Aktualne wspomnienia z porodu na Karowej

31.01.08, 20:04
Cześć, planuję rodzić w szpitalu na Karowej (cukrzyca ciążowa, mam też lekarza
z Karowej), termin mam na początek kwietnia. Mam prośbę, mogłybyście podzielić
się wrażeniami jak przebiegał poród, jaka jest potem opieka, jakie warunki w
szpitalu...itd. Bardzo dziękuję, pozdrawiam.
    • ulinkaa Re: Aktualne wspomnienia z porodu na Karowej 01.02.08, 09:19
      Urodzilam na Karowej 10 dni temu.
      Generalnie bylo przepełnienie i istny sajgon.
      Dzięki koleżance położnej, która akurat miała dyżur zostałam
      przyjęta. Zresztą na IP dojechałam z pełnym rozwarciem, bez wód
      które odeszły w samochodzie i bólami partymi, więc poród był tak
      zaawansowany, że w zasadzie nie było już czasu mnie "odesłać".

      Poród super, natychmiast się mną zajęli, bardzo mi pomagali we
      wszystkim, wszystko trwało jakieś 30 min i mała była już po tej
      stronie brzucha. Opieka przy porodzie więc naprawdę bez zarzutu,
      wszyscy zangażowani, fachowo i sprawnie.

      Potem z braku miejsc leżałam na drugiej sali porodowej zaadaptowanej
      na salę dla położnic, ze mną były 3 babeczki. Leżałyśmy na
      niewygodnych łóżkach porodowych, bez pościeli itp. Były też
      dziewczyny które czekały na korytarzu. Mnie akurat to nie
      przeszkadzało, ale dziewczyny się skarżyły.
      Urodziłam rano, a wieczorem już mnie przwieźli na salę na
      położnictwie, akurat się zwalniały miejsca i powoli nas rozwozili.

      Tam opieka już mniej "intensywna" jeśli coś potrzeba było od lekarza
      lub połóżnej to trzeba było chodzić i prosić, ale wtedy zawsze ktoś
      przyszedł i pomógł, czasem trwało to długo. Raczej trzeba sobie
      radzić samemu.

      Sale fajne, z własną łazienką, czysto, miło i przyjemnie.
      Jedzenie trochę kiepskie i nie bardzo dla karmiącej, ale zawsze może
      coś przywieźć mąż.

      Ja jestem bardzo zadowolona, nie narzekam i polecam poród na
      Karowej. Najważniejsze jest dziecko, a opieka nad noworodkiem jest
      tam jedna z najlepszych w Warszawie, więc byłam spokojna o córeczkę.
      Została solidnie przebadana, ponieważ miałam zielone wody.
      Pozdrawiam, jeśli masz jakieś pytania jeszcze to odpowiem w wolnej
      chwili.



      • 0306a do ulinkaa 01.02.08, 09:32
        Przede wszystkim GRATULACJE!!!!
        Wielkie dzięki za informacje, wierzę, że wszystko będzie dobrze, wiem, że Karowa
        to dobry szpital, ale to moje pierwsze dziecko, dlatego w głowie nawał myśli i
        obaw jak to będzie, czy sobie poradzę, czy mi pomogą...
        Długo byłaś w szpitalu po porodzie?
        Pozdrawiam
        • ulinkaa Re: do ulinkaa 01.02.08, 10:04
          Dzięki za gratulacje.
          Napewno będzie ok, ja już wiem że trzeba pozytywnie myśleć.
          Pierwsze dziecko też rodziłam na Karowej ponad 6 lat temu.
          Wtedy miałam komplikacje, ale wiem, że przynajmniej trafiłam do
          dobrego szpitala.
          Wtedy i teraz leżałam 2 dni. Oczywiście jeśli z mamą i dzieckiem
          jest ok.
          Ze mną na sali leżała dziewczyna z cukrzycą, która w szpitalu była
          już od 6 tygodni, najpierw na patologii, a potem gdy urodziła leżała
          dłuzej, bo mały miał żółtaczkę. Naświetlali go w łózeczku miała go
          ze sobą na sali. Trochę miała kłopotów, to było jej pierwsze
          dziecko. Musiała co jakiś czas przekręcać małego z brzucha na plecy,
          pinować czasu naświetlania. Zawsze jednak jeśli ona lub mąż
          poprosili położną o pomoc, to przychodziła któraś i pomagała im go
          przełożyć, przewinąć, przystawić do piersi.
          Owszem o pomoc trzeba prosić, z własnej woli położne przychodzą
          rutynowo zapytać co się dzieje może 2 razy dziennie.
      • alfa156 Re: Aktualne wspomnienia z porodu na Karowej 01.02.08, 11:08
        ja rodziłam 10 miesięcy temu, zgadza się istny sajgon. To fabryka. Na porodówce super fachowo, łóżka do rodznie fajne, opieka cudowan,jak ktg ok to można chodzić dla mnie to ważne. Rodziłąm 3,5 godziny. Na IP przyjechałam z sączącymi się wodami, bez skórczy, bez rozwarcia. Po 3,5 było po porodzie smile POtem tłok, też leżałam na slai porodowej zaadopotowanej, pierwsza po lewej, ale było nas 5. Pościel jest w szafce na korytarzu, można brać ile potrzeba smile ja przebieralam bo lubie czysta. Tam byłam dobę. Wypisy są po południu, wtedy jedzie się na położnictwo. Tam już inaczej. Ty i dziecko, ale jak masz problem, to zawsze pomogą ale musisz się przejśc. Ja miałam 2 ale bez łazienki. CZysto, geniale łóżka na pilota. Mnie jedzenie smakował, na dole jest barek, mąż dostarczał mi stamtąd litry kefiru z truskawkami, karmiłam. Połżna laktacyjna to chodzą ca fachowość, anioł nie babka. Jak chcesz karmić to udeżj od razu do niej. nie ma jej w niedziele nie wiem jak w sobote. Im szybciej sie nauczecie jak karmic tym lepiej. połozne maja zapedy do dawania butelki i troche bylam skolowana. czysto. czysta posciel, koszule, podkłady ile chcesz sa pieluchy dla maluchow, ja nie korzystalam ale sa. jak sie usmiechniesz to kazda położna można obłaskawić. one maja ciezka robote w sumie. reasumujac fabryka, ale w pelni profesjonalna, jak nie oczekujesz hotelu 4* to jak w dym idz tam rodzic smile
    • tygrysiatko1 Re: Aktualne wspomnienia z porodu na Karowej 03.02.08, 00:29
      na Karowej teraz jest mnóstwo porodów, każda pacjentak rzy przyjęciu
      podpisuje w historii choroby, że została poinformowana i jest
      świadomea tego, że po porodzie może zaistnieć stytuacja, że będzie
      lażała na korytarzu lub w sali wieloosobowej lub na dostawce...
      co do pościeli, to owszem można brać pod warunkiem, że jest jej
      dużo, jeżeli się kończy to pościel sali porodowej przeznaczona jest
      dla rodzących i nie można z niej korzystac za bardzo...
      • 0306a do tygrysiątko 03.02.08, 20:31
        Witaj, ma do Ciebie pytanie, nie wiesz jak to jest na
        karowej w przypadku kobiety z cukrzycą ciążową, jestem pacjentką prof.
        Czajkowskiego, termin mam na początku kwietnia i zastanawiam się czy będę
        musiała wcześniej wstawić się w szpitalu (podobno przy cukrzycy tak jest).
        Pozdrawiam
        • mamakrzysia4 Re: do tygrysiątko 03.02.08, 21:53
          od za koleżanke-jeśli można-jeśli jest to ciąża specjalnego nadzoru-
          tzw. cukrzyca, nadciśnienie, łożysko przodujące etc- nie odsyłaja
          wiem to od połóżnej z Karowej-info z wtorku-także chyba to prawda-
          mam nadzieje-bo też jestem zdecydowana na ten szpital a mam poważne
          nadciśnienie i krótką przerwe między zaciążeniami
        • aga_sama Re: do tygrysiątko 04.02.08, 09:13
          ja nie tygrysiàtko, ale ci odpowiem.
          1. Raczej nie zostaniesz odesłana - pacjentki z cukrzyca mają na Karowej
          pierwszeństwo, a do tego Twój lekarz prowadzący hmmm
          2. Decyzja o rozwiązaniu z cukrzycą jest zawsze podejmowana indywidualnie, ale
          mam wrażenie, że jeżeli dziecko jest odpowiednio duże, to po 38. tc zaczynają
          się spieszyć. Jeżeli cukrzyca jest niewielka, zgłosisz się po prostu w
          określonym terminie na wywołanie, ale jeżeli będą mieli wątpliwości, trafisz do
          szpitala właśnie w ok. 38 tygodnia.
          Ja na Twoim miejscu pozałatwiałabym wszystkie sprawy przed 38 tc...
          • 0306a Re: do tygrysiątko 04.02.08, 13:00
            Bardzo Ci dziękuję za informacje, pozdrawiam!
            • ap77 Re: do tygrysiątko 06.02.08, 19:36
              ja mialam ciaze mnoga-z komplikacjami,mialam lekarza z Karowej i bardzo chcialam
              tam rodzic ze wzgledu na dzieci. I co? Przyjechalam z plamieniami w 33tc i po
              zbadaniu mnie odeslali!!!! Trafilam do IMIdu i tam duzoe wczesniej urodzilam.
Pełna wersja