Szpital w Pucku nie zawsze super

22.11.07, 14:10
Chyba zostałam pechowo potraktowana w tym szpitalu! Niestety nie mogę
wypowiedzieć sie tak bardzo pozytywnie. Przyjechałam w nocy i pani bardzo
lekceważąco mnie przyjęła tzn po wypełnieniu danych poszła spać, a mężowi
kazała wracać do domu- gdy ja miałam od samego początku bardzo silne skurcze i
nawet do toalety było mi dojść bardzo trudno dobrze że sie gdzieś po drodze
nie wywróciłam! mąż po trzech godzinach był wzywany z powrotem aby jak
najszybciej dojechał, a nie byliśmy z Pucka o czym doskonale wiedziała
pielęgniarka która nas przyjmowała- miedzy czasie zainteresowanie zerowe ze
strony personelu! widocznie noc jest do spania a nie do pracowania...
następny minus to ostateczne przybranie pozycji do parcia - położna nalegała,
a wręcz kazała mi położyć się na plecy z poprzedniej pozycji w której czułam
sie komfortowo i znacznie lepiej!
Zostałam nacięta, a w momencie szycia gdy bardzo cierpiałam i mówiłam o tym
zostałam zignorowana tekstem że to nie możliwe!- bez żadnego zrozumienia...
Jeśli chodzi o pozytywy to brawo jeśli chodzi o przyjęcie dziecka na świat! -
wszystko tak jak być powinno zgodnie z naturą! - dobra opieka nic na siłę nic
sztucznego z zasadą aby dziecko było jak najbliżej i jak najdłużej się da z
mamą. Za co bardzo dziękuje personelowi i szpitalowi!
    • monica188 Re: Szpital w Pucku nie zawsze super 28.11.07, 15:41
      Wiesz nie zgadzam się trochę z tym co napisałaś.. Możesz mi powiedzieć co
      położne miały zrobić z Twoim mężem w nocy? Tak jest chyba w każdym szpitalu,że w
      nocy mąż musi sam sobie dawać rade-chyba,że macie wykupiony pokój lub macie
      poród rodzinny i się już zaczął na tyle,że mąż już może być z Tobąuncertain Ja za parę
      dni będę rodzić w tym szpitalu i oprócz moich toreb spakowany mam też w razie
      czego śpiwór dla mężauncertain
      • justcam Re: Szpital w Pucku nie zawsze super 28.11.07, 16:29
        witaj witaj

        Więc jeśli chodzi o szczegóły to :
        gdy przyjechałam miałam skurcze co 3 minuty bardzo bolesne- rozwarcie małe bo na
        2palce zdiagnozowała pani w szpitalu ale bardzo szybko postępowało niestety
        przez najbliższe 3 godziny nikt a nikt mną się nie interesował, a choć wiedzieli
        że mam zapowiedziany poród rodziny i nie jesteśmy z Pucka to mężowi kazali
        opuścić szpital nawet na korytarzu nie mógł czekać ! o co bardzo prosiliśmy. po
        trzech godzinach jak zrobiło sie po 6 zrobił się ruch w szpitalu i w końcu ktoś
        się mną zainteresował okazało sie że biegiem na porodówkę już czas i mąż ma jak
        najszybciej przyjechać! jeśli chce zdąży być przy porodzie- urodziłam o 8
        30więc zdążył dojechać. Ale nie mogę im wybaczyć że zostawili mnie zupełnie samą
        przez 3 godziny męczarni gdzie ledwo dochodziłam do toalety i ledwo sie na niej
        trzymałam ze skórczami co 3 minute, a musiałam trochę sie na kursować, gdzie mąż
        bardzo chciał zostać i mi pomagać!

        zwyczaje w postępowaniu wobec dziecka są super wiec mimo wszystko polecam ten
        szpital jedynie co to może jednak warto by było mieć tam swoją położną...

        a może akurat mi tak pechowo sie potoczyło i przypadł mi w kontakcie znudzony
        personel bo po porodzie jeśli chodzi o mnie to też opieka była bylejaka...

        • monica188 Re: Szpital w Pucku nie zawsze super 28.11.07, 18:21
          napewno położne czekały na zmianę dyżuru-żeby czasem nie musiały zostac dłużej w
          pracy-Polska służba zdrowia!!! jaka płaca taka pracauncertain Mam nadzieję,że ja lepiej
          trafię lub będę miała więcej szczęściasmile Pozdrawiam i zazdroszczę,że masz już to
          za sobą.. Mój synuś się nie spieszy-chociaż termin miałam na wczorajwink
          • justcam Re: Szpital w Pucku nie zawsze super 28.11.07, 23:02
            pewnie masz racje nawet nie przyszło mi to do głowy że to chodziło o przedłużony
            dyżur!
            zwyczaje wobec dziecka uważam ze są bardzo dobre - wiec na pewno warto tam
            rodzić bo i tak żaden inny szpital nie gwarantuje lepszej opieki i lepszych
            położnych... chyba żeby mieć jakąś zaprzyjaźnioną położną ze sobą...

            a jeśli chodzi o przedłużający się termin to ponoć chłopcy tak lubią posiedzieć
            sobie dłużej w brzuszkuwink

            powodzenia!
Pełna wersja