Odwiedziny starszego rodzeństwa?

06.05.08, 14:05
Witam, mam pytanie czy 5-latek może odwiedzić w szpitalu mamę i
dzidziusia? czy dzieci nie mogą wchodzić na oddział? pozdrawiam
    • tygrysiatko1 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 06.05.08, 14:07
      nie może... może być w trakcie wylęgania choroby zakaźnej (ospa,
      odra, świnka), o czym jeszcze nie będziecie wiedzieli i zzarazić
      noworodki... a to śmiertelne zagrożenie dla noworodków... to tylko
      kilka dni...
      • pisi_pisi Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 10:55
        Hm, no wlasnie tez sie nad tym zastanawiam, bo mam synka 3 latka.
        Jak rodzilam w sieprniu 2005 w szpitalu orlowskiego to jednego dnia
        weszla na salę (a byla nas 6) córka jednej z kobiet, taka na oko 5
        lat wlasnie, ale byla z 5min. potem wyszli na korytarz chyba. w
        kazdym razie na slai byla b. krotko. Takze moze to jakies wewnetrzne
        przepisy szpitala, a moze po prostu teraz sa bardziej zaostrzone?
        Nie wiem, wiec UP UP
        • tygrysiatko1 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:16
          to powinna być kwestia rozsądku rodziców, a nie koniecznie
          zaostrzenie przepisów szpitalnych.. co z tego, że ta kobieta weszła
          na salę na krótko, a później wyszła na korytarz?? choroby wirusowe
          przenoszą się w powietrzu...
    • mim288 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:13
      W Damianie może odwiedzić mame i rodzeństwo, co według mnie bardzo
      korzystnie wpływa na relacje między starszym i młodszym dzieckiem.
      • tygrysiatko1 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:17
        ale trzeba myśleć nie tylko o swojej rodzinie, a o wszystkich
        pacjentach...
        a na temat standardów Damiana nie będę się wypowiadała...
      • laminja Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:20
        ale w Damianie leży się w salach jednoosobowych, więc nie zagraża się innym
        dzieciom.
        • tygrysiatko1 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:24
          oczywiście, że się zagraża, choroby wirusowe przenoszone są w
          powietrzu, anie przez bezpośredni kontakt!!!
          • k.solska Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:33
            Zgadzam się! W szpitalu leży się kilka dni i naprawdę będzie jeszcze
            mnóstwo czasu na nawiązywanie kontaktów rodzinnych. Na oddziały
            połoznicze i noworodkowe dzieci nie powinny wchodzić i to czy się
            leży w sali jedno- czy kilkuosobowej naprawdę nie ma znaczenia.
            Zastanówcie się mamy, taka ospa wylęga się znienacka. Jednego dnia
            dziecko zdrowe i kwitnące a następnego wysypane krostami. Największa
            zarażalnosć to 3 dni przed wysypką... ja nie wiem czy dla
            jednodniowego dziecka ospa na dzień dobry to najlepszy pomysł, myślę
            sobie że się okazać nawet śmiertelny. Dla takiego maleństwa, które
            jest osłabione porodem a i tak nagle musi zderzyć sie z nowym
            swiatem i wszystkim zagrożeniami, nawet taki katar może byc
            niebezpieczny sad
            Proponuję wszystkim podejście zdroworozsądkowe.
            Pozdrawiam
          • mim288 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 13:08
            Z tego wynika wniosek, że choroby przenoszą wylącznie dzieci (do 8
            lat zreszta tylko, bo starsze zwykle na oddziła są wpuszczane).
            Jeśli nie (i jednak dorosły też może przenieść chorobę i ta
            ewentualność jest najistotniejsza) to należałoby zakazać wizyt na
            oddziałach położniczych - szpitale lat 80tych jako ideał sterylnej
            opieki medycznej. Tak to już jest, że dziecku od urodzenia przez
            resztę jego dni zagrażać będą chorby wirusowe i demonizowanie tego
            niewiele da. Nawiasem mówiąc w szpitalu jest tyle bakterii, że
            odwiedzający raczej zagrożenia nie stanowią.
            • k.solska Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 13:47
              Oczywiście, że masz rację i dorosły także może przynieść chorobę,
              ale jednak dzieci są w grupie bardzo dużego ryzyka dzięki żłobkom i
              przedszkolom. Szansa na to, że dorosły przyniesie ospę jest naprawdę
              niewielka, a z katarem czy inną infekcją mam nadzieję nie przyjdzie.
              Słusznie zauważyłaś, że w szpitalu jest dużo bakterii i dlatego
              dodawanie nowych nie jest najlepszym pomysłem i tu naprawdę nie
              chodzi o to, że twoje starsze dziecko zarazi twoje młodsze dziecko,
              tylko że twoje dziecko może zarazić dziecko kogoś innego. Jeśli
              jesteś już mamą, to pewnie wiesz że u dziecka choroby pojawiają się
              często znienacka. W dzień zdrowe, w nocy gorączka, a rano angina sad
              Ty czujesz, że coś nie tak i może będziesz chora, a dziecko ci
              często nawet nie powie, że go głowa boli. Dlatego lepiej małe dzieci
              od szpitala trzymać z daleka. Przez 3-4 dni więzi rodzinne na pewno
              na tym nie ucierpią - takie jest moje zdanie, ale oczywiście każdy
              ma prawo do swojego smile
              • mim288 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 14:52
                Nie mówie o przyprowadzaniuchorych dzieci, a o nagłości zachorowań
                dziecięcych prawdę mówiąc nie wiem - mam dwoje dzieci, ale (mimo
                przedszkola) nie chorują - nigdy nie miały anginy, zapalenia
                oskrzeli, zapalenia gardła, nawet na ospę wietrzną były szczepione
                i nie miały - może dlatego nie dostrzegam dzieci jako chodzącego
                zagrożenia epidemiologicznego.
                • k.solska Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 21:04
                  No to jesteś fenomenem w skali światowej, a właściwie twoje dzieci.
                  Naprawdę zazdroszczę.
                  Muszę cię jednak zmartwić, że szczepionka na ospę nie gwarantuje
                  pełnej odporności, ale mimo to ja też zaszczepiłam. W żłobku, do
                  którego chodzimy ospę - 3 tygodnie temu - wywołało dziecko, które
                  było zaszczepione sad
                  • mim288 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 09.05.08, 11:06
                    Wiem, że szczepionka nie chroni całkowicie przed ospa wietrzną.
                    Zaszczepiłam, bo ospa jest chorobą uciażliwą (choc niegroźną - bo
                    powikłania są rzadkie). To nie jest tak, że większość dzieci musi
                    chorować - we Francji, gdzie jako młoda dziewczyna spędziłam szereg
                    miesięcy opiekując sie dziećmi, nie było problemu chorujących
                    dzieci - były to rodziny wielodzietne (dzieci z konieczności miały
                    kontakt od urdzenia z duża liczbą rodzeństwa ich kuzynow i kolegów)
                    i raczej "wyluzowane" jeśli chodzi o wyparzanie, odkażanie,
                    opatulanie etc. Jako, że wzory z wlasnego doświadczenia są
                    najsilniejsze, przeniosłam to na moje dzieci (stwierdziłam, że
                    lepsze cos co sie w praktyce sprawdziło, niz teoretyczne porady
                    ksiażkowe - zwłaszcza że ta pierwsza wersja była duzo przyjemniejsza
                    do stosowania).
      • mateolka Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 11:41
        jezeli masz sale poporodową jednoosobową to spoko, ale jesli na sali
        lezy kilka kobiet? Nie myslmy tylko o sobie. Zgodze sie , ze taka
        wizyta rodzenstwa moze korzystnie wplynąć na relacje miedzy
        dzieciaczkami, ale tez trzeba pomyslec o wspollokatorkach i
        ewentualnie zapytac ich o zgode. Ja osobiscie nie chcialabym , aby
        starsze dzieci przebywaly na jednej sali z moim maluchem (
        oczywiscie ze wzgledow zdrowotnych). Mojego 6-letniego synka od
        poczatku przygotowywalam,ze do szpitala nie bedzie mogl przyjechac (
        mimo , ze bardzo chcial)ale za to chodzil z nami na USG w 21 tyg i
        36 tyg smile)
    • paulinas Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 15:14
      Nie wiem jak w innych szpitalach ale na Zelaznej wisi kartka, ze dzieci ponizej
      7 roku zycia nie moga wejsc na oddzial.
      Ja spedzilam tam prawie dwa tygodnie po porodzie i moja 5cio latka w domu tez
      bardzo teskinila i nie mogla sie doczekac mamy i dzidziusia.
      Swoja droga odwiedziny w szpitalu i koniecznosc powrotu do domu bez nas bylyby
      dla niej nawet bardziej bolesne wiec chyba lepiej, ze nie mogla.
    • variuss Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 15:54
      Weź pod uwage także to, że 5-latek sam może się czymś zakazić w
      szpitalu.
      Ja jestem ogólnie przeciwna jakimkolwiek odwiedzinom na porodówkach,
      oprócz jednej, najbliższej osoby do pomocy.
      • b.wierzbowska1 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 22:08
        variuss napisała:

        > Ja jestem ogólnie przeciwna jakimkolwiek odwiedzinom na
        porodówkach,
        > oprócz jednej, najbliższej osoby do pomocy.

        Zgadzam się z Tobą. Dla mnie tabuny odwiedzających były koszmarem.
        Przy drugim porodzie stanowczo poprosiłam, żeby oprócz mamy i męża
        nikt mnie nie odwiedzał, bo sobie tego nie zyczę. Było kwękanie, ale
        mam to w nosiesmile


        • szamalka Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 08.05.08, 23:49
          Uważam, że osoba która wprowadza paroletnie dziecko do szpitala
          położniczego na oddział gdzie leżą noworodki powinna mieć świadomość
          na co te maluchy naraża. I co wtedy powie: przepraszam? Uważam, z
          epowinien być zakaz; nie napisze inaczej_zakaz jest więc uwazam, ze
          własnie mamy powinny dbać o zdrowie maluchów i przestrzegać go.
    • osa551 Re: Odwiedziny starszego rodzeństwa? 09.05.08, 09:55
      My nie zdecydowaliśmy sie na przyprowadzenie 5-latki do szpitala. To tylko 2-3
      dni. Później ma rodzeństwo w domu przez jakieś 20 lat więc się zdąży nacieszyć.

      Do mnie przy drugim dziecku przychodził do szpitala tylko maż. Rodzice i
      teściowie dopiero w domu. I uważam, że to dobre rozwiązanie, bo mi nikt w
      szpitalu d..y nie zawracał. A maż mi pomagał.
Pełna wersja