laminja Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 21.09.07, 23:15 każdy na swoje wady i zalety... Zależy na czym Ci najbardziej zależy, czego oczekujesz. Do pierwszego i ostatniego ciężko się dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 21.09.07, 23:25 chce uniknąć terroru karmienia cycem, chce żeby dziecko było na noc zabierane a jeśli znów będzie cc żebym była fachowo zaszyta a i żeby byłó psycholog i ksiądz Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 22.09.07, 07:28 Oniemiałam.Myślisz o sobie tylko? CZy czasem o dziecku, które urodzisz? Dla dziecka najlepsze jest karmienie piersią i uwierz mi jeśli dobrze Cię tego nauczą w szpitalu nie będziesz miała żadnych problemów w domu.Często nie jest to takie proste jak się wydaje.Szpitale, które kładą nacisk na karmienie piersią mają zwykle położną laktacyjną (jak np na Karowej), fachową pomoc, która cię wszystkiego nauczy.Co to w ogóle znaczy terror karmienia piersią? Po prostu trzeba się tego nauczyć a sama sobie nie poradzisz. A ważniejszym od księdza jest dobrze wyposażony oddział noworodka i fachowi lekarze, którzy pomogą twojemu dziecku, jeśli (czego ci nie życzę) będą jakieś komplikacje.Zresztą ksiądz jest w każdym szpitalu, nie martw się. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 22.09.07, 10:26 rodziłam już ale w Pruszkowie nie ma księdza, psychologa a przez psudopomoc pokarm straciłam i bez leczenia się nie obyło a karmiłam dziecko ponad rok! Odpowiedz Link Zgłoś
antylek Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 14.10.07, 21:24 Dziewczyny!!! Jakim prawem oceniacie? Pytanie było konkretne a co Wy wyprawiacie? Czy musicie kogoś tak krytykować? Co Was to obchodzi? Czy ktoś Was pytał o zdanie? Każdy decyduje sam o sobie a Wy tu jakieś umoralniania prawicie. Wstydzić się powinnyście. Czy tak mieszacie kogoś z błotem bo musicie się dowartościować? Slów mi brak ajk to przeczytałam idealne mamusie. Ciekawe czy u Was wszystko tak idealnie przebiega. Jesteście wstrętne. Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 22.09.07, 07:30 A i zapomniałam dodać, że dziecka teraz się nie zabiera na noc.Dziecko przez cały czas jest przy matce.Przecież musisz je w nocy nakarmić, utulić jak płacze.Wolałabyś żeby robił to ktoś obcy? Pomyśl o NIM a nie o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 26.09.07, 10:54 A ja nie oniemiałam. Po cc naprawdę lepiej jak ktoś w nocy zajmie sie dzieckiem (jak płacze to może przynieśc na karmienie). Stwierdzenie a propos terroru laktacyjnego też wydaje mi sie mieć coś na rzeczy. Moich dwoje dzieci - -każde po cc było dokarmianych w szpitalu. I bardzo dobrze - był nakarmione, nie płakały, a ja byłam spokojna, że nic złego im się nie dzieje. Po cc pokarmu jest na poczatku b. mało. Dodam, że po powrocie do domu z karmieniem nie miałam najmniejszych prioblemów - myslę, że właśnie dlatego, że nikt nic na siłę nie forsował, nie zmuszał tylko uspokajał i tłumaczył, że będzie dobrze. Dodziewczyn, które "najechały" na autorkę wątku, że nie mysli o dziecku. Myślę, że dobra opieka nad matka jest właśnie z myślą o dziecku, to nie przypadek, że u kobiet, które mają bardzo złe wspomnienia z porodu i pobytu w szpitalu częściej zdarzają się deprejse, wyczerpanie, złe samopoczucie - to dziecku nie służy. A przecież nie o to chodzi by byc "matką Polką wiecznie cierpiącą" ,ale matką pogodną, mającą dla dziecka dużo siły i radości. Odpowiedz Link Zgłoś
mfaab Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 22.09.07, 09:26 Ja też oniemiałam. Rodziłam miesiąc temu na Żelaznej. Nie mają tam nawet butelek i Bogu dzięki bo mały super przybiera na wadze, a początki karmienia nie należą do najłatwiejszych i nie wiem czy bym te pierwsze 3 dni przetrzymała gdyby ktoś mi podsuwał chętnie butelkę. Poza tym na Żelaznej można oddać dzieci położnym - muszę tylko powiedzieć że nie wiem co za matka tak robi. Jak mój synek byłnaświetlany (żółtaczka) i musiał leżeć pod lampą to obok stało zawsze kilka "łóżeczek" z dzidziusiami. Dodam że zazwyczaj były to te same dzieci... Pytałam czy one czekają na jakieś naświetlania itp, ale powiedziano mi że to są dzieci, których matki chciały trochę odpocząć. Bardzo miło...Ale jakte dzieciaczki tam niejednokrotnie płakały...Mimo, że były nakarmione i miały sucho bo pielęgniarki o to dbały. Nie płakały jeśli któraś je np.nosiła i przytulała, ale nie zawsze miały na to czas. Moim zdaniem jak ktoś się decyduje na dziecko to nie po to żeby takie maleństwo od razu odstawić i odpoczywać. Przecież maluch po 9 m-cach w brzuchu naprawdę potrzebuje matki, jej zapachu itp... Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 22.09.07, 10:28 czasem też kobiety są po cc boszzzzzzzzzzz znów ciężarne palą drugie ciężarne na stosie!!! i po co tu wogóle odzywać się po co mi kolejne nerwy w ZAGROŻONEJ ciąży wrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 22.09.07, 11:39 Hmmm skoro to druga ciąża, to chyba masz jakieś podstawy do takich oczekiwań IMiD - są psychologowie, jest ksiądz, nie wiem, czy zabierają dzieci na noc, terror laktacyjny opanowany, można wynająć położną na opiekę poporodową, na czarno, więc nie musisz nonstop zajmować się dzieckiem Żelazna - absolutna promocja karmienia piersią, położne podobno opiekują się dziećmi, kiedy mama nie jest w stanie - może warto tam wynająć kogoś na opiekę poporodową karowa - miałam tam planowe cc, byłam zadowolona, tylko oni kładą nacisk na porody naturalne, leżałam na septyku i położne pomagają, jak chcesz karmić, jak nie chcesz - mleko, butelki, sterylizator dostępne. Są psycholożki, nie wiem czy ksiądz Tak sobie myślę, że bez zapłacenia np położnej trudno będzie sprostać Twoim oczekiwaniom. Teraz prawie wszędzie jest system rooming-in i nacisk na karmienie piersią. Acha, jakby ktoś miał do mnie skakać - właśnie odstawiłam 14-miesięcznego syna i bardzo walczyłam o to, żeby karmić. Co nie znaczy, że każda z nas musi. Życzę udanego rozwiązania Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: dzięki aga :))) 22.09.07, 14:35 Jestem po cc, na Karowej.Operacja była o 21 a o 8 rano już wstałam.A w nocy przyniesiono mi dziecko i było ze mną cały czas.Od rana sama opiekowałam się dzieckiem i do głowy mi nie przyszło żeby je oddać komuś bo jestem zmęczona.Im szybciej wstaniesz po cc tym lepiej dojdziesz do siebie.Pielęgniarki dbają o to żeby się od razu zacząć ruszać i może brzmi to okrutnie ale przynosi dobre efekty.Poza tym nie myśli się o własnym bolącym brzuchu tylko o swojej kruszynce. Nie wierzę żeby jakaś parafia "zapomniała" o wysłaniu księdza do szpitala, widziałam ich w każdym szpitalu, w którym byłam.Poza tym po porodzie nie leży się tak długo aby jego obecność była najważniejsza. Jeszcze raz proponuję sugerować się raczej obecnością fachowych lekarzy i ewentualnie swojej położnej, a na pewno nie zawiedziesz się na fachowcach na Zelaznej i Karowej.Przecież możesz pójść do kościoła od razu po wyjściu czyli w przypadku cc po 3 dniach. Oczywiście nie każdej mamie udaje się utrzymać laktację i na pewno jest to dramat.Nie znaczy też że kobieta, która nie karmi piersią jest gorszą matką.Ja też miałam problemy z karmieniem, miałam za mało pokarmu, dziecko było głodne i zalecono dokarmianie butelką.I tylko dzięki pomocy położnej laktacyjnej, która pokazała mi jak można karmić sztucznym mlekiem przez drenik i nie zaburzać u dziecka odruchu ssania.Jeśli trafisz na taką fachową pomoc (na Karowej p. Zając) na pewno sobie poradzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
p.o.v Re: dzięki aga :))) 16.10.07, 11:19 Ale jesteś wielka i dzielna, gratulujemy Ci bardzo i zazdrościmy. Nie każdy jest taki wspaniały, nie każdy ma siłę od razu się opiekować dzieckiem i wszystko przy nim robić. Ja rodzę za tydzień i też się martwię jak to będzie, jak sobi poradzę, czy będę miała siłę. Ale wolę nie pytać na forum jak to jest, bo zawsze się znajdą takie Matki Polki jak ty, które każdemu wytkną słomkę w oku....cóż, życzę udanego życia i samych sukcesów Odpowiedz Link Zgłoś
noico Nawiedzone terorystki 24.09.07, 21:16 A dlaczego nie można myśleć o sobie? 10 mieisęcy dźwigania,potem kilka godzin rodzenia, czy kobieta nie ma prawa być zmęczona. Ja po moim pierwszym porodzie byłam tak zmęczona, że poprosiałam położne zeby zabrały małą w pierwszą noc. potem już cały czas była ze mną. Teraz ma 4 lata, żadnej traumy,że ją w pierwszą noc odstawiłąm. Ja nie uważam sie za egoistkę, co więcej uważam, ze niezdrowe jest myslenie tylko i wyłącznie o dziecku. Pamietajcie że dziecko będzie szczesliwe tylko wtedy, gdy gdy wy będziecie szcześliwe i wypoczęte. Rodzę za 3 tygodnie i na pewno poprosze o zabranie dziecka, zebym mogła odpocząć po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ka2007 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 30.09.07, 13:40 Rodziłam na Karowej w grudniu i jeśli chodzi o karmienie piersią, to niestety nie uzyskałam żadnej skutecznej pomocy, a na pewno nie było specjalnej położnej laktacyjnej, która by standardowo sprawdziła jak idzie z karmieniem. Wypisano nas ze szpitala trzeciego dnia, bo niby wszystko było dobrze, ale bardzo szybko okazało się że strata na wadze jest powyżej wszystkich limitów. Dziecko nie umiało dobrze ssać, ja nie umiałam karmić. Pojechaliśmy prywatnie do położnej (nomen omen z żelaznej), która prowadzi poradnię laktacyjną i błyskawicznie wyprowadziła nas na prostą. Fakt że to był okres międzyświąteczny, a ja z dzieckiem po porodzie leżałam na oddziale ginekologicznym, bo na położniczym nie było miejsc. Jeśli jednak stale są takie problemy z miejscem na Karowej, to dziewczyny, po porodzie też możecie wylądować na jakimś przypadkowym oddziale, a tam najwyraźniej nie obowiązują wszystkie standardowe, poporodowe procedury. Skoro mowa o minusach Karowej, to po porodzie przed północą, w czasie którego straciłam bardzo dużo krwi, powiedziano mi że mam nie wstawać do rana, ale zostawiono mnie samą na noc z dzieckiem (w jakiejś przypadkowej sali na oddziale ginekologicznym w której tę pierwszą noc byłam zupełnie sama) i nikt do rana nie zainteresował się co się u nas dzieje. Poza tym jednak bardzo dobrze wspominam poród na Karowej. Pewnie także dlatego, że ostatecznie nic złego się nie stało. Piersią karmię do dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 01.10.07, 09:13 Bo ta położna laktacyjna z karowej urzęduje chyba na poporodowym. Jest na pewno, widziałam ją, szkoda tylko, że w 6 dobie po porodzie, kiedy niewiele już mogła pomóc. Mnie z karmieniem najbardziej pomogła dr Rubik z Żelaznej oraz p. Monika Staszewska z forum "karmienie piersią". Odpowiedz Link Zgłoś
martik-cc Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 24.09.07, 21:02 niedawno rodziłam na żelaznej, miałam planowe cesarskie cięcie, sama wybrałam sobie ten szpital czytając wszystko co tylko możliwe na ten temat. nie potwierdzam wspanialej opinii tego szpitala, jedyna zaleta to czystość w szpitalu nie wiem jak jest gdzie indziej. po wyjściu jednej rodzącej przed następną nawet kółka przy łóżku były myte. moje dziecko miało problemy z jedzeniem tzn, niby dobrze sie przystawiało, ja miałam pokarm ale nie chciało jeść tylko spało, prawdopodobnie przez bilirubine, którą trzeba wypłukać z organizmu właśnie jedzeniem lub wspomagać usuniecie jej przez naświetlania, dziecko karmione było sondą po palcu. wypisano mnie ze szpitala z dzieckiem z żółtaczką które po tygodniu wciąż nie jadło (wtedy modliłam się żeby wcisnąć sonda choćby 5 ml. oczywiście trafiłam do poradni laktacyjnej następnego dnia (w której i tak nic nie wskórałam)po 3 dniach poszłam do lekarza z dzieckiem na kontrolę i okazało sie że dziecko jest niedożywione a ilość bilirubiny wzrosła (sama bilirubina jest niebezpieczna dla układu nerwowego maleństwa). dostałam nowy program karmienia z wyznaczoną dawką dzienną, co właściwie oznaczało że dziecko musiało być karmione właściwie non-stop sondą, więc ja ściągałam sobie pokarm i podawałam maleństwu, właściwie nie spałam bo ściąganie,wyparzanie, karmienie zajmowało mi cały czas. i tak przez ok 5 tygodni z tym że po ok 3 tyg dziecko zaczęło powoli jeść a ja pamiętam moje pierwsze 1,5h snu. jadło ale nie pierś(jednak i taka metoda zawodzi w zachowaniu odruchu ssania). po ok 5,5 tygodnia podałam butelkę i wierzcie mi to była jedna z najtrudniejszych decyzji. teraz sie z tego ciesze bo dziecko rozwija sie wspaniale i po bilirubinie ani śladu, poza tym podając mieszankę wiem co dziecko je i wiem, że dostaje wszystko co potrzebuje, bo tak naprawde to nie wiadomo jaki jest pokarm, oczywiscie poza przeciwciałami które mogloby wyssać z piersi. historia ta skończyłaby się może inaczej gdyby moje dziecko położyli w szpitalu pod lampami i "wypłukali" bilirubinę np glukozą, a tak dziecko słabło i marniało każdego dnia i nic nie robiono. pozdrawiam i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 24.09.07, 21:46 a propos pomocy w pierwszych karmieniach. Lepiej rodzić na początku tygodnia, bo doradcy laktacyjni przynajmniej na karowej nie pracują w weekend. A zwykłe położne nie dysponują fachową wiedzą, przynajmniej niektóre. Ja spotkałam się z niekompetencją zarówno na karowej jak i na żelaznej. Co do oddawania dziecka - system rooming in polega na tym, że dziecko jest z matką wtedy, gdy ona ma na to siłę. Jak jest zmęczona, położne powinny zabrać dziecko i przynosić je tylko na karmienie. Tak jest na całym świecie, dzieciom nie dzieje się krzywda... Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 25.09.07, 13:01 Na Karowej leżałam 6 dni i również w weekend.Obok leżała kobieta, która miała problemy z karmieniem i kiedy nie było położnej laktacyjnej pomagały jej inne położne, kilka ich było i nie zauważyłam żeby któraś robiła to z niechęcią.Spędzały z nią wiele czasu.Wystarczyło poprosić. Jak wyobrażasz sobie wypoczynek nocny na sali kilkuosobowej (chyba że opłacisz pojedynczą salę, ale tanie to nie jest)? Inne mamy na pewno nie pozbędą się swoich dzieci na noc.Te dzieci płaczą, mamy wstają, przychodzą pielęgniarki z lekami, słychać płacz z korytarza, itp.W szpitalu się nie wypoczywa.A nie wyobrażam sobie pierwszych chwil bez dziecka.Mogłabyś spać spokojnie wiedząc, że ono tam samo leży i może płacze, bo się boi, albo chce jeść, albo chce do mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 25.09.07, 13:04 I co to w ogóle znaczy przynosić na karmienie? Każde dziecko karmi się w innej porze.One nie jedzą o ustalonych odgórnie godzinach.One jedzą kiedy są głodne, albo mają potrzebę ssania.Wytłumaczysz noworodkowi żeby nie płakał, bo mama teraz odpoczywa a pora karmienia jest za dwie godziny? Bzdura jakaś.Przeżytek dawnych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_sama Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 25.09.07, 17:19 No właśnie, jeżeli leżałaś na poporodowym, to może tam położne są lepiej wyedukowane z laktacji niż te z septyka. Ja miałam potworne problemy z karmieniem, bo mały miał zaburzone ssanie a ja wklęśnięte brodawki. Każda położna mówiła co innego, a mały tracił na wadze. Jedyną sensowną radą jaką otrzymałam było to, że może nie muszę karmić, że czasem butla jest lepszym rozwiązaniem. Położna, która mi to powiedziała o 3. w nocy uratowała mnie przed okropnym poczuciem winy i jestem jej baaaardzo wdzięczna. Co do zabierania dziecka, pytasz się jak? Normalnie, mama odpoczywa, dziecko się budzi, jest przebierane i przynoszone na karmienie, a potem zabierane. Tak jest w wielu krajach. Mama jeszcze nauczy się pielęgnować noworodka, po porodzie ma nabrać sił. Ja tam spałam, kiedy moje dziecko spało, a inne płaczące noworodki mi nie przeszkadzały. Oczywiście takie rozwiązanie wymaga zaangażowania ze strony personelu, który z otwartymi ramionami przyjął system rooming-in, bo odpadło trochę obowiązków. Może nie propagujmy tak silnie stereotypu matki-polki, która z pełnym poświęceniem po porodzie zamiast spać skacze wokół swojego dziecka. Każda z nas przeżywa ten czas inaczej i niektóre najzwyczajniej nie mają siły. uff rozpisałam się... Odpowiedz Link Zgłoś
mfaab Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 26.09.07, 09:30 Oczywiście - w wielu krajach. Ale jak sobie wyobrażamy zajmowanie się dzieckiem przez personel? Jedna pielęgniarka na jedno dziecko - czyli "jak u mamy"? A poza tym liczba mam, które zechcą odpoczywać może być zmienna więc co wtedy robi "nadliczbowy" personel? Leżałam na położniczym 10 dni ponieważ mój mały miał żółtaczkę i czekaliśmy aż się wyleczy. Dokładnie KAŻDY noworodek, który przyjeżdżał po porodzie był wręcz przyssany do matki. Nie na żadne 20min i potem sen, tylko takie przyssanie (z resztą w moim przypadku też) trwało nawet kilka godzin. Nie dlatego że taki głodny - ponoć w pierwszej dobie dziecko potrzebuje tyle jedzenia co łyżeczka od herbaty. Dzieciaczki po prostu potrzebowały być jak najbliżej mamy... A nie na drugim końcu korytarza u pielęgniarki. W dzisiejszych czasach raczej mówi się o "swiadomym maierzyństwie" - oczywiście że każda z nas jest zmęczona po porodzie itp. Ale jak ktoś już decyduje się na dziecko to również na nieprzespane noce i na to że jesteś jedyną osobą której dziecko najbardziej potrzebuje w pierwszych miesiącach życia. Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 26.09.07, 10:19 W pełni popieram.Jak pisałam, miałam cc i faktycznie spałam, bo byłam na środkach przeciwbólowych a moje dziecko też spało obok mnie, bo noworodki po porodzie na początku śpią, bo są zmęczone tak jak my.A potem powinna się nim zajmować tylko matka.Takie jest moje zdanie.Nie myślałam o zmęczeniu, nie czułam bólu, najważniejsze było dla mnie moje dziecko i nie oddałabym go nikomu. A jeśli chodzi o karmienie: też dokarmiałam w szpitalu butelką ze sztucznym mlekiem, ale tylko przez trzy dni.I dzięki pomocy fachowej osoby przeszłam na dokarmianie piersią.Wszystko można, jak widać na moim przykładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
brenka Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 26.09.07, 15:07 Nie mam wątpliwości. Jeżeli chodzi o dobro i bezpieczeństwo dziecka najlepsza jest Karowa. Wspaniali specjaliści zarówno położnicy jak i neonatolodzy. Cudowna, bardzo oddana wszystkim dzieciaczkom Pani Profesor Kornacka. Uratowano tam moje dziecko. Urodziłam w 32 hbd przez cc. Do tej pory podziwiam zaangażowanie, profesjonalizm i szybkośc podejmowanych decyzji położników. Bardzo dobre informowanie przez neonatologów o stanie dziecka, wykonanych zabiegach podanych lekach- wysoki profesjonalizm. Dla mam bardzo dobre warunki na oddziale położniczym- prawie jak hotel. Może położne trochę nerwowe , ale chyba i tak najważniejsze jest dobro dziecka i psychiczny komfort, że w tym miejscu noworodek jest bezpieczny. Mam proównanie ze szpitalem na Madalińskiego, gdzie przenieniono nas, aby dziecko mogło nabrać masy.- to totalna katastrofa. Przede wszystkim brak doświadczonych neonatologów, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
b.wierzbowska1 do mamakrzysia 26.09.07, 23:11 Pytam z ciekawości: do czego może byc potrzebny ksiądz na oddziale połozniczym? Odpowiedz Link Zgłoś
marta76 Re: do mamakrzysia 27.09.07, 09:21 na Żelaznej jest pani psycholog ,była raz u nas w pokoju przedstawić się,chwile porozmawiała i zapraszała do rozmowy jeżeli któraś będzie potrzebowała.Ksiądz też chodził jedengo dnia (wieczorem) i mozna było przyjąc komunię.W soboty sa msze swięte o 20.Natomiast karmienie piersią ,wisza ogłoszenia,że szpital jest nastawiony na naturalne karmienie.Co do pomocy połozne pomagaja przystawiać dziecko,pokażą jak pielegnować.Nie wiem,czy dziecko można oddać,bo nie pytałam się (nie miałam potrzeby) ani nikt z mojego pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: do mamakrzysia 27.09.07, 09:43 modlitwa,spowiedz, komunia święta Odpowiedz Link Zgłoś
kotka232 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 27.09.07, 12:04 ja polecam Zelazna super opieka . Odpowiedz Link Zgłoś
lamciad Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 27.09.07, 14:46 Na Zelaznej na pewno klada duzy nacisk na karmienie naturalne.Jak jest w dwoch pozostalych szpitalach-nie wiem.W Zosce mozna rowniez oddac dziecko pod opieke pielegniarek. Dziwie sie naprawde jak tu na siebie dziewczyny naskakuja.Przeciez podejscie do zycia kazdej z nas jest inne,wiec nie oceniajmy zaraz,ze WYRODNA MATKA.Czy komukolwiek z nas stala sie jakas niewyobrazalna trauma z powodu lezenia w szpitalu w osobnej sali niz matka???Mi osobiscie niczego z tego powodu nie brakuje. A nastala teraz taka moda,ze dzieciaki leza razem z mamami to jak nam sie to podoba to korzystajmy,a jak nie to nie.Cieszmy sie z tego,ze mamy wybor.To samo dotyczy karmienia piersia. Odpowiedz Link Zgłoś
kluseczka74 Re: Karowa, Kasprzaka a może Żelazna? 29.09.07, 21:07 Rodziłam w dwóch szpitalach. Miałam cc na Solcu i na Żelaznej. Po pierwszym morderczym porodzie zakończonym cc na Solcu pierwszą noc mała spędziła na noworodkach w cieplarce. Obydwie ,, miałyśmy pod górkę" ja po pełnej narkozie leżałam jak betka ( nie wyobrażam sobie opieki nad dzieckiem z resztą było to raczej nie możliwe z medycznego punktu widzenia). Dostałam ją dopiero następnego dnia około 11 do karmienia a na stałe około 13 już na wspólnej sali. Dodam tylko, że cesarka była o 7 wieczorem. Piersią karmiłam ją bardzo krótko. Kiepsko przyrastała, ciągle była głodna - słowem koszmar. Dziś jest żywiołową 2,5 latką i nie wygląda jakby czegos jej brakowało. Drugi poród to planowa cc na Żelaznej i tu już wyglądało to zupełnie inaczej. Cięcie było o 8 rano, mała przyjechała do mnie około 14 na karmienie ( miała bardzo silny odruch ssania - szkoda było tego marnowac) z resztą ja się lepiej czułam. Jak przyjechała tak już została zajmowałam się nią już stale. Oczywiście pierwsze godziny kiedy działało jeszcze znieczulenie przychodziła położna i pomagała się ruszyc, przełożyc,przystawic do piersi. Młodszą karmiłam piersią 8 miesięcy ale ona była zawziętym ,, cycoholikiem" w przeciwieństwie do starszej Wszystko zależy od sytuacji, sił i samopoczucia Mamy. Anglicy mówią ,, nie chodzę w jej butach" i mają rację wiec nie oceniajmy innych dziewczyn. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś