Karowa - opieka po cc

11.12.07, 11:28
Witam, najprawdopodobniej będę miałą planowane cc na Karowej. Mam
pytanie o opieke po cc, przede wszystkim chodzi mi o Dziecko. CZy
jest ono zabierane na kilka godzin, I dobę, czy I noc i przynoszone
tylko do karmienia, czy od razu Matka po cc ma się kompleksowo
zajmować Dzieckiem?
Będę wdzięczna za odpowiedź.
    • kamila_m_g Re: Karowa - opieka po cc 11.12.07, 13:22
      hej
      Ja miałam cc na Karowej, ale to był wcześniaczek więc zobaczyłam
      małą dopiero na drugi dzień i mogłam tylko ją odwiedzać na
      neanatologi. Ale obok leżała kobieta też po cc i chyba od razu miała
      dziecko. Najpierw się leży ok.12h na sali pooperacyjnej, a potem
      przewożą na normalną salę i już od razu każą siadać, chodzić, pić
      itp. a nawet ćwiczyć.
      Bardzo ważne jest żeby facet był wtedy obok, bo to on zobaczy
      pierwszy dziecko itp. W każdym bądź razie napewno przyda sie pomoc
      rodziny przy maleństwie, bo samej matce po cc byłoby naprawdę
      ciężko. W końcu to normalna operacja....
      Acha, skoro to cc planowane to możesz mieć problem z pokarmem, więc
      może od razu zaopatrz się w laktator.
      No i coś jeszcze, ja miałam cc bo małej znikło tętno, ale naprawdę
      jeżeli jest szansa na normalny poród to bym robiła wszystko żeby nie
      mieć cięcia, to zostawia jakiś ślad na psychice i brak połączenia
      ciąża-poród. Dla mnie to są dwie odrębne sprawy.
      • bagnarola Re: Karowa - opieka po cc 11.12.07, 17:44
        ślad na psychice pewnie bysmy mialy gorszy, gdyby nie uratowano
        naszych dzieciaczkow przez wykonanie cc. mi zrobili je z laski
        dopiero po 25 godzinach meczarni i bezsensownych prob wywolywania
        porodu, bylam juz prawie nieprzytomna, chociaz wiedzialam, ze pod
        koniec synek mial juz zakarzenie, bo byl zbyt dlugo bez wod...

        dla mnie trauma i sladem jest glownie przebieg porodu, a nie fakt,
        ze mialam cc. pewnie, ze wolaabym, zeby wszystko potoczylo sie
        inaczej, ale po co od razu straszyc?

        nie rodzilam na karowej (tylko na madalinskiego), wiec sie nie
        wypowiadam, ale dostalam dziecko natychmiast po cc i musialam sie
        nim opiekowac sama. to byl dopiero szok! jezeli na karowej tez daja
        dzidzi od razu, to lepiej wynajmij na noc polozna do opieki. nie
        wiem jakbym sobie poradzila (po 25 godzinnym porodzie i cc - nie
        moglam przeciez jeszcze sie podnosic nawet lekko, nie mowiac o
        wzieciu na rece dziecka. to wg mnie jest niehumanitarne traktowanie
        kobiet w naszych szpitalach. obok lezala inna, ktora nie miala tych
        300 zl na nocna pomoc i musiala sobie radzic sama...
    • lolita27 Re: Karowa - opieka po cc 11.12.07, 22:14
      Hej ja tez mialam cc na Karoej, zrobione po 10 h wywoływanego
      porodu. CC spoko, 30 min i luz. W trakcie cc mialam caly czas
      mierzone cisnienie, ale juz w drugiej polowie operacji bylo nie do
      zmierzenia bo mi tak skoczylo, moze skakalo, nie potrafiono mi tego
      wytlumaczyc.
      Zabrano mnie na 12 h na sale pooperacyja, opieka tu byla juz super,
      caly czas pielegniarka do opieki, a ja mialam rewelacyjne. Dziecko
      dostalam po 5 h, przez te 5 h nie dokonca wiedzialam co sie dzieje z
      dzieckiem, a ja przez to non stop plakalam, uspokoilam sie dopiero
      jak mi moja malutka przywiezli i wiedzialam ze jest ok, mimo ze po
      porodzie powoiedziano mi ze jest ok, ale co kobieta sobie potrafi
      dopowiedziec jak niedoslyszy to same wiemy. Po 12 h trzeba wstac i
      isc na normalna sale, wtedy czas na kapiel i juz masz dziecko pod
      opieka, tu polecam wynajecie pielegniarki bo ja o tym nie
      pomyslalam, mala plakala bo nie mialam pokarmu, ja na lozku sie
      ledwo ruszalam,,, to byl koszmar. Pielegniarki i lekarze na tym
      oddziale pracuja jak w fabryce.... i tak sie tam czulam. Warunki sa
      ok, lozka nowe, sale w dobrym stanie, malo toalet.
      polozna laktacyjna przyszla dopiero po 3 dniach, takto moje dziecko
      nie jadlo, bo inne gwiazdy na oddziale na moje narzekania naciskaly
      mi piers i mowily jest pokarm... i szly dalej... Zuza glodna non
      stop wyla... koszmar!
      Z tym co wiem juz po pierwszym dizecku tearz byloby mi łatwiej,
      lekarze sa na Karowej na wysokim poziomie, ale taerz juz tamj nie
      bede rodzić. Dziekuje za te fabryke!
    • emfj Re: Karowa - opieka po cc 13.12.07, 12:52
      Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.
      Jestem już po 1 cesarce (nieplanowanej), więc wiem jak to jest, ale
      w innym szpitalu.
      Teraz mam mieć cesarkę planowaną na Karowej lub szpitalu, w którym
      miałam I. Zmartwiłyście mnie, ze 12 h po porodzie ma się już Dziecko
      do pełnej samodzielnej opieki. Za I razem, w I dobie miałam Dziecko
      przynoszone tylko do karmienia i dwie I noce tez nie było ze mną.
      Pozdrawiam.
      • emama3 Re: Karowa - opieka po cc 14.12.07, 18:39
        cze,niestety,chyba dla nas mam najbardziej,zwyczaje sie pozmienialy
        bardzo,dziecko dostajesz juz na dzien dobry jak jestes na sali
        poop,tuz po operacji zaraz,jesli wszystko w porzadku i pediatra go
        wypisuje na oddz ogolny,ale tu na poop jest do dyspozycji polozna
        caly czas,potem po 12h nastepuje uruchomienie i przeprowadzka na
        sale ogolna i tu bywa roznie,bowiem na 30 kilka pacjentek i nie
        mniej now zostaja 2 czasem 3 polozne,nie nazwalabym ich
        gwiazdami,ktore nic nie racza zrobic,tylko niestety
        te "gwiazdy"poprostu sie nie wyrabiaja,podczas mojej bytnosci w oddz
        nie widzialam zeby robily problem z dostawieniem dzieci albo ich
        dokarmieniem,tylko bedac swiadkiem dwoch roznych sytuacji,bo za mna
        na sali lezaly dwie panie po cc,to na miejscu poloznych balabym sie
        do pacjentek wychodzic z jakakolwiek propozycja,bo o wszystko
        pretensje i dziecinne docinanie poloznym,dodam ze te panie po cc
        czuly sie super, ale jak tylko wchodzila polozna od razu robily sie
        ciezko chore,natomiast bardziej pomocy wymagala pani po psn,dosyc
        ciezkim,i ta nie pisnela ani slowem ze cos poptrzebuje,na szczescie
        polozne to dobre obserwatorki i nie trzeba ich bylo prosic zeby cos
        kolo tej pacjentki zrobic,czy nawetr isc z nia pod prysznic,ale
        prawda jest taka ,ze jakos najwazniejszy jest now i na samopoczucie
        matki teraz zwraca sie uwage na koncu,nie mozna oddac dziecka na
        noc,ale jesli sobie z czyms nie radzimy to wystarczy popropsic o
        pomoc,mi nie odmowily nigdy,dzwonkow nie chowaja jak to ma miejsce w
        niektorych szpitalach,a uprzejmosc??to chyba zalezy od sposobu bycia
        kazdego z nas,pozdrawiam
Pełna wersja