saralee
26.12.07, 19:48
Tak się stało, że wczoraj (25.12) wylądowałam na IP na żelaznej. Po
badaniu KTG badał mnie lekarz dyżurny, dr. Zioło. Po raz pierwszy w
zyciu trafiłam do lekarza, który zbadał mnie z taką troską i
dokładnością (a trochę ich już niestety w swoim zyciu miałam okazję
odwiedzić...)na dyżurze w szpitalu...
Najpierw zbadał mnie 'fizycznie', nastepnie wykonał USG. Cały czas
objaśniał, co robi, dokonał pomiaru przepływu krwi w pępowinie,
dokonał wszystkich pomiarów, polecił stawienie się na wizycie
kontrolnej dwa dni poźniej, generalnie szczęka mi opadła...
Szkoda, że nie wiedziałam o jego istnieniu wczesniej, może u niego
prowadziłabym ciązę

Mam nadzieję, że w przypadku komplikacji przy
porodzie (odpukuję od razu w niemalowane) będzie akurat w pracy

O
ile uda mi się trafić do tego szpitala...