L. Rydygiera w Krakowie

08.07.08, 23:16
Ja rodziłam tam na w marcu i mój poród nie miał nic wspólnego z rodzeniem po
ludzku. Trafiłam tam bo w Żeromski i Ujastku nie było miejsc. Od godziny 24 do
8 nikt sie mną nie interesował. Położna na oko (ponieważ nikt nie zrobił mi
usg) stwierdziła ze dziecko może mieć nawet ponad 5 kg. Po 13 godzinach
skurczy co 3 minuty nie miałam już siły przeć wiec położna zaczęła dopychać
mojego syna od góry co spowodowało ze mój Skarbek urodził sie z krwiakiem na
główce. Rodził sie z rączka przodująca i owinięty pępowiną wokół szyjki która
dodatkowo go ciągła i nie pozwalała mu wyjść o czym dowiedziałam sie dopiero
po powrocie do domu. Opieka po porodowa żadna. Nikt się nami nie interesował.
Nie polecam nikomu tego szpitala. Ja się tylko nabawiłam wstrętu do porodów.
Do tej pory jak przechodzę koło tego szpitala nogi mi się częsą. Może jak bym
zapłaciła to by było lepiej.
    • pikum Re: L. Rydygiera w Krakowie 09.07.08, 20:31
      A ja dokładnie tak samo rodziłam w Żeromskim.Ciesze sie,że dziecku
      podczas porodu nic sie nie stało.
    • semilka Re: L. Rydygiera w Krakowie 09.07.08, 23:17
      A ja rodziłam i w Żeromskim w lipcu 2006 r. i w Rydygierze 10 dni
      temu i mam zupełnie odmiennne zdanie na temat obu szpitali. Opiea
      podczas porodu i po porodzie bardzo dobra zarówno nade mną jak i
      maluchami. Nie spotkałam się z żadną obojętnością ze strony
      persnelu. Ostatnio urodziłam w Rydygierze SN synka ważącego 4750 i
      mającego 64cm! Poród sprawny (5,5h) dzięki właśnie położnej.
      Zostałam jedynie delikatnie nacięta, przez co nic a nic nie
      popękałam - 5 godzin po porodzie bez problemu siedziałam i
      chodziłam. Nikt nie naciskał mnie na brzuch i nie robił masażu na
      skurczach. Było spokojnie, bez nerwów i sympatycznie. Polecam z
      czystym sercem oba szpitale a w szczególności ostatnio Rydygiera co
      do którego nie byłam przekonana. Oddział po remoncie nowoczesne
      fotele do porodów - to naprawdę ważne akurat chyba mi pomogło
      najbardziej z moim wielkoludkiem. Na oddziale rodzinna atmosfera bo
      nie ma tłumu rodzących mimo że dziennie rodziło się około 3-4
      dzieci.
      Pozdrawiam

      Oskar 14.07.2006 r.
      Filip 30.06.2008 r.
      • surminka Re: L. Rydygiera w Krakowie 11.07.08, 11:24
        Witam,
        ja mam termin na listopad ale byliśmy z mężem na większości porodówek w
        Krakowie, i muszę przyznać że w Rydygierze jest swoboda, tzn. kobieta raczej
        sama przechodzi przez fazy porodu. Mnie sie wydawało obserwując te kobiety,
        kilka dni temu że to jest zaletą. Być może jednak jest tez tak, iż kobieta sama
        sobie nie radzi a nie specjalnie ma jej kto pomóc...My się zdecydowaliśmy na
        Żeromskiego, jak tylko będzie wszystko oki, jak nie to pojedziemy na Kopernika wink
    • aniw Re: L. Rydygiera w Krakowie 04.10.08, 08:08
      A ja czytałam te opinie przed porodem i wahalam się długo czy Rydygier czy Narutowicz,jednak w Narutowiczu spotkałomnie takie przyjęcie że postanowiłam, że jednak Rydygier. Miałam okazje przyjrzeć się personelowi bo wiele razy chodziłam przedporodemna KTG i zawsze trafiaamna super miłe położne i fajnych lekarzy,jedynie jedna lekarka zrobiłana mnie bardzo złe wrażenie,nie znam nazwiska, ale z nią rodzić bym nie chciała...
      U mnie poród przebiegał blyskawicznie,rodziłam na boxie( miał być to poród rodzinny, alemąz zdązyłw ostatniej chwili) poród był blyskawiczny bo od ponad 4 tygodnimiałam rozwarcie na 4cm, wiec trwał2 godzinki. Wspominam go bardzo dobrze, był prawie bezbolesny,choćmoże cięzko będzie w to uwierzyć, miałam super połozną z która już wcześniej miałam styczność podczas badan kontrolnych. Ponieważ po pierwszym porodziemialam powikłania związane z zylakami co jakis czas przychodziło do mnie całe konsylium lekarskie i sprawdzali czy coś się nie dzieje. W międz czasie przychodziła moja położna a ja sobie rodziłam w zasadzie sama cały czas spacerowałam po boxie i wysyłałam smsy i rozmawiałam przez telefon. Byłonaprawde sympatycznie. Opieka po porodowa dobra, tzn jesli chodzi o mnie to raczej zostawiona bylamsama sobie ale eż czułam się wietnie i tylko przy obchodach sprawdzali czy jest wszystko ok,za to do dziecka położne przychodziły kilka razy na dzień i były bardzo sympatyczne. Przychodziły także w ciągu nocy sprawdzać czy maluszki wybudziły się na karmienia i czy swierzo upieczone mamy radzą sobie z przystawianiem do piersi. Pokoje jedno i dwuosobowe z własnymi łazienkami (1 na 2-3 pokoje)Ogólnie super atmosfera. Dla mnie bardzo ważne było by mój młodszy snek mógłnas odwiedzać i nie było z tym problemów - przychodził do mnie nawet 2 razy na dzień smile Wszystkim gorco plecam!
Pełna wersja