Pytanie dot. porodu w Iatrosie

25.06.08, 22:23
Zdecydowalam sie tam rodzic, prawde mowiac martwie sie tylko tym, ze
wszyscy sa tam na dochodne, wlacznie z lekarzem pediatra. Czy moga
sie wypowiedziec dziewczyny, ktore tam rodzily? Dowiedzialam sie tez
ze nie wykonuja dziecku badania sluchu?
Co mozecie mi napisac? CC mam juz niedlugo i b sie denerwuje...
Pozdrawiam
    • ania28.1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 26.06.08, 10:40
      czy ktos mi odpowie...prosze
      • travka1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 26.06.08, 10:58
        badanie sluchu to najmniejszy problem- w panstwowym szpitalu badanie
        jest robione od reki,a tak bedziesz ciagala dziecko po jakis
        przychodniach...Lekarze sa tylko okazjonalnie,w nocy na dyzur
        zostaje tylko pielegniarka.
        • travka1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 26.06.08, 10:59
          dla mnie wiekszym problemem jest brak lekarzy
    • mamazuczka2006 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 26.06.08, 12:58
      Fakt, że lekarzy nie ma non-stop, ale są na czas wszystkich koniecznych badań + na telefon "w razie co".
      Z tym badaniem słuchu to w ogóle jakiś sztucznie wykreowany na tym forum problem. Jest to jedno z wielu badań, które się wykonuje małemu dziecku - i tak chodzisz sama z dzieckiem na szczepienia, badania USG bioderek itp., więc jest to po prostu 1 wizyta więcej, którą musisz zaliczyć. Dzwonisz do Instytutu Słuchu, umawiasz się na termin, jedziesz z dzieckiem i masz badanie słuchu (za friko/na NFZ).
      • travka1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 26.06.08, 14:43
        a ja juz wiecej tam nie bede rodzila o innych zabiegach nie
        wspomne.Lekarz na tel ! za takie pieniadze... dla mnie jednak
        wazniejsza jest opieka lekarska,sprzet medyczny niz optykanie sie ze
        mna jak z jajkiem przez pania pielegniarke...A ta ich sala porodowa-
        mialam wrazenie ,ze jestem u ojca w garazu i cos robie w wielkiej
        tajemnicy...
        • bluma28 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 27.06.08, 23:33
          Każdy ma prawo rodzic tam gdzie chce, a w zasadzie w przypadku
          państwowej słuzby zdrowia tam gdzie zrobią łaskęsmile.
          Nie licz na to, że w państwowym szpitalu bedzie opieka lekarska non-
          stopsmile, to jakies mzonki tak sądzic. Ja osobiście wolałam lekarza na
          telefon niz lekarza na błagalna prośbę i moc upokorzeń. No ale tak
          jak napisałam każdy ma wybórsmile. Dobrego porodu życzę.
          • travka1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 28.06.08, 21:17
            oczywiscie,ze masz racje-rodzisz gdzie chcesz i wyciagasz
            wnioski...moje sa takie jak napisalam.Wierze ,ze znajde miejsce na
            wyzszym poziomie...
            • ania28.1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 01.07.08, 18:14
              fakt, brak lekarzy to minus tej kliniki. Zreszta jak tam bylam 1 raz
              to odnioslam wrazenie ze w ogole tam nikogo nie ma...smile
              Jednak jakos funkcjonuja od ilus tam lat i z tego co czytalam na
              forum wiekszosc dziewczyn jest zadowolona. 1 raz rrodzilam w
              orłowskim i spomninia mialam straszne. Tak dla ciekawosci- sztab
              poloznych zapomnial nakarmic mojego malucha i wyszlo na jaw ze ok 12
              godzin nic nie jadl (ja wtedy jeszcze nie karmilam piersia)...
              • marbra301 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 01.07.08, 20:19
                Ja równiez wybieram sie do Iatrosa i jakoś nie przeraza mnie fakt
                że brak tam lekarzy w porze nocnej...W państwowym szpitalu mimo że
                są to i tak niejednokrotnie niewiele to zmienia. Poza tym dla mnie
                ważniejszy jest komfort że mam miejsce, nie bedę wożona z bólami po
                porodówkach itd.
                • travka1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 01.07.08, 22:16
                  widzisz bo to pewnie bedzie Twoje pierwsze dzieckosmile jak sie pozniej
                  przekonasz jakie to uczucie ,ze nie zapewnilas maksimum opieki
                  wlasnemu dziecku juz po porodzie to bedzie Ci obojetne czy by Cie
                  wozili czy nie...Do mnie dopiero po porodzie dotarlo,ze oni nie maja
                  tam nic nawet porzadnej lampy do naswietlanie przy zoltaczce.Dziecko
                  wypuscili z bardzo wysokim poziomem bilirubiny a pan doktor badal
                  ten poziom...palcem na skorze!Dziecka nie chcial przyjac zaden
                  szpital bo dostawalam odpowiedz,ze ma wracac tam gdzie sie rodzilo
                  no i wrocilo.Dopiero wtedy znalazl sie jakis cud aparat do mierzenia
                  bilirubiny tylko juz wtedy brakowalo na nim skali do pomiaru tak
                  poziom byl zawyzony.
                  Co do opieki i ciecia -moze byc ale teraz juz wiem,ze to nie
                  wszsytko i nie to liczy sie najbardziej.Jednoczesnie zdaje sobie
                  sprawe z tego,ze w szpitalach panstwowych jest dno totalne -
                  uogolnilam troche.Dlatego marzy mi sie miejsce gdzie bedzie sprzet
                  jak na karowej,uprzejmosc jak w prywatnej klinice -za to kazde
                  pieniadzesmile
                  Powodzenia dziewczyny!
                  • marbra301 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 01.07.08, 22:53
                    Travka1, myśle ze każda z nas ma inne spojrzenie na pewne kwestie.
                    Ja za dużo rzeczy widziałam w państwowych szpitalach.. żeby się tam
                    wybierac. Oczywiście zgodzę się z Twoimi marzeniami
                    "miejsce gdzie bedzie sprzet jak na karowej,uprzejmosc jak w
                    prywatnej klinice" ale myślę że w naszym kraju nastapi to za pare
                    ładnych lat. A do tego czasu musimy sobie jakoś radzić. Dla mnie ta
                    opcja jest najlepsza. Pozdrawiam smile
                    • 20.01.2005m Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 07:44
                      Witam.
                      3 lata temu urodzilam zdrowego,silnego chłopczyka.Wszystkie wizyty
                      podczas ciąży odbywały sie w Iatrosie i tam też miałam zaplanowany
                      poród przez cc.W połowie ciąży zaczęłam odczuwać napięcie brzucha i
                      skurcze - w prawdzie przepowiadajace , ale trzeba było podać
                      kroplówki i unormować mój stan.Pani doktor zaproponowała 2 dniowy
                      pobyt w Iatrosie, co na kilka spraw otworzyło mi oczy.Lekarze na
                      dojazd - to fakt - przez cały czas tylko pielęgniarka, - komfort
                      leżenia w pojedynczej sali ok - miła obsługa, tv.Szczerze mówiąc
                      trochę mi się nudziło bo nie miałam do kogo sie odezwać i czułam się
                      jakbym była tam sama.Przy wypisie okazało się, ze płacę za 2 doby po
                      300 zł+80 zł za przjazd pani doktor - nikt wcześniej nie mówił o
                      dodatkowych pieniądzach za przjazd lekarza.To mnie trochę
                      zaniepokoiło ale nie na tyle żeby mnie zrazić.Przy kolejnej wizycie
                      byłam świadkiem wypisu matki z dzieckiem i w ostatniej chwili
                      okazało się, że dziecko ma zapalenie płuc i nie mogą wypuścić do
                      domu.Widać bylo ,że Ci państwo mieli dosyć pobytu w klinice , jak i
                      opieki bo byli totalnie oburzeni i wcale im się nie dziwię bo poród
                      u nich to nie małe pieniądze a doba pobytu jednak kosztuje też nie
                      mało.Uświadomiłam sobie wtedy , ze coś jednak jest nie tak i nie
                      tylko ja zostałam w sekretny sposób nie do końca poinformowna .Byłam
                      zdecydowana na poród przez cc bo bałam się porodu naturalnego ale
                      podjęłam decyzję , że nie będę tam rodziła bo po raz kolejny zostanę
                      po porostu oszukana.Pojechałam do szpitala (rodziłam w św. Zofii),
                      umówilam położną, zamówiliśmy salę do porodu rodzinnego i pomimo, że
                      mój poród zakończył się cc (z braku postępu) byłam bardzo zadowolona
                      z opieki w trakcie porodu jak i po porodzie.Nie czułam się samotnie
                      ponieważ leżała ze mną dziewczyna z którą do dziś utrzymuję kontakt -
                      gadałyśmy o wszystkim i dzieliłyśmy się swoim szczęściem.
                      Obecnie jestem w 7 miesiącu ciąży i chcę rodzić naturalnie -
                      oczywiście w państwowym szpitalu.Jestem umowiona z polożną w innym
                      szpitalu, ale wiem, że żadne pieniądze nie zastąpią naszego
                      nastawienia do porodu i świadomości po co i dla kogo to robimy.
                      I nie zgadzam się z opinią koleżanki ze panstwowe szpitale to
                      totalne dno - tak można również określić kliniki w których za usługi
                      płaci się ciężkie pieniądze - dodam, że na poród nie odkładałam w
                      skarpetę przez pół roku - a i tak nie jesteśmy do końca z nich
                      zadowoleni.
                      • olamal1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 10:37
                        Witam,
                        pierwsze dziecko rodzilam w Iatrrosie SN z Pania doktor i wspomnienia mam
                        tragiczne. Wszystko przyspieszane na maksa, bo Pani doktor pewnie spieszylo sie
                        na wizyty. Cale szczescie ze nic nie stalo sie mnie ani maluszkowi. Drugi porod
                        za granica(mialam wybor czy chce rodzic w Polsce czy zagranica), jak polozna
                        dowiedziala sie jak wygladal moj pierwszy porod i co robila Pani doktor to byla
                        w wielkim szoku i powiedziala ze mialam duzo szczescia, ze wyszlam z tego tylko
                        z drobnymi klopotami (oksytocyna, rzucanie sie na brzuch, masaz szyjki).
                        Drugie dziecko rodzilam bez znieczulenia, ale porod wspominam o niebo lepiej
                        (czekalam w domku do ostatniej chwili i jak dojechalam to juz bylo za pozno na
                        znieczulenie). Wszyscy byli zyczliwi i wspierajacy, nie zyczliwi za pieniadze, a
                        tak naprawde majacy Cie gleboko.... bo za dwie godziny zaczynaja przyjmowac
                        pacjentki.

                        Nie polecam Iatrosa majac porownanie i wiedze na dzien dzisiejszy.

                        Pozdrawiam,
                        O.
                      • bluma28 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 10:37
                        no ja niestety też uważam że państwowe szpitale to totalne dno...
                        Tez leżałam w połowie ciąży bo miałam jakieś dziwne bóle brzucha - w
                        państwowym szpitalu w warszawie. No więć ból bardzo przypominał taki
                        jaki się odczuwa przy zapaleniu wyrostka. Po pierwsze sala - 6
                        osobowa, 3 dziewczyny po terminie z pękatymi brzuchami czekały na
                        poród, ja w połowie ciąży nie bardzo lekarze wiedza co jest, no i 2
                        pozostałe - własnie zrobili im skrobankę bo ich Dzidzie
                        obumarły....atmosfera odbiegająca od idyllicznej - to do dziewczyn
                        któe chętnie by sobie pogadały w salismile. Sala totalne dno jeśli
                        chodzi o czystość, na parapecie koło mnie jakas wielka czerowna
                        plama, uwierzcie, bałam sie na nią patrzeć była tak obrzydliwa i nie
                        chciałam mysleć o jej pochodzeniusmile. Lekarze - to dopiero dno!
                        okazało się 2 dni po przyjęciu że pani dr prowadząca nie podała mi
                        leków, które miałay mi pomóc. ale to nic, w dniu wypisu ordynator
                        poprosił ja o moje wyniki poziomu białych krwinek (aby móc wykluczyc
                        stan zapalny czyli wyrostek) i okazało się , że pani dr nawet ich
                        nie zleciła (opiepszył ja i robili naprędce). Ostatniego dnia badał
                        mnie ordynator - on w końcu stwierdził, że rzeczywiście to może byc
                        wyrostek po czy powiedział, zebym sobie poszła gdzies na miasto do
                        chirurga i to zbadałasmile. To było juz przegiecie, bo przecież szpital
                        powinien mi zapewnić konsultację! No wiec ja na szczęscie mam
                        abonament w LIMie i zadzwoniłam jeszcze leżąc na łóżku szpitalnym i
                        umówiłam się za 5 godzin u chirurga. On jak usłyszał historię to
                        stwierdził , że " wracam k...wa do anglii bo w polsce nic sie nie
                        zmieniło" i zapytał się mnie czy zazwyczaj spotykam chirurgów
                        przypadkiem za rogiem na ulicysmile. Nadmienie że facet był koło 50-tki
                        i miała tytuł doktora. Zabadał mnie tak profesjonalnie i dokładnie
                        że byłam w szoku (okazuje się, że mozna zbadać powiększony wyrostek
                        przez odbyt a nie tylko patrząc na pacjentke). Pocieszył mnie
                        mówiąc, że nawet jesli to on robił takie operacje u ciężarnych i na
                        pewno nie strace Dzidzi. Na szczęscie wszystko przeszło ale swoje
                        wycierpiałam. A pobyt w tym szpitalu to była totalna porażka! Nigdy
                        nie zapomne jak lekarka zapytała sie dziewczyny na łózku obok: to
                        co, wolisz tabletki czy sie wyskrobać? ja osobiście polecam to
                        drugie - stwierdziła pani dr. oczywiście wszystkie to słyszałysmy,
                        było nam tak przykro i głupio, a ja to w ogóle się bałam bo przeciez
                        połowa ciąży to jeszcze nie czas w którym dziecko może przezyć poza
                        łonem...
                        Konkludując - myśle, że zarówno złe jak i dobre doświadczenia można
                        mieć wszedzie, nie chce gloryfikowac Iatrosa bo dr Ostaszewski tez
                        nie jest ideałem (zapomniał mi podac srodki przeciwbólowe do
                        kręgosłupa po ccsmile to jednak drugi raz tez zdecyduje sie tam na
                        poród, bo przede wszystkim wiem, że taki szybki poród jest
                        bezpieczny dla Dzidzi i nie grozi jej niedotlenienie a tego sie
                        najbardziej bałam.
                        Jeśli chodzi o sw. Zofię - znajoma pielegniarka pracuje w szpitalu
                        na Niekłańskiej - tam przywozą dzieci po porodzie jak cos pójdzie
                        źle (niedotlenienia, przyduszenia, połamania, etc.). Najwięcej
                        pacjentów przyjezdża do nich ze sw. Zofii. Nie bede pisac jak na
                        nich mówią, bo czytają to kobiety w ciąży i komus może się zrobić
                        przykro. Tak więc ja proponuję dystans do obu typów placówek, nie
                        mniej jednak sama wybieram prywatne. Pozdrawiam.
                        • ania28.1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 11:58
                          czytam te wszystkie posty, wczesniej czytalam posty o damianie i
                          upewniam sie ze kazda klinika ma swoje plusy i minusy. Ja rowniez
                          rodzilam 1 dziecko w panstwowym i maly pomimo tego ze mial
                          zwalniajace tetno na zapisie ktg byl przetrzymany z decyzja do cc
                          przez ok 20 godzin. Urodzil sie z odjetymi punktami, ja mialam
                          zabrudzona rane w kt wdalo mi sie pozniej okropne zakazenie, ... Do
                          Iatrosa tez nie jestem przekonana, ale mamnadzieje ze ten porod bede
                          lepiej wspominac.
                          Mam jeszcze jedno pytanko- czy tam jest sala dla maluszkow i czy
                          dysponuja takimi wozkami do przewozenia dzieci?
                          No i czy ktos rodzi kolo 23 lipca?
                        • astanisz Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 12:10
                          Ja nie miałam tyle szczęścia co olamal. Mój syn po porodzie SN w Iatrosie zmarł
                          po 8 godz, nie mieli nawet respiratora! Nigdy więcej nie będę tam rodzić, teraz
                          jestem w 17 tc i mam nadzieję, że tym razem urodzę w normalnym szpitalu z
                          normalnym wyposażeniem, za normalne pieniądze
                          • marbra301 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 15:46
                            astanisz bardzo Ci współczuje.

                            Dziewczyny, myślę że każda z nas wybierze to, co dla niej bedzie
                            najlepsze. Bo tak jak każda z nas jest inna, tak mamy inne potrzeby.
                            Cieszę się, że pojawiły sie różne opinie na temat tej kliniki bo to
                            daje prawdziwy jej obraz. Natomiast uważam ocenę trzeba dokonac na
                            chłodo i bez emocji. Zgony noworodków zdarzają i w państwowoych
                            szpitalach tylko sie o tym nie mówi bo..... maja prawo się zdarzyc.
                            Przykre ale prawdziwe. Szpitale sa lepiej wyposażone i owszem
                            ale ... czasami do sprzetu nie ma dojścia. Mam przypadek w rodzinie
                            kiedy dla dziecka zabrakło inkubatora w państwowym szpitalu.... bez
                            komentarza. Myslę że jeszcze długo poczekamy zanim państwowa służba
                            zdrowia zacznie nas pacjetów "traktowac po ludzku" a prywatne
                            kliniki będa super wyposażone! Tego nam wszystkim życzę. A na razie
                            musimy zmierzyc się z naszą rzeczywistością. Pozdrawim wszystkie
                            mamy smile)
                            • girly1 Re: Pytanie dot. porodu w Iatrosie 02.07.08, 17:59
                              Dziewczyny,
                              tak czytam te Wasze posty na temat porodu w Iatrosie...rzucanie się
                              na brzuch, pospiech lekarza, bo jedzie na wizytę...
                              ja rodzilam tam 3 lata temu i mam "tylko" dobra opinie na temat tej
                              Kliniki.
                              Rodzilam naturalnie, fakt ze porod byl wywolywany i mnie to troche
                              umeczylo, ale nikt mi sie na brzuch nie rzucal i nie masowal na sile
                              szyjki macicy. Moje dziecko tez mialo żóltaczke, ale poziom
                              bilurubiny zostal zbadany przez pediatre i dziecko dostalo leki.
                              Polozna zajmowala sie mna jak swoja corką, nawet wyparzyc mi smoczka
                              nie pozwolilasmilezebym sie nie przemeczyla.

                              Ale moze i dobrze, ze sa i złe opiniesmile...zeby za bardzo
                              nie "słodzić" dr Ostaszewskiemusmile
                              Ja mam tam zamiar wrocic znowu we wrzesniu, i mam nadzieje ze znow
                              bedzie tak dobrze jak było 3 lata temu.

                              pozdrawiam
Pełna wersja