Dodaj do ulubionych

Urodziłam w Międzylesiu....

21.04.08, 10:28
Tydzień temu urodziłam w Międzylesiu. Chętnie odpowiem na pytania w miarę
mozliwości czasowych.
Pozdrawiam Ola.
Obserwuj wątek
      • oleska16 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 21.04.08, 13:06
        Generalnie polecam.
        Bardzo miła atmosfera i stosunek do pacjenta (wszędzie są wyjątki i tu tez jest
        pewien pan doktor z bardzo specyficznym poczuciem humoru, ale jego można
        pominąć). Opieka neonatologiczna może nieco chaotyczna jeśli chodzi o obchód (
        po prostu nie znasz dania ani godziny). Pielęgniarki bardzo pomocne lecz trzeba
        pytać i nikt nie odmawia pomocy, ale to tez generalnie w gestii rodzącej by
        dowiedzieć się jak najwięcej i pozbyć wszelkich wątpliwości. Oddział czysty i
        zadbany. Sale wieloosobowe (oddział przed remontem) ale to ma swój urok i dzięki
        temu jest przepływ informacji i doświadczeń między matkami. Jedynym mankamentem
        jest jedzenie (skąpe porcje zwłaszcza dla karmiących) lecz z drugiej strony to
        nie hotel Sobieski i nie poszłam tam na wyżerkę. Na dole są kioski z prowiantem
        i bar i jest jeszcze rodzina, która można wykorzystaćsmile). Mnie osobiście bardzo
        brakowało kuchenki gdzie można by było zagotować wodę na herbatę, ale to
        drobiazg. Gdybym miała wybierać jeszcze raz nie wahałabym się ani minuty.
        P.S. Dla malucha trzeba zabrać pieluszki, chusteczki, krem do pupy i jakiś kocyk
        bo czasem w nocy może być chłodno (dzieci zawijane są w beciki z flaneli i
        pieluchy tetrowe).
      • marzenka31xxx Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 22.04.08, 08:39
        Przyłączam się do pozdrowień. Ja mam termin na 23 maja-więc może się spotkamy.
        Obawiam się tylko czy szpital nie będzie zbytnio oblegany i nie będą odsyłać do
        innych? Bo zamierzam tam jechać z tzw. ,,buta'' a nie mam tam znajomości!
          • oleska16 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 22.04.08, 12:59
            Ja tez nie miałam żadnych wtyków. Poszłam ot tak sobie prosto z ulicy i nikt nie
            powiedział mi nie. Podczas naszego krótkiego pobytu oddział był bardzo obłożony,
            że w salach trzyosobowych były cztery mamy i bobasy a na sali pooperacyjnej były
            zamiast trzech osób sześć i dla każdego znalazło się godne miejsce. Personel pod
            tym względem bardzo sie stara i z tego co słyszałam starają się wszystkich przyjąć.
            • anulka_99 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 22.04.08, 13:08
              ja nie bede jechać z butasmile, ale wiem, że to jeden z nielicznych
              szpitali, gdzie nie odsyłają rodzących. jak ja byłam 2 tygodnie temu
              na oględzinach porodówki i oddziału (można iść bez umawiania i
              jeżeli tylko bedzie możliwość to ktoś z personelu oprowadzi) to była
              cisza i spokój. jedna dziewczyna siedziała podłączona do KTG a tak
              to cisza jak makiem zasiał.
    • kajusia76 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 25.04.08, 09:13
      Cześć dziewczyny! też zamierzam tam w październiku rodzić, jedyne
      czego się obawiam - to, ze nie zdążę. Mieszkam 120 km od tego
      szpitala, i tak bardzo chcę tam rodzić.... oby dzidziuś nie śpieszył
      sie za bardzo! Pozdrawiam!
      • beee5 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 25.04.08, 17:27
        A nie mozesz sobie poszukac czegos bliżej swojego miejsca zamieszkania? W tej
        chwili w Wawie ms miejsce patologiczna sytuacja, że Warszawianki z powodu braku
        miejsc w szpitalach są odsyłane do Płocka, Radomia, Płońska, Wołomina etc.
        • malta31 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 26.04.08, 10:18
          potwierdzam beee5... sytuacja jest dramatyczna! przed wczoraj byłam
          świadkiem jak odsyłali z bielańskiego do Łomży, a jeszcze wcześniej
          z relacji mojej położnej wiem ze do Otwocka i Wołomina.

          Przyczyn jest bardzo wiele, ale między innymi to że rodzące
          przyjeżdzają z bardzo daleka bo chcą rodzić w Warszawie... chora ta
          cała sytucja!!!
          • uw1973 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 26.04.08, 14:27
            również potwierdzam, trzymaj się swojego szpitala i daj
            warszawiankom urodzić nieopodal domu! Ja się nie pcham do Radomia
            czy innej Ostrołeki.
            Co to za mentalność - żeby dziecko było "warszawskie" - to nie
            zależy od wpisu w metryce!
          • kajusia76 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 20.05.08, 21:55
            Jestem Warszawianką, mieszkam tu i pracuję. Ale ostatnie tygodnie
            będę spedzac z dala od domu...fakt - bliżej Płońska, ale nic mnie z
            tym szpitalem nie łączy. Za szybko wyciągnełyście wnioski moje Panie
            i nie trafiłyście z radą....
      • magi007 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 04.05.08, 10:56
        Witam!!
        Ja mam termin na 9 czerwca i wybieram się właśnie do Międzylesia. Mieszkam w
        Starej Miłosnej wiec ten szpital mam najbliżej... Przed chwila czytałam wątek o
        zajmowaniu miejsc przez mamy spoza Warszawy i w zasadzie widzę, że mama która
        została zakrzyczana przez inne twierdzące ze to nie jest prawda chyba jednak nie
        miały racji... Rozumiem kobiety które chcą rodzić w miejscu o którym są dobre
        opinie… Każda z nas chce rodzić w najbardziej komfortowych warunkach… Ale gdyby
        mnie spotkała sytuacja w której ja musiałabym zaliczyć jazdę w czasie akcji
        porodowej do np. Radomia dlatego ze komuś zachciało się rodzić w Warszawie a
        mieszka 120 km dalej to przepraszam ale wydrapałabym oczy… Zdana jedynie na
        łaskę personelu szpitalnego w obcym mieście, mąż na trochę bo dojazd i drugie
        dziecko w domu też potrzebuje opieki… Niestety tolerancja ma pewne granice...
          • magi007 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 07.05.08, 11:17
            smile)
            mnie wszyscy lekarze mówią, że nie mam szans żebym donosiła do terminu bo maluch
            ma już główkę bardzo nisko i do tego z USG wychodzi 2 tygodnie do przodu... Ale
            jestem grzeczna, sporo odpoczywam, niech sobie jeszcze trochę posiedzi i nabiera
            sił smile

            Odnośnie opinii o Międzylesiu mogę jedynie potwierdzić, że jeśli chodzi o
            położne i lekarzy to podobno jest super. Odnośnie natomiast pielęgniarek na
            noworodkach i lekarzy to cyt. "to są niunie i uważają się za niewiadomo kogo..."
            Czyli standard... dowiedzieć się czegokolwiek o dziecku będzie ciężko...
          • marzenka31xxx Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 08.05.08, 09:21
            Witam Brzuchatki!
            U mnie się coś już zaczęło-termin mam na 23 maja. Lekarz wczoraj mi
            powiedział,że szyjka bardzo skrócona i już przepuszcza-cały dzień miałam skurcze
            ale nie regularne.Dzisiaj spokój-jak narazie. Chciałabym jeszcze wytrzymać do
            12-ego. Bo 11 mam komunię u córki.
            A szpital w Międzylesiu wybrałam bo też mam blisko-jestem z Rembertowa . Tylko
            martwi mnie sytuacja z anestezjologiem-że jak będzie potrzebny to go akurat nie
            będzie na miejscu w szpitalu.
    • marzenka31xxx Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 02.05.08, 07:09
      Witam brzuchatki!
      Dziewczyny-może któraś wie jaka jest obecnie sytuacja z anestezjologiem? Podobno
      jest tylko dojezdny -jeżeli istnieje potrzeba to jest wzywany- a więc nie zawsze
      może zdążyć na czas jeżeli się zdecydujemy na znieczulenie.
      • hanka31_g Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 06.05.08, 09:50
        Czytam wiele pozytywnych opinii o Międzylesiu, ciekawa jestem jakie ja będę miała wrażenia, rodzę tu głównie dlatego, że mam blisko ze Starej Miłosnej, a drugie dziecko zostaje w domku...także jemu opieka też będzie potrzebna. W 2004r rodziłam w szpitalu na MSWiA na Wołoskiej i szczerze powiedziawszy może z nieświadomości, a może dlatego, że miałam bezkonfliktowy i krótki poród mam pozytywne opinie o tamtejszym szpitalu, no ale wtedy do niego miałam najbliżej. Podziwiam koleżankę, która chce jechać 120km od miejsca zamieszkania aby urodzić...., wydaje mi się, że o każdym szpitalu nawet najlepszym można znaleźć niepozytywne opinie malkontentów lub osób, które miały pecha doświadczyć niepozytywnych wrażeń...
    • magi007 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 12.05.08, 14:48
      Czy macie może informacje na temat porodu rodzinnego? Gdzieś mi się przewinęło,
      że jeśli jedyna sala jednoosobowa będzie zajęta to na tej ogólnej nawet za
      parawanem mąż nie będzie mógł uczestniczyć w porodzie... !!! Czy to prawda? Bo
      przy tylu porodach trafienie na ta pojedynczą jest chyba znikome... sad
          • beee5 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 13.05.08, 18:15
            2 maja urodziłam w Międzylesiu. Żeby rozwiać wszystkie wątpliwości odnośnie
            znieczulenia to ja z takowego skorzystałam -kosztuje obecnie 750 PLN. Sala
            porodowa kosztuje 100 lub 200 PLN. Podczas mojego porodu był mój mąż. Co do
            opieki po porodzie to jest OK, ale wypisano mnie po niecałych 2 dobach -
            oczywiście z powodu tłoku.
            A mi tak naprawdę zaczęły się komplikacje w 3 dobie - no i musiałam skorzystać
            ponownie ze szpitalnej izby przyjęć -tyle że na Madalińskiego.
      • deedee.d Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 18.05.08, 10:58
        Mnie się nie udało (nie zależało mi na tym)- ale miałam problem z
        wyparciem dzidziusia, podobno przez mocno umięśnione krocze. Na
        pocieszenie powiem, że lekarze z Międzylesia świetnie zszywają ranę-
        ja przynajmniej nie miałam zadnych problemów. Nie bolało, ładnie i
        szybko się zagoiło.
    • andrzejkowo Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 20.05.08, 00:32
      W tym cudownym szpitalu moja koleżanka urodziła dziecko w bezdechu i z sinicą,
      ocenione na 1 punkt w skali Apgar bo personel (w tym opłacona położna!!)
      "troszkę zwlekali" z cesarką.
      WIEM, WIEM - pecha miała.
      A co do nacinania krocza i różnych pseudonaukowych wytłumaczeń dlaczego nacięli
      - odpowiedź jest prosta - nie jesteśmy Angielkami i mamy inną budowę
      fizjologiczną. W Wielkiej Brytanii nacinają co piątą kobietę w Polsce co
      dziesiątej nie nacinają. Budowa widocznie taka.
      • deedee.d Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 20.05.08, 10:12
        Identycznie zakończył się poród mojej koleżanki w ubóstwianym i
        wychwalanym pod niebiosa szpitalu na Karowej. Po odejściu zielonych
        wód lekarze kilka godzin czekali na poród fizjologiczny. Jak widać,
        nie ma cudownych szpitali i chyba wszedzie zdarzają się takie
        sytuacje.Współczuję wszystkim matkom, które to spotka, ale gdzieś
        urodzić trzeba.
        • andrzejkowo Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 22.05.08, 01:04
          Karowa właśnie słynie z "porodów SN za wszelką cenę".
          Zawsze znajdzie się miejsce, gdzie nastąpił "błąd w sztuce". Moja koleżanka
          mówiła mi, że wybrała ten szpital (Międzylesie) bo czytała o nim w przeważającej
          części dobre opinie. I miała opłaconą położną. sad
          • leysa Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 26.05.08, 10:42
            ...koleżanka mówiła... koleżanka kolegi koleżanki słyszała że...

            Czy mogłabyś zapytać koleżanki, ile zapłaciła za położną? I za którą
            położną?
            Pytam z ciekawości, bo w Międzylesiu nie ma zwyczaju opłacania
            położnej. Nie znam więc cennika. Może więc twoja koleżanka go
            przybliży? Będę wdzięczna za informacje.
            • andrzejkowo Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 26.05.08, 14:14
              To było 3 lata temu. Nazwiska położnej nie znam bo nigdy nie pytałam ale pytałam
              o kwotę - 700 złotych (i ona te pieniądze wzięła!). Wiesz ja też podchodzę z
              rezerwą do opowieści, "że Antka, szwagra cioteczny brat podobno złamał nogę" ale
              tak się składa, że to moja koleżanka z pracy. I słyszałam jej relację osobiście.
              Nie chcesz - nie czytaj, nie wierz.
              Zgadzam się, że o każdym szpitalu można takie historyjki przytoczyć.
              A co do zwyczaju opłacania położnych - w naszym kraju tylko ryby nie biorą.
              Jeżeli sprawdzisz jaka położna pracuje w szpitalu który wybrałaś na poród to
              ZAWSZE możesz indywidualnie się z nią umówić. W 99% przypadków nie odmówi.
              • leysa Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 27.05.08, 12:35
                NIe gniewaj się, bo z pewnością chciałaś dobrze, ale - to jest wątek
                aktualny, a ty przytaczasz opowieść koleżanki sprzed 3 lat. Autorka
                wątku napisała, że rodziła niedawno i może się podzielić
                spostrzeżeniami. Aktualnymi. Jak ktoś ma ochotę poczytać o szpitalu
                3 lata temu, to może sobie poodgrzebywać stare wątki.
                Ja np 3 lata temu rodziłam na Solcu i już teraz moje spotrzeżenia
                stają się wysoce nieaktualne, choćby dlatego, że szpital ma być
                zamknięty, część personelu już tam nie pracuje etc. Dlatego właśnie
                szukam innego szpitala i interesują mnie informacje z wczoraj, a nie
                sprzed iluś tam lat, a do tego od koleżanki.
                Relacje z którejś z kolei ręki mają to do siebie, że nie ma w nich
                konkretów. Być może 3 lata temu trafiła na niekompetentną położną i
                lekarzy, którzy być może już nie pracują. Tego nie wiemy, bo
                przecież nie znamy ich nazwisk. Dlatego takie właśnie relacje są dla
                mnie mało istotne. "Ktoś powiedział, że ktoś coś zrobił, ale nie
                wiadomo dokładnie kto, bo ja to tylko słyszałam..."

                Po drugie, jak sama zauważasz takie historie zdarzają się w każdym
                szpitalu. Ja sama znam takie opowieści o Bródnowskim, Żelaznej,
                Karowej, Madalińskiego, a nawet Solcu (z którego osobiście byłam
                bardzo zadowolona).
                Współczuję Twojej koleżance i przykro mi, ze jej się to zdarzyło.
                Już w tym momencie nie ważne w którym szpitalu.
                • andrzejkowo Leysa 28.05.08, 23:45
                  Nie gniewaj się bo na pewno chciałaś dobrze ale pełno tu wpisów, że ja rodziłam
                  w X, Y, Z 2 lata temu i było tam....
                  Nie jestem jedyną osobą, która operuje kilkunastoma lub kilkudziesięcioma
                  miesiącami wstecz.
                  To tak na koniec.
                  Sama chętnie opowiem w którymś wątku (jak akurat wejdę na forum i zobaczę wątek)
                  o IMiD na Kasprzaka. Po raz kolejny opiszę moje przeżycia. Może też za rok? Za dwa?
                  • leysa Re: Leysa 30.05.08, 12:00
                    No właśnie, to może jednak zajmij się komentowaniem wątków o
                    kasprzaka jeśli tam rodziłaś. Nie rozumiem po co udzielasz się na
                    Międzylesiu, skoro sama nie masz doświadczeń z tego szpitala, a
                    jedynie dysponujesz opowieściami koleżanki.
                    Co do operowania kilkunastoma miesiącami wstecz, to zauważ, że
                    takich wypowiedzi w obliczu ostatnich strajków, ale również remontów
                    (które drastycznie zmieniły aktualny stan rzeczy) jest coraz mniej.
                    Bo dane się zdezaktualizowały. I owszem, nie jesteś niestety jedyną,
                    która nie widzi różnicy między podawaniem rzetelnych informacji a
                    bajaniem, co kiedyś było w tym szpitalu.
                    Ja i pewnie zdecydowana większość cieżarówek, wchodzę na forum po
                    to, żeby mieć aktualne dane. Myśle, że gdy byłaś w ciąży oczekiwałaś
                    tego samego, dlatego nie powinno cię dziwić takie podejście.
    • anka-2008 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 29.05.08, 15:48
      A ja bede rodzić w międzylesiu, slyszałam dobre opinie o tym
      szpitalu i zapisałam sie tam do szkoły rodzenia (start od czerwca).
      Mam nadzieje że jak pochodze tam do szkoły to poznam zwyczaje tego
      szpitala i trochę personelu by jak przyjadę tam rodzić to nie być
      taką przestraszoną.
      • aniabk7 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 30.05.08, 10:00
        Hej,
        ja też sie tam wybieram rodzić... Jestem już 4 dzień po terminie,
        byłam we wtorek na ktg, dzisiaj znów jadę. Ogólnie atmosfera b.
        sympatyczna, widać, że mają sporo roboty, trochę byłam rozczarowana
        ost. wizytą, ale zrzucam to na karb nawału porodów (o czym zostałam
        pouinformowanasmile).
        • anka-2008 Re: do Anka - 2008 11.06.08, 19:15
          Byłam wczoraj na zajęciach szkoły rodzenia w Międzylesiu. zajęcia
          były po części organizacyjne a później 45 min ćwiczeń. zajęcia mi i
          mojemu mężowi sie podobały. Co do oddziału to jeszcze nie wiem bo
          tam nie dotarłam ale mam to zamiar szybko zrobić i go sobie
          dokładnie obejrzeć.
    • hanka31_g Re: Urodziłam w Międzylesiu....polecam 30.05.08, 21:26
      Wczoraj wyszłam z córcią ze szpitala w Międzylesiu. Zawsze trafi się ktoś kto ma
      gorszy dzień, ale ogólnie bardzo przyjazna opieka położnych i lekarzy. Trafiłam
      tam bez żadnych znajomości z położnymi i lekarzami i na prawdę spotkałam się z
      dużą życzliwością i dobrą opieką
    • magi007 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 03.06.08, 08:27
      I ja już jestem po porodzie w Międzylesiu. Do terminu niestety nie dotrwałam...
      Z przyjęciem nie było kłopotu raz że byłam po odejsciu wód a dwa że akurat były
      miejsca. Rodziłam na sali do porodów rodzinnych 200 zł. W czasie porodu mogłam
      siedzieć w wannie w cieplutkiej wodzie i skakać na piłce i wszystko czego dusza
      zapragnie. Pozycja do parcia dowolna można na sam koniec na fotel wskoczyć. W
      moim jednak przypadku na nic sie to zdało bo i tak wzięłam znieczulenie... 750
      zl zrobione zresztą bardzo dobrze bo parcie już było w pełnej kontroli.
      Niestety poddałam się jak po 2 godzinach skurczy co 3 minuty takich że po
      ścianach chodziłam okazało się że mam 4 cm rozwarcia to wymiękłam... Potem już
      tylko leżenie i KTG. Jeśli chodzi o położna to słyszałam o nich baardzo dobre
      opinie i z całą stanowczością ja muszę je potwierdzić !!! Położna bardzo mi
      pomagała i do samego końca czuwała nawet lekarza pilnowała jak zszywał czy
      wszystko jest ok !!! Chciałam zapłacić nie przyjęła pieniędzy.
      Lekarki z noworodków 2 ok jedna koszmar... (z trzema miałam przyjemność) z
      pielęgniarkami podobnie tylko 2 przychodziły do sal w nocy sprawdzać czy
      wszystko jest ok. Ogólnie pod tym względem w granicach normy. Obchody to czyta
      fikcja... no ale przynajmniej nie trzeba było sie pokazywać co mi akurat nie
      przeszkadzało.
      Ogólnie więc polecam smile
      A cha nie wiem bo nie znam się na tym ... dziecku po każdym skurczu spadało
      tętno i po ok minucie wracało do normy... Położna cały czas mówiła coś o
      pępowinie że to jej się nie podoba ale lekarze tylko ogladali zapis KTG i nic
      nie mówili. No i mały urodził się po 13 godzinach bez wód jak to określiły
      lekarki wiotki z osłabionym napięciem mięśniowym za co dostał -1 i za kolor
      skóry -1. Ze złapaniem oddechu też był kłopot. Nie wiem więc czy czasem nie było
      wskazań do cięcia a komuś się go nie chciało robić czy sytuacja nie wymagała
      interwencji. Choć ja niestety zostałam pocięta po po pokazaniu się główki z
      pępowiną już nikt nie oglądał się na ochronę mojego krocza. Z pozytywów z 6
      osobowej sali tylko 2 byłyśmy nacięte a reszta nie więc standardowo ten zabieg
      nie jest stosowany.
      O i to byłoby na tyle z placu boju wink
          • alaamorka Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 07.08.08, 16:24
            hej.jestem pierwszy raz na takim forum.i pierwszy w ciąży. termin na grudzień.
            chce rodzic w Międzylesiu bo w miarę blisko. mam pytanie
            czy do szkoły rodzenia mogę zapisać się kiedy zechce (z wcześ. zaczeła się od 10
            czerwca).i czy do szpitala przyjmą mnie tak z ulicy gdy wcześniej prowadzą mi
            ciąże gdzie indziej.
            • kalinazkalinowa Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 08.08.08, 08:37
              alaamorka to może się w grudniu tam spotkamy wink myślę, że nikt nie
              ma ci prawa odmówić ze względu na to że gdzie indziej prowadziłaś
              ciążę
              w tej chwili jednak jest taka sytuacja, że trzeba trzymać kciuki aby
              było miejsce na porodówce gdy zaczniemy rodzić, może zimą będzie
              lepiej, bo w sierpniu to podobno był horror
              • monik_1 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 05.09.08, 11:26
                Ja też planowany termin mam na grudzieńsmile Mam pytanie czy któraś z was rodziła w wodzie w Międzylesiu ? Jeśli tak to jak to się tam odbywa?? Czy pozwalają urodzic do wody czy na finał każą wrócic na fotel? I jeszcze jakie są koszty takiego porodu w Międzylesiu??
                • ishtar Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 26.01.09, 12:57
                  W wodzie nie urodzisz. Pozwalają siedzieć w wannie jakąś chwilę i
                  wyganiają. Jak trafisz na zołzę połóżną (jest tam taka jedna jedyna)
                  to jeszcze Cię ochrzani, że w ogóle w tej wannie siedzisz.
      • angi_22 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 04.02.10, 14:13
        Witam
        W kwietniu wybieram się do Międzylesia rodzić synkasmile może ktoś wie ile
        kosztuje obecnie poród rodzinny? i jeszcze chciała bym się dowiedzieć coś na
        temat szkoły rodzenia przy szpitalu, próbuje się dodzwonić i zapisać ale nikt
        telefonu nie odbiera tam.
        • amelioza Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 05.02.10, 10:32
          Moja historia po porodzie w Miedzylesiu z marca 2009 roku jest
          nastepujaca:
          Zdecydowalam sie na ten szpital, bo widzialam raczej dobre opinie na
          jego temat, blisko domu, i nie mialam sil czekac i walczyc o miejsce
          w sw. zofii, gdyz uparlam sie ze poloznej nie wykupie( z perspektywy
          czasu to chyba jednak byl blad). No wiec po przyjeciu na oddzial,
          bez problemów, bylo raczej pustu zajela sie mna baardzo mila polozna
          i pan doktor równie mily. Mimo boli nic sie nie dzialo rano podano
          mi oksytocyne i przenieslismy sie do sali do porodow rodzinnych
          (chyba 300zl) Pojawila sie druga polozna równie mila, ktora byla
          niestety jedyna polozna, ktora odbierala porody wiec widzialam ja
          srednio co 4 godziny. Chcialam znieczulenie ale sie niedogadalysmy
          po po 12 godzinach niewiele do mnie i do meza docieralo, w efekcie
          czego znieczulenia w koncu nie dostalam, tylko DOLARGAN, który jest
          srodkiem narkotycznym i czulam sie jak cpunko-wariatka. Niestety
          trzy panie rodzily w tym samym czasie, wiec polozna niestety nie
          mogla sie rozdwoic, a juz napewno roztroic, wiec dzwonila na pomoc
          po polozna z oddzialu chyba patologi: Chodz szybko bo tu zaraz.... W
          szanowny pan lekarz równiez sie pojawil razem z pania pediatra i
          calym sztabem pielegniarek, stazystek podejrzewam, ktore z
          rozdziawionymi buziami patrzyly w moje krocze.W koncu po 24
          godzinach udalo urodzic mi sie zdrowa córeczke, oszczedzajac
          dalszych szczegolow. Krocze zszywal lekarz komentujac to krocze to
          wogole jakies takie... ??? Nie pamietam kiedy ostatnio zszywalem
          krocze??? Na to pielegniarka No tak pan doktor tyko operacja z
          wielkiem usmiechem w jego strone- o co kaman??? Proponowano mi
          równiez wanne w czasie porodu, pilka tez byla. Wiec powiedzmy ze to
          bylo ok. Nastepnie pojawila sie 3 polozna na zmiane, nie mila,
          polewajac krocze zimna wodo powiedziala ze musi chyba jakos umyc,
          dziecko przywieziono zaraz do mnie w takim wozeczku, i mowi prosze
          przystawic do piersi, ja mowie no nie wiem za bardzo, ledwo zywa a
          ona Do szkoly rodzenia pani chodzila? Ja mowie ze tak. No to powinna
          pani wiedziec jak!!! Koszmar. Potem zawieziono mnie na przeludniona
          duszna 6-cio osobowa sale(Oczywiscie nikt mi nie powiedzial ze sa
          sale jedno i dwu osobowe za 50 zl za dobe) Nikt mi nie powiedzial
          jak dziecko przystawic bo chyba wiadomo ze teoria to jedno a
          rzeczywistosc to drugie, nie wiem czyt to dobrze ze nie trzeba
          swoich ubranek, bo zawijaja dzieci w male kokoniki i ledwo oddychaja
          porazka!!! Kapanie - oczywiscie nie widzisz jak kapia twoje dziecko
          tyko wszystkie na raz sa kapane na koncu korytarza, slychac tyklko
          niemilosierne krzyki. pielegniarki noworodkowe okropne!!! przepajaja
          glukoza jak dziecko placze, wkldaja termometr w odbyt jak dziecko
          nie moze sie zalatwic, moja corka lezala pod lampami 3 dni-
          najwiekszy koszmar mojego zycia- wieczna walka z rozkapryszonymi
          pielegniarkami, ktore wolay ogladac Brzydule, (telewizor non - stop)
          niz sprawdzic ze dziecko nie ma okularkow pod lampami uV!! Nie
          moglam karmic, lekarka kazala oddciagac pokarm, podgrzewac w
          mikrofali i podawac butelka. Nie musze chyba wspominac ze piersia
          juz potem nie karmilam, jakos walczylam z oddciaganiem 2 miesiace
          ale potem sie poddalam. Lekarz ginekolog w ciagu 5 dni pobytu nie
          odzezwal sie w ogole do mnie,na karte nawet nie spojrzal, obchod z
          predkoscia swiatla, na stwierdzenie ze mam goraczke- on mowi ze to
          nie od tego pewnie i tyle poszedl??? Po 10 misiacach od tamtych
          wydarzen (coreczka super zdrowawink i probuje juz chodzic) ze napewno
          nie zdecydowalabym sie na ten szpital ze wzgledu na to co jest po
          porodzie - to jest bardzo wazne- i napweno wykupilabym polozna-
          napewno skrocilo by to nasze meki. To tyle. Mam nadzieje ze
          przebrnelyscie teraz wybor nalezy tylko do Was. Pozdrawiam przyszle
          mamywink
          • angi_22 Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 05.02.10, 11:19
            o matko strasznie się wystraszyłam, a wybrałam ten szpital bo w zeszłym roku tez
            tam leżałam na ginekologii i jest blisko od mojego zamieszkaniasmile co fakt to
            dzwonki się nie urywały świeżo upieczone mamy co i rusz wołały położną bo z tego
            co słyszałam to w międzylesiu nie ma możliwości wykupienia położnej ale nie wiem
            czy to prawda "tak czytałam na forum". A jeśli chodzi o odwiedziny rodziny
            przebywania męża to czy robią jakieś kłopoty i wyganiają?
            • amelioza Re: Urodziłam w Międzylesiu.... 05.02.10, 12:40
              poloznej nie mozna w tym szpitalu wykupic, poprostu tego nie
              praktykuja, rodzina moze praktycznie siedziec od rana do nocy, o ile
              nie przeszkadza to innym nie ma epidemi grypy,zbytnio nie pozwalaja
              na maalutkie dzieci, takie ok 6 letnie to chyba juz widzialam przez
              chwile, ewentualnie na fotelach w hollu na oddziale, raz jak szlam
              wziac prysznic ok 20 to maz pomagal, zonie po cesarce wiec mozna, na
              pocieszenie lazienki sa w nienajgorszym stanie i prysznice tez w
              miare ok. My wolelismy siedziec w tym hollu bo maz dziwnie sie czul
              patrzac na pozostale piec kobiet z obnazonym biustem i karmiace;-{

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka