jeszcze pomocna to piszcie
                całuski
                • ano14 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 04.09.07, 22:17
                  Hej. Ucieszyłaś mnie, że tak szybko dostawili Ci córkę do piersi.
                  Myślałam, że to dopiero po kilku godzinach się dzieje. I miło
                  słyszeć, że w poniedziałek już Cię wypuścili. A czy miałaś
                  zaplanowaną cesarkę na konkretną godzinę? Boję się, że jak będę
                  długo czekać to padnę wcześniej ze strachu smile. Acha. A do której
                  godziny są odwiedziny? Najlepiej jakby udało mi się wykupić salę
                  jednoosobową, zeby mąż był ze mną cały czas przynajmniej przez
                  pierwszą dobę, ale nie wiem czy mi się uda.
                  • kluseczka74 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 05.09.07, 10:08
                    Tu znajdziesz mój opis planowej rodzinnej cc na Żelaznej z przed 8 miesięcy

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43538&w=53043703&a=55108377
                    Powodzenia smile
                    • weronika08 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 05.09.07, 12:06
                      ja rodziłam w szpitalu na Starynkiewicza także przez cc i
                      rozwiązania przyjęte w tamtym szpitalu bardziej mi się podobają.
                      Przez pierwszą dobę leżałam na pooperacyjnym, córka była cały czas
                      przy mnie a nie gdzieś na noworodkach, tak samo jak inne dzieci
                      urodzone poprzez cc. Na sali była z nami przez cały czas położna,
                      która przez pierwszą dobę zajmowała się noworodkami, karmiła je
                      również w nocy. Wstać lekarz pozwolił nam dopiero na drugi dzień,
                      pomimo moich próśb ponieważ dosyć dobrze się czułam.
                      • gussia Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 07.09.07, 01:12
                        Hej hej... smile
                        tak miałam zaplanowaną cesarkę na godzinę 8:00. Obudzili mnie (choc
                        i tak ze zdenerwowania nie spałam całą noc) o godzinie 5:00 aby
                        przygotować do zabiegu. Najpier podgolenie potem kąpiel w środku
                        odkażający, KTG, jakieś leki i czekanie.... Mój mąż przyjechał o
                        godz 7:00 ponieważ mielismy jechać na salę operwacyjną tak ok. 7:30.
                        No i tak czekałam i czekałam... położne przychodziły i informowaly
                        mnie że wszystko się przesunie z niewiadomych względów. No i
                        doczekałam się.. o godz 11:00 przyszła połozna i powiedziala, że już
                        jedziemy smile (ciśnienie skoczyło mi chyba na 180) i wytłumaczyłą fakt
                        opóźnienia całego zabiegu tym, że mieli przywiezione dwie kobiety
                        karetkami pogotowia i trzeba było w pierwszej kolejności wykonać
                        cesarki. I tak o godzinie 11:40 przyszła na świat nasza córeczka -
                        Amelka smile A co do sali 1-osobowej to nie wiem czy jest sens? Ja
                        również na początku się zastanawiałam i nawet lekarz wstepnie
                        zarezerwował mi taką (tylko uprzedził, że jeżeli będzie tłok na
                        salach to niestety jej nie dostanę). No ale jak przyjechaliśmy do
                        szpitala - okazało się, że jedynki nie ma wolnej i połozyli mnie do
                        sali 3-osobowej. I naprawdę było super. Mozna sie do kogoś odezwać,
                        doradzić i jak wychodzisz z pokoju to koleżanka z łóżka obok zwraca
                        uwagę na twoje maleństwo. Zawiązuje się wielka solidarność pomiędzy
                        rodzącymi. A połozne są na wyciągnięcie ręki i doglądają nas.
                        Naprawdę się interesują... Słyszałam taką opinię że kobiety które
                        naturalnie rodziły to nimi mniej się zajmowali, a po cesarkach to
                        naprawdę fachowo i troskliwie. Ja chciałam wykupić opiekę połoznej
                        chociaż na 2 doby ale w izbie przyjęc mi to odradzili i słusznie.
                        Jak coś to pisz.
                        całuski
                        gussia
                        ps. Na kiedy masz zaplanowaną cesarkę? Jestem całym sercem z Tobą!!!
                        • ano14 Re: urodziłam przez cesarkę w szpitalu św. Zofii 07.09.07, 19:53
                          Gussia, wielkie dzięki za relację. Na pewno odezwę się jak mi się
                          jeszcze coś przypomni. Pozdrawiam.
Pełna wersja