Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia?

13.12.07, 14:10
Proszę o informację o porodzie w szpitalu na Madalińskiego? Jak
opieka połoznych nad matką? A jaka opieka nad dzieckiem? W ogóle
jakie warunki?
    • mona60 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 13.12.07, 17:21
      Wejdż w wyszukiwarkę i wszystko znajdziesz .........
      • szamalka Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 13.12.07, 18:09
        Potwierdzam, o tym szpitalu jest wiele wątków, wstukaj Madalińskiego
        (to od ulicy na której jest szpital) albo pełną nazwe szpitala.
    • matiiaga Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 13.12.07, 22:29
      dzieki za odpowiedzi, ale bardziej chodzi mi o odczucia i informacje
      dziewczyn, które tam rodziły.
      O szpitalu na stronie www przeczytałam. Chciałm jakąś opinię od
      rodzących.
      Pozdrawiam
      • szamalka Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.12.07, 14:52
        Właśnie proponuje wstukanie nazwy szpitala albo jego ulicy nie w
        google tylko na tym forum, to niejest trudne:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=65434564&a=67238951
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=57222814&a=57457138
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=58842243&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=59391884&a=59485446
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=59391884&a=60576934
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=67002944&a=67002944
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=70401368&a=70436347
        Napiszę jaśniej: nie odsyłamy Cie do google tylko do użycia
        wyszukiwarki na tym forum, jest naprawdę dużo wątków. Wyszukiwarka
        jest przed tytułami wątków, to puste miejsce gdzie wpisujesz
        interesujące cię zagadnienie i wybierasz czy to słowo ma być w
        tytulealbo szukasz wg autora.
        Pozdrawiam.
      • martag1978 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.12.07, 15:28
        Urodziam na MAdalińskiego mojego skarbeczka 6.12, ma teraz ponad
        tydzień.
        Rodziłam w sali jednoosobowej-polecam, z połozna Elą Kowal. Super
        połozna .Wybrałam ją po przeczytaniu kilku opini na tym forum.
        Jestem bardzo zadowolona. Poprowadziła poród naprawdę dobrze.
        Najpierw rózne sposoby łagodzenia bólu w pierwszej fazie: wanna,
        drabinka piłka , masaż. Mi najbardzije pomógł masaż i wanna.
        Pytała o wszystko co miała zamiar zrobić, informowała o podaniu
        leków- miałam wysokie cisnienie i zielone wody, trzeba było
        zareagować. W ogóle to zaproponowała przebicie pęcherza- i dobrze
        że sie zgodziłam, bo wody były zielone i mogło to się źle skończyć
        dla maleństwa. Potem było podanie antybiotyku.
        Dokładnie poinformowałam mnie o sposobach znieczulenia- ale byłam
        twarda i nie wzięłam znieczulenia. W pewnej fazie chciałm, ale było
        juz za późno, bo rozwarcie było 7 cm.Polecam tę położna.
        Jesli chodzi o opiekę po porodzie, to nie liczyłam na za wiele, bo
        nie wykupowałam ani pojedyńczej sali ani położnej i byłam miło
        zaskoczona.Połozne przychodziły czesto, przystawiały dziecko do
        piersi , przychodziły w nocy jak dzieci płakały ( bylam w 3 os sali-
        do jednej kruszynki nawet 4 razy w ciągu nocy przyszły-za każdym
        razem inna, więc nie byly na pewno opłacone).
        Bardzo polecam ten szpital.
        Za to nie polecam Karowej, gdzie odesłano mnie 2 razy, twierdząc ,ze
        nie rodzę.10 godz regularnych skurczów to wegług nich skurcze
        przepowadajace, a bylo to juz 6 dni po terminie. Potem trafiłam
        drugi raz na Izbę i równiez stwierdzono,ze nie rodzę- po 14 godz
        regularnyych skurczów. Połoznej Anecie Balcerzak zalezało widac
        tylko na kasie i przeciagała na maxa, bo na porodówce nie bylo
        miejsca. Wykończyłaby mnie, nie mylała w ogóle o zdrowiu mojego
        dziecka ani moim, Dodam,ze byłam z nia umówinoan na indywidulana
        opiekę. Całe szczęście,ze pomyślałam o wyjsciu awaryjnym i na
        wszelki wypadek bylam umówiona jeszcze z położna na Madalińskiego.
        • urodzilam Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.12.07, 19:12
          My też rodziliśmy z tą położną, ale moje odczucia są trochę inne, niestety. Nie
          spełniła naszych oczekiwań. Próbowała nami kierować, narzucać swoje rozwiązania.
          Najgorzej było jak próbowała masować mi w pochwie. To było strasznie bolesne i
          nie pozwoliłam aby w ten sposób mnie badała. Mówiła, że to przyspiesza poród i
          chciała też "naciągnąć" nas na znieczulenie. Jednak nasz upór i wcześniejsze
          przygotowanie do porodu, spowodowały postawienie na swoim. Po porodzie spieszyła
          się i już nie miała czasu, żeby chociaż pomóc dokładnie przystawić małą do
          piersi. Efekt był taki, że następnego dnia stan moich brodawek był opłakany.
          • bodek_mm Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.12.07, 22:00
            Witam, moja żona tez rodzila z tą polożną. Polecila nam ją nasza
            kolezanka.Najpierw przy badaniu odeszly wody, bylo rozwarcie na dwa palce i tez
            badanie bylo bolesne. Żona parła chyba z godzine i na koniec pękła dość
            rozlegle. Później miala ogromnego krwiaka. Powiedziala, że moja żona źle parla.
            No cóż, nie tak mialo być ....
            • teqilaa Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 15.12.07, 10:56
              masaż szyjki macicy jest powszechnie znaną metodą przsyspieszająca
              rozwarcie, i niestety jest on bolesny ale często bardzo przyspiesza
              poród. Niestety istnieje coś takiego jak złe parcie, w jego wyniku
              zamiast dziecko wypychac to jakby wciąga sie je do środka. Tak więc
              mogło tak byc że żona zwyczajnie źle parła.
              • izzunia Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 15.12.07, 15:20
                dwie rzeczy tak na marginesie:
                1. masaz szyjki mozna zrobic tak, ze nie bedzie strasznie bolesny (wiem bo
                mialam) - ale to polozna musi sie postarac
                2. zle parcie - pewnie mozna zle przec, ale chyba od tego jest oplacona polozna
                (w ogole polozna), zeby zmuszac rodzaca do dobrego parcia, a nie do podsumowania
                "zona zle parla".
                • bodek_mm Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 15.12.07, 17:17
                  Izzunia, niestety nic nie usprawiedliwi bólu, ktory przezyła moja żona.
                  Przygotowując sie do porodu w szkole rodzenia, wiem i wyczytalem, że taki masaż
                  nie jest potrzeby, aby rodzic naturalnie - to są działania przypieszajace poród.
                  My wcale tego nie chcielismy. A złe parcie jest wtedy, gdy żle prowadzony jest
                  poród przez polozną niestety...... Mogą przecież rodzic kobiety, ktore nie "mają
                  przygotowania" do porodu i co wtedy?
                  • izzunia Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 15.12.07, 20:54
                    ale ja wlasnie o tym mowie. Tutaj kompletnie nie ma winy Twojej zony, tylko wina
                    poloznej. Masaz szyjki mozna zrobic tak, zeby nie byl drastycznie bolesny -
                    polozna w tym przypadku dala ciala. Co do parcia jak juz mowilam, po to jest
                    polozna, zeby dobrze poprowadzic porod. Rodzaca nie musi znac sie na rzeczy od
                    tego sa polozne - sa odpowiednio wyksztalcone i powinny miec jakies doswiadczenie.

                    Musze jeszcze dodac, ze ostatnio mnie zaczyna wkurzac jedna rzecz - ide do
                    lekarza, opisuje objawy tak jak potrafie, mowie co i jak i slysze tekst: jakie
                    leczenie pani proponuje? Nosz ku..., ja jestem informatykiem i moge co najwyzej
                    zdiagnozowac problemy z komputerem lekarza, ocenic jak prowadzony jest projekt
                    IT i tutaj cos zaproponowac, a nie proponowac metode leczenia - ja sie na tym
                    nie znam! Od tego sa lekarze - za to im sie placi.
                    ech. swiat schodzi na psy.
                  • bodek_mm Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 16.12.07, 21:08
                    Jeszcze odnośnie wrażeń. Gdy m oja zona walczyła z bolącymi brodawkami,
                    poszedłem po pomoc do pielęgniarek. Panie które opowiadaly sobie coś ciekawego
                    potraktowaly mnie „per noga” Powiedzialy ze zaraz będzie obchód i poźniej pomogą
                    a teraz musze opuścić oddział. Poczułem się jakbym dostał w twarz. Ze stoickim
                    spokojem odszedłem, ale to był kolejny „ból”. Oczywiście w czasie obchodu ani po
                    obchodzie nikt nie pofatygował się aby chociaż chwile poświęcic mojej żonie. Za
                    to zabiegowa regularnie odwiedzala sąsiadkę, która karmila dziecko. Była po cc i
                    musiala isć na zdjecie opatrunku, a ta obrzydliwa kobieta ciągle wchodzila i
                    przypominała, że ta musi przyjść do zabiegowego. Była zła i niegrzeczna, ale
                    miała czas na pogaduchy w oczekiwaniu na obchód (potem też ciągle stala na
                    korytarzu). Wstrętna, zlośliwa, naindyczona baba. Dobrze, że moja żona nie
                    musiala mieć z nią doczynnienia.
                    • martag1978 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.12.07, 11:23
                      Ile ludzi tyle opini. Ja jestem z Eli Kowal zadowolona. Mi tez
                      proponowała znieczulenie zoo lub dolargan w czasie 40 min. siedzenia
                      w wannie i nie uważam tego za próbe naciągnięcia mnie, ale za
                      propozycje pomocy. Dokładnie wytłumaczyła co jest co i bardziej
                      nalciskała na dolargan( w życiu bym tego nie wzięła), a nie na zoo
                      za 700zł. JA jednak zakładałam,ze znieczulenie moze zaszkodzić
                      dziecku i skoro kiedys rodzono bez to i ja dam radę.
                      • karolinka123 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.12.07, 11:54
                        Ludzie, prosze nie straszcie taksad
                        Mam lekarke z tego szpitala (NFZ), mam miec planowane cc i teraz tak bardzo sie
                        boje ze mnie zostawia na pastwe losusad przeciez ja bede mogla wstac dopiero po
                        24h ( moge miec tylko narkoze- krzywy kregoslup) i jak mam wtedy niby przewinac
                        dziecko, nakarmic itd? Boze!!!
                        • izzunia Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.12.07, 14:58
                          spokojnie, ja mialam cc dwa lata temu na madalinskiego (po ponad 20 godzinach
                          proby normalnego porodu).
                          nie mozna az tak tragizowac - pacjentkami po cc niezle sie zajmuja. a dlaczego
                          mialabys wstac dopiero po 24 godzinach? bez przesady, ale chyba po wybudzeniu
                          max 8-10 godzin bedziesz lezec, a i wtedy spokojnie bedziesz mogla miec dziecko
                          przy sobie (mi pielegniary podawaly syna jak poprosilam), a potem srodek
                          p/bolowy i spokojnie dajesz rade. Naprawde nie jest tak straszniesmile
                          ja bralam srodki p/bolowe glownie na noc, bo wtedy ciezko mi sie wstawalo i
                          bolalo, natomiast wciagu dnia dalo sie wytrzymacsmile

                          Dziewczyno nie stresuj sie, bedzie dobrze, naprawdesmile
                          • bodek_mm Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.12.07, 18:36
                            Nic się nie martw. W tym szpitalu pracują też fantastyczni ludzie. A jesli
                            chodzi o dolargan to w szkole rodzenie mówiono nam, że nie powinno się w czasie
                            porodu podawac tego leku, bo żle wplywa na noworodka i może miec problemy np. ze
                            ssaniem.
                          • karolinka123 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.12.07, 18:42
                            Ja rodzilam 2 lata temu i mialam cc pod narkoza. Wtedy kazali mi wstac po 24h.
                            • karolinka123 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.12.07, 19:15
                              Przejrzalam cennik tego szpitala i postanowilam wziac sobie 2 osobowa sale po
                              porodzie. Kiedy to trzeba zalatwiac?
                          • basiao5 Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!!!!! 21.12.07, 01:46
                            Połozne traktowały mnie per noga , chociaż byłam po cieżkim
                            kilkugodzinnym porodzie , ktory i tak sie cesarką skonczył
                            Całkowicie nie zajmowały sie dzieckiem , chociaż je o to prosiłam
                            A jak zakrwawiłam im całe łozko , bo nikt po porodzie nie zmienił mi
                            podkładu bo nie mogłam sie ruszać to darły ryja strasznie
                            Wiec dziewczyno nie daj sie zaciągnąć do tego szpitala ,
                            MADALINSKIEGO to piekło na ziemi
                            A brudno tam strasznie , mam porownanie bo to był moj to drugi porod
                            Idz lepiej na ŻELAZNĄ to jest całkiem inny szpital

                            POZDRAWIAM
                            • komtelek Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 21.12.07, 20:10
                              "Idz lepiej na ŻELAZNĄ to jest całkiem inny szpital " - jak masz kasę!!! -
                              zapomniałaś dopisać.
                              "A brudno tam strasznie " - głównie przez kobiety takie jak ty. Wkładki i brudne
                              majtki leżą przy łóżku, bo czekasz na obsługę, nieprawdaż. Widocznie w domu też
                              tak masz
                              • karolinka123 Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 21.12.07, 23:30
                                komtelek napisała:

                                > "Idz lepiej na ŻELAZNĄ to jest całkiem inny szpital " - jak masz kasę!!! -

                                z tym sie zgodze, ale to to juz przesadauncertain :

                                > zapomniałaś dopisać.
                                > "A brudno tam strasznie " - głównie przez kobiety takie jak ty. Wkładki i brudn
                                > e
                                > majtki leżą przy łóżku, bo czekasz na obsługę, nieprawdaż. Widocznie w domu też
                                > tak masz

                                co to ma znaczyc? czy Ona napisala ze wszedzie leza zuzyte podpaski itd? brud to
                                ogolnie ze jest brudno, nie wiem czy nie sprzataja czy co, ale nie znaczy to ze
                                wszystko porozwalane bo kobiety czekaja na obsluge! Nawet jesli to od tego jest
                                personel, zeby "obslugiwac" kobiety, szczegolnie po cc, poniewaz jest to
                                operacja powazna i kobieta po cc nie moze wstac kilka do 24h !
                                Zastanow sie czlowieku co ty wypisujesz!
                                • ginorossa Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 22.12.07, 01:08
                                  Rodzilam kilka dni temu na Madalinskiego i jestem baaaaaardzo zadowolona !!!
                                  Niektore przytoczone tutaj opinie calkowicie mijaja sie z prawda i pisza je
                                  chyba osoby, ktore nigdy nie byly w tym szpitalu. A wierzcie mi, ze latwo nie
                                  bylo. Porod nie byl krotki i zbyt przyjemny, polozna robila wszystko, zebym
                                  mogla urodzic silami natury, probowala najnowszych metod, regularnie
                                  konsultowala sie z lekarzami. Pod sam koniec bylam kompletnie wycienczona, nawet
                                  ustac sama nie mogla, dlatego po 14 godzinach walki zdecydowano sie na ciecie. W
                                  momencie gdy podjeto decyzje o cieciu po 15-20m bylo juz po wszystkim - wszystko
                                  odbywalo sie blyskawicznie i bardzo sprawnie. Bylam zaskoczona, ale podczas
                                  porodu bardzo czesto przychodzili lekarze, aby skontrolowac sytuacje i uzgodnic
                                  dalszy plan dzialan z polozna. Nie ma co ukrywac, ale na pewno duzo role
                                  odegralo to, ze oplacilam indywidualna opieke poloznej (1200 PLN). Dalo sie
                                  odczuc, ze osoby, ktore nie uiscily tej "oplaty" byly otoczone mniejsza opieka -
                                  dlatego moim zdaniem naprawde warto zaplacic. W naszym przypadku byla to Dorota
                                  Lesiak - bardzo mila, mloda i niesamowicie kompetenta polozna, ktora jako jedyna
                                  ma mgr z poloznictwa na Madalinskiego smile Dbala o wszystko, jak cos bylo potrzeba
                                  szybko organizowala, jak okazalo sie, ze mamy sale z prysznicem, to szybciutko
                                  zorganizowala nam sale z wanna z hydromasazem smile Poza tym widac bylo, ze lekarze
                                  licza sie z jej zdaniem. Jak zdecydowala o znieczuleniu zewnatrzoponowym to
                                  zorganizowala anestozjologa w 10m - a wierzcie mi, ze to bardzo zajety czlowiek
                                  w tym szpitalu smile Plusem jest tez to, ze podczas ciecia za oplata moze byc
                                  obecny maz (150 PLN), mozna nawet sfilmowac dzieciatko zaraz po wyjeciu z
                                  brzuszka smile Poza tym milo, ze mimo podania znieczulenia zewnatrzoponowego nie
                                  placi sie za to (700 PLN) jesli final skonczy sie na cieciu - moim zdaniem
                                  bardzo uczciwe podejscie.

                                  Najbardziej balam sie jak bedzie z opieka poporodowa, bo tutaj juz nic nie
                                  oplacalam, a majac w glowie wpisy na tym forum, ktorych sie naczytalam przed
                                  porodem mialam pietra - tym bardziej, ze przez mysl mi nie przeszlo wczesniej,
                                  ze skonczy sie na cieciu. Ale przezylam mile zaskoczenie - trafilam do sali
                                  trzyosobowej, naprawde czysto (!!!) i przyjemnie, urodzilam ok. 19 i przez cala
                                  noc ktos do mnie przychodzil, kontrolowal co sie dzieje, podobnie jesli chodzi o
                                  dzieciatko - pielegniarki reagowaly na kazdy placz. Jak chcialam to podawaly mi
                                  malenstwo - wszystkie osoby byly naprawde mile - nie wiem, moze trafilam na
                                  dobra zmiane, ale naprawde nikt krzywo sie nie patrzyl i kazdy byl chetny do
                                  pomocy smile Pielegniarki czesto zartowaly i co wazne pilnowaly odwiedzajacych, aby
                                  nie bylo wiecej niz dwie osoby na raz, dlatego mozna bylo w spokoju wypoczywac.
                                  Na drugi dzien rano po porodzie moglam juz wstac (!!!), a po trzech dniach
                                  zostalam wypisana ze szpitala smile Ciecie wykonane zostalo bardzo starannie, po
                                  zalozeniu bikini nic nie widac smile Dlatego generalnie bardzo polecam szpital,
                                  moim zdaniem same plusy smile
                                  • jk66 Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 22.12.07, 10:57
                                    tez zamierzam rodzic na madalinskiego. Czy znasz moze nazwisko
                                    lekarza, ktory wykonywal ciecie?
                                    • ginorossa Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 22.12.07, 23:13
                                      Oj z tych wrazen nie pamietam ich nazwisk, ale na pewno sie przedstawiali smile
                                      Pisze "ich", bo ciecie bylo wykonywane przez dwoch lekarzy: jednego bardzo
                                      wysokiego i chudego Doktora i mloda Pania Doktor smile
                                      • mrr6 Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 23.12.07, 22:00
                                        ten wysoki to może dr. jakubiak. podobno potrafi zrobić cięcie w 7 minut.
                                        • dominiab Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 27.12.07, 23:32
                                          Jestem w 34 tygodniu ciąży i na 90% będę miała cc. Na Madalińskiego miałam
                                          zakładany szew na szyjkę macicy. Pobyt wspominam bardzo dobrze. Czy znacie
                                          jakiegoś lekarza od cc, do którego można mieć zaufanie? Poprzednią ciążę również
                                          miałam zakończoną cc, a wydaje mi się że przy drugim cc jest trochę więcej
                                          komplikacji, dlatego chciałabym kogoś kompetentnego.
                                  • mamap Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 21.01.08, 12:32

                                    Rodzilam pod koniec pazdziernika na Madalinskiego. finalem mojego
                                    porodu tez bylo cesarskie ciecie. W trakcie prob naturalnego
                                    korzystalam z odplatnego znieczulenia i musialam za nie zaplacic,
                                    wyglada wiec na to, ze nie zawsze jest takie bardzo uczciwe
                                    podejscie.
                                    • izzunia Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 21.01.08, 14:24
                                      wiesz, to chyba tez nie do konca jest nieuczciwe- w koncu dostalas to
                                      znieczulenie, a to, ze porod skonczyl sie tak a nie inaczej, to juz nie mozna
                                      bylo przewidziec (w wiekszosci przypadkow).
                                      • mamap Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 05.02.08, 11:05
                                        Nie uwazam, ze to nieuczciwe, napisalam tylko jak bylo w moim
                                        przypadku w odpowiedzie na informacje umieszczone wyzej-ze nie
                                        kazali zaplacic za znieczulenie zzo po porodzie zakonczonym
                                        cesarskim cieciem. Uczciwie by bylo wszystkich tak samo traktowac.
                                        Pozdrawiam.
                                • komtelek Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 22.12.07, 19:01
                                  Karolinka, nie bez powodu zareagowałam tymi słowami. Moja siostra urodziła tam
                                  synka. Byłam u nich codziennie i w sali leżała "damesa" która nie była
                                  skrępowana obecnością innych kobiet, ani osób odwiedzających. Rzucała podpaski
                                  na podłogę, wołała pielęgniarki aby przyniosły ligninę i przewinęły dziecko.
                                  Sama ciągle odbierała telefony (conajmniej ciągle dzwoniące 3 komórki). Nie
                                  miała czasu aby iść się umyć i zająć się dzieckiem. Gdy delikatnie dałam jej
                                  znać, że spadły jej brudne majtki na podłogę, to uzanała, że od tego jest
                                  obsługa szpitalna, aby sprzątać. Przez taką osobę zmuszona byłam, aby spacerować
                                  po korytarzu z siostrą i Adasiem, ale jakoś nie zauważyłam żeby było brudno.
                            • baya23 Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 16.04.08, 12:06
                              Rodziłam syna w tym szpitalu 7 lat temu. Pobyt wspominam bardzo źle, poczawszy
                              od jakiegokolwiek zainteresowania personelu na patologii ciąży, skończywszy na
                              opiece po porodzie. Leżałam tam ponad tydzień (już po terminie) zanim lekarz
                              podjął decyzję o jakichkolwiek działaniach, żebym zaczęła rodzić. Lekarze
                              wyrażnie czekali na koperty z odpowiednią zawartością (potwierdzone u kobiet,
                              które takie koperty wręczały i szybciutko rodziły). Mnie nie było stać, zresztą
                              naiwnie wierzyłam, że chcą dla mnie dobrze. Położna, choć wynajęta, nie była
                              specjalnie miła, ale to akurat nie miało znaczenia. Była stanowcza i wiedziała
                              co robi, wykonywałam jej polecenia i poszło gładko. Za to po porodzie.. Byłam
                              młoda, pierwszy poród, nie wiedziałam co robić.. Nikt mi nie pomagał,
                              pielęgniarki krzyczały na mnie, że nie umiem przystawiać dziecka do piersi (a
                              niby skąd?). Moje dziecko było chore, a powiedziała mi o tym położna na
                              korytarzu, w biegu (wychodziła juz do domu).
                              Byłam tam prawie 2 tygodnie, więc przezyłam kilka zmian zespołów. Zapamietałam
                              tylko jedną miłą pielęgniarkę, ale była młodziutka, pewnie po tych 7 latach
                              znieczuliła się juz tak jak pozostałe sad
                              Brrrr.. nigdy więcej w tym szpitalu.
                              • jaskowa-mama Najnowsze wrażenia z Madalińskiego 16.04.08, 13:14
                                Przepraszam boja23, ale chyba nie na temat twoja wypowiedź. Po co
                                przyszłym matkom wspomnienia sprzed lat. Wszystko się zmienia, i
                                szpital i ludzie - niepotrzebny ten "jad"
                                • baya23 Re: Najnowsze wrażenia z Madalińskiego 17.04.08, 11:50
                                  To fakt, byłam tam dawno temu, ale podobne wrażenia miała znajoma, która rodziła
                                  niecałe pół roku temu. Stąd moje przekonanie, że nic sie tam nie zmieniło.
                              • osa551 Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 16.04.08, 13:23
                                7 lat temu pracowali tam inni ludzie i były inne warunki. W tej chwili część
                                zespołu jest tam z IMiD-u na Kasprzaka. Jedyne co mogę powiedzieć na ich temat
                                to pełen profesjonalizm - a ja nie rodziłam tam 7 lat temu tylko z soboty na
                                niedzielę, więc informacje są raczej świeże.

                                Pojechałam tam z bólami przepowiadającymi i mimo tego lekarz z izby przyjęć na
                                wszelki wypadek wysłał mnie na górę na obserwację. Gdyby nie to to zaczęłabym
                                rodzić w drodze powrotnej do domu w samochodzie. Zarówno lekarze jak i położne w
                                samym środku nocy byli naprawdę dla nas życzliwi. Po cc położne na sali
                                pooperacyjnej naprawdę się mną zajęły, nie dość że na każde jęknięcie dowalały
                                mi środki przeciwbólowe do kroplówek, to ponad godzinę kombinowały przystawiając
                                mi dziecko do piersi zanim wogóle mogłam sie ruszyć. To nie było moje pierwsze
                                cc i mam porównanie sprzed 5 lat z innego szpitala i muszę przyznać, że naprawdę
                                opieka była bardzo dobra mimo tego, że złapało mnie nieoczekiwanie w środku nocy
                                i nie mogłam już zgłosić indywidualnej opieki położniczej.

                                Polecam miejsca w płatnych salach na położniczym, są naprawdę super wyposażone.
                                • adzia_p Re: Wrażenia z Madalinskiego fatalne !!!!!!!!!!!! 17.04.08, 09:07
                                  fajnie,ze wszystko dobrze sie skonczyło.
                                  pamietałam,ze pisałas,ze mialo byc planowe cc-ale maluch chciał szybciej ?! smile
                                  pozdrawiam.
                      • sylwia-76 Szpital na Madalińskiego - połozna E. Kowal 29.01.08, 14:32
                        martag1978 napisała:

                        > Ja jestem z Eli Kowal zadowolona. Mi tez
                        > proponowała znieczulenie zoo lub dolargan (...) i bardziej
                        > nalciskała na dolargan

                        Juz samo sugerowanie, nie mowiac nawet o namawianiu jest dla mnie zupelna dyskwalifikacja kompetencji poloznej!!!
                        Dolargan, czyli petydyna to narkotyk, działa niekorzystnie na dziecko (m.in. moze powodowac trudnosci z samodzielnym oddychaniem), ktoremu trzeba podac antybiotyk neutralizujący działanie.

                        I to ma byc dobra polozna?...
        • liduchna Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 31.01.08, 11:59
          Witaj,
          martag1978 czy masz namiary na tą położną z którą rodziłaś, a jak
          wygląda poród rodzinny??
          Pozdrawiam

          • bodek_mm Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 31.01.08, 21:17
            Korzystaliśmy z poradni laktacyjnej w tym szpitalu. Niestety, nie spełniła
            naszych oczekiwań. Pani, która nas przyjmowała była dziwnie pobudzona i zajęta
            innymi sprawami. Odbierała jakieś prywatne telefony, zapisywała do szkoły
            rodzenia szukając terminów, godzin, grup itp. Chyba wyczuła, że jestem
            niezadowolony (za wizytę się płaci) i mimo, że starała się być miła, więcej
            już nie skorzystaliśmy z jej usług. Szkoda kasy.
            • aisuga2 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 01.02.08, 16:03
              Hmmm... Ja tez korzystałam u nich z porady doradcy laktacyjnego i... mam
              odmienne wrażenia. Dzięki tej pani z powrotem karmię piersią i moja córeczka
              ślicznie przybiera na wadze. Była miła i kompetentna. Na prawdę nam pomogła...
              więc może po prostu trafiliście na "urwanie głowy" , bo z tego co wiem to jest
              jedna...
              • bodek_mm Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 01.02.08, 18:43
                Przepraszam, ale gdyby były tam takie tłumy i zapotrzebowanie na te usługi, to z
                dnia na dzień nie byłaby możliwa wizyta. W moim odczuciu to "urwanie głowy" ta
                Pani miała z powodu załatwiania swoich prywatnych spraw w czasie płatnej wizyty.
                Dodam, że bardzo ciepło zapraszała na wizytę następną.
      • timek-2 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.01.08, 17:56
        jezeli chodzi o ciaze i porody bez komplikacji to jest o.k ale gdy
        tylko pojawi sie jakis problem to ten szpital sobie z takimi
        nieradzi-wlasnie tam zmarlo moje dziecko
        • blekitna_laguna Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.01.08, 19:05
          Bardzo mi przykrosad(

          Mam takie samo doświadczenie z tym szpitalem-7 mc temusad(

          (*)(*)(*)
          Dla Twojego Maleństwa
          • timek-2 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.01.08, 20:52
            a czy pozwolili wam pochowac malenstwo?ja musialam sie o to
            dopominac a wogole to bylo potworne przezycie pozdrawiam cieplutko
            • morela73 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 17.01.08, 21:42
              Z pochówkiem nie ma problemów, ale "wcina się" młoda psycholog "organizując" np.
              pożegnania itp. Bardzo prymitywna, niestety.
          • blekitna_laguna Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 18.01.08, 08:01
            Z pochówkiem nie miałam żadnych problemów, pod tym wzgl. trafiłam na
            bardzo pomocną panią pielęgniarką oddziałową z patologii ciąży -od
            Niej doświadczyłam prawdziwego zaangażowania i zwykłych ludzkich
            odruchów , z p.pycholog nie miałam do czynienia.
    • madlena.g Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 25.01.08, 03:07
      Ja rodziłam na Madalińskiego we wrześniu 2007 - jestem bardzo zadowolona. Miałam
      co prawda opłacona połozna (serdecznie polecam p. Wioletę Gwiazdę) i wzglednie
      lekki poród ale za to duże problemy z karmieniem i gdyby nie częsta i fachowa
      pomoc doradców laktacyjnych to pewnie bym nie karmiła teraz córeczki naturalnie.
      Panie zawsze były do dyspozycji i poświęciły nam naprawdę dużo czasu, zreszta
      koleżance z łózka obok również. Ze zmianą prześcieradeł też nie miałam
      najmniejszych problemów - wystarczyło poprosić. Panie pielęgniarki były bardzo
      miłe, zaglądały jak dzieciaczki płakały i nie spotkałam się z odmową pomocy.
      Byłam bardzo mile zaskoczona poziomem obsługi. A wybierając szpital też dużo
      czytałam różnych opinii ale w pewnym momencie przestałam gdyż nie ma szpitala
      idealnego - zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, nawet z osławionej Żelaznej.
      Ja w każdym razie mogę z czystym sumieniem polecić Madalińskiego.
      • agatta_gg Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 27.01.08, 20:35
        Moja przyjaciólka urodziła też w tym szpitalu. Jest bardzo zadowolona z szybkich
        decyzji o cc i opieki po. Na szcęście nie miała żadnych problemów. Jest tam
        jedna piguła nieprzyjemna i mało wyrozumiała (starsza, malowana blondyna w
        okularach, z krzywymi nogami). Poprosiłam o pomoc, bo kobieta na sali mocno
        zakrwawiła. Odpowiedziała, że zaraz będzie obchód lekarski i teraz nie może iść.
        Ale stojąca obok natychmiast ruszyła ze mną na pomoc. Na szczęście nic się nie
        stało. Młoda matka była mocno przerażona, zresztą ja też jak zobaczyłam sporą
        ilość krwi na podłodze.
        • h.kumata Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 27.01.08, 20:55
          Jestem zainteresowana porodem w tym szpitalu i chciałam wiedzieć czy: są tam
          stałe godziny, w których są obchody lekarskie, odwiedziny, posiłki, wypisy itp.
          Czy ktoś może odpowiedzieć?
          • gonia101 Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 27.01.08, 23:11
            21.01. urodziłam na Madalińskiego córkę - dla mnie wszystko odbyło
            się wręcz wzorowo!!! Jestem super zadowolona!!! Polecam!!!

            • brenka Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 29.01.08, 15:13
              Urodziłam co prawda na Karowej,wcześniaczka. Dziecku nic nie
              zagrażało i na tzw. rośnięcie pojechalo na Madalińskiego. Maja tam,
              nie wiem czy jeszcze oddzial rekonwalescencji noworodka, cos tak jak
              oion, zresztą dobrze wyposazony,bardzo sterylny, cichy i ze
              wspaniałymi pielęgniarkami od noworodków. Reszta szpitala, koszmar-
              tlumy ludzi w buciorach, ciasnota. Pachnie potem i kobiecym mlekiem,
              hałas i rozgardiasz. Tak jest na zwykłym oddziale polozniczym,
              podobno jest jeszcze skrzydło nowe, z odpłatnymi salami-zupełnie
              inny świat. Ja osobiście nie chciałabym tam urodzić za nic na
              swiecie.
              • h.kumata Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 29.01.08, 20:56
                Termin porodu mam wyznaczony na maj. Rodzilam tam 3lata temu. dzisiaj bylam w
                tym szpitalu i udało misię wejść na II piętro. Wrażenie nienajlepsze, głośno,
                huk, kurz - oglnie remont całą parą. Dzieki przesympatycznej Pani od laktacji,
                która po uzyskaniu zgody od kobietek na sali w nowowyremtowanym skrzydle, udalo
                mi się obejrzec piekna salke z nowym wyposarzeniem, z lazienkami - czysto i
                ładnie. Zapowiada się,ze do maja bedzie więcej takich sal. Teraz jednak chyba
                nie jest komfortowo przez ten remont.
                • mamuniaoliwierka Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 14.03.08, 11:56
                  Witam
                  Ja też mam termin porodu na maj. Poważnie zastanawiałam się nad porodem w tym
                  szpitalu. Dwa lata temu rodziłam w bielańskim i nie mam miłych wspomnień. Nie
                  chcę również brać położnej ponieważ boję się, że trafię na taką jak w tamtym
                  szpitalu tzn. panią która wzięła pieniądze za nic. Wiesz może na kiedy
                  przewidują koniec remontu??? Czy do maja się wyrobią??? Jeśli nie to pewnie
                  będzie ograniczona liczba sal, a co za tym idzie miejsc. Pewnie będzie się tam
                  trudno dostać???
          • szamalka Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 30.01.08, 00:12
            Rodziłam tam 6 misięcy temu i byłam b. zadowolona. Rano przychodziła
            pielęgniarka z termometrami. Później było śniadanie. I dwa obchody,
            jeden pediatryczny i niedługo po nim taki ginekologiczny. Na czas
            obchodu goście (bo zdarzało się, ze już rano ktoś przychodził) byli
            wypraszani i tylko wtedy bo generalnie nikt niemiał problemów z
            godzinami odwiedzin. Posiłki oczywiście takie sobie, klasyka
            szpitalna ale pani miłe. Rodziłam w środę a już we czwartek lekarz
            mi powiedział, z ejak nadal będzie tak jak jest czyli dobrze z małym
            i mną to nas przed weekendem wypiszą i tak się stało. Rano w piątek
            gin powiedział, że będę wypisana. Tylko musieliśmy czekać do 15tej
            bo maluchy mają pobierana krew po 48h od urodzebnia (badanie na
            fenyloketonurie). O 14tej poszłam do kadr po mój wypis i na
            noworodkach wypis małego (tak mi się wydaje) i o 15:20 jechalismy do
            domu. Wszystko odbyło się bardzo sprawnie. Dodam też, że w
            książeczce mam wbity tel. do poradni noworodków i laktacyjnej w tym
            szpitalu i parę razy tam dzwoniłam-zawsze miła, spokojna odpowiedź.
            Polefcam i powodzenia.
    • vera-su Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 02.02.08, 15:32
      i ja dodam kilka słów, chociaż już tyle opisów.
      sam poród był ok, b fajna położna (Małgosia Urbańska), opłacałam salę
      pojedynczą. Opłaciłam też podwójną salę poporodową, żeby mieć spokojny pobyt.
      Spokój, jaki chciał nam zapewnić personel był aż za wielki.
      Jeżeli nie miałabym doświadczenia z pierwszym dzieckiem, a miałabym jakieś
      problemy z karmieniem, to nie czułabym się spokojna.

      Streszczając: poród super- dzięki temu, że nie był zbyt trudny+ dobra położna
      opieka po porodzie - do bani

      Wrażenia z Żelaznej mam odwrotne
      • jubie Re: Szpital na Madalińskiego - w sumie pozytywne 17.03.08, 19:39
        Rodziłam na Madalińskiego pod koniec października 2007; Miałam opłaconą położną
        (Pani Dorota Lesiak - fantastyczna osoba!), opłaconą salę porodu rodzinnego i
        pokój - zdecydowałam się na te wydatki bo to był mój pierwszy poród i bardzo się
        go bałam - chciałam zapewnić sobie najlepsze możliwe warunki. Poród trwał 11
        godzin, Pani Dorota proponowała mi różne metody zmniejszania bólu - piłka, masaż
        w wannie itd. Poszły mi wody, ale miałam słabe skurcze, więc dostałam oksytocynę
        i wtedy naprawdę zaczęło mnie bardzo bolec. Chciałam rodzic bez znieczulenia,
        ale ból był na tyle silny, ze zaczęłam "odlatywać" i jednak sie na nie
        zdecydowałam. Położna mnie nie namawiała, ale była tego samego zdania. Co jakiś
        czas rozmasowywała mi krocze, za co jestem jej bardzo wdzięczna bo w efekcie
        urodziłam synka bez jednego pęknięcia. Jej opieka była nieoceniona, bo przez
        cały czas czułam się bezpiecznie i widziałam, ze te 11 godzin jej obecności jest
        dla mnie. Synek owinął się w pępowinę i był dramatyczny moment przy parciu,
        kiedy nikło jego tętno, lekarka dyżurna stwierdziła, że trzeba będzie ciąć, ale
        udało mi się urodzić małego w następnym skurczu. Wszystko skończyło się dobrze,
        synek został od razu "wycięty" z pępowiny, dostałam go na brzuch i mieliśmy 2
        godziny spokoju. Potem było mierzenie i ważenie, mały dostał 10 punktów smile W
        sumie o klasie położnej świadczy fakt, że przez cały czas porodu myślałam, że
        wszystko jest ok i byłam spokojna, dopiero po wyjściu ze szpitala uświadomiłam
        sobie jak kiepsko mogłoby być.
        Co do opieki poporodowej to było średnio, leżałam w tym opłaconym dwuosobowym
        pokoju, akurat byłam sama i właściwie nikt tam nie zaglądał. Obchód polegał na
        wejściu i wyjściu lekarzy. Salowe, które rozwoziły posiłki nie chciały mi np
        nalać herbaty, bo nie umyłam kubka po poprzedniej! Czystego nie dostałam, bo
        należy sie jeden kubek na czas całego pobytu smileZakrwawionej (i podartej jak
        zawsze) pościeli nikt nie wymieniał, dostałam za to paczkę ligniny do
        podkładania. Wkurzające było też to, że pielęgniarka noworodkowa przyszła umyć
        dziecko po północy, akurat jak bohatersko udało mi sie małego nakarmić i ululać.
        Płakał potem przez pół nocy. Sam pokój był ok, najfajniejsze było to, że była
        oddzielna łazienka z wc i prysznicem, a kiepskie było to, że na stalowych
        łóżkach były cholernie twarde i przy tym cienkie (ze 3 cm) materace, i te
        stalowe szczeble wrzynały mi sie w tyłek, i tak już baaaardzo obolały, albo w
        bok (jak próbowałam leżec na boku). Głównie kombinowałam jak przetrwać to
        leżenie. Myślę, że warto zabrać sobie jakiś dmuchany materac. No i nikt nie
        podawał mi dziecka do karmienia, wiec przychodziła moja mama i po prostu ze mną
        siedziała cały dzień. Myslę więc, że ten osobny pokój ma głównie jeden plus -
        porządną łazienkę.
        Świetne były dziewczyny od laktacji, które przychodziły wcale nieproszone kilka
        razy pomóc mi prawidłowo przystawiać małego i właściwie zawdzięczam im, że nie
        miałam z tym później żadnych problemów.
        Podsumowując: są plusy i minusy, ja w sumie myślę, że było ok, bo synek urodził
        się cały i zdrowy i ja też przeżyłam. No a reszta... da się znieść, ale
        najlepiej zadbać o opiekę własnej rodziny. Powodzenia!
    • jaskowa-mama Re: Szpital na Madalińskiego - jakie wrażenia? 18.03.08, 20:28
      Warunki po porodzie nienajlepsze. Remont w pełni. Myślę jednak, że to nie jest
      ważne. Opieka różna - zależy od składu zmiany. Dla mnie ważne jest to, że
      spotkałam dobrych ludzi. To forum, to odpowiednie miejsce, aby podziękowawać
      Pani Konsultant od karmienia - położnej pracującej w tym szpitalu. Pani Ela
      wiele nas nauczyła i dała moc wskazówek, dzięki którym mam poczucie że:
      1. jestem wspaniałą matką
      2. synek jest najlepszym "uczniem" na świecie
      3. mój mąż jest najwspanialszym ojcem i naszym opiekunem
      Serdeczne dzięki dla Pani Elżbiety
Pełna wersja