Dodaj do ulubionych

podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży

25.04.08, 20:03
150 km! Moeż ktoś powinien się zainteresować się tą sytuacją ! Moim
zdaniem należałoby to nagłośnić w mediach bo to jest już po prostu
skandal!!!!!!!
A ty płać, płać, płać, płać,płać i g...... będziesz z tego miał.
Obserwuj wątek
      • insomnia0 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 26.04.08, 11:05
        moja lekarka ze szpitala w wawie powedziala mi ze dziewczyna przyjechała do nich
        z Płocka i prosila o przyjęcie bo chciała aby dziecko w akcie ur. miało
        Warszawe.. rozumiecie taki numer?winkZwyczajnie powinni sprawdzac meldunek.. i
        moze nie byłoby takiego problemu..moze rejonizacja nie byla taka
        zła..przynajmniej rodzaca miala przydzielony szpital.
        --
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
    • malta31 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 26.04.08, 09:23
      owszem mówi się ze w całej Warszawie jest dramat z miejscami, ale tu
      chyba jest to bardziej wygoda obsługi izby przyjęć... pomyślćie po
      co dzwonić po wszystkich oddziałach w całej wawie i szukać miejsca
      dla rodzącej przez zbyt długi czas skoro można zadzwonić poza wawe -
      Łomża, Otwock, Wołomin, Płońsk czy Płock (a w te miejsca obecnie sa
      odsyłane ciężarne) i jest szansa ze miejsce zostanie od reki
      zaklepane... potem rodzącą w bólach do karetki i z głowy sad
      moim zdaniem ten temat nadaje sie do mediów jak najbardziej
      wczoraj napisałam do "dzieńdobry tvn", na razie bez odzewu, ale tak
      tego nie zostawie... to skandal
      • katarzyna.br Re: malta 26.04.08, 09:47
        Dobry pomysł. JA też napiszę do TVN. Jak więcej osób napisze to może
        ktoś w końcu zainteresuje się tym na serio.
        A jeśli chodzi o miejsca w warszawskich szpitalach to jest kwestia
        złego oszacowania przez NFZ ilości porodów w 2008 r. , oni przyjęli
        że urodzi się mniej dzieci, dlatego szpitale nie mają pieniędzy na
        węcej porodów. I to właśnie jest skandal. Podobno niektóre spitale
        liwkidowały oddziały połoźniczcze jak małoopłacalne i tworzyłyły
        oddziały geriatryczne. POLITYKA prorodzinna!!!!!!

        A jesli chodzi o przewożenie rodzącej karetką to skąd wiadomo ile
        potrwa poród. No może w przypadku pierwszej ciąży jest on dłuższy
        ale w przypadku kolejnej jest tak że można szybko urodzić np. w
        ciągu godziny - dwóch, od przyjazdu do Szpitala, przecież oni już
        nie zdążą dojechać do żadnej Łomży.
        • malta31 Re: malta 26.04.08, 10:03
          ta sprawa ma z pewnością wiele przyczyn i powinno to być wyjaśnione
          z czasem dojazdu masz racje - może być różnie - słyszałam o
          przypadku ze wrócili z rodzącą prawie spod samego szpitala inaczej
          urodziłaby w karetce sad
          dzisiaj ponownie na ktg do bielańskiego i na rozeznanie do
          międzylesia... jezeli mnie odeślą sami zdecydujemy gdzie mamy
          jechać... do żadnej Łomży sie nie zamierzam wybierać
          nie powinnyśmy być narażane na taki stres tymbardziej w chwili
          toczącego sie porodu
          • attiya Re: malta 26.04.08, 14:26
            no nie chcę Was straszyćsmile ale droga z W-wy do Lomży jest koszmarna plus tiry,
            plus korki przed Wyszkowem plus wąska droga plus nagminne wypadki na "ósemce"
            Może dalej nie będę pisaćsad Mieszkam już ponad 12 lat pod W-wą ale jestem z
            Białego i tam jest podobny problem bo głównymi pacjentkami porodówek są panie z
            Lomży.....a szpital w Lomży jest - bo rozumiem jakby go nie było....
    • pillow-book Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 26.04.08, 11:53
      Dlatego uważam, że warto przygotować się do porodu domowego... I zawalczyć o to,
      żeby takie porody były także z NFZu refundowane. W całej Europie odchodzi się od
      rodzenia w szpitalach na rzecz rodzenia w domu (oczywiście gdy kobieta się
      kwalifikuje).

      A my wciąż tkwimy w jakiejś kosmicznej czarnej dziurze...

      (tak, myślę o emigracji smile tylko jeszcze parę spraw muszę tu załatwić)
      • anita_zu Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 26.04.08, 14:33
        mantha napisała:

        > Niestety, ale tak bedzie dopoki te z Łomży czy innego Sierpuchowa
        beda przyjezd
        > zaly do W-wy rodzic. marze o przywroceniu rejonizacji.
        Ale jak by nie bylo te z Lomzy czy Sierpuchowa maja taka sama droge
        do pokonania, z tymi samymi dziurami i tirami i taka sama odleglosc
        jak Wy z Warszawy. Dziwne ze one jakos zdaza i nie marudza. Jak to
        sie brutalnie mowi, kto pierwszy ten lepszy i ja bardziej sprzyjam
        takiej rywalizacji niz rywalizacji pt. kto z Warszawy ten lepszy.
        • attiya Re: do anita_zu 26.04.08, 14:42
          ale te z Lomży mają u siebie szpital - rozumiem jakby go nie miały - tylko po to
          jechać do W-wy, żeby dziecko miało w papierach ze urodzone tu a nie gdzie
          indziej....
          • tygrysiatko1 Re: do anita_zu 27.04.08, 11:52
            kobieta ma prawo wyboru szpitala, w którym chce rodzić...niezależnie
            od tego czy jest z Warszawy, Łomży czy Pruszkowa... nie ma obowiązku
            rodzić w swoim mieście...
              • tygrysiatko1 Re: do anita_zu 28.04.08, 01:10
                no to innej kobiety z łóżka nie zrzuci... nie ma już rejonizacji i
                można sobie wybrać miejsce do porodu...
                jezeli chodzi o miejce na porodowej to obowiązuje zasada "kto
                pierwszy ten lepszy"...
                zawsze zostają jeszcze prywatne kliniki, do których nie trzeba
                jechać kilkudziesięciu km...
        • insomnia0 ale po co?? 27.04.08, 12:14
          po co jechac 100 km do innego miasta aby tam urodzic? ja dlatego chce w wawie
          bo tu mieszkam i mąż jak bedzie do mnie jezdził to bedzie mial 15 min a nie
          ponad 1,5 h . Jak wyląduje tak daleko to bedzie to straszna niewygoda.. A Wam
          chodzi o ten cholerny meldunek?? to idiotyzm. Powinna byc rejonizacja wlasnie
          dlatego. Ze te wasze powody są niezrozumiale dla mnie, jakies kompleksy ze sie
          ma w akcie ur sierpuchowo? A ja pozniej bede maluszka wiozła ponad 100 km.. z
          takiego durnego powodu? Zastanowcie sie dziewczyny..

          --
          tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
        • ppewa1 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 08.05.08, 18:34
          rywalizacja? o czym ty piszesz? tu chodzi o zdrowie moje i mojego dziecka a nie
          o to kto pierwszy i kto lepszy...
          a te z łomży i innych sierpuchowów mieszkają w warszawie, bez meldunku
          oczywiście bo taniej. i mogą na czas porodu i połogu posiedzieć u ojców, nie
          zajmując miejsc na porodówkach m.in. w warszawie. ja siedząc tak u siebie, jak
          i u ojców, jak i u dziadków siedzę w warszawie i nie mam gdzie znaleźć sobie
          wyjścia awaryjnego.
          więc jak tak dalej pójdzie to urodzę gdzieś, cholera wie gdzie. a te stresy i
          temu podobne zagrożenia? mój problem, bo przecież mamy wyścig jak napisał mój
          przedmówca.
          i to nie jest kwestia nietolerancji, tylko tego, że na każdym kroku u siebie
          musimy ustępować tym co walczą o przetrwanie w wielkim mieście. ciąg dalszy -
          nie ma miejsc w żłobkach, przedszkolach, szkołach, u pediatrów i tak dalej. już
          nie mogę się doczekać...
          • id.kulka Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 09.05.08, 17:38
            ppewa1 napisała:

            > a te z łomży i innych sierpuchowów mieszkają w warszawie, bez
            meldunku
            > oczywiście bo taniej. i mogą na czas porodu i połogu posiedzieć u
            ojców, nie
            > zajmując miejsc na porodówkach m.in. w warszawie. ja siedząc tak u
            siebie, jak
            > i u ojców, jak i u dziadków siedzę w warszawie i nie mam gdzie
            znaleźć sobie
            > wyjścia awaryjnego.

            Taaak. I jak taka jedna mieszka w Wawie ileś lat, tu mieszka,
            pracuje ona i mąż, a starsze dziecko chodzi do przedszkola, to w
            razie rozpoczęcia akcji porodowej ma sie szybciutko zbierać - i fru
            do rodzinnej miejscowości, odległej o 300 km, no bo rodowitej
            Warszawiance miejsce zajmuje...
            Kozła ofiarnego szukacie? smile Rozumiem stres i rozżalenie, ale chyba
            pod niewłaściwy adres te pretensje...?
            --
            Kulczę blade
            Skrzypek-art
            kulcze@gmail.com
    • marbra301 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 13:03
      ....a panienki z Łomży i innych mniejszych miejscowości przyjeżdzają
      rodzić do Warszawy. Więc jak to jest że Warszawianki takie mądre
      przebiegłe "wyższe rasą" nie potrafią sobie załatwic miejsca w
      szpitalu. A cała reszta potrafi?. Widać sa sprytniejsze i bardziej
      samodzielne. A panienki z Warszawy zamiast siedzieć z założonymi
      rękami to niech się zaiteresują gdzie ich dziecko ma przyjśc na
      świat. popytaja, poodwiedzają szpitale. To że w stolicy jest teraz
      baby boom to jedna sprawa, to że szpitale się remontują w takim
      okresie to druga sprawa albo że nie ma lekarzy ( Solec). Więc może
      warto walkę z brakiem miejsc rozpocząć od wazniejszych rzeczy jak
      remonty szpitali ( oczywiście bardzo potrzebne) ale w sytuacji
      kiedy nie mam miejsc w szpitalach od kilku miesięcy to może nie
      najwazniejsze, albo od zatrudniania i zwalniania lekarzy z
      poszczególnych placówek. Za chwile będzie jeszcze gorzej jak
      zostanue zamknięty Solec. Wydaje mi się że żródło takiego stanu
      rzeczy jest własnie tu a nie w tym że któś przyjeżdza raodzić z
      innej miejscowości. Może tak jak i ja mieszka od 10 lat tu. tu
      odprowadza podatki ale ma meldunek gdzie indziej z różnych względów.
      • insomnia0 bo widac ze warszawianki są uczciwe.. 27.04.08, 13:48
        i nie dają łapówek..poza tym skoro jestes gdzies tam "indziej " zameldowana to
        dla tamtej miejscowosci płacisz podatki a nie TU. To ze tu mieszkasz a meldunek
        masz tam- to twoje pieniazki sa TAM odprowadzane.. taka mądra jestes i nie wiesz
        o tym?..wiec moze jednak tam powinnas rodzic.. Zwykla uczciwosc
        Akurat nie ma sie czym chwalic ze "potraficie sobie załatwić"-jestescie
        przebiegłe.. popieracie łapowkarstwo i macie wiekszy tupet? tak odebralam to co
        napisałas.Wiec niezłą wizytowkę dałaś całej reszcie dziewczyn ktore nie sa z
        wawy a tu rodza.. niech Cie pochwalą..i podziekują takiej wypowiedzi.
        Nikt nie napisał ze warszawianki to "wyzsza rasa"..wiec wyszły Twoje
        kompleksy... zenujący jest Twoj post..
        --
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
        • marbra301 Re: bo widac ze warszawianki są uczciwe.. 27.04.08, 14:22
          Podatki idą tam gdzie się rozliczam a nie tam gdzie jestem
          zameldowana. A rozliczam się w Warszawie. Bo tu moje drogie liczy
          się adres zamieszkania a nie zameldowania! Szkoda słów na dyskusję
          że ktoś kto mieszka 150 czy 200 km stąd potrafi sobie "załatwić
          szpital" a Warszawianki nie. Wynika z tego że wszyscy dają łapówki
          tylko biede mieszkanki stolicy sa na tyle uczciwe że ich nie dają.
          No dalej ponad wszystkimi żenada! Nie chodzi mi o to żeby załatwic
          sobie szpital w ten sposób. Jestem temu przeciwna! Tylko zamiast
          rozstrząsać kto przyjeżdza rodzić do Warszawy to trzeba się zając
          ważniejszymi sprawami o których pisałam wcześniej. Tu tkwi problem.
          Bo te kilka panieniek, które tu przyjeżdza nie załatwi problemu, jak
          za chwilę z obiegu wyjdą dwie porodówki, przyjmujące ok 3000 tys
          porodów rocznie! I działania przyszłych mam powinny być skupione na
          tym żeby do tego nie dopuścić! A co do przyjazdu rodzących z innych
          odległych miejscowości to raczej mi się nie wydaje żeby były to az
          takie tłumy gdyz po pierwsze niegdy nie wiadomo jak się zakończy
          poród ( sn czy cc) a droga powrotna z kilkudniowym noworodkiem i
          obolałaym kroczem czy ranie po cc przez kilka godzin w samochodzie
          może byc udręką!
          • insomnia0 Re: bo widac ze warszawianki są uczciwe.. 27.04.08, 16:29
            nie masz racji, nawet jesli odprowadzasz podatki w wawie a nie masz tu meldunku,
            urzad przekazuje je do Twojego urzedu gdzie jestes zameldowana.. poczytaj o tym
            troszkę.I kasa idzie za meldunkiem, nie jestes zorientowana.
            Po drugie jesli Ty dajesz łapowki to nie oznacza ze to robia wszyscy wiec nie
            zycze sobie takich komentarzy. a jak juz nie mialas argumentow to piszesz ze
            tylko biedne warszawianki nie daja.. i te są tylko uczciwe?? dziewczyno
            widocznie Ty nie widzisz innej metody aby dostac sie do warszawskiego
            szpitala..jak łapowki ale ja uważałam ze skoro tu mieszkam tu mam najblizszy
            szpital, to tu bede rodziła bez protekcji tylko normalnie. Nie jestem przebiegła
            nie sadzilam ze musze dawac kase to tu to tam aby mnie przyjeli w miescie w
            ktorym mieszkam.. bo nie przyszło mi do głowy aby jechac do gdanska czy krakowa.
            Zły system to jedno, a drugie to fakt iz robicie niepotrzebny ruch bo a to
            miejsce urodzenia -warszawa, albo przekonanie ze tu lepszy szpital czy
            specjalisci.. czy juz nie wiem jaki macie powod aby ciągnąćsie w takich bolach
            100 km a pozniej jeszcze odwiedziny rodzin i meczący powrot maluszka. Mi chodzi
            jedynie aby miec blisko do domu. I to jest rozsądne. Gdybym mieszkała w Łomży
            Białym to tam bym rodzila a nie robiła sobie wycieczki w takim stanie.. to nie
            jest rozsadne. I nie mowie tu o kobietach z pod wawy czy kobietach ktore trafiły
            na oddziały w wawie przypadkowo-bo los tak chciał tylko o tych ktore juz na
            poczatku zakladają ze w Wawie to dopiero jakis zaszczyt czy lepszy personej..
            Chore...
            --
            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
          • ppewa1 Re: bo widac ze warszawianki są uczciwe.. 08.05.08, 18:41
            to nie jest kilka panienek. uwierz mi. jak poroniłam w sierpniu zeszłego roku i
            nie mogłam się dostać m.in. na karową, to pod izbą przyjęć i w najbliższych
            okolicach stało kilkadziesiąt samochodów, z czego 2 (słownie DWA) na
            warszawskich numerach. przypadek?
        • anita_zu Re: bo widac ze warszawianki są uczciwe.. 27.04.08, 17:03
          insomnia0 napisała:

          > i nie dają łapówek..poza tym skoro jestes gdzies tam "indziej "
          zameldowana to
          > dla tamtej miejscowosci płacisz podatki a nie TU. To ze tu
          mieszkasz a meldune
          > k
          > masz tam- to twoje pieniazki sa TAM odprowadzane.. taka mądra
          jestes i nie wies
          > z
          > o tym?..wiec moze jednak tam powinnas rodzic.. Zwykla uczciwosc
          > Akurat nie ma sie czym chwalic ze "potraficie sobie załatwić"-
          jestescie
          > przebiegłe.. popieracie łapowkarstwo i macie wiekszy tupet? tak
          odebralam to co
          > napisałas.Wiec niezłą wizytowkę dałaś całej reszcie dziewczyn
          ktore nie sa z
          > wawy a tu rodza.. niech Cie pochwalą..i podziekują takiej
          wypowiedzi.
          > Nikt nie napisał ze warszawianki to "wyzsza rasa"..wiec wyszły
          Twoje
          > kompleksy... zenujący jest Twoj post..
          Jezeli to bylo do mnie to juz odpowiadam. Ja nie jestem z Warszawy
          ani z okolic nawet. Mieszkam w Szwajcarii i bede rodzila w super
          konfortowych warunkach wiec nie przesadzaj, nikomu niczego nie
          zazdroszcze i zadnych kompleksow nie mam. Moje zdanie jest calkiem
          obiektywne i opisuje moje wrazenia po przeczytaniu waszych postow.
          No serio jak to czytam to nadziwic sie nie moge ze wszyscy inni
          dostaja miejsca w Warszawskich szpitalach tylko nie Warszawianki. No
          serio, z tym trzebaby bylo udac sie do telewizji.A moze Wy
          zacznijcie na izbie przyjec krzyczec ze nie z Warszawy jestescie
          tylko z jakiejs podmiejskiej dziury- wowczas od razu Was przyjma
          (tak wynika z Waszych opowiesci). Normalnie smiac mi sie chce,
          kiedys Zydzi wszystkiemu winni byli (wiadomo jak to sie skonczylo) a
          teraz "nie Warszawianki" probuja zniszczyc "rod prawdziwych
          Warszawiakow" uniemozliwiajac im dostep do ich szpitali. Biedactwa,
          moze jakies powstanie ludowo-warszawskie przeciwko prowincjonalnym
          dzieweczka rozpoczniecie? Przeciez widze na forum szpitale jaki duzy
          wybor szpitali jest w Warszawie, jak sie licytujecie ktory lepszy i
          gdzie najlepiej rodzic, jaka polazna oplacic...tez nieposzlybyscie
          rodzic byle gdzie, wiec czemu odmawiacie takiego przywileju innym?
          Kazdy ma wybor, i ja uwazam to za sprawiedliwe rozwiazanie. I tak w
          Warszawie macie duzo wiecej mozliwosci niz jakas dziewczyna z malego
          miasteczka w lubelskiem na przyklad, wiec nie badzcie takie
          zachlanne. P.S. Moim zdaniem cala sytuacja jest smieszna, bo nie
          wierze ze Wasze problemy sa spowodowane glownie tym ze podmiejskie
          matki rodza w Waszych szpitalach, moim zadaniem problem tkwi gdzies
          inndziej. Pozdrawiam.
          • nika19811 Re: bo widac ze warszawianki są uczciwe.. 27.04.08, 17:15
            Wg mnie to nie jest wina dziewczyn nie mieszkających w Wawie (takie
            przypadki,że ktoś tłucze sie 150km tylko po to, aby w metryce miec
            miejsce ur.- W-wa to wydaje mi się, wyjatki). Jesteśmy z wyżu
            demograficznego, nasze dzieci też bedą, a warszawskie szpitale sa
            przygotowane na załatwianie "normalnej" ilości rodzących. Druga
            sprawa, że pozamykali niektóre porodówki... A mechanizm dalej juz
            sam się napędza, czyli laski kombinują-opłacanie sal,połoznych,
            szukanie lekarzy ze szpitala itd. I dlatego dostają się najczęściej
            te co kombinowały, a "z ulicy" odsyłają.A szpitale na to chetnie
            pozwalaja bo przeciez kasa, kasa, kasa...
            Mieszkam w Warszawie 10 lat, ale jeszcze nie mam meldunku
            tutejszego-jest masa takich ludzi. To,że nie jestem rodowitą
            Warszawianką, tylko przyjezdną, chyba nie znaczy, że mam jechać
            rodzić właśnie 200 km stąd tylko dlatego ze nie tu place podatki?


            • insomnia0 oki tak na spokojnie.. 27.04.08, 17:48
              Widzisz nika własnie tak to jest, że miejsca na roznych oddziałach - nie tylko
              na porodówkach władze wyliczają na podstawie meldunków i oni uwazają ze powinno
              wystarczyc..a jest tak jak napisałaś "masa ludzi " mieszka tu.. ale bez
              meldunku.. inni chcą tu rodzic z innych powodów..Tak masz rację Ty tez nie
              powinnas jechac do swojej miejscowosci( 100 czy 200 km) skoro tu mieszkasz.. ale
              zobacz gdyby te wszystkie osoby były w Wawie zameldowane- choc na tymczasowo..
              to musieli by zagwarantowac wiecej łóżek w szpitalach, bo liczba ludnosci w
              warszawie byłaby wieksza. No moja rada meldujcie sie tu.. i wtedy bedzie
              lepiej.. My nie mozemy wiecej zrobic.. Wy tak..

              Wywiezienie do innego miasta wiąze się z wiekszymi wydatkami-mąż rodzina musi
              jezdzic wydawac dodatkową kase, czasem trzeba cos dowiesc..wiec co chwila kursy
              z wawy tam..i powrot..Wam widocznie to nie przeszkadza .. a nam moze tak.. na
              domiar tego trzeba brac pod uwage transport powrotny z maluchem, nie kazdy ma
              samochod, czasami liczy sie człowiek z tym ze wezmie taksówkę, a ile bedzie
              musiał zapłacic za nią z Łomży czy Radomia? Pomyslalyscie ze dla nas takie
              wydatki są niezaplanowane.. bo dopiero ze nas nie przyjmą dowiadujemy się jak
              pojedziemy IP.

              Nie dziwcie się dziewczyny, że nas to irytuje, że we własnym miescie nie ma
              miejsc dla nas. Jak byscie sie czuły jak w waszej miejscowosci nie starczałoby
              miejsc bo lekarze tłumaczyliby wam.. ze wiekszosc to przyjezdni i dlatego was
              musza odsyłać daleko..Mysle ze czuły byscie sie tak samo..jak my.
              --
              tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
              • paninemo Re: oki tak na spokojnie.. 29.04.08, 12:51
                Meldunek, podatki płacone w miejscu zameldowania, rejestracja
                samochodu w miejscu zameldowania, wydanie paszportu w miejscu
                zameldowania, odbiór pisma z sądu z miejscu zameldowania .....i
                długo by jeszcze wymieniać.

                Ja Was trochę dziewczyny nie rozumiem, przecież nie tędy droga to
                gdzie ktoś jest zameldowany nie powinno mieć żadnego znaczenia. W
                ogóle nie powinno być meldunku, co nam zresztą ostatnio obiecywano,
                ale sprawa przycichła. No ale może jak znowu ujży światło dzienne to
                przez sejm ruszą ciężarne zameldowane w Warszawie protestować w
                obronie starego sustemu.
                Tu potrzebna jest zmiana myślenia. Czy wydaje Wam się,że odkryciem
                Ameryki jest stwierdzenie,że w Warszawie mieszka znacznie więcej
                ludzi niż jest zarejestrowanych. No chyba nie. Wystarczy więc
                odrobina dobrej woli i zaplanowanie większej liczby miejsc w
                szpitalach nie powinno stanowić problemu. Z drugiej strony dziwicie
                siędziewczynom przyjeżdzającym nawet 150 km żeby urodzić w
                Warszawie. Ja się nie dziwię skoro w Warszawie mogą np dostać
                znieczulenie jeżeli tylko będą chciały, a u siebie w miejscu
                zamieszkania mogłybytylko pomarzyć. A co Z Warszawianką, która
                pojechała w ósmym miesiącu nad morze i zaczęła rodzić tzn. co że nie
                ma prawa pojechać do szpitala w Gdańsku tylko na wracać do Warszawy?
                A co z mobilnością ludzi w ogóle w poszukiwaniu pracy. Przyjadą do
                Warszawy za pracą. Tu wynajmą mieszkanie, w którym ich nikt przecież
                nie zamelduje. To jak zajdą w ciąże to mają jechać do rodzinnego
                miasta rodzić??? A dlaczego Warszawianki wybierają sobie szpital i
                jak mieszkają na Bielanach to nie jada do najbliższego szpital tylko
                jadą np. na Mdalińskiego???

                Można by mnożyć tego typu pytania. Trzeba próbować rozwiązywać
                problemy i ulepszać modarnizować państwo (wiem, wiem brzmi jak
                polityczny slogan) a nie probować konserwować anachronizmy jakim
                jednym z wielu jest meldunek.
              • anadien Re: oki tak na spokojnie.. 29.04.08, 12:54
                Ja uważam, że "meldunki" to wygodne wytłumaczenie dla tych, którzy zawalili w
                tej sprawie - nie trzeba być omnibusem, żeby wiedzieć, że mało kto tego
                przestrzega i trzeba liczbę łóżek w szpitalach szacować na innych podstawach - i
                zapewne tak się robi tylko tym razem nie doszacowali, więc szukają
                usprawiedliwienia...
          • attiya Re: do anita_zu 27.04.08, 17:45
            rozumiem, że jesteś w Szwajcarii gdzie straciłaś poczucie rzeczywistości -
            polskiej rzeczywistości- ale może skoro nie przemawiają do Ciebie rozsądne
            argumenty - to poczytaj jeszcze prasę, która w ostatnim czasie opublikowała
            wiele artykułów na temat trudności porodów w stolicy oraz braku miejsc - no ale
            rozumiem, że ty pewnie czytujesz już tylko prasę szwajcarską.....I wiesz -
            daleko Ci do obiektywizmu, bo gdybyś takowa była to nie pisałabyś tego co
            piszesz....
      • mantha Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 14:06
        Czy mam na znak protestu i zaradnosci przykuc sie lancuchem do kaloryfera w uprzednio wybranym szpitalu (czyli tym do ktorego mam najblizej) na jakies 2 tygodnie przed terminem?
        Bo spryt przyjezdnych polega miedzy innymi na tym, ze siedza w samochodach przed szpitalem dopoki juz jej glowa dziecka sama nie wyskakuje z macicy.

        --
        "Moja noga nie postanie tam, gdzie nie ma tego o co chodzi" Witkacy
    • katarzyna.br Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 14:13
      Mam wrazenie że dyskusja na tym wątku zmierza donikąd a niektóre
      forumowiczki robią "polowanie na czarownice .... z Łomży". Żenada

      Obwiniacie inne kobiety rodzące za kryzys w służbie zdrowia, który
      trwa nie od dzisiaj.
      A prawda jest taka że większość tych "warszawianek" które
      najgłośniej krzyczą to też przyjezdne.
      • attiya Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 14:22
        no że akurat trafiło na Lomżę - może i faktycznie nie jest to opinia miarodajna
        - ale jeśli przeczytasz kilka innych wypowiedzi kobiet, które są wręcz dumne, że
        udaje im się "wykiwać" warszawianki i rodzić w stolicy - no to przepraszam ale
        tu nie ma się czym chwalić....Albo , że mieszka tutaj 10 lat a podatki płaci tam
        gdzie jest zameldowana - i nie pojedzie rodzić tam gdzie płaci podatki tylko
        robi to tutaj - to też jest wg Ciebie powód do dumy?! I nikt nie obwinia tego
        rodzaju osób za kryzys w służbie zdrowia tylko za to, że osoby, które tu się
        urodziły mają prawo do porodu w rodzinnej miejscowości ewentualnie w sąsiedniej
        - jeśli w ich miejscu zamieszkania ma szpitala - a to chyba nie trudno
        załapać....Ja też akurat jestem "przyjezdna" - oki - nie przeczę - ALE jestem
        żoną człowieka tu urodzonego,tu jestem zameldowana ponad 12 lat, tu są
        odprowadzane moje podatki, tu mieszkam, pracuję i TU chcę urodzić a nie gdzieś
        150 km od domu.
        • marbra301 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 14:54
          ale jeśli przeczytasz kilka innych wypowiedzi kobiet, które są wręcz
          dumne, że udaje im się "wykiwać" warszawianki i rodzić w stolicy -
          no to przepraszam ale tu nie ma się czym chwalić.

          Bardzo prosze o niedopowiadanie. Bo w żadnym swoim poście nie
          napisałam że ja "wykiwam Warszawianki" i że bede rodzic w
          Warszawie. Będę rodzić tam gdzie znajdę miejsce dla siebie i
          swojego maluszka i szczerze mówiąc to ja wręcz przeciwnie ale
          zastanawiam się nad wyjazdem w rodzinne strony a to z tegu wzgledu
          że tam szpital jest dobrze wyposażony dzięki WOŚP, po drugie jest
          tam 1 lub 2 porody ( nie 5-6 lub więcej jak w W-wie) w ciągu doby
          więc i połozna i lekarz będą się mogli lepiej mną zając jak zajdzie
          taka potrzeba smile i przede wszystkim nie trzeba płacic za płożną zzo
          czy pojedyńcza salę bo to jest w standardzie. A to że Warszawskie
          szpitale mają cenniki to nie jestem do konca przekonana czy jest to
          zgodne z prawem bo za to wszystko powinien płacic NFZ. A prawda
          jest taka że każda z nas do porodu szuka dla siebie najlepszego
          miejsca, które da jej makasymalne poczucie bezpieczeństwa
        • aga_sama Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 28.04.08, 09:36
          mam wrażenie, że szukacie kozła ofiarnego. Za sytuację na warszawskich porodówkach odpowiadają urzędnicy, nie kobiety z okolic podmiejskich. na prawdę niewiele jest idiotek, które decydują się na jechanie kilkudziesięciu km, żeby dziecko miało w akcie ur. warszawa. To nie jest jedyna przyczyna, tak jak ktoś już napisał, każda z nas szuka najbezpieczniejszego miejsca na poród, a dla wielu warszawianek jest to np. wołomin, jedyny szpital w okolicy, który oficjalnie umożliwia poród do wody.
          Co do płacenia podatków, to sprawa nie jest taka prosta. Większość tego, co oddajemy państwu to podatki pośrednie, m.in. vat i akcyza, ktore płacimy codziennie robiąc zakupy. Jak wam się wydaje, osoby mieszkające, a nie zameldowane w Warszawie gdzie robią zakupy? Jeżdżą do płocka, ostrowca czy grójca po chleb, masło i podpaski?
          Owszem, można zgłosić do US, że mieszka się w Warszawie, a jest się zameldowanym gdzie indziej. Tylko że robi to niewiele osób wynajmujących tutaj mieszkania, bo ich właściciele (warszawiacy) się na to nie godzą z prostej przyczyny. Musieliby zapłacić podatek od dochodu z wynajmu...
          Jak sobie wyobrażacie rejonizację? Zdaje się, że mogłaby ona dotyczyć tylko szpitali miejskich (żelazna, bielański, solec, inflancka), bo reszta to placówki wojewódzkie lub naukowe, pod auspicjami akademii.

          Zamiast szukać winnych wśród innych ciężarnych, zacznijcie męczyć urzędników z ratusza, wojewódzkiego oddziału NFZ i innych wszystkich świętych. Acha i przygotujcie się na tłok w szpitalach i przychodniach dziecięcych. Tam to są dopiero hardkory....
      • insomnia0 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 16:42
        urodzialam sie w wawie tak jak moja mama i babcia. gdzie mam szukac szpitala ?
        dla mnie oczywiste tu. nie jestem nastawiona na przyjezdnych, te ktore mają tu
        meldunki tu pracują i mieszkają to gdzie mają rodzic ? tez TU! to naturalne...
        mowie tylko o dziwnym i niezrozumiałym zachowaniom kobiet ktore wybierają sie
        na te wycieczki do innych miast.
        --
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
          • insomnia0 Re: do insomnia0 ;-) 27.04.08, 17:23
            tak nie zrozumiejąsad.. dlatego jak była rejonizacja było ok. szkoda ze do
            szwajcarii czy angli nie ma za darmo u nas byłoby luźniej... w koncu nie wazne
            kmilometry..A tm dopiero specjalisci.. ho howink

            Życze wszystkim dostania sie do szpitala.. bo ta niepewnosc powoduje duzy stres..

            --
            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
    • zulcia79 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 27.04.08, 21:08
      Hm,sytuacja trudna faktycznie.Ja mieszkam na Wrzecionie,10 min. piechotą do
      szpitala bielańskiego(zresztą też się w nim urodziłam)Zameldowana jestem w
      Warszawie od urodzenia.
      Dla mnie nie do przyjęcia jest raczej to,że jak jest taki wyż demograficzny,to
      tyle szpitali jednocześnie nie powinno być w remoncie,ktoś powinien o tym
      pomyśleć.Orłowski jeszcze nie otwarty,Solec zamykają,od wakacji podobno remont
      na Karowej.I faktycznie nie ma gdzie rodzić.A podobno ratusz panuje nad
      sytuacją(wypowiedź z tv)Ich za d...ę trzeba wziąć,żeby coś się zmieniło na
      lepsze.A co do rejonizacji,to przyznam się,że też za tym jestem.
    • kaeira Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 28.04.08, 10:25
      Przypominam, że są kobiety, które wolą wybrać szpital odległy o setki
      kilometrów, mimo że mają szpital we własnej miejscowości, dlatego żeby np:

      1. mieć możliwość porodu naturalnego, "po ludzku", bez kroplówy, leżenia na
      plecach itp.
      2. zapewnić sobie znieczulenie
      3. zapewnić dziecku o wiele lepsze zaplecze neonatologiczne
      4. rodzić w szpitalu czystym i wyremontowanym

      To wszystko ich święte prawo.

      Ale nie przesadzajmy, takie przypadki to absolutna mniejszość. (A tym bardziej
      rodzenie gdzieś, żeby była inna miejscowość w papierach).

      --
      *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
      • inflancka Z Inflanckiej nie odsyłają 29.04.08, 02:42
        Z uporem godnym lepszej sprawy w kolejnym wątku wyjaśniamy i prostujemy: nie
        wszystkie szpitale w Warszawie odsyłają rodzące. Z Inflanckiej żadna rodząca
        (powyżej 36 hbd) nie została w tym roku odesłana. I nie zostanie.
        Mamy przygotowany "program awaryjny" gdyby bloki porodowe lub położnictwo
        "zatkało się" - uruchamiamy dodatkowe miejsca na chirurgii jednodniowej
        odwołując planowane
        zabiegi. Na razie potrzeba taka była tylko 2 razy.

        W każdym razie: INFLANCKA PRZYJMUJE! (choć czasem na Izbie Przyjęć trzeba
        poczekać troszkę dłużej).

        dr n. med. Janusz Siemaszko
        Dyrektor Naczelny SP ZOZ Szpital Ginekologiczno-Położniczy "Inflancka" im. Krysi
        Niżyńskiej "Zakurzonej"
        --
        www.szpital-inflancka.pl
          • ayelet Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 29.04.08, 11:04
            Jeżeli dziewczyny, które mieszkają tu od lat nie są zameldowane w W-
            wie to co się dziwić, że w Warszawie brakuje szpitali? Według
            oficjalnych danych w Warszawie mieszka kilkadziesiąt tyś. ludzi niej
            niż faktycznie. Jakbyście się meldowały w miejscu zamieszkania to i
            szpitali byłoby więcej pewnie.Ciekawa jestem jaki jest powód
            kilkuletniego mieszkania w danym mieście i nie zameldowania się?
            Przeciez od tego ile osób jest zameldowanych w danym mieście zależy
            jakie są planowane inwestycje, że o podatkach nie wspomnę.
            Narzekacie , że nie ma miejsc naporodówkach, w przedszkolach a
            finansujecie ze swoich podatków szpitale, przedszkola i drogi w
            miejscowościach kilkaset kilometrów stąd.
            • nika19811 do ayelet 29.04.08, 11:22
              Ja jestem własnie takim przypadkiem o którym piszesz. ta sprawa była
              juz poruszana na tym forum. Nie jestem zameldowana w Warszawie bo
              mieszkam tu, pracuję pare lat, ale do tej pory zawsze wynajmowałam
              mieszkanie, a jakos nikt z własciceli mieszkan nie chcial mnie
              zameldowac u siebie(nawet tymczasowo) bo sam musiałby płacić za to
              podatek itd...Warszawiacy chętnie wynajmuja mieszkania, ale meldowac
              w nich juz nie chcą. Wierz mi, dla mnie też byłby o wiele
              wygodniejszy meldunek tutaj.
              A czemu nie zamelduję się u siebie? Bo do tej pory nie było mnie
              stac na własne mieszkanie, nawet z kredytem 30-letnim.
              Acha, i nie zajmę Wam miejsca w warszawskim szpitalu bo jadę rodzic
              do podwarszawskiego z którego wiem,ze mnie nie odslą.
              • katarzyna.br Re: nika 29.04.08, 12:18
                Wcale się nie przejmuj tym gadaniem sfrustrowanych kobiet, masz
                prawo rodzić gdzie chcesz i wybrać dla siebie najlepszy szital.

                Pozdrawiam
            • id.kulka Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 09.05.08, 17:54
              ayelet napisała:

              > Ciekawa jestem jaki jest powód
              > kilkuletniego mieszkania w danym mieście i nie zameldowania się?

              Jesteś chętna do zameldowania u siebie jakiejś cieżarnej? No,
              chociaz jednej smile

              --
              Kulczę blade
              Skrzypek-art
              kulcze@gmail.com
          • weronika_fi Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 29.04.08, 19:55
            insomnia0 27.04.08, 12:14 napisała:

            >po co jechac 100 km do innego miasta aby tam urodzic? ja dlatego >chce w wawie
            bo tu mieszkam i mąż jak bedzie do mnie jezdził to >bedzie mial 15 min a nie
            ponad 1,5 h . Jak wyląduje tak daleko to >bedzie to straszna niewygoda.. A Wam
            chodzi o ten cholerny >meldunek?? to idiotyzm. Powinna byc rejonizacja wlasnie
            dlatego. Ze >te wasze powody są niezrozumiale dla mnie, jakies kompleksy ze sie
            >ma w akcie ur sierpuchowo? A ja pozniej bede maluszka wiozła ponad >100 km.. z
            takiego durnego powodu? Zastanowcie sie dziewczyny..

            Dokładnie - popieram. I dlatego,że dziewczyny z Sierpuchowa mają takie podejście
            do sprawy - "bo ważne żeby w akcie urodzenia było napisane,że dziecko urodzone w
            Wawie" -to powinna być rejonizacja. A nie ja mieszkając w mieście gdzie jest
            wiele szpitali jestem odsyłana do Sierpuchowa i mąż oraz mama muszą do mnie taki
            kawał drogi dojeżdżać,a potem maluszka muszę taki kawał drogi do domu wieźć- bo
            te z Sierpuchowa nie patrzą na to czy bezpieczniej, sensowniej organizacyjnie i
            potem na podróż dla maluszka lepiej jest rodzić tu gdzie bliżej skoro jest
            szpital w Sierpuchowie. Nie-one jadą do Wawy nie bacząc na nic bo liczy się co
            ma wpisane w metrykę. Dla mnie to jest kompleks jakiś -kompleks człowieka z
            mniejszej miejscowości, który mysli,że jak nie jest urodzony w Wawie to jest
            gorszy. Dziewczyny kto wam takich głupot naopowiadał, a wy w to wierzycie? Czy
            naprawdę uważacie,że miarą człowieka jest miejscowość w której się urodził?
            Przecież ważniejsze jest czy dziecko urodziło się i jest zdrowe, a potem jego
            miarą jest to jakim jest człowiekiem, a nie gdzie się urodził. To jest dla mnie
            niepojęte takie myślenie i przez takie zachowanie brakuje miejsc na porodówkach
            tutaj dla tych co tu mieszkają blisko. Kiedyś była rejonizacja i żadnych braków
            miejsc na porodówkach nie było i takie dantejskie sceny jak dziś nie miały
            miejsca wogóle. A przecież wyz demograficzny był - bo my (roczniki urodzone w
            latach 70-80) jestesmy rocznikami z wyzu demograficnzego. Ale była rejonizacja i
            żadne kosmosy się nie działy.
            Dziewczyny nie z Wawy - zastanówcie się czy wy naprawdę uważacie,że miarą
            człowieka i jego wartości jest jego miejsce urodzenia?

            --
            Czasami caly swiat oznacza mniej niz jeden czlowiek, ktorego brak bardzo sie
            odczuwa...
            • weronika_fi Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 29.04.08, 20:22
              Szanowny Panie doktorze Siemaszko - super wiadomość i bardzo się ciesze,że Wasz
              szpital ma plan awaryjny, że go stosuje w razie potrzeby. Miałam okazję byc w
              Waszym szpitalu na patologii ciąży i mam zastrzeżenia co do czystości tam
              panującej oraz parę innych uwag. Ale jeśli chodzi o Wasz plan awaryjny i to że
              nie odsyłacie to bardzo się Wam liczy na plus. Wszystkie szpitale powinny brać
              przykład i też mieć plan awaryjny, a nie odsyłać pacjentki, bo moment porodu
              jest wystarczająco trudny i stresujący i naprawdę nie jest to czas na
              denerwowanie się pt."czy urodzę na ulicy czy jednak zdążę do jakiegoś szpitala
              gdzie moje dziecko i ja będę miała opiekę lekarzy".
              Brawo Panie Siemaszko! Proszę jeszcze tylko o zwrócenie uwagi na to czy w
              szpitalu panie salowe sprzątają codziennie i tak jak powinny czy tylko wtedy
              kiedy Pan ordynator ma być na dyżurze -bo osobiście miałam okazję to zauważyć. A
              jednak czystość w szpitalu to sprawa priorytetowa przecież powinna być, a nie
              tylko z okazji obecności Pana ordynatora na oddziale.
              --
              Czasami caly swiat oznacza mniej niz jeden czlowiek, ktorego brak bardzo sie
              odczuwa...
              • inflancka Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 29.04.08, 20:57
                Staramy się czystości pilnować. Jeśli coś było nie tak - przepraszam. Post
                zostanie jutro "ku pokrzepieniu serc" odczytany na odprawie. Dlaczego tylko ja
                mam się wstydzić smile
                A na marginesie - Pan Ordynator nie ma dyżurów (co nie zmienia meritum)
                --
                www.szpital-inflancka.pl
                • elakupinska Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 11.05.08, 15:14
                  Jeśli chodzi o stan czystości na patalogii to chyba problem został
                  rozwiązany albo nie było on taki wielki jak to zostałO
                  przedstawione.Byłam tam 3 weekendowe dni i wszystko było OK, czysto
                  i przyjemnie, panie położne i lekarze mili chociaz był to weekend
                  dużej ilości porodów i dużej pracy.
            • b.wierzbowska1 Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 29.04.08, 21:21
              "Dziewczyny kto wam takich głupot naopowiadał, a wy w to wierzycie?"

              No właśnie, kto Ci takich głupot naopowiadał, że kobiety z
              miniejszych miejscowości przyjeżdżają do 'stolycy', żeby dziecko w
              metryce miało Warszawę? Jedna taka puściła ową kaczkę na forum i
              rozeszło się piorunem... W bajkę o żelaznym wilku wierzysz?!?!
              KONKRETNIE proszę przykłady znane Ci OSOBIŚCIE o wariatkach, które
              jadą 100-200 km do Warszawym jak poród się zaczyna, bo chcę urodzić
              w 'stolycy'. Litości!!! Więcej rozumu...
                  • landri83 czarna wolga 29.04.08, 22:32
                    Czarna Wołga grasuje na forum!!! big_grin

                    Po pierwsze - informacja o wysyłaniu do Łomży to plotka - autorka postu napisała "słyszałam", ale od kogo???

                    Dziewczyny, czy nie widzicie absurdu w tym, co piszecie - w życiu nie słyszałam o dziewczynie, która po wpis "ur. w W-wie" tłukłaby się z Łomży! To jest taka czarna wołga, ciężarna legenda miejska.

                    Co innego łomżanki, które tu żyją, ale kurcze - co Wam one przeszkadzają? Jedna łomżanko-warszawianka nie zakorkuje porodówki, co skutecznie zrobiła likwidacja oddziałów położniczych w ostatnich latach, remonty i protesty.

                    Sama urodziłam się w Warszawie jak moja mama i babcia - i co z tego? Nic zupełnie. Jeśli będzie trzeba pojadę rodzić do Pruszkowa, bo tam mam lepszy dojazd niż na Pragę (mieszkam na Szczęśliwicach). To nasze dziecko nie będzie Warszawiakiem? wink)) Znam też dziewczyny - Warszawianki i nowe Warszawianki - jeżdżące do Wołomina, bo tylko tam można blisko Warszawy rodzić w wodzie. A kiedy byłam w podstawówce (podwarszawskiej, pomimo środmiejskiego meldunkusmile), to Międzylesie było wpisywane jako miejsce urodzenia, bo nie należało do Warszawy.

                    A ja sama akurat nic do Łomzy nie mam - bo jak wielu innych Warszawiaków tłukłam się tam zrobić prawko w czasach, kiedy w Warszawie na egzamin czekało się 6 tygodni smile
                    • kaeira Re: czarna wolga 30.04.08, 08:52
                      landri83 napisała:
                      > Znam też dziewczyny - Warszawianki i nowe Warszawianki - jeżdżące
                      > do Wołomina, bo tylko tam można blisko Warszawy rodzić w wodzie.

                      Ja rodziłam w Wołominie. Moja mama, tak jak ja urodzona w Warszawie (w piwnicy
                      podczas powstania zresztą) była bardzo nieszczęśliwa, że w papierach będzie
                      obciachowy Wołomin. Zachęcała mnie nawet do prób "zachachmęcenia" W USC. suspicious

                      --
                      *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
              • ppewa1 Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 08.05.08, 18:58
                znam taką osobiście. ale los był złośliwy. urodziła w piotrkowie trybunalskim,
                bo mąż nie wyrobił nerwowo i zjechał z trasy. ale ponad 7 miesięcy plan był w
                pełni wprowadzany w życie, łącznie z jeżdżeniem do lekarza prowadzącego do
                wawki, na każde usg i takie tam.
            • id.kulka Re: Z Inflanckiej nie odsyłają 09.05.08, 18:00
              weronika_fi napisała:

              > I dlatego,że dziewczyny z Sierpuchowa mają takie podejści
              > e
              > do sprawy - "bo ważne żeby w akcie urodzenia było napisane,że
              dziecko urodzone
              > w
              > Wawie" -to powinna być rejonizacja. A nie ja mieszkając w mieście
              gdzie jest
              > wiele szpitali jestem odsyłana do Sierpuchowa i mąż oraz mama
              muszą do mnie tak
              > i
              > kawał drogi dojeżdżać,a potem maluszka muszę taki kawał drogi do
              domu wieźć- bo
              > te z Sierpuchowa nie patrzą na to czy bezpieczniej, sensowniej
              organizacyjnie i
              > potem na podróż dla maluszka lepiej jest rodzić tu gdzie bliżej
              skoro jest
              > szpital w Sierpuchowie. Nie-one jadą do Wawy nie bacząc na nic bo
              liczy się co
              > ma wpisane w metrykę. Dla mnie to jest kompleks jakiś -kompleks
              człowieka z
              > mniejszej miejscowości, który mysli,że jak nie jest urodzony w
              Wawie to jest
              > gorszy.

              Dużo znasz tych straszliwych dziewczyn z Sierpuchowa?
              Bo to już na jakiś spisek wygląda...?

              Kiedyś była rejonizacja i żadnych braków
              > miejsc na porodówkach nie było i takie dantejskie sceny jak dziś
              nie miały
              > miejsca wogóle. A przecież wyz demograficzny był - bo my (roczniki
              urodzone w
              > latach 70-80) jestesmy rocznikami z wyzu demograficnzego. Ale była
              rejonizacja
              > i
              > żadne kosmosy się nie działy.

              Proste pytanie: iluosobowe były wtedy sale porodowe? Moja mama
              rodziła z czterema innymi paniami do towarzystwa. A na sali
              poporodowej było ich jeszcze więcej.
              Podnoszenie standardów szpitali to jednocześnie zmniejszanie liczby
              łóżek. To oczywiscie jeden z powodów zaistaniałej sytuacji, ale
              naprawdę trudno porównywać obecne warunki w szpitalach z sytuacją
              sprzed 20-30 lat...
              Achhh, i żeby nie było, ja Wam miejsca nie zabieramsmile Z Łodzi
              pochodzę, a mieszkam na Śląsku (zameldowanawink
              --
              Kulczę blade
              Skrzypek-art
              kulcze@gmail.com
    • tiga76 Re: podobno rodzące z Warszawy odyłają do Łomży 29.04.08, 23:04
      Mam nadzieję, że uda mi się dostac do najbliższego szpitala, gdzie
      chodziłam do szkoły rodzenia, rodziłam pierwsze dziecko, znam
      większość personelu. Niestety jest on bardzo oblegany i już 3 lata
      temu co drugi wieczór chodząc na KTG słyszalam- dzis już nie
      przyjmujemy, bo nie ma miejsc.
      Pochodzę z małego miasteczka- 30km od Warszawy. Czasem odwiedzajac
      rodziców przeglądam gazetkę ze zdjęciami noworodków. W tamtym
      szpitalu rodzi się 5-7 dzieci tygodniowo. Dlaczego tak mało- bo
      większosć dziewczyn decyduje się jechać i rodzić w Warszawie. Mało
      tego- te co rodzą w tamtym szpitalu to w 90% dziewczyny z
      okolicznych wiosek (przy zdjęciach jest napisana miejscowość).
      • insomnia0 oglądajcie tvn-dzien dobry 30.04.08, 09:08
        chyba mocno sie zainteresowali naszym stresem i lekiem , bo zaraz ma byc raport
        ze szpitali-porodowek warszawskich!!

        --
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;29/st/20080528/k/d81d/preg.png%5B/img%5D
        • penelopa1 Re: oglądajcie tvn-dzien dobry 30.04.08, 10:38
          No cóż - pokazali Pana dyrektora Siemaszko, który tak jak na tutejszym forum
          zapewnił,że Inflancka nie odsyła i przyjmuje. I w porządku - ale według DDTvn w
          związku z tym nie ma problemu z tłokiem na porodówkach i brakiem przyjęć. Bardzo
          się chwali Panu dyrektorowi Siemaszko,że jego szpital podjął taką inicjatywę,
          ale niestety jedna jaskółka wiosny nie czyni. I to,że Inflancka nie odsyła
          pacjentek rodzących nie oznacza,że nie robią tego inne szpitale ani też nie
          oznacza,że nie ma problemu z miejscami na porodówkach bo problemy są. A jeszcze
          do tego zamykają Solec, inne szpitale (kilka naraz) się remontują-sytuacja
          niemal jak co roku od kilku lat. Najbardziej nie mogę pojąć,że dopuszcza się
          właśnie do sytuacji,że przy i tak ogromnych problemach z miejscami na
          porodówkach, remontuje się więcej niż jeden szpital naraz w tym samym czasie.
          Już samo rozłożenie tych remontów -że tylko jeden w danym momencie remontuje
          porodówkę - to już by było nieco lepiej. A nie,że w czasie wakacji (okres
          najbardziej urlopowy przecież) dodatkowo kilka szpitali w tym samym czasie robi
          remont oddziału zamykając go po prostu.
          Powiem wam,że puszczenie w DDTvn tekstu,ze skoro jeden szpital nie odsyła to
          problemu w Wawie nie ma...ręce opadają. Temat przeleciany po łebkach, na odwal się.
          Brawo Panie Dyrektorze Siemaszko - bardzo dobra decyzja i oby więcej takich
          decyzji w innych także szpitalach.
          --
          Czasami cały świat oznacza mniej niż jeden Maleńki a już Kochany Człowieczek, na
          którego się tak długo czekało
          • laminja Re: oglądajcie tvn-dzien dobry 30.04.08, 10:52
            przede wszystkim nie wszystkie szpitale w warszawie mogą coś zrobić z brakiem
            miejsc. W szpitalach wieloprofilowych trudno przestać przyjmować pacjentów na
            inne oddziały, bo jest dużo rodzących. Tam też ludzie czekają na miejsca, często
            miesiącami. W szpitalach położniczo-ginekologicznych ekstra miejsc się nie
            wyczaruje, jeśli przyjmowanych jest więcej rodzących, trzeba zmniejszyć ilość
            miejsc na ginekologii i patologii ciąży. Efekt jest taki, że często dziewczyny
            ze skierowaniem na patologię ciąży czekają kilka dni na miejsce w Warszawie. Nie
            zawsze jest dla nich miejsce na Inflanckiej! To przecież realne zagrożenie, bo
            nie bez powodu są na tę patologię ciąży kierowane. Nie wszędzie więc można
            zabrać miejsca na innych oddziałach. Leczenie ginekologiczne też gdzieś się musi
            odbywać.

            Niestety TVN i TVN24 jak zwykle liznęły temat w ramach sensacji i nic z tego nie
            wynika. W kilkuminutowym materiale nie da się poruszyć wszystkich problemów. Na
            Inflanckiej są miejsca, bo nie jest to szczególnie popularny szpital. Są w nim
            też możliwości przesunięcia. To nie jest jakaś wyjątkowa inicjatywa dyrektora
            Siemaszko tylko przede wszystkim kwestia możliwości jakie szpital posiada.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka