położna gwarancją miejsca w szpitalu?

14.03.08, 13:38
Rodzę dopiero we wrezśniu, ale w obliczu informacji dotyczących
odsyłania ze szpitala do szpitala zastanawiam sie nad jednym. Czy
wybranie i zapłacenie połoznej z wybranego szpitala gwarantuje
uniknięcia takiej sytuacji, że każą ci jechać gdzie indziej?
wszystkie moje koleżanki które rodziły ostatnio miały swoje położne
i zostały przyjęte. wszystkie sytuacje dotyczyły warszawy

asik78_net
    • karolinka123 Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 14.03.08, 13:44
      to jest raczej nie gwarancja, ale 99% pewnosci.
    • tygrysiatko1 Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 14.03.08, 22:38
      nie gwarantuje... jak nie będzie miejsca, to nie zrzucą innej
      rodzącej z łóżka, abyś Ty ze swoją położną mogła urodzić...
    • mama_frania Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 14.03.08, 23:05
      Moja znajoma miala oplacona położną na Karowej (kilka m-cy temu) i
      jak zaczęła rodzić to mimo położnej jej nie przyjęto bo po prostu
      nie było miejsc. Jak jest tłok to i położna nie pomoże, przeciez nie
      wyrzucą innej pacjentki.
    • ewuncia.a Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 15.03.08, 08:47
      Z tego, co ja wiem to wykupienie położnej nie gwarantuje przyjęcia do szpitala.
      Dlatego opłatę dla położnej uiszcza się już po przyjęciu i porodzie - tak
      mówiono w jednej z wrocławskich szkół rodzenia.
    • yoku Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 15.03.08, 09:31
      jeśli wykupisz położną i poinformujesz ją na samym początku, że
      poród się zaczął (nawet gdyby miał być to fałszywy alarm) to moim
      zdaniem nie ma opcji, żeby Cię odesłali jak przyjedziesz do porodu
      bo pomiędzy Twoim pierwszym telefonem do położnej a momentem kiedy
      zjawisz się na izbie przyjęć położna będzie miała szansę
      przyblokować Ci salę. Jeśli zjawisz się w trakcie porodu na izbie i
      zakomunikujesz, ze masz wykupioną położna a ona nie będzie
      wiedziała, że zamierzasz pojawić się w szpitalu i będzie
      przepełnienie to odeślą na bank i nic Ci wtedy nie pomoże.
      • memphis90 Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 16.03.08, 18:04
        Sorry, ale szpital to nie hotel, żeby położna "blokowała" salę, szczególnie, ze
        poród moze sobie trwać choćby i dobę- w tym czasie może przyjechać kilka
        rodzących z główką na wychodzie i nie odeślą ich, bo łóżko zostało
        zarezerwowaneuncertain W najpopularniejszych szpitalach trzeba liczyć się z tym, że
        akurat nie będzie wolnych miejsc.
        • yoku Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 17.03.08, 09:18
          memphis90
          widzę, że nie masz pojęcia jak to się odbywa na prawdę a
          Twoje "rozeznanie" tematu jest czystą i świetlistą teorią oraz
          myśleniem życzeniowym... W takim razie spieszę poinformować, iż
          położne owszem blokują sale swoim pacjentkom i wiem to ponieważ
          właśnie w ten sposób urodziłam w najpopularniejszym szpitalu w
          Warszawie i podczas gdy sala była dla mnie zarezerwowana inne
          dziewczyny dzwoniły, przychodziły i były odsyłane. Abstrahując od
          tego czy jest to etyczne czy nie TAK PO PROSTU JEST w najlepszych
          szpitalach. A te z "wychodzącą główką" jak to malowniczo określiłaś,
          rodzą często już na izbie przyjęć a potem leżą na korytarzach jak
          nie ma szpitalu miejsc i nie są nigdzie odsyłane zwłaszcza, że poród
          na tym etapie trwa króciutko.
    • k.solska Re: położna gwarancją miejsca w szpitalu? 16.03.08, 21:05
      Przeczytałam wszystkie wątki w tym poście i zastanawiam się czy
      naprawdę wierzycie w to co piszecie czy takie naiwne jesteście?
      Oczywiście, ze położna gwarancji nie daje. Szpital nie może przyjąć
      takiego zobowiązania na kilka miesięcy przed porodem (w Zośce umowy
      na terminy wrześniowe podpisuje się w maju), ale prawda jest taka,
      że nie znam przypadku odesłania dziewczyny z Zośki jeśli ma
      zarezerwowaną położną lub lekarz ze szpitala prowadzi ciążę. W
      innych szpitalach już różnie bywa - sama doświadczyłam tego w
      Bielańskim sad Nie pozwoliłam im jednak odesłać się do
      podwarszawskiego szpitala i na własną rękę pojechałam do Zośki,
      gdzie chodziłam do szkoły rodzenia - przyjęli mnie bez żadnego
      problemu... Nie wiem jak w Zośce to robią, że nie odsyłają
      dziewczyn z położnymi, ale wg mnie nigdy nie jest tak, że każde
      łóżko porodowe jest zajęte - nikt nie jest w stanie tego tak
      naprawdę sprawdzić...
Pełna wersja