amy77
27.02.08, 23:14
Rodziłam w Siemiradzkim w styczniu, poniżej kilka moich uwag (subiektywnych!),
mam nadzieję że komuś się przydadzą.
Miałam planowaną cesarkę.
Przygotowanie do operacji na plus: położne miłe, pomocne, lewatywa zrobiona
tak szybko że nawet nie poczułam kiedy

Sama operacja na plus: przecudowny anestezjolog, który przez cały czas
wszystko mi tłumaczył, puszczał muzykę (!), pocieszał, zagadywał, rozśmieszał.
Cięła mnie moja lekarka (opłacona w kasie szpitala) i wszystko ładnie się
zrosło, nic mi nie dolega.
W ogóle personel tak sie zachowywał że nie czułam się zawstydzona czy
zażenowana. Bardzo przyjazna atmosfera.
Sala pooperacyjna na plus: dobra opieka, położna niemal cały czas z nami
siedziała, częste zmiany podkładów, mycie, ciągła chęć pomocy ze strony
personelu. Wszystko miło i nie robione "z łaski".
Sala poporodowa (miałam płatną) na plus: czysto (sprzątające przychodziły
kilka razy dziennie), dobre jedzenie, ładne łazienki i sale, mąż mógł siedzieć
od rana do wieczora.
Poza tym na plus: pediatrzy, położne - przychodziły jak tylko się po nie
dzwoniło nawet z błahym problemem (z może jednym czy dwoma wyjątkami).
Na minus: na piętrze był remont i czasem było głośno, wbrew temu co mówią o
popieraniu naturalnego karmienia moje dziecko było zapychane butlą, informacje
trzeba było "wyciągać" od lekarzy, większość ginekologów jakaś taka niezbyt
sympatyczna, ale z nimi miałam mało do czynienia, wypis trwał jakieś 5 godzin.
Ogólnie oceniam na 4+ w skali pięciostopniowej. Naprawdę miało się wrażenie,
ze osobom tam pracującym sprawia przyjemność to co robią.