eka81 10.03.08, 14:01 Dziewczyny, które rodziły na Solcu proszę o opinię? Czy któraś rodziła z panią Krystyną Komosą? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ayelet Re: Solec 10.03.08, 19:12 Wrzuć w wyszukiwarkę Solec albo Komosa i wyskoczy Ci kilka wątków na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
andzia84 Re: Solec 11.03.08, 21:06 rodziłam na solcu w lipcu z bogusią stasiewicz,jakch konkretnie informnacji szukasz? Odpowiedz Link Zgłoś
beatar9 Re: Solec 11.03.08, 22:13 witam,rodziliśmy tam z panią Elą Kustrą...to był cudowny dzień w moim życiu między innymi dzięki tej położnej(trafiliśmy na jej dyżur,nie była opłacona),szczerze polecam i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
metis1 Re: Solec 12.03.08, 11:54 O ile dobrze widze, to eka81 pyta o porody z Komosa...? Bylo juz b. wiele watkow na ten temat, ja tez sie w nich wpisywalam. Powiem w skrocie: porod sn w pozycji wertykalnej i w wannie, ochrona krocza 100%, swietna opieka i pelen profesjonalizm. Wszystko na medal. Odpowiedz Link Zgłoś
eka81 Re: Solec 12.03.08, 13:02 Metis1 bardzo Ci dziękuję. Jestem już zdecydowana na poród z tą położną. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatar9 Re: Solec 13.03.08, 00:22 ....to dobrze,że zapłacisz p.Komosie,bo gdybyś trafiła na jej dyżur z ulicy to jest szansa,że nie mając dla Ciebie czasu(bo ma klientki,które zapłaciły)zostałabyś wepchnięta ze skurczami pod prysznic,p.Komosa zamknęłaby drzwi kabiny prysznicowej oraz drzwi do łazienki i poszłaby do swoich podopiecznych-widziałam takie zdarzenie na własne oczy gdy poszłam pod prysznic-dziewczyna z solidnymi skurczami zostawiona bez opieki,gdyby coś się wydarzyło- nikt by nie usłyszał jej wołania-zgroza....dodatkowo,gdy nie zdecydowaliśmy się po jej szkole rodzenia na opłacenie porodu z tą panią,a po moim porodzie była na dyżurze,niestety gdy zadałam p.Komosie jakieś pytanie-przeszła nie zatrzymując się,bez słowa z sarkastycznym uśmieszkiem...biznes niestety wziął górę nad powołaniem...na solcu p.Komosa ma opinię biznesłomen...może jest dobrym fachowcem-w szczególności za kaskę...wszystkiego dobrego) Odpowiedz Link Zgłoś
jbielu Re: Solec 13.03.08, 10:00 w lipcu rodzilam na Solcu, szpital od dawna wybrany i nie zaluje. do Komosy chodzilam do skzoly rodzenia. nie placilam za porod, bo sie nie zalapalam na jej "kalendarz", ale udalo sie trafic na dyzur (pamieta ludzi ze szkoly rodzenia i mimo, ze jej nie placisz to i tak bardzo pomaga).. niestety porod zakonczony cesarka, wiec K.Komosa nie przydala sie. ale zagladala do mnie po porodzie, pytala o malego, karmienia... jak dla mnie super kobieta, z powolaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nataliamich Re: Solec 13.03.08, 10:00 hmm ale przeciez eka81 i tak jest zdecydowana na opłacenie połoznej wiec co za roznica? ja rodziłam z Komosa i to nie za kase a "z dyzuru",niestac mnie na opłacenie połoznej i musze powiedziec ze cgyba przedmmówczyni zle oceniła sytuacje. W dniu mojego porodu p.Komosa miała tez swoje pacjentki a mimo wszystko zajeła sie mna tak jakbym opłaciła porod z nia: rodziłam bez zzo, krocze ochronione.Fakt, po porodzie nie stała nade mna 24 h na dobe ale dziwne aby ktos poswiecał czas poza dyzuremm i zajmował sie pacjentem. Co wiecej za kazdym razem gdy o cos ja spytałam ,udzielała mi odpowiedzi bez problemu, zreszta innym dziewczyna z sali takze mimo ze wogole z nia nie rodził.Fakt nie jest to osoba wylewna i potrafi zapanowac nad pacjentka w porodzie-osobiscie polecam i jesli zdecyduje sie kiedys na drugie dziecko to mysle ze tym razem zdecyduje sie opłacic ta połozna Odpowiedz Link Zgłoś
nataliamich Re: Solec 13.03.08, 10:02 a i do szkoły rodzenia p.Komosy tez nie chodziłam Odpowiedz Link Zgłoś
beatar9 Re: Solec 13.03.08, 10:52 ...być może tego dnia p.Komosa miała zły dzień...nie da się chyba ocenić źle sytuacji niż olanie pacjentki,skoro zostawia ją samą pod prysznicem za dwojgiem drzwi ze skurczami wykrzywiającymi jej twarz...ciekawe czy do którejś z Was dotarły takie newsy o solcu- położne sobie spały w pokoju obok,zostawiły pannę na łóżku porodowym i nie słyszały jej wołania,a gdy inna położnica łaskawie je zawołała to główka dziecka była między nogami...gdy ja rodziłam-inny mało sympatyczny przypadek-dziewczynie podczas porodu sn zostawiono pięć tamponów nie wiadomo jakim cudem-zapłaciła za to usunięciem macicy...całe szczęście trafiłam na cudowną położną i mam wspaniałe wspomnienia z porodu...nie piszę tego by straszyć ale na dowód,że nie da się błędnie ocenić takich sytuacji-mówią same za siebie i chyba żadna z Was nie chciałaby być zostawiona sama sobie bez opieki pod prysznicem w trakcie akcji porodowej-zwłaszcza jeśli to pierwszy poród..p.Komosa mogła chociaż zostawić uchylone drzwi w razie wołania o pomoc tej dziewczyny...owszem takie sytuacje zdarzają się pewnie w większości szpitali i tylko zostaje mieć nadzieję,że statystyka będzie łaskawa...pozdrawiam serdecznie i życzę miłych wspomnień z porodów p.s.jeśli chodzi o nasz poród-szybko,sprawnie,bez krzyku,bez komplikacjii,bez zzo,krocze nie ochronione,ale chyba jak na pierwsze dziecko-4300g-to małoprawdopodobne żeby nawet p.Komosie udało sie je ochronić) Odpowiedz Link Zgłoś
solec_gin beatar9: fantazja? głupota? czy kłamstwo i potwarz 17.03.08, 14:59 > ...ciekawe czy do którejś z Was dotarły takie newsy o solcu- > położne sobie spały w pokoju obok,zostawiły pannę na łóżku > porodowym i nie słyszały jej wołania,a gdy inna położnica łaskawie > je zawołała to główka dziecka była między nogami... > ...gdy ja rodziłam-inny mało > sympatyczny przypadek-dziewczynie podczas porodu sn zostawiono pięć > tamponów nie wiadomo jakim cudem-zapłaciła za to usunięciem > macicy... Najciekawsze, że te newsy nie dotarły nawet do nas - pracowników Oddziału. No ale cóż, tym cechuje się plotka, że najpóźniej dociera do samych zainteresowanych. Pierwsza z opisanych przez Panią sytuacji mogłaby być dość zabawna, zwłaszcza, że nie została obarczona przez Panią odpowiednim ładunkiem dramatyzmu, stąd wnoszę, że wszystko skończyło się dobrze, zarówno dla mamy jak i dziecka, prawda? Niestety, zabawna nie jest, z całą pewnością jest historią wyssaną z palca lub całkowicie fałszuje rzeczywistość sali porodowej, i dzięki nieograniczonej fantazji opowiadaczy jest rozdęta i przekoloryzowana. Jedna z wielu tzw. "urban stories", szkoda tylko, że obraża nasze położne, które zawsze ciepło i serdecznie zajmują się rodzącymi, niezależnie czy zostały opłacone, czy nie (Pani jest tego najlepszym świadkiem...) Z drugą sytuacją mamy już znacznie większy problem. Otóż od wielu lat, żaden poród w naszym Oddziale nie zakończył się tak dramatycznymi powikłaniami, które zmusiłyby lekarzy do usunięcia macicy po porodzie w celu ratowania życia pacjentki. Takie sytuacje zdarzają się, niestety, zwykle w konsekwencji ciężkiej patologii ciąży, wikłającej się zaburzeniami krzepnięcia krwi i krwotokami. Nawet nie słyszeliśmy, aby gdziekolwiek trzeba było usuwać kobiecie macicę na skutek zostawionych po porodzie tamponów. Ani w lutym'2007, gdy Pani rodziła, ani w latach poprzednich, ani do dziś OPISANY PRZYPADEK NIE MIAŁ MIEJSCA!!! O ile tworzenie historii jak ta pierwsza z przytoczonych, świadczy o wybujałej fantazji, a ich powtarzanie o głupocie, to uwiarygodnianie plotek słowami "gdy ja rodziłam, to...", świadczy o braku wyobraźni, nieodpowiedzialności, a może i złośliwości. Druga opisana przez Panią sytuacja godzi w dobre imię lekarzy, twierdząc, że nasze zaniedbania doprowadziły do tragicznych następstw i okaleczenia pacjentki. Podważa naszą wiarygodność i burzy zaufanie, jakim obdarzają nas pacjentki. Kłamstwo, którym posłużyła się Pani, aby nas oczernić, jest łatwe do obnażenia i może skutkować dla Pani bardzo dotkliwymi konsekwencjami prawnymi. Dalsze próby brnięcia przez Panią w kłamstwa, wymysły i potwarze spowodują konieczność zajęcia się sprawą przez naszych przedstawicieli prawnych. Jednocześnie chcemy wyrazić satysfakcję, że warunki w jakich przyszło na świat Pani dziecko są powodem tak miłych wspomnień, dziękujemy za ciepłe słowa opisujące poród w naszym Oddziale i wychwalające personel. Życzymy zadowolenia z macierzyństwa i... zapraszamy ponownie Oddział Położniczy Szpitala na Solcu Odpowiedz Link Zgłoś
solec_gin Re: beatar9: fantazja? głupota? czy kłamstwo i po 17.03.08, 15:25 solec_gin napisał: > Ani w lutym'2007, gdy Pani rodziła,... Przepraszam za oczywistą pomyłkę - rodziła Pani w maju'2005 Odpowiedz Link Zgłoś
beatar9 Re: Solec 13.03.08, 11:20 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=67906563&a=75003369 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=67906563&a=73912728 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=67906563&a=73246125 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=67906563&a=71788464 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=67906563&a=69311824 ...jednak to nie tylko moje wrażenia że kasa robi swoje,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
metis1 Re: Solec 13.03.08, 12:36 Bardzo dobrze, ze sa negatywne opinie o K.Komosie! Te kobiety, ktore chca z nia rodzic beda mogly latwiej sie umowic na wspolny porod! A o takich przypadkach jak te z tamponami mozna opowiadac bez konca, zmieniajac tylko nazwe szpitala! Wszedzie to sie zdarza, niestety, i Solec nie jest zadnym wyjatkiem. Ale trudno tez sztucznie podkrecac te czarna legende tylko w odniesieniu do Solca, bo i tak masz zdecydowanie wieksze prawdopodobienstwo wyjscia stamtad z milymi wspomnieniami o porodzie niz decydujac sie na jeden z kilku innych warszawskich szpitali... Dla mnie np. bardzo wazna rzecza przy wyborze szpitala byla mozliwosc wyboru pozycji do rodzenia. Wg. mojego rozeznania porody wertykalne sa na porzadku dziennym tylko w dwoch, m.in. na Solcu. A jakie znaczenie ma dla przebiegu porodu i dla kondycji dziecka pozycja, to mozna sobie poczytac na www Fundacji Rodzic po Ludzku. Odpowiedz Link Zgłoś
beatar9 Re: Solec 13.03.08, 12:52 Metis,oczywiście się z Tobą zgadzam,choć opłacanie położnych będących na swoim dyżurze uważam za niesprawiedliwe w odniesieniu do dziewczyn,których na takie opłaty nie stać;tak jak napisałam wcześniej dzień porodu to dla mnie do tej pory wspaniałe wspomnienia,mimo że minęło prawie trzy lata i nie mogę powiedzieć nic złego na solec,oprócz opieki laktacyjnej wszystko było ok,pozdrawiam i życzę wspaniałych porodów Odpowiedz Link Zgłoś
rogatek_bambi Re: Solec 13.03.08, 18:11 beatar twoje wypowiedzi brzmia tak jakbys miała jakis cel w oczerniaiu tej połoznej a z drugiej strony skoro nie rodziłas z nia to mysle ze nie mozesz sie wypowiadac na temat tego czy ochroniłaby krocze przy 4300gr dziecku...ochroniła przy 4000gr to akurat wiem od kolezanki rodzacej z nia a co do pozostawienia samej rodzacej pod prysznicem to proponowałabym porod naturalny to nie operacja, wieki kobiety rodziły same w polu i przezywały ;] Odpowiedz Link Zgłoś
rogatek_bambi Re: Solec 13.03.08, 18:14 p.s. mowisz ze opłacanie połzonych to niesprawiedliwosc, pewnie tak ale pamietaj ze zoo tez jest płatne i co jak mnie nie stac to mam cierpiec??? to samo mozna powiedziec ze chodzenie do dentysty prywatnie tez nie jest sprawiedliwe- coz taki kraj i tego nie zmienimy- wszyscy lekarze kazydch specjalnosci swiadcza prywatne usługi Odpowiedz Link Zgłoś
rogatek_bambi Re: Solec 13.03.08, 18:16 a co do linkow negatywnych to mysle ze o wiele wiekszosc mozna znalesc pozytywnych, kto szuka ten znajdzie a opini o połoznych nbedzie tyle ile miały pacjentek- pamietajmy ze subiektywne opinie innych nie musza oznaczac ze nasze takie beda Odpowiedz Link Zgłoś
beatar9 Re: Solec 15.03.08, 00:40 ..skoro piszesz o rodzeniu w polu...ok,na pewno nasze prababcie nie korzystały z zzo i przeżywały-moja prababcia urodziła sama i też przeżyła więc idąc tym tropem-po co teraz dziewczyny opłacają sobie położne do porodu a nie chcą rodzić same...kolejne pokolenia są coraz słabsze ..więc po co ta hipokryzja co do moich wypowiedzi-mam prawo mieć swoje zdanie i je wypowiadać w miejscu do tego przeznaczonym.....w pisaniu np.o p.Komosie nie mam żadnego celu....nie rodziłam z tą panią bo tego nie chciałam,po tym jak skończyłam zajęcia w jej szkole rodzenia z mieszanymi uczuciami, p.s.życzę Ci tak pięknego porodu jaki sama przeżyłam...bez pomocy p.Komosy,zzo i innych wspomagaczy ,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nataliamich Re: Solec 15.03.08, 13:18 ale co z nia jest nie tak? ze nie jest wylewna i usmiechnieta bo chyba nieprofesjonalnosci jej nie zarzucisz? a czemu szkoła wywołała w Tobie mieszane uczucia? bo ja słyszałam pozytywne opinie Odpowiedz Link Zgłoś
ayelet Re: Solec 15.03.08, 21:01 Ja też niestety nie miałam szczęścia do p. Komosy, miałam z nią rodzić, ale trafiłam wcześniej do szpitala z kiepskim ktg, pani Komosa mnie przyjmowała na oddział, nie pofatygowała się do mnie ani razu zapytać czy wszystko ok ze mną i dzieckiem, potwierdzam też, że na oddziale nie ma dobrej opinii. Zmieniłam położną na bardzo fajną dziewczynę, z którą też ostatecznie nie rodziłam, bo miałam cc, ale przychodziła po cesarce do mnie codziennie zapytać jak się czuje i czy czegoś nie potrzebuję. Pani Komosa mapo prostu bardzo dobry PR to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
rogatek_bambi Re: Solec 15.03.08, 21:50 ojej no własnie wszystko zalezy od tego czego sie oczekuje od połoznej...czy usmiechu i miłego tititi czy konkretów- wiele jest przesympatycznych połoznych ktore potrafia o wszystko zapytac ale jak porod juz jest to rutynowo traktuja kazda pacjentke... ale dobrze ze pisze sie o pożłoznych pozytywne i negatywne opinie- to swiadyczy o autentycznosci i subiektywnosci tych opini a w koncu ile pacjentek tyle zdan Odpowiedz Link Zgłoś
kamisa7 Komosa 17.03.08, 11:24 Chodziłam do jej szkoły rodzenia, byłam umówiona na poród, byłyśmy w kontakcie, wody odeszły bokiem, ta oceniając sytuację stwierdziła, że to nie wody o odesłała mnie do domu, zamiast dać antybiotyk. Skończył się po 30 godzinach antybiotykiem i cc, bo wody jednak odeszły, a ja nie miałam skurczy. Chcieli mnie tak 4 doby trzymać, żeby się szyjka sama skróciła i zaczęła akcja porodowa. Szczęśliwie jeden z lekarzy ulitował się,bo zupełnie nie było postępów porodu. Pani Komosa źle oceniła sytuację narażając moje dziecko na niebezpieczeństwo. Mało tego, lekarze badający również nie wierzyli mi że to wody płodowe(zbadali mi testem w innej przychodni, tak jakby tu nie mogli). Poza wszystkim zajęły się mną profesjonalnie położne na dyżurze, mając tylko wyraźnie za złe ani Komosie, że ma zamiar przyjść dopiero po całej nocy ich czuwania nade mną. Cesarkę wykonał Pazio, zrobił to cud malina. Czasem lepiej podchodzą do pacjentek z ulicy niż umówionych, komercyjnych. Śmiać mi sie tyko chciało, jak jedna z dziewczyn na sali była dumna właśnie z opłaconej w/w pani i pojedynczej sali. Ja miałam super opiekę za darmo i również pojedynczą salę. Jeszcze jedno, ja trafiłam na dzień między świetami i nie było nawet jednego anestezjologa żeby w razie czego podać mi znieczulenie. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś