szpital na inflanckiej

19.11.07, 13:16
Chcę podzielić się opinią na temat tego szpitala,gdyż urodziłam tam
córeczkę 13.11.2007r. Trafiłam tam już 2 dni przed porodem (na
oddział patologii, bo mimo 12 dni po terminie nie miałam żadnych
skurczy). Nie wybierałam wcześniej tego szpitala,ale tylko w nim
były miejsca. Szpital w trakcie rozbudowy,więc trochę naokoło
wchodzi się na izbę przyjęć.W izbie
przjęć,niestey,najczęściej,trafia się na niemiłe siwawe panie po
pięćdziesiątce (wyjątkiem jest blondynka od. 40tki - przesympatyczna
i pomocna,cudo. Ale nie ma co się zrażać.Oddział patologii jest okay
(personel nie zawsze najmilszy,ale do przeżycia),choć nikomu nie
życzę.Miałam poród rodzinny na tzw. bloku "A" (porodów rodzinnych),
płaci się tam za salę jednosobową 600zł. Pokoi jest 4 albo 6
(wybaczcie, nie pamiętam), nie za wielkie, ale swobodnie mozna się
poruszać, łóżko z regulacją, worek sako, piłka, miejsce siedzące dla
taty, szafka lub stolik, prysznic,aparat KTG,stanowisko dla
maluszka...chyba niczego nie pominęłam.Znieczulenie jest bezpłatne.
I gorąco je polecam. Miałam bolesne skurcze i to był koszmar, a po
znieczuleniu (przesympatyczny anestezjolog i pielęgniarka), które
zadziałało już po paru minutach - skurcze były porównywalne do
niezbyt mocnego bólu menstruacyjnego.Działa ono 2h i jeśli nie
starczy czasu - trzeba powtarzać. U mnie pod koniec drugiej godziny
zaczęły się juz parte i już były boleśniejsze,ale spokojnie do
przeżycia.W tej fazie przechodzi się do gainetu lekarskiego i tam
kończy poród.Parcie trwało u mnie pół godziny,prowadzone przez
położną konkretną,nie z typu tych milusińskich,co głaszczą,ale mówią
jak oddychać,rzeczowo oceniają stan, naprowadzają, pomagają
współpracować.U mnie była to pani Marta (brunetka z dłuższymi
włosami),dzięki której poród trwał krótko.Drugie dziecko też
chciałabym rodzić z jej pomocą. Generalnie cały personel tego bloku
bardzo miły,mówiono mi co się dalej będzie ze mną działo,co powinnam
robić, jak będzie wyglądać badanie itp itd. Urodziłam siłami natury
zdrowego bobasa, od razu po narodzinach położono mi go na brzuchu na
5 minut, potem szybko zważono i zmierzono itd, i znowu na brzuch. Po
kwadransie przebrano mi ją w ciuszki i odwieziono nas do sali
porodowej. Tam przyłożyłyśmy małą do piersi, a potem prawie pół dnia
jeszcze tam spędziliśmy we trójkę (bo czekaliśmy na pojedyńczą salę
poporodową).Zdecydowaliśmy się na pojedyńczą salę, jako że to nasze
pierwsze dziecko, woleliśmy mieć więc spokój. Pokój kosztuje 300 pln
za dobę, jest z łazienką, stanowiskiem dla malucha, regulowanym
łóżkiem,szafką, tv, nawet klimatyzacją, dwa krzesła. W cenie są też
posiłki dla tatusia ( o dziwo szpitalne jedzenie jest
dobre).Spędziliśmy tam dwa dni,lekarze i położne oraz pediatrzy
przychodzili do pokoju, wszystko było w porządku. Na oddziale
poporodowym też personel jest pomocny i sympatyczny. Polecam ten
szpital naprawdę z calego serca.Drugie dziecko od razu planuję
rodzić właśnie tam smile
    • lwika Re: szpital na inflanckiej 19.11.07, 13:32
      dzieki za wyczerpujaca opinie Wlasnie wczoraj bylismy tam na ogledzinach i
      remont troche nas przerazil, mimo wszystko chyba jedak tez zdecydujemy sie tam
      rodzic.
      • andzka24 Re: szpital na inflanckiej 19.11.07, 13:55
        czy trzeba wczesniej umawiac sie na zwiedzanie oddziału?
        • lwika Re: szpital na inflanckiej 19.11.07, 20:05
          teoretycznie tak, prosza aby dzwonic wczesniej, jednak my akurat bylismy w
          okolicy i podjechalismy. Nikt nas nie wygonil, wrecz odwrotnie przyjeli nas
          dosyc serdecznie.smile
    • justa_m1 do gatinha25 19.11.07, 19:44
      wysłałam maila na skrzynkęsmile proszę o odpowiedz.
    • siasiunia1 Re: szpital na inflanckiej 20.11.07, 12:12
      równiez rodzilam na inflanckiej miesiąc temu i tez polecam bardzo ten szpital. Jakbym miala wybierac jeszcze raz to tam.
      • siasiunia1 Re: szpital na inflanckiej 20.11.07, 12:14
        aha - i jesli ktos chodzil do szkoly rodzenia na inflancką to poród rodzinny jest tańszy o 100 zł smile
    • izabela_741 Re: szpital na inflanckiej 20.11.07, 14:04
      A ja rodzilam na Inflanckiej w sierpniu.
      Trafilam do szpitala kilka dni wczesniej (4) i lezalam poczatkowo na
      patologii, gdzie zrobiono mi 1 probe oksytocynowa i standardowo
      robiono ktg. Dodatkowo zrobiono mi usg na przeplywy, bo dziecko bylo
      juz przeterminowane i lekarze nie mogli sie zdecydowac ciac czy nie
      ciac.
      Malenstwo zdecydowalo sie na wyjscie samo. Trafilam do sali
      zbiorowej, bo ktos sprzed nosa zwinal mi rodzinna.
      Porod byl w miare ok ale ja nie czuje potrzeby by byc dopieszczana
      przez polozne (z krotkimi wlosami brunetka). W miare ok, gdyz
      odmowiono mi podania zzo tlumaczac, ze nie bede czula skurczu i
      faktem, ze rozwarcie jest juz 8cm. Lekarka i lekarz nadzorujacy
      porod rowniez olewali pytania o zzo.
      W koncu po prosbach o zzo podano mi dolargan, ktory oglupil mnie
      zupelnie (uspil i spowodowal zawroty glowy w trakcie skurczu).
      Po 8 godz trafilam na stol (rozwarcie 9cm).
      Ciecie bylo szybkie i sprawne, po fachowym znieczuleniu
      (anestezjolog pierwsza klasa).
      Po 2 godzinach od cesarki dostalam krwotoku. Macica sie
      przepracowala. Wrocilam na stol sali operacyjnej.
      Uratowano mi zycie.
      Dziecko urodzilo sie zdrowe dzieki cc. Bylo 2 razy owiniete pepowina
      (na szyi), czego lekarka robiaca usg dzien wczesniej nie zauwazyla.

      Opieka poporodowa byla bez zarzutu (ginekologiczna lepsza niz
      pediatryczna, chociaz neonatologow maja przemilych i pielegniarke
      laktacyjna tez).
      Nie udalo mi sie dostac do pokoju jednoosobowego przez tydzien, bo
      rodzacych bylo pelno.
      • alinka77-77 Re: szpital na inflanckiej 09.12.07, 01:06
        wszystko jest ok dopóki nie ma komplikacji, ogólnie należy uważać na
        to czy dbają o higiene, i czystość przy badaniu, ja jestem po cc z
        ropiejącą raną,zbywana 4 razy mimo spuchnięcia rany i bólu,zajeli
        mną się należycie dopiero jak dostałam 40 stopni gorączki,i sie
        chyba wystraszyli,wzieli posiew z rany dali antybiotyk,ale juz nie
        zadzwonili ze wynik jest dodatni czyli ze mam gronkowca
        złocistego....
        • megan44 Re: szpital na inflanckiej 10.12.07, 14:34
          ja rodziłam swoje pierwsze dziecko na Zelanej-nie byłam zadowolona
          eraz mam lekarza z inflanckiej i mam zamiar tam - myslę ( tak jak
          poprzedniczka) że dopuki jest ok to opinia na emat szptala jest ok
          natomias jak się przytrafią jakieś komplikacje o mamy juz inne
          zdanie.
    • kuby.mama Re: szpital na inflanckiej 16.12.07, 11:39
      Rodziałam tam 30 XI i jestem bardzo zadowolona, pomimo komplikacji
      po porodziesmile
      • andzka24 Re: szpital na inflanckiej 16.12.07, 14:10
        a co warto wziac dla siebie i maluszka do szpitala?
        • kuby.mama Re: szpital na inflanckiej 16.12.07, 18:25
          Oprócz tego co jest na liście na stronie szpitala, to spirytus do
          pepka, krem do pupy i jak uzywasz to chusteczki nawilzające. A dla
          siebie sztućce, kubek i wodę do picia, bo tam strasznie gorącosmile
          • ika717 Re: szpital na inflanckiej 18.12.07, 13:34
            A jak myślicie- czy warto mieć przy porodzie własnego lekarza z tego
            szpitala, czy to ma sens? A może położna wystarczy, albo w ogóle
            lepiej pojechać i trafić na zespół z dyżuru?
            • kuby.mama Re: szpital na inflanckiej 18.12.07, 18:17
              Ja nie oplacalam lekarza ani poloznej i trafiłam na swietny zespoł z
              dyzuru. zresztą moje dziecko odbierala nie polozna tylko pani doktor
              i wczesniej przez caly czas trzymala reke na pulsiesmileTakze mooim
              zdaniem nie ma sensu opłacac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja