klaudia_21
09.02.08, 12:13
Lekarka „dla bogatych” . Jak masz dużą kasę - masz opiekę, a jak kasy
zabraknie na jogę dla ciężarnych i płatną szkołę rodzenia to możesz dostać kopa
nawet 4 tygodnie przed porodem. Tak było w moim przypadku. Zostałam odprawiona
i to z wymyśloną diagnozą stwierdzającą poważną chorobę serca /oczywiście bez
konsultacji ze specjalistą / i podsumowaniem, że nie
podejmuje się przyjąć mnie do szpitala w którym pracuje, bo nie chce brać
odpowiedzialności jak „zejdę na porodówce”. A żeby mnie ratować to
prawdopodobnie będzie potrzebny respirator, bo sama nie będę mogła oddychać.
Dostałam dokładny opis swojej śmierci przy porodzie i stwierdzenie: „proszę
poszukać sobie szpitala, w którym zdecydują się rozwiązać ciążę”. Jedyną rzeczą
jaka ją interesowała było, to żebym "nic nie mówiła w nowym szpitalu, że
zostałam odprawiona ze szpitala na Żelaznej, bo ten szpital jest solą w oku
innych szpitali". I znalazłam nowy szpital a lekarze po tym jak im opowiedziałam
co mi nagadała moja "kochana" lekarka byli w wielkim szoku. Stwierdzili że ta
pani jest im znana z różnych wybryków ale w moim przypadku przeszła samą siebie.
Ale cóż biznes jest biznes.