kari311 30.10.07, 23:15 jw. czy moze orientujecie sie jak jest z salami jednoosobowymi poporodowymi, czy moze w niej przebywac maz caly czas, lacznie z noca.. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kari311 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 31.10.07, 10:49 podbijam watek Odpowiedz Link Zgłoś
mama.toli Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 31.10.07, 11:31 Z tego, co wiem to niestety słabo... Wlaśnie skończyłam ich szkołę rodzenia i pytałam o to - zaczynają na dniach /lub już zaczęli/ remont oddziału poporodowego, więc zlikwidowano sale 1-osobowe, a 2 będą jeśli nie będzie tłoku... Mnie też to bardzo zmartwiło przyzanm szczerze. Znajoma rodziła ostatnio w Zośce i miała 1-osobowy pokój, byla 24h z mężem a mąż jeszcze miał 3 menu do wyboru. Niestety tutaj nie ma co na takie cuda liczyć... A kiedy masz termin? Odpowiedz Link Zgłoś
kari311 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 31.10.07, 12:46 To naprawde mnie zmartwilas...termin mam na 4.11, ale nie wiem czy do jutra wytrzymam, a w zwiazku z tym, ze mieszkam daleko to taka jedynka bylaby najlepszym rozwiazaniem...Czy wykupujesz jakies dodatkowe opcje do porodu np.znieczulenie, polozna... Odpowiedz Link Zgłoś
mama.toli Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 01.11.07, 11:16 Jak najbardziej wykupuję położną. Bo nie wyobrażam sobie, że ktoś się mną zajmuje przy okazji. Znieczulenia nie planuję, ale jeśli będzie bardzo boleć to wezmę. Na razie wydaje mi się, że się obejdzie bez Będę tam jakieś 2 tygodnie po tobie Odpowiedz Link Zgłoś
franka13 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 02.11.07, 23:15 Ja rodziłam w lipcu i przy porodzie była ze mną siostra w sali jednoosobowej cały czas.Ja położnej nie wzięłam i bardzo tego żałuję.Co do znieczulenia jechałam z nastawieniem,że go nie wezmę ale jak ból był nie do zniesienia było już za późno... Odpowiedz Link Zgłoś
mamap Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 04.11.07, 13:56 Pakiet: polozna,znieczulenie,pokoj przedporodem 2100. Brac! znieczulenie u corki dzialalo 1,5 godziny,odnawiali,porod trwal 18 godzin skonczyl sie cesarskiem. Sa poporodowe platne sa 2-osobowe, 200 zl doba.Sale ogolne 4-osobowe przewaznie zajete w pelni,tlok- moze byc przy poloznicy 1 osoba, a w przypadku cesarskiego pomoc jest niezbedna. Ogolny rozgardziasz i brak organizacji w opiece nad poloznica, trzeba miec uwage wyostrzona bo pielegniarki nie panuja nad sytauacja. Na pooperacyjnej najpierw byla sama-wtedy opieke miala dobra pielegniarek. Kompletny 2,5 godzinny chaos przy wypisie.Dobrze, ze to juz za nami. Odpowiedz Link Zgłoś
aisuga2 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 06.11.07, 13:22 A to się zmartwiłam... Termin mam co prawda na koniec listopada ale wątpię aby do tego czasu coś sie diametralnie zmieniło. Oprócz "opcji porodowych" planowaliśmy też salę 2 os. poporodową, a z tego co czytam to może fizycznie nie być na to szans.... Odpowiedz Link Zgłoś
aisuga2 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 08.11.07, 12:00 podciągam do góry, bo może któraś z Was rodziła tam teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
nemezja1 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 09.11.07, 13:41 W sprawie remontu: byłam tam kilka dni temu i położne powiedziały, że jedna sala tylko jest wyłączona. Raczej odbywa się wszystko normalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaziuni Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 09.11.07, 14:00 <a href="fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,58297163,58297163,0,2.html? v=2>Izunia</a> Odpowiedz Link Zgłoś
irrcia Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 10.11.07, 22:27 Rodziłam na Madalińskiego w kwietniu 2006. Zapłaciłam za wszystko za co się dało - położna, sala jednoosobowa do porodu (poród rodzinny), znieczulenie, jedynka po porodzie - nie żałuję ani złotówki. Jedynki wtedy były tylko dwie - i na miejsce musiałam poczekać 6 godzin w sali czteroosobowej - to był HORROR. Tłok, u każdej pacjentki tabuny odwiedzających - żadnych ograniczeń, co do liczby odwiedzających ani godzin. Nikt nad tym nie panował, generalnie bajzel do kwadratu. Jeśli teraz nie ma jedynek (i jest tylko jedna dwójka), to nie zdecydowałabym się tam na poród. Odpowiedz Link Zgłoś
mamap Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 11.11.07, 08:13 Teraz jest wiecej rodzacych i na poporodowych salach wolno byc jednej osobie odwiedzajacej przy lozku. I tak jest ciasno. Odwiedzajacy nie zawsze wychodza. Sale komercyjne sa 2-osobowe, jak sie ma szczescie i drugie lozko jest wolne to mozna je wykupic. Znajomy tak zrobil i zostal z zona na noc. Trzeba sie nastawic ze jest balagan organizacyjny. Znac szczegoly pobytu i wypisu. I da sie przetrwac.Corka rodzila w koncu pazdziernika. Odpowiedz Link Zgłoś
magda.baszta Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 11.11.07, 15:38 Koleżanki! Może to głupie, ale powiedzcie mi...jak mam się "zapisać" do porodu i wykupić te różne dodatkowe opcje? Czy wcześniej się zgłosić do szpitala? I do kogo mam pójść? Płaci się od razu? Jeszcze przed porodem? Byłam w szpitalu tylko jak się urodziłam A teraz lada chwila urodzi się moja córa a ja nie wiem jak to wszystko ugryźć. Odpowiedz Link Zgłoś
irrcia Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 11.11.07, 20:14 Na ogół załatwia się to wszystko 4-6 tygodni przed terminem porodu (oczywiście, to zależy od szpitala - w tych modniejszych to nawet 3 miesiące wcześniej). Wklepujesz w google: "madalińskiego" albo "szpital św. rodziny" i jako jedna z pierwszych stron wyskakuje strona tego szpitala, a tam już wszystko jest wytłumaczone - jak to się załatwia, podane są telefony do położnych, które świadczą takie usługi, cennik itp. Wybierasz sobie jedną z położnych - masz na forum "Szpitale" link o polecanych położnych - ja mogę polecić panią Soszyńską, dzwonisz do niej i umawiasz się na rozmowę w szpitalu. Ona już Cię dalej pokieruje, ale naprawdę wszystkie informacje znajdziesz na stronie szpitala. Inne szpitale warszawskie też na ogół mają bardzo przyzwoite strony www. Odpowiedz Link Zgłoś
upieczona_mama Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 12.11.07, 12:09 Irrcia,załatwienie tych formaloności, to żaden problem. Położna za pieniądze - opieka super. Kłopoty zaczynają się później, ale już nie ma tej położnej i musisz radzić sobie sama. Po porodzie chciałybym takiej samej opieki jak przy porodzie. Niestety o wszystko trzeba prosić. Wyjęcie drenu z ręki, to ogromny wysiłek dla zabiegowej (bardzo niemiła osoba, nie wiem za co jej płacą), przewinięcie dziecka - to oderwanie pielęgniarki od pisania "książek" przy biurku, itp. W czasie trzech dni pobytu w szpitalu tylko od kilku osób można było wyczuć ciepło i chęć pomocy, ale to niestety jednostki. Wypis ze szpitala - koszmar, ogólnie bardzo zła organizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
irrcia Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 12.11.07, 13:04 Ależ ja się z Tobą zgadzam. Magda.baszta chciała, żeby jej wytłumaczyć, jak załatwia się formalności, to napisałam. Ciut wyżej jest tu też mój post, co generalnie sądzę o tym szpitalu. A biorąc pod uwagę, jak tam wygląda (bezpłatna) opieka poporodowa, nie chcę sobie wyobrażać, jak wygląda poród bez opłaconej położnej, w sali dwuosobowej, bez osoby towarzyszącej (jak już kogoś brać ze sobą, to pyskatego). Odpowiedz Link Zgłoś
bagnarola Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 12.11.07, 15:00 niestety to prawda z opieka poporodowa i personelem, ja wspominam dobrze tylko dwie polozne, jedna dziecieca (delikatna, spokojna kobietka) i jedna od poloznic (ale z nia niestety mialam kontakt tylko raz przez chwile, bardzo mi za to pomogla, kiedy mialam mala zalamke psychiczna). przyznam, ze to malo, bo spedzilam po porodzie 5 dob w szpitalu!!! rodzilam rok temu, mialam sale priv z dwoma lozkami, maz sypial ze mna w szpitalu, bo bez jego pomocy nie dalabym sobie rady sama po nieplanowanym cc (a jezeli chcesz opieki, to trzeba za nia zaplacic 300 zl za noc - mialam taka na pooperacyjnej sali, a raczej musialam miec, bo tam maz nie mogl zostac na noc). ktorejs nocy z kolei, pielegniarka wpadla do nas i miala pretensje dlaczego nie odlaczylismy synkowi pompy, przeciez dziecku sie kroplowka skonczyla! (dostawal antybiotyk, bo mial lekkie zakazenie - trzymali go za dlugo po odejsciu wod i braku postepu porodu). To juz bylo przegiecie. one w zasadzie nic przy dzieciach nie robia, no oprocz kapieli, ale moglyby chociaz same wykonywac zabiegi medyczne! zwlaszcza w srodku nocy, kiedy my bylismy nieprzytomni i jednak nie jestesmy przeszkoleni w obsludze pomp do kroplowek... takich niemilych sytuacji bylo niestety wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
magda.baszta Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 11.11.07, 21:15 Dzięki za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadasia1 Re: Jaka sytuacja w szpitalu na Madalinskiego. 13.11.07, 17:29 Rodziłam na Madalińskiego na początku listopada. Po porodzie wzięłam salę 2 osobową płatną 170/dobę. Musiałam na nią poczekać aż się zwolni gdzieś ok 6 godzin, ale warto było. Takie sale są co najmniej 4 - tyle widziałam, że jest. Na tych salach jest w miarę spokojnie i cicho, jedyne co może zakłócać spokój to remont trwający w dni powszednie do godziny 16. Ja byłam w weekend więc było ok. Obsługa na tych salach jest o wiele lepsza, są guziki do wzywania personelu. O dziwo przychodzą szybko i przynajmniej dla nas były uprzejme i pomocne. Natomiast na salach niepłatnych zdarza się, że leży i po pięć kobiet i przychodzi do nich mnóstwo odwiedzających, personel nad tym nie panuje niestety. Ciągle brakuje miejsc, ogólnie jest przepełnienie. Warto wziąć salę dwuosobową, z tego co wiem jedynek nie było. Odpowiedz Link Zgłoś