Świeże info - Inflancka

02.08.08, 19:22
Tak wyszło, że wylądowałam z przedwczesnymi kurczami w szpitalu na
Inflanckiej. NA Izbie przyjęć było kilka kobiet, ale poszło
sprawnie. Położna miła, pani doktor też. Przyjęto mnie na ostatnie
miejsce na oddziale położnictwo. i rzeczywiście: to co się tu dzieje
to młyn, kocioł i nie wiem co jeszcze.Obłożenie pełne. Dwa dni temu
słyszłam na obchodzie tekst lekarza do ordynatora: "Wypisuj kogo
możesz, bo ..." Lekarze na ogół mili, ale widać , że roboty mają
strasznie dużo. Leży ze mną dziewczyna 13 dni poterminie. DZiś na
obchodzie lekarz jej powiedział, że powinni się nią już zająć ale na
położnictwie nie ma ani pół miejsca. I rzeczywiście, po południu
opróżnono jedną z sal na patologii ciąży i sprowadzono tu cztery
mamy z maluszkami po CC. DZiewczyny zrozpaczone, sala maleńka,
rodzina zajmuje się maluszkami na korytarzu. One wychodzą do
karmienia na korytarz. Szok!!!!
Dzią też się dowiedziałam, że szpital Brudnowski będzie otwarty 2
albo 8 września. Porażka
    • agnes0101 Re: Świeże info - Inflancka 02.08.08, 19:52
      To miałaś wyjątkowe szczęście. Ja osobiście byłam dzisiaj świadkiem
      dwóch niemiłych scen na izbie przyjęć gdzie przyjechałam rano na KTG.
      Zostały odesłane dwie pacjentki, jedna z odchodzącymi wodami, druga
      z krwawieniem. Pani doktor oczywiście dzwoniła po innych
      warszawskich szpitalach ale z marnych skutkiem. Jedna z tych
      dziewczyń chyba nawet sama zasugerowała że muszą jej znaleźć
      szpital, a mało tego przewieźć karetką, to pani doktor powiedziała
      jej wprost że owszem może czekać na karektę ale to może potrwać
      nawet 12 h. Szczerze mówiąc mnie te dwie sytuacje podłamały. Dodam
      jeszcze że mi od razu pani doktor po ocenie KTG powiedziała , że
      jeśli coś by się zaczęło dziać do wtorku to mam szukać sobie miejsca
      w innym szpitalu bo tu nie ma szans na przyjęcie. Nie mam aboslutnie
      jej za złe że mówi wprost, choć moje odczucia po już kilku wizytach
      na KTG w tym szpitalu plus dzisiajsza izba przyjęć bardzo mnie
      zniesmaczyły. Niby wszyscy w miarę uprzejmi, ale z drugiej strony
      jacyś zrezygnowani i wogólu nie interesują się bliżej pacjentką.
      Powiem na przykładzie, Pierwsze KTG bez konsulatacji u lekarza.
      Wyszła tylko położna powiedziała że lekarz widział zapis który jest
      ok i zapraszamy za tydzień. Drugie KTG tym razem o dziwo kazano mi
      wejść do pana doktora, który spojrzał tylko na mnie, zapytał jak się
      czuję, spojrzał na mnie zdziwiony że jeszcze siedzę, w końcu
      powiedział to wszystko zapraszam w sobotę. Zero podejścia bardziej
      indywidualnego - dlaczego mam zalecane KTG , może warto byłoby mnie
      zbadać, czy zrobić USG kompletnie nic. Podobnie dzisiaj na izbie
      przyjęć. Dla mnie osobiście jest to dziwne, gdyż dotychczas
      chodziłam na KTG do IMiDz na Kasprzaka, Tam mimo iż zwykle czekało
      się dłużej na ocenę lekarza po KTG , zawsze byłam badana, sprawdzano
      mi też ilość wód płodowych gdyż mam wielowodzie. Lekarz zawsze miły,
      uśmiechnięty. I to nie odosobniony przypadek bo przewinęło mi się 3-
      ch lekarzy w ciągu dwóch tygodni i każdy dokładnie przejrzał kartę
      intensywnego nadzoru, w razie wątpliwości w ilości wód prosił o
      konsultację innego lekarze mimo że też kocioł mieli straszny. Nie
      czułam się tam jednak bezosobowo, czułam że ci lekarze się naprawdę
      przejmują pacjentką, zastanawiają co dalej robić etc. Niestety
      szpital jest już w remoncie więc pozostaje mi szukać innego, ale
      chciałam tak dla porównania dać przykład podejścia do pacjentki.
      • landri83 Re: Świeże info - Inflancka 02.08.08, 21:59
        No coz - kazdy ma inne odczucia. Ja bylam wczoraj rano na KTG w przychodni, milo, sprawnie, na opis i konsultacje czekalam chwile (2 pacjentki). Poniewaz tetno dziecka bylo podwyzszone kazano mi sie zglosic wieczorem do Izby Przyjec. Przyjechalam ok. 19, weszlam od razu, powiedzialam, o co chodzi. Zrobiono KTG, tetno tez podwyzszone, ale nieznacznie, wiec moglam wrocic do domu.

        Ale rano polozna z przychodni wrecz pytala, kiedy sie zglosze do szpitala polezec, jesli bede po terminie, w ogole nie mialam poczucia, ze nie bedzie dla mnie miejsca. Aha - w przychodni prowadze ciaze, wiec juz te polozna (p.Irene) kojarze od dluzszego czasu.

        Wieczorem spotkalismy na Inflanckiej znajoma pare ze Szkoly Rodzenia, ona jest po terminie i lezy na patologii - w jej sali bylo jeszcze wolne jedno lozko (na szczescie nie musialam korzystac jeszczewink)

        Tam sie naprawde wszytsko zmienia z godziny na godzine...
        • agnes0101 Re: Świeże info - Inflancka 03.08.08, 12:19
          Z twojego postu wynika że jesteś pacjentką i podopieczną tamtejszej
          przychodzni, a mało tego chodziłaś tam do szkoły rodzenia i być
          może teraz zaczynają stsować tam praktyki jak w innych szpitalach
          czyli jesteś od nas więc cię przyjmiemy, co jest również
          jednoznaczne z nieco lepszym traktowaniem wśród personelu.
          Stąd twoje odczucia takie a nie inne. Ja niestety nie mam stamtąd
          lekarza, nie chodziłam tam do szkoły rodzenia, a więc jestem jakby z
          ulicy i z tego może wynika ta obojętność z którą się spotkałam. Tak
          jak pisałam niby wszyscy mili, uprzejmi, ale ... no właśnie , coś
          jest nie tak.
          • landri83 Re: Świeże info - Inflancka 03.08.08, 15:45
            Rzeczywiscie moze tak byc, ale z drugiej strony na poczatku ciazy (dlugo przed szkola rodzenia, a ciaze jeszcze prowadzilam prywatnie) bylam tam kilka razy na IP (krwawienia) i tez wspominam ok - zwlaszcza w porownaniu do Starynkiewicza.

            Dzis tez bylam na KTG (wrrr, ciagle cos) - trwalo to dluzej, bo byly dwie pacjentki przede mna, a potem na opis, bo lekarz byl na oddziale... No ale przy duzym oblozeniu chyba nie mozna sie na to krzywic. Przy prawidlowym zapisie i z uwagi na to, ze jutro mam zwykla wizyte u lekarza w szpitalu nie zostalam.
Pełna wersja