Nacięcie krocza w szpitalu bródnowskim

04.04.08, 08:56
czy może wiecie dziewczyny czy istnieje tam coś takiego jak ochrona krocza,
czy raczej chodzi o to żeby było szybko czyli chlast chlast. Jak wygląda poród
na zwykłym łóżku porodowym, no bo sala z kosmicznym łóżkiem jest tylko jedna.
Czy trzeba leżeć i czy to są to oddzielne sale czy tylko parawan?
    • mamik3 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródnowskim 04.04.08, 09:06
      czy miał ktoś może z was ochronę krocza bo czytam tylko o samych cięciach. czy
      cięte są zadowolone z szycia? i czy zszywa was lekarz czy położna
      • lolita27 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródnowskim 04.04.08, 12:24
        moj synek mil duza glow wiec nie protestoalam przy cieciu. A zszywa
        lekarz, na razie nie narekam, a minelo 12 dni
        • mamik3 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 04.04.08, 12:54
          powiedz mi bratnia duszyczko czy poinformowali cię o tym czy nic ci nie
          powiedzieli w trakcie tylko nacięli. Napisz, czy rodziłaś może na kosmicznym
          łóżku i z jaką położną., Będę ci bardzo wdzięczna bo rozważam ten szpital
          • lolita27 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 05.04.08, 10:11
            Nie, rodizlam w normalnej sali porodowej. Dla wyjasnienia, sala z
            fotelem znajduje sie gdzieś nizej niz pozostale. Te standardowe to
            sa 3, niezaladne, ale nie to najwazniejsze. Tuz przy wyjsciu z nich
            siedzi polozna, czyli zawolasz i zaraz jest przy Tobie, bo to sa
            male sale, sa worki sako, ale mi najwieksza ulge przynioslo bujanie
            sie na boki przy takim malym stoliczku smile i maluszek momentalnie mi
            sie przesuwal w dół smile
            Rodizlam z polozna z dyzuru bo jest zakaz wynajmowania poloznych.
            Rodizlam z p. Agnieszką (rudą), rewelacyjna polozna, jak Ci sie
            trafi to rewelacja smile No wiesz wkoncu moj porod trwal 3,5 h wiec
            uwazam ze bardzo szybko smile a to w duzej mierze jej zasluga bo mi
            podpowiadal co robic zeby maluszek jeszcze szybciej sie przesuwal.
            Wybralm ten szpital bo: moj Orłowski w remoncie (konczy sie 7
            kwietnia, a szpital tez spoko, odnawiaja wlasnie oddział
            neatologiczny, a polozne tez spoko), musialam zdecyzdowac sie na
            inny, z ktorego mnie nie odesla i padlo na brodnowski, tam chodizlm
            tez na ktg, polozne na izbie przyjec ok. Ogolnie stan szpitala
            pozostawia wiele do zyczenia, ale nie to bylo najwazniejsze, podobal
            mi sie atmosfera, bo pielegniarki mialy czas zeby pewne rzeczy
            wyjascnic, to czego nei odczulaem w "fabryce " karowa przy pierwszym
            porodize.
            Jak ja wychodizlam po 4 dniach ze szpitala (sprawdzali dlaczego
            synek ma podwyzszone bialko) to dowalilo Tyyyyyle ciezarowek bylo
            sporo porodow, szpital zaczyna sie robic oblegany, ale nie odsylaja
            pacjentek.
            • mamik3 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 05.04.08, 10:16
              dzięki kobietko za informacje napisz mi jeszcze jak możesz czy chronili ci
              krocze jak ustalałaś z położną czy cię nacinali Będę wdzięczna
              • mamik3 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 05.04.08, 10:18
                dzięki że mi powiedziałaś o tym nacinaniu a tak a propoto zszywa lekarz czy położna
          • lolita27 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 05.04.08, 10:13
            a jezeli chodiz o naciecie krocza to polozna mi powiedizla ze
            maluszek jest duzy i duza glowka, a pozniej tylko slyszlam jak
            parlam ze ktos trzyma nozyczki i sie nimi bawi i czeka na
            moment .... ten moment zeby przeciec i juz tylko o tym myslam... az
            smiac mi sie chciało ze sie nie skupiam na parciu tylko na tych
            nozyczkach... Wolalm zeby przecieli niz mialam peknac. Poza tym
            wiesz chyba nie to bylo dla mnie juz wtedy anjwazniejsze, chcialm
            miec to poprostu za soba!!!!
            • mamik3 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 05.04.08, 10:21
              Powiedz mi czy przy pierwszym porodzie też cię nacinali i czy nacięli cię
              ewentualnie po tej samej stronie czy po drugiej
              • lolita27 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródno do lolity 06.04.08, 11:13
                pierwsza cesarka...
                teraz w 2 ciazy cholestaza i szybki porod sn po 2,5 roku od cc.
    • malgosiek2 Wklejone przez moderatora 04.04.08, 13:35
      kto będzie rodził we wrześniu w bródnowskim
      mamik3 04.04.08, 09:02 Odpowiedz

      mam cały czas dylematy co do tego szpitala strasznie nie chcę żeby
      nacinali mi
      krocze, ale jak czytam na forum to faktycznie jest tam sympatycznie ale z
      uśmiechem na ustach chlastają. Czy oni wcześniej informują czy nie i niedaj
      panie Boże żeby potem zszywał stażysta

      Re: kto będzie rodził we wrześniu w bródnowskim
      mirinf 04.04.08, 09:21 Odpowiedz

      O nacinaniu krocza w bródnowskim nic nie wiem. Wiem, za to że w
      połowie czerwca zaczyna się remont generalny oddziału położniczego.
      Radziła bym ci się dowiedziec kied się kończzy. Bo nie wiem czy we
      wrzesniu juz bedzie otwarty. Pozdrawiam.

      Re: kto będzie rodził we wrześniu w bródnowskim
      mamik3 04.04.08, 10:11 Odpowiedz

      dzięki za informację będzie muszę się dowiedzieć bo nie wiem czy liczyć na ten
      szpital chociaż mam mieszane uczucia do porodu boję się że kosmiczne łóżko
      będzie zajęte będę rodziła za parawanikiem m na metr na leżąco położna mnie
      potnie a lekarz stażysta będzie zszywał uda się nie uda? może wiesz coś więcej o
      porodach na bródnie
      Re: kto będzie rodził we wrześniu w bródnowskim
      aniaiantoni 04.04.08, 13:31 Odpowiedz

      Ja rodziłam w tym szpitalu pod koniec października. Polecam ze
      względu na lekarzy i położne, no i na to, że przyjmują wszystkie
      pacjentki. W październiku nie było "kosmicznego" łożka. Były trzy
      oddzielne sale do porodów zamykane na takie składane drzwi. Łóżka
      były takie normalne do porodu. Opiekę przy porodzie miałam super,
      położne jak dla mnie na medal. Nacięcie w tym szpitalu jest raczej
      standardem u pierworódek, choć była ze mną dziewczyna, która
      urodziła błyskawicznie i bez nacięcia. Nacięcie robi położna. Mnie
      nie mówiła kiedy, i jestem jej wdzięczna bo nawet tego nie poczułam,
      a bałam się strasznie. Zszywa lekarz. Przy zszywaniu dostałam
      dodatkowe znieczulenie i jakoś poszło. Natomiast gorzej było ze
      zdjęciem. Trafiłam na małą delikatną pielęgniarkę... Ogólnie dla
      mnie Bródnowski na plus, mam dobre wspomnienia. Jedyne do czego bym
      się przyczepiła to opieka po porodzie przy dziecku i brak doradcy
      laktacyjnego. Większość dziewczyn miała ogromne problemy z
      karmieniem i nikt przy tym nie pomagał. Czasami lekarki na obchodzie
      cś tam pokazały, ale to były jakieś 2 min. i kolejna pacjentka. AAA
      i straszna duchota na tych salach poporodowych była, sanitariaty na -
      . No ale teraz po remoncie pewnie będzie lepiej, jeżeli chodzi o
      warunki.

      P.S. Ktoś napisał,że ZZO tam za darmo - pierwsze słyszę. Koszt był
      300 albo 350 PLN, nie pamiętam dokładnie. Chyba że znieśli opłatę,
      ale wierzyć mi się w to nie chce.
      • malgosiek2 Re: Wklejone przez moderatora 04.04.08, 13:44
        kto to się boi pochlastanego krocza

        mamik3 04.04.08, 10:00 Odpowiedz

        ogarnia mnie strach jak sobie o tym pomyślę rozważam bródnowski szpital ale
        nie słyszałam na forum żeby tam oszczędzali krocza a z kolei żelazna na 100 %
        jest droga a jak się nie dostanę to nastawienie popchnie mnie do desperacji i
        depresji

        Re: kto się boi pochlastanego krocza
        ewuncia.a 04.04.08, 10:02 Odpowiedz

        Ten temat był niedawno poruszany na forum i wzbudził wiele kontrowersji.
        Poszukaj dobrze, a znajdziesz ten wątek.

        Re: kto się boi pochlastanego krocza
        mamik3 04.04.08, 10:16 Odpowiedz

        niektóre artykuły widziałam debata ciąć czy nie ja jestem pewna że nie chcę
        cięcia położna zrobiła to rutynowo i bardzo paskudnie mnie zszyła moje krocze
        wygląda ???? nie mówić dlatego próbuję ocenić które szpitale robią to w razie
        zagrożenia i najważniejsze to pozycja czy karzą leżeć przy parciu. mnie pocięła
        bo jak stwierdziła nie ma czasu bo druga dziewczyna rodzi

        Re: kto się boi pochlastanego krocza
        franczii 04.04.08, 13:04 Odpowiedz

        Aż mnie ciary przeszły. To straszne, pocięła cię tylko dlatego, że nie miała
        czasu?
        Jeśli nie chcesz się zdawać na ślepy los to chyba pozostaje ci wynająć położna
        i powiedzieć, że chcesz, żeby chroniła krocze. I nie pozwól się położyć do
        parcia bo w wertykalnej pozycji poważne pęknięcie jest prawie niemożliwe. Poza
        tym pozycja aktywna zmniejsza ryzyko niedotlenienia dziecka. Zdaję sobie sprawę
        , że to trudne, sama nie miałam ochoty się gimnastykować w drugiej fazie i nie
        wiem co by było bez wsparcia położnej ale będziesz musiała trochę powalczyć. A
        może warto wydać te pieniądze w szpitalu gdzie nie ma rutynowego nacinania. Na
        pewno opłaca się nie byc pociętą bez potrzeby.

        Re: kto się boi pochlastanego krocza
        mamik3 04.04.08, 13:11 Odpowiedz

        wiesz nie było jej przy mnie jak ujrzała główkę to ciach i wyciąga. żeby urodzić
        bez nacinania położna musi się napracować. Franczii poleć mi szpital czy położną
        może rodziłaś w warszawie, ja panicznie się boję leżenia na płasko i parcia pod
        górę oraz nacinania bez podjęcia walki

        Re: kto się boi pochlastanego krocza
        franczii 04.04.08, 13:30 Odpowiedz

        Przykro mi bardzo że jesteś przerażona. Ja też byłam kiedy się dowiedziałam jak
        wiele jest szpitali gdzie rutynowo nacinają i też bardzo tego chciałam uniknąć.
        Niestety nie mogę ci nic polecić bo nie jestem z Warszawy a pierwsze dziecko
        urodziłam za granicą, ale tu tez nie bylo latwo bo też wszędzie tną. Zapytaj na
        Dobrym Porodzie. Pani ekspert jest wielką zwolenniczką świadomego i aktywnego
        porodu. Może ona doradzi ci jakąś dobra polozna a jeśli nie ona to forumowiczki.

        A tak na marginesie to bez nacinania to przede wszystkim mama się musi bardziej
        napracowaćsmile))
    • kakb Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródnowskim 08.04.08, 15:07
      Mam wrażenie, ze problem nacięcie krocza jest traktowany z nadmierną
      powagą. Każda (jak sądzę) dziewczyna, która już urodziła,
      potwierdzi, że po pierwsze wolała być nacięta niż sama popękać, po
      drugie, ze samo nacięcie jest nieodczuwalne, a po trzecie, ze rana
      goi się bardzo szybko i na ogół bez sladu. Rodziłam w bródnowskim
      1,5 roku temu, po nacięciu i szwach nie było sladu kilka tygodni po
      porodzie, teraz nie ma nawet blizny.
      • mamik3 Re: Nacięcie krocza w szpitalu bródnowskim 08.04.08, 15:39
        To będzie mój drugi poród. Przy pierwszym byłam nacięta po prawej stronie. To
        miejsce się trochę rozeszło nie wygląda atrakcyjnie.
        Dla mnie to co jest dla ciebie nadmierną powagą dla mnie osobiście jest traumą.
        Minęło 6lat i nigdy mężowi nie pokazałam swojego krocza sama staram się nie
        patrzeć bo popadam w depresję.Przy lekkim rozchyleniu nóg widać już dziurę o
        średnicy 2 cm z którego po stronie szycia wyłazi mięso. Oba brzegi kończą się w
        różnych miejscach. Seks jest zdecydowanie gorszy. Popękać MOZESZ a nacięta
        już jesteś. Po moim cięciu szew kończy się w zarówno w odbycie jak i po drugiej
        stronie ( dziecko 2600 ob głowy 32cm) Nie interesuje mnie to czy będę na sali
        sama czy nie, czy sale będą kolorowe czy nie czy dadzą mi zzo czy nie. Mam teraz
        dylemat analizuję który szpital w warszawie wybrać. Interesuje mnie to czy
        położna dobrze ochroni moje krocze, bo dla niej to jest ułamek sekundy a dla
        mnie całe życie najbardziej boję sie że mnie znowu potną, żeby było szybciej. I
        co z tego, że
        zrobią to z uśmiechem na ustach. Żeby było trochę szybciej przebić pęcherz
        płodowy- no może już w końcu dziewczę odblokuje salę. No nic no to trochę
        oksytocynki. Dziewczę zwija się z bólu ale dzieciaka jak nie było w kanale tak
        nie ma. Och nareszcie pojawiła się głowa uradowała się położna bawiąc się
        nożyczkami już od pięciu minut. A teraz robimy dziurę jak telewizor 19 calowy i
        po co mamy kibicować rodzącej.Wyrobiłyśmy się w 4 minuty i 30 sekund cudowny
        wynik pozostało sprzątnąć salę. Proponujemy jak jest jeszcze jedna do porodu to
        pobijmy rekord a jak nie to chodźmy na serial.Efekt dla położnej to kolejna
        złożona koszula ( odwalona robota) dla rodzącej: rozwalone obolałe krocze które
        nie mogło się naturalnie przygotować do porodu a w dodatku super niespodzianka
        kila szwów, po których zostanie już zamiast dawki pożądnego seksu długie seanse
        u psychiatry.
        • mamik3 Re: Nacięcie krocza do kakb 08.04.08, 15:44
          www.planujemydziecko.pl/index.php/ciekawostki/filmy_z_porodu/porod_naturalny
          proponuję obejrzeć jak wygląda poród w szpitalu a jak naturalnie są różne filmy
Pełna wersja