kasiakos1 24.08.08, 22:21 i jestem bardzo zadowolona. Szczególnie z okpieki połozniczej i ginekologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ania.bart Re: Urodziłam 21.08.08 w szpitalu Praskim w Warsz 24.08.08, 23:30 Kasiakos1 gratuluję! A czy miałaś zastosowane jakieś przyspieszacze typu oxytocyna, a może korzystałaś ze znieczulenia zewnątrzoponowego - nie wiesz może jak podchodzą w szpitalu do tych kwestii? Gdybyś mogła to napisz coś więcej o warunkach na sali porodowej, bardzo bylabym wdzięczna, bo jest to drugi szpital na mojej liście Odpowiedz Link Zgłoś
nanka5 Re: Urodziłam 21.08.08 w szpitalu Praskim w Warsz 25.08.08, 23:07 podbijam i dolaczam do prosby o opisanie warunkow na sali porodowej jak i poporodowej. czy odzdzialy sa odnowiene, czy jest lazienka na sali, ilo osobowe sa sale itd. Odpowiedz Link Zgłoś
bko_wawa Re: Urodziłam 21.08.08 w szpitalu Praskim w Warsz 26.08.08, 14:20 gratulacje! ja również jestem zainteresowana opieką w tym szpitalu i czy jest możliwość mieć własna położną? Za ok. 1 miesiąc wybieram się tam rodzić. Po pierwszym porodzie w tym szpitalu (2006r)nie narzekałam na opiekę, ale warunki pokojowe mogłyby być lepsze. Proszę o informację jak jest teraz. z góry dziękuję. pozdrawim. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiakos1 Re: Urodziłam 21.08.08 w szpitalu Praskim w Warsz 29.08.08, 13:11 Poród miałam wywoływany, lezałam pod kroplówką od 8.00 do 15.30, nistety nic się nie działo. Odłączono mnie i zbadano kolor wód płodowych, były zielone niestety i przebito pęcherz płodowy. O 17.45 urodziłam. Miałam opłacony poród rodzinny, niestety dyzur miała tylko jedna połozna i nie mogłam rodzic w jednoosobowej sali. Rodziłam w ogólnej. Przed porodem chciałam zdecydowac się na prywatna połozna i ewentualne znieczulenie. Z niczego jednak nie skorzystałam. Połozna była bardzo miła, pomocna itd. Co do zzo to połozna mi odradzała - dobrze zrobiła,(sąsiadce z sali poporodowej inna także), ale twierdziła, ze jak bardzo chcę to nie ma problemu. Na sali rodzila obok inna dziewczyna,ale moja akcja porodowa przebiegła szybciej i pierwsza urodziłam więc mi ona nie przeszkadzała, nie wiem jak jej moje lekkie krzyki. Po porodzie byłam dłuuugo szyta, ale rozmowa z mlodym i sympatycznym panem doktorem "umiliła" mi to cierpienie. Na sali porodowej spedziłam po porodzie ok 2h. Acha przy porodzie był ze mną mój partner, chociaż w pewnym momencie poprosiłam go aby wyszedł, ale połozna zawołała go w odpowiednim momencie. Po porodzie trafiłam do sali dwuosobowej, akurat była pusta ( nie na dlugo). Niestety w salach ogólnych nie ma łazienek i to jest jedyny chyba minus, bo do łazienki i wc jest troche daleko ( w częsci gdzie leżałam tylko jedno wc). Sala w której leżałam była schludna i czysta, była w niej umywalnia gdzie połozne myły dzieciaczki ( chyba nie w każdej sali są). Dobrze jest trafic do sali po prawej stronie korytarza, gdyż te po lewej mają drzwi przesuwane, są niezabudowane i jest w nich dość glośno. Poniewaz straciłam duzo krwi po porodzie podłączono mnie pod kroplówkę, małą abym odpoczęła zabrały siostry noworodkowe, a do mnie wpadała bardzo czesto na kontrole bdyzurujaca w nocy polożna . Ogólnie jestem zadowolona z opieki. Odpowiedz Link Zgłoś