Dr Grażyna Mazur - nie polecam !!!!!!!

09.02.08, 12:13
Lekarka „dla bogatych” . Jak masz dużą kasę - masz opiekę, a jak kasy
zabraknie na jogę dla ciężarnych i płatną szkołę rodzenia to możesz dostać kopa
nawet 4 tygodnie przed porodem. Tak było w moim przypadku. Zostałam odprawiona
i to z wymyśloną diagnozą stwierdzającą poważną chorobę serca /oczywiście bez
konsultacji ze specjalistą / i podsumowaniem, że nie
podejmuje się przyjąć mnie do szpitala w którym pracuje, bo nie chce brać
odpowiedzialności jak „zejdę na porodówce”. A żeby mnie ratować to
prawdopodobnie będzie potrzebny respirator, bo sama nie będę mogła oddychać.
Dostałam dokładny opis swojej śmierci przy porodzie i stwierdzenie: „proszę
poszukać sobie szpitala, w którym zdecydują się rozwiązać ciążę”. Jedyną rzeczą
jaka ją interesowała było, to żebym "nic nie mówiła w nowym szpitalu, że
zostałam odprawiona ze szpitala na Żelaznej, bo ten szpital jest solą w oku
innych szpitali". I znalazłam nowy szpital a lekarze po tym jak im opowiedziałam
co mi nagadała moja "kochana" lekarka byli w wielkim szoku. Stwierdzili że ta
pani jest im znana z różnych wybryków ale w moim przypadku przeszła samą siebie.
Ale cóż biznes jest biznes.
    • ola11lub8 Re: Dr Grażyna Mazur - nie polecam !!!!!!! 09.02.08, 21:03
      Bzdury.Komplene Bzdury.Miła Konkretna Pomocna .Wspaniała.Nie dla
      Bogatych.
    • jajks Re: Dr Grażyna Mazur - nie polecam !!!!!!! 10.02.08, 11:53
      Wiesz każdy ma swoje doświadczenia. Ja prowadzę u niej już drugą
      ciążę, w pierwszą zaszłam dzieki leczeniu u niej i wszytko jest
      ok.Jedyna wada, to długie czekanie przed wizytą mimo umówionej
      wizyty - efekt tego, że ona odpowiada na każde pytanie. A i nie
      jestem bogatawink
    • laminja Re: Dr Grażyna Mazur - nie polecam !!!!!!! 10.02.08, 14:42
      dr Mazur z płatnej szkoły rodzenia, czy jogi dla ciężarnych nie czerpie raczej
      profitów. Żelazna to szpital miejski położniczo-ginekologiczny, jeśli ktoś ma
      problemy np. kardiologiczne powinien trafić do szpitala, w którym w razie
      potrzeby będzie miał zapewnioną odpowiednią opiekę również w tym zakresie.
      • bestyika Re: Dr Grażyna Mazur - nie polecam !!!!!!! 11.02.08, 12:02
        nie znam dr Mazur...nie mam pojęcia jakim jest lekarzem i czy
        czerpie profity ze szkoły rodzenia i jogi...tym niemniej nic mnie
        już raczej nie zdziwi jeśli chodzi o nieuczciwych
        lekarzy...spotkałam się osobiście ze zlecaniem kosztownych ale
        niepotrzebnych badań (oczywiście na koszt pacjenta), z
        przypisywaniem niepotrzebnych leków a już hitem jest zalecenie
        zabiegu usunięcia nadżerki (prywatnie oczywiście)której jak się
        okazało w ogóle nie było...
        oczywiście absolutnie nie chcę przez to powiedzieć, że wszyscy
        lekarze są nieuczciwi...niestety tacy się zdarzają...a pacjenci są
        wobec nich zupełnie bezradni...
        • laminja Re: Dr Grażyna Mazur - nie polecam !!!!!!! 11.02.08, 17:36
          pewnie, że jest masa nieuczciwych lekarzy, ale akurat dr Mazur nie ma ani
          własnej szkoły rodzenia, ani nie prowadzi jogi dla ciężarnych - stąd nie widzę
          związku między chodzeniem na te zajęcia, a przyjęciem do konkretnego szpitala.
          Owszem fajnie jeśli dr prowadzący ciążę prywatnie (za niemałe pieniądze) robi to
          dobrze do końca - czyli pomaga również przy jej rozwiązaniu, ale z drugiej
          strony nie ma obowiązku gwarantować przyjęcia do konkretnego szpitala. Autorka
          wątku pewnie słusznie jest zawiedziona i zła, bo w Warszawie jest ciężko o
          miejsce w szpitalu. Ale nie nawiązania do aspektu finansowego...
          • klaudia_21 do laminja 12.02.08, 15:52
            Zastanawiałam się dlaczego jesteś tak dobrze zorientowana, co do działalności
            pani dr Mazur i jej udziałów lub nie w szkole rodzenia i zajęciach jogi.
            Ale wystarczyło sobie przejrzeć twoje wypowiedzi na forum. Jesteś doskonale
            zorientowana co do cennika usług dodatkowych w szpitalu na Żelaznej, zwyczajów
            tam panujących i urządzenia pomieszczeń, uczestniczyłaś też w wykładach dla
            studentów i położnych.
            No cóż wnioski nasuwają się same. Na 99% jesteś położną albo lekarką a na 100%
            pracujesz w szpitalu na Żelaznej i jesteś koleżanką pani Mazur.
            Masz rację jestem zła i zawiedziona ale nie dlatego "bo w Warszawie jest ciężko o
            miejsce w szpitalu", ponieważ jakoś nie miałam z tym problemów, znalazłam
            szpital i wspaniałą lekarkę która poprowadziła dalej moją ciążę.
            Nie mam też pretensji, że nie rodziłam na Żelaznej, tylko jestem zła na to w
            jaki sposób zostałam potraktowana i to zupełnie bezpodstawnie.
            Przecież można było powiedzieć,że mogą wystąpić jakieś komplikacje i dlatego
            lepiej będzie poszukać innego szpitala, a nie przedstawiać mi dokładny
            scenariusz mojej śmierci w dodatku nie wiadomo na jakiej podstawie.
            W szpitalu, w którym rodziłam miałam konsultacje z dwoma kardiologami i
            anestezjologiem, wykonane specjalistyczne badania i jednogłośnie stwierdzili że
            nie mam wady serca, a wręcz przeciwnie, co druga osoba powinna mi zazdrościć
            wyników badań.

            Wszystkie problemy z dr Mazur zaczęły się w momencie kiedy dowiedziała się że
            mój mąż nie ma pracy a ja nie zgodziłam się na jogę i szkołę rodzenia
            (prowadzoną przez jedną z położnych ze szpitala na Żelaznej). Nie sądzę, że to
            przypadek.

            A według ciebie wszystko jest ok? Jeśli tak to czy chciałabyś usłyszeć wyrok
            śmierci kilka tygodni przed narodzeniem swojego dziecka?

            Jakim człowiekiem trzeba być żeby kobiecie w ciąży powiedzieć że jest duże
            prawdopodobieństwo że umrze przy porodzie. A jak przeżyje to sama nie będzie
            mogła oddychać i będzie potrzebny respirator.

            Czy wiesz jak to jest jak się budzisz w nocy i patrzysz na leżącego obok ciebie
            męża i w myśli zadajesz mu pytanie: co ty zrobisz jak mnie nie będzie, jak sobie
            dasz sam radę z maleńkim dzieckiem?

            Bo ja uważam że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ponieważ prze tego
            twojego dr "anioła" bez sensu się sterowałam a ze mną moje dziecko.
            Dlatego ostrzegam każdego kogo mogę przed panią dr Mazur, bo nawet największemu
            wrogowi nie życzyłabym żeby spotkało go to, co mnie ze strony tej kobiety.


            • laminja Klaudia 12.02.08, 19:15
              nie od dziś wiadomo, że jestem świetnie zorientowana w tym co się dzieje w
              szpitalu na Żelaznej. Jestem generalnie nieźle zorientowana w tym co się dzieje
              w szpitalach położniczo-ginekologicznych w Warszawie big_grin I nie muszę pracować na
              Żelaznej żeby to wszystko wiedzieć smile Wystarczy mieć trochę znajomych i
              regularnie czytać to forum. Trochę jestem za młoda na to żeby być koleżanką dr
              Mazur.

              Doskonale rozumiem Twoją frustrację. Masz prawo być zła i wieszać psy na kim
              chcesz - być może słusznie(!), ale to się powinno kupy trzymać. Ciężko się
              odnieść do tego, co napisałaś o podstawach odmowy przyjęcia, bo to sprawy
              medyczne. Choć z drugiej strony dziwi mnie to, bo kwalifikacji do planowych cc
              nie prowadzi dr Mazur, a do porodu w szpitalu na Żelaznej może się zgłosić
              każdy. Położne nie dzielą się z lekarzami zyskiem ze szkół rodzenia. A joga to
              już kompletnie nie wiem co ma z tym wszystkim wspólnego.

              Reasumując nie widzę związku między tym jak Cię potraktowała dr Mazur, a częścią
              Twoich argumentów. Uważam, że nie powinno się mówić kobiecie w ciąży takich
              rzeczy i wpędzać jej w paranoje. Masz rację to nie fair. Reszta to już jednak
              insynuacje.


              dla rroodej smile
Pełna wersja