czy ktoś rodził w szpitalu w pucku?

28.11.07, 14:07
jeżeli jest jakaś pani która rodziła w szpitalu w pucku, to prosze
napisać , bo chciała bym porozmawiać na temat personelu a zwłaszcza
ordynatora ginekologii.
    • justcam Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 28.11.07, 15:21
      hej hej
      ja rodziłam w Pucku w 2005 roku trochę już pisałam o tym miejscu na forum.
    • monica188 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 28.11.07, 15:32
      Ja będę rodziła w Pucku-termin mam na wczoraj więc tylko czekam.. Moje koleżanki
      są bardzo zadowolone więc mam nadzieję,że ja też będę.. A co byś chciała
      wiedzieć o tym miejscu? Może Ci pomogę..
      • miuzik-251 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 02.01.08, 20:18
        Witam ja równiez jestem zainteresowana tym miejscem w/g pomorskiego
        rankingu Pucka porodówka jest najlepsza i do tego wiele możliwości
        np. z tego co piszą poród w wodzie, odpłatne znieczulenie, poród
        rodzinny wolałabym jednak pozytac opinie kobiet rodzących tam . Ja
        mieszkam dosyć daleko od Pucka ok 150-170km ale w tym samym
        województwie . Ponoć kobieta ma prawo wyboru szpitala ale jak to
        wygląda w praktyce?! Wiadomo że jak zacznie się akcja porodowa nie
        dam rady dojechać tak daleko ? Proszę poradżcie i piszcie więcej na
        temat tego szpitala .
        • monica188 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 04.01.08, 13:52
          Wcześniej pisałam,że chcę tam rodzić i rodziłam. poród tam to najgorsze
          przeżycie w moim życiu!!! Nie będę pisała ze szczegółami, bo jak tylko pomyśle
          to płakać mi się chcesad Powiem w skrócie: Rodziłam 4 dni-po 4 dniach urodziłam
          dziecko przez cc. Dziecko urodziło się w stanie zamartwicy-dostało 2 punkty.
          Przez cały pobyt 7dni spałam jakieś 10godz. Nie wiem jak by się zachowali
          lekarze w innym szpitalu,ale dla mnie tak długie czekanie było męką-myślałam
          tylko żeby wyskoczyć przez okno..
          • madtea Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 05.01.08, 19:08
            ale miałaś jakieś komplikacje przed samym porodem? czy zaczęło się normalnie a
            potem skończyło jak piszesz?
            • miuzik-251 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 06.01.08, 12:05
              "moniko" bardzo mi przykro że doświadczyłaś tak złego porodu w takim
              niby najlepszym szpitalu, dziękuje Ci za ta opinię . Ja jestem w 27
              tygodni ciąży pierwszy poród również miałam bardzo ciężki zresztą
              jak 90% kobiet rodzących w Polsce. W Miastku rodziło na 7 dziewczyn
              w tym zaplanowane 2 cc , ja jako pierwsza na porodówce w
              regularnych bólach, skórczach zeszłam ostatnia , a raczej mnie
              wywieżli bo po 19h wkońcu ktoś raczył się mną zając ale było już za
              pózno na normalny poród , gdyż mając 4 cm rozwarcia dostałam
              krwotoku, w tym chaosie biegały salowe i sie nami zajmowały ( a
              nawet 1 z nich nie krępowała się użyć słów do mnie "zamknij się"
              kiedy krzyczałam z bólu w skórczach partych przy 4 cm rozwarciu
              KOSZMAR!!! Teraz będąc w 2 ciąży zaczynam panicznie się bać na pewno
              będę chciała by ktoś bliski był przy mnie, nie koniecznie mąż ale
              osoba świadoma co się wokół dzieje .
              • monica188 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 06.01.08, 17:39
                Ja jestem pewna,że jeżeli będę w następnej ciąży to chcę mieć cc! O porodzie
                naturalnym nawet nie myślę!!!
            • monica188 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 06.01.08, 17:38
              Przez całą ciążę nic mi nie było.. Wszystko wzorowo.. Mały nie schodził mi przez
              kanał rodny tylko schodził mi pod biodro o czym wiedzieli od 19.00 a na stół
              trafiłam dopiero o 00.00. Przez pół godziny nie mogli go wyciągnąć( z tego co
              wiem cesarka trwa ok 15min) Rozcięcie mam przez cały brzuch!!!. Usg miałam
              robione tylko raz jak trafiłam do szpitala a kroplówkę podano mi po 3 dniach i
              tego dnia usg mi nie zrobili więc skąd mogli wiedzieć,że dziecko jest źle
              ułożone!? Mam pretensje do tego szpitala tylko o to z czego ten szpital słynie-
              czekanie do ostatniej chwili!!!
    • karolcia86 Re: czy ktoś rodził w szpitalu w pucku? 17.01.08, 22:27
      Ja w Pucku urodziłam dwoje dzieci, mimo że jestem z Gdańska. I
      jestem bardzo zadowolona. Z trzecim też się tam wybieram. Pierwsze
      urodziłam na "lądzie" (zielone wody), drugie w wodzie. Z każdym
      leżałam po 4 dni na patologii (obie ciąże przetermiowane) i też
      jestem zadowolona.
      A ordynator przemiły człowiek, niewiele miałam z nim kontaktu,
      jednak pozytywne na mnie wrażenie zrobił. Pobyt na oddziale
      położniczym też rewelacja, położne na każde zawołanie skore do
      pomocy, nawet w środku nocy - miałam okazję się przekonać.
      Jednak znieczulenia tam, przynajmniej w czasie jak ja rodziłam, nie
      dawali.
      • milenkamisia21 JA rodziłam w pucku 25.01.08, 13:17
        powiem tak:
        na sali przyjęć potraktowano mnie oschle ale potem
        porodówka i położna suuuuper
        wszystko mi mówiła i o wszystko pytała
        mogłam chodzić. pić brać prysznic
        2 faza porodu zasugerowana przez położną
        po porodzie Kacpra miałam ponad 2 godziny na brzuchu zanim go
        zmierzyli i zważyli
        partner cały czas zemną.
        mała sala odwiedziń ale ogólnie rewelacja.

        jak chcesz to wyślę Ci zdjęcia z porodówki jak wygląda smile
        • jus_klo Re: JA rodziłam w pucku 13.02.08, 22:03
          ja rodziłam synka w Pucku i wiem że nastepnego dziecka bym tam nie
          rodziła.Położne są super i pani ginekolog tez,ale pan ordynator
          przegina pale.Według niego wszystkie kobiety powinny rodzić
          naturalnie,nawet jeśli to zagraża życiu dziecku,bo przecież nie
          można psuć statystyki szpitala.Ja leżałam 4 dni i wszystko skończyło
          się dobrze,ale zdążyłm się napatrzeć na to co się tam dzieje.Masz
          rodzić siłami natury i koniec!!!!Akurat ten facet nie powinien być
          tam ordynatorem,bo nie ma pojęcia co czują kobiety-psychicznie i
          fizycznie.Jakie znieczulenie odpłatne?Pierwsze słysze o czymś takim.
          • joanna.marta Re: JA rodziłam w pucku 14.02.08, 08:02
            Ja też rodziłam dwa razy w Pucku. Pierwszy poród lekki, szybki,
            przyjemny smile. Drugi ciężki. Córeczkę rodziłam trzy doby. I też nie
            dostałam kroplówki, ale...
            Decydując się na ten szpital, wiedziałam, że tak będzie. Pod koniec
            drugiej ciąży nastąpiły pewne komplikacje i ja z wszystkimi
            papierami medycznymi pojechałam do Pucka, żeby pogadać z tamtejszym
            lekarzem, czy mogę tam rodzić i co mnie czeka w razie jak tam
            przyjadę; czy lepiej wybrać inny szpital. Wiedziałam, jakie są
            procedury. Wiedziałam, że nie podają chętnie kroplówki, że nie
            spieszą się z cesarką. Ale decydując się na ten szpital, wiedziałam
            że tak będzie.
            A mimo to bardzo się cieszę, że tam urodziłam. Jeśli któraś z was
            będzie miała pytania, pytajcie.
Pełna wersja