Madalińskiego - wspaniale!

16.04.08, 21:35
Tydzień temu urodziłam tam synka. Poród był długi i ciężki. Miałam nisko
schodzące łożysko. Po porodzie dostałm krwotoku. Przez cały czas trwania
porodu, a także podczas akcji ratunkowej lekarze, położne i studentki
zajmowali się mną wzorowo. Każdemu życzę takiej opieki. Wszyscy byli bardzo
mili i troskliwi. Nie byłam w stanie zapamiętać każdej osoby z nazwiska, ale:
bardzo pomocne były położne p. Ela Kowal i p. Krystyna Golba, lekarze - p.
Sakowicz i p. Maciej Gawlak zrobili mi bardzo dokładne badania ze względu na
łożysko, w końcowej fazie cudowni byli położna p. Dorota Lesiak-Maździarz i p.
doktor Marek Maździarz, zzo zrobił mi dr Ciechanowicz (bardzo się bałam, ale
umiał mnie uspokoić), ordynator dr Adamowicz także przychodził na porodówkę.
Warto rodzić na Madalińskiego.
    • angie44 Re: Madalińskiego - wspaniale! 16.04.08, 21:45
      Wielkie gratulacje!

      Zamierzam tam rodzić na dniach i takie posty mnie mile nastrajają! Powiedz
      tylko, czy jechałaś tam spontanicznie, czy miałaś umówioną położną albo lekarza
      stamtąd?

      • mamahanki1 Re: Madalińskiego - wspaniale! 16.04.08, 22:02
        Nie miałam nikogo umówionego. Na IP powiedziałam, że mam nisko schodzące łożysko
        i krwawienie. Byłam 8 dni po terminie. Nawet nie czekałam w kolejce.
        • angie44 Re: Madalińskiego - wspaniale! 17.04.08, 08:15
          No to świetnie, że masz takie pozytywne doświadczenia!

          Obym wkrótce dołączyła do Twoich peanów na cześć tej placówki!

          Jeszcze raz gratuluję... i trzymaj kciuka za mnie lada dzień! wink
    • adzia_p Re: Madalińskiego - wspaniale! 17.04.08, 09:00
      super,ze wszystko skonczyło sie dobrze! gratuluję dzidziusia!
      dobrze posrod złych opinii o szpitalach mozna znalezc szczesliwe historie.
      pozdrawiam.
    • annapa7 Re: Madalińskiego - wspaniale! 17.04.08, 11:02
      Fajnie, że uspokajasz nas - kobietki które planują tam rodzić. Mnie
      wprawdzie zostało jeszcze spoooro czasu, ale rodzić będę raczej tam
      i każdy taki post utwierdza mnie, że warto smile)

      Dziewczyny, a za Was trzymam kciuki, niech Wam poród lekko mija smile))
    • mamik3 Re: Madalińskiego - wspaniale! 17.04.08, 11:14
      mamahanki cieszę się, że szczęśliwie masz to już za sobą. Miałaś ogromne
      szczęście że trafiłaś na najlepszą obsługę tego szpitala. Napisz proszę ile
      położnych jest na zmianie czy znasz położne, których mogłabyś nie polecić? Tak
      się zastanawiam czy nawet przy dużym pechu można trafić na super położną, która
      pomaga walczyć i chroni krocze. czy słyszałaś, może od dziewczyn inne relacje
      napisz więcej. Dzięki i pozdrawiam
      • mamik3 mamahanki napisz jeszcze... 17.04.08, 11:19
        Napisz jeszcze proszę, czy położne są komunikatywne i informują o wszystkich
        zabiegach?
        • ulla111 Re: mamahanki napisz jeszcze... 17.04.08, 14:31
          a jak wyglądał twój poród w kwestii finansowej?? płaciłaś za coś??
          • dzieciak1975 Re: mamahanki napisz jeszcze... 17.04.08, 21:39
            Ja co prawda rodziłam tam w październiku ale też mogę się
            wypowiedzieć w tej sprawie. Jestem bardzo zadowolona z opieki w
            szpitalu, zaznaczam, że nie jestem osobą zbyt wymagającą. Nastawiłam
            się na darmowy poród bo wyszłam z założenia, że tyle płacę składek,
            że to mi się należy. Nie opłacałam położnej bo stwierdziłam, że jak
            będzie się mną zajmować więcej osób to nie zaszkodzi. Nastawiłam
            się, że jak ból będzie nie do wytrzymania to wykupię znieczulenie.
            Co prawda u mnie skończyło się cesarką więc tak naprawdę poród nic
            mnie nie kosztował, tylko zapłaciłam za salę. Chciałam mieć pokój
            tylko dla siebie. Po 14h podłączonej oksytocyny nic się nie działo a
            wody płodowe lały się jak z kranu ekipa lekarzy przychodziła 3 razy
            wraz z ordynatorem i myśleli co tu zrobić. Między innymi Pan doktor
            Gawlak, nie nastawiano się żebym musiała się dalej męczyć,
            zadecydowano o cesarskim cięciu. Były momenty, że nic się nie
            działo, że nikt do nas nie zaglądał ale mi to kompletnie nie
            przeszkadzało wiedziałam, że jestem pod opieką męża i w razie czego
            pobiegnie po pomoc. Napiszę też o tych mniej przyjemnych rzeczach.
            Nie wiem jak jest teraz ale w tamtym czasie było straszne oblężenie
            szpitala, ciężko było dostać się na porodówkę. Ja akurat miałam
            cukrzycę ciążową więc musiałam przesiedzieć 2 dni na patologii.
            Wiem, że nie jest tak łatwo się dostać, mogą odesłać do innego
            szpitala. Po porodzie opieka też jest niebyt dobra, również ze
            względu na przepełnienie szpitala. Pielęgniarki skrażyły się, że
            mają tyle pracy, są tak zmęczone, że nie mają cierpliwości dla
            rodzących. Mówiły o tym otwarcie i faktycznie nie chodziły tylko
            biegały od jednego łóżka do drugiego. Były zawsze pomocne i skore do
            rozmowy. W tym czasie też trwał jakiś remont więc pokoje były
            przepełnione i wogóle tłumy. Ja mam dobre wspomnienia mimo ciężkich
            czasem dni w szpitalu, dla kobiety jest to spory szok, że nie ma już
            brzucha a dziecko wymaga uwagi czy to w dzień czy w nocy. Pozdrawiam
            i życzę cudownych rozwiązań.
Pełna wersja