sytuacja na Madalińskiego

26.08.08, 21:12
Witam za kilka dni mam termin.Planowałam rodzic na MAdalinskiego?Czy
wiecie jaka jest tam w tej chwili sytuacja?Czy przyjmuja bez
problemu?
    • carinica011 Re: sytuacja na Madalińskiego 26.08.08, 22:28
      byłam dziś na ktg, rozmawiałam z położnymi z ip, później z lekarzem.
      kompletnie nie ma miejsc! nawet na sali przedporodowej był poród,
      mają pełne obłożenie, wyremontowany jest oddział chyba onkologiczny,
      który jeszcze nie został otwarty i tam też leżą dziewczyny. masakra!
      nie wiem, co zrobię, nie mam tam położnej, boję się, że mnie odeślą,
      szanse większe niż duże. trzeba szukać alternatywy, a ja już 6 dni
      po terminie...
      • habibi-feno Re: sytuacja na Madalińskiego 27.08.08, 09:43
        No to mnie zestresowalas...Daj znac jak juz bedzie po wszystkim i
        czy Cie przyjeli.Trzymam kciuki.
        • navajo1 Re: sytuacja na Madalińskiego 27.08.08, 10:10
          moja znajoma mówiła że bez lekarza prowadzącego z tego szpitala nie ma szans na
          przyjęcie. Dlatego podpisali umowę czy jak to tam nazywają z położną i
          zarejestrowali się w przychodni żeby była karta, podobno tak robi większość z
          tego co słyszę. Co za czasy...
          • carinica011 Re: sytuacja na Madalińskiego 27.08.08, 11:41
            ja jestem zarejestrowana w przychodni od miesiąca, bo chodzę tam na ktg, ale to
            nic nie gwarantuje. byłam raz na ip bo myślałam, że coś zaczyna sie dziać,
            lekarka mnie zbadała i odesłała do domu, bo to był fałszywy alarm, ale
            powiedziała, że nawet gdybym rodziła to i tak odesłałaby mnie, bo nie miałaby
            mnie gdzie położyć a przecież na korytarzu nie będę rodzić. a położna za 1200 zł
            to "trochę" dużo... a i tak nic to nie gwarantuje. moja siostra cioteczna miała
            umowę podpisaną na żelaznej. w trzecim szpitalu ją przyjęli. jak nie ma miejsc
            to i położna nie pomoże.
            • zonajoanna położna gwarantuje miejsce 27.08.08, 15:52
              JA otrzymałam informację od położnej ze szpitala,że podpisanie umowy
              z nią gwarantuje miejsce.
              • mietka29 Re: położna gwarantuje miejsce 27.08.08, 18:36
                Która położna ma taką moc, że gwaratuje miejsce jak ich brak. A możesz dać
                namiary na nią? Może trzeba jakoś wcześniej nawiązać z nią kontakt?
              • mietka29 Re: położna gwarantuje miejsce 28.08.08, 21:06
                "JA otrzymałam informację od położnej ze szpitala,że podpisanie umowy
                z nią gwarantuje miejsce."
                zonajoanna, proszę o odpowiedź. Szukam kontaktu z tą położną - chcę zapewnić
                sobie miejsce do porodu. Pozdrawiam
                • ulakoszula Re: położna gwarantuje miejsce 29.08.08, 06:50
                  Dokładnie, wyobraź sobie że nagle zaczęłaś rodzić, dzwonisz do położnej i jedziesz do szpitala a tam wszystkie łóżka zajęte a w dodatku inna dziewczyna z wynajętą położną czeka na swoją kolej. I co wtedy?
                  • kati_74 info z dziś 29.08.08, 16:32
                    Madalińskiego zapchane na maksa

                    porodówka, patologia i ginekologia... wiem z autopsji niestety

                    • mamik3 Re: kati może wiesz? 29.08.08, 19:17
                      Może wiesz gdzie odsyłają te biedne dziewczyny?
                    • 1.monik Re: do kati 29.08.08, 20:16
                      Ciekawe jak długo będzie taka sytuacja, może po cc 28 sierpnia jest takie
                      przepełnienie. A Ty Kati jesteś pacjentką tego szpitala?
                      • panna_migota Miejsce na Madalińskiego 01.09.08, 15:27
                        Rodziłam tam w sierpniu. Jak przyjechałam to się okazało, że nie ma
                        miejsc. Ale jak powiedziałam, że jestem umówiona z położną to się
                        miejsce znalazło smile (sprawdzili tylko czy mają u siebie deklarację
                        wypełnioną przeze mnie o wyborze położnej).
                        Taka deklaracja, że chce się zapłacić za położną pewnie nie
                        gwarantuje miejsca, ale na pewno może pomóc.
                        Generalnie oddział porodowy jest OK, ale cała reszta (sale
                        poporodowe, opieka po porodzie itp.) pozostawiają wiele do życzenia.
                        Tak więc szpital chyba obrósł sławą jak kiedyś św. Zofia, a wcale
                        nie jest tak idealnie.
                        • arogancja72 Re: Miejsce na Madalińskiego 03.10.08, 12:40
                          Urodziłam na Madalińskiego w sierpniu. Gdy minął wyznaczony termin
                          porodu podreptałąm na Izbę Przyjęć żeby mi zrobili KTG. I tak
                          chodziłąm na KTG kilka razy. Gdy zaczęłam rodzić też mi powiedziano
                          przez telefon, że brak miejsc, ale jak zaczną się regularne skurcze
                          to mam przyjechać. Tak zrobiłam. Przyjęto mnie bez problemu, a
                          pomnie jeszcze kilka kobiet. Rodziłam w sali niebieskiej,
                          jednoosobowej bezpłatnie.
    • mkasia78 Re: sytuacja na Madalińskiego 09.10.08, 10:39
      Urodziłam na Madalińskiego w połowie września. I niestety
      doświadczyłam odsyłania na własnej skórze. Trafiłam tam ok 10 rano
      ze skurczami, które trwały od 4. Na ktg niewiele było widać, lekarz
      na izbie przyjęć stwierdził, że jeszcze nie rodzę, więc nawet nie
      widzi potrzeby zbadania mnie. Ale ponieważ byłam tydzień po
      terminie, a poprzedni poród był przez cesarskie cięcie, to uważał,
      że powinnam trafić na patologię. Tam miejsc nie było, kazał dzwonić
      po południu lub następnego dnia!!! Pojechaliśmy więc na Żelazną, bo
      tam rodziłam pierwsze dziecko. Tam też tłok, ale chociaż mnie
      zbadali i atmosfera o wiele cieplejsza. Wtedy skurcze miałam już co
      3 minuty, ale niestety na Żelaznej mogłam rodzić jedynie na
      korytarzu. Zadzwoniliśmy wię na Madalińskiego, powiedzieli, że jest
      miejsce. Pojechaliśmy. I co? Na izbie lekarz stwierdził, 5 cm
      rozwarcia, ale powiedział, że mnie odsyłają, bo miejsc nie ma!!!
      szok! W końcu jednak miejsce się znalazło i urodziłam zdrową
      córeczkę siłami natury. Na porodówce spędziłam niecałe 3 godziny.
      Zarówno położną, lekarza, atmosferę na bloku porodowym oceniam na 6,
      a izbę przyjęć na 1! Opieka po porodzie też pozostawia wiele do
      życzenia.I niestety, odsyłanie dziewczyn jest faktem! Tego dnia, co
      ja rodziłam, odesłano kilka przy mnie. Ja chodziłam na Madalińskiego
      na ktg i miałam stąd lekarza, ale to nie miało znaczenia przy braku
      miejsc.
      • mamik3 Re: sytuacja na Madalińskiego 09.10.08, 12:04
        u mnie podobnie jak u mkasi. Pojechałam na porodówkę z rozwarciem na 5. Lekarz
        dzwonił i szukał dla mnie innego szpitala ale zwolniło się miejsce na korytarzu
        więc do momentu wychodzenia główki delektowałam się widokiem na akwarium. TAK
        może i lepiej bo czas mi szybciej zleciał no i to zawsze przyjemniej, mniejszy
        strach. Widziałam co tam się dzieje przy mnie dziewczyna 3 razy opuszczała swoją
        salę bo przyjeżdżały dziewczyny z główkami już na wierzchu. Czysty horror. Ale
        obsługa na sali rewelacyjna. Położna wspaniała i wcale nikogo nie opłacałam.
        Atmosfera jak w domu. Oceniam na 6. Nie żałuję że wybrałam ten szpital, chociaż
        podobnie jak koleżanka izbę przyjęć oceniam na 1. Kiepski początek ale koniec
        wspaniały. Najlepsza obsługa jest na bloku porodowym chociaż ja ogólnie do sali
        noworodkowej nie mam żadnych uwag. Nie spotkało mnie tam nic przykrego. Siostry
        były różne niektóre mniej sympatyczne niektóre bardziej ale jak o coś poprosiłam
        zawsze służyły pomocą. Nigdy nie odmówiły. One też biedne chwilami nie mogą tego
        ogarnąć. Jeżeli nie mogą pomóc w danej chwili to NIE dlatego że piją kawę.
        Ogólnie poród dobrze wspominam. Pozdrawiam
      • arogancja72 Re: sytuacja na Madalińskiego 09.10.08, 18:36
        Zatem ja miałam więcej szczęścia, gdyż i Izbę Przyjęć oceniam na 5.
        Gdy dzień przed porodem trafiłam na Izbę lekarz zbadał mnie dwa
        razy, zrobił KTG i USG żeby sprawdzić czy jest ok. Zaproponował
        nawet już przyjęcie na oddział, ale stwierdziłam, że nie ma to
        sensu. Chyba wszystko zależy od dnia.
        • songoflove Re: sytuacja na Madalińskiego 10.10.08, 23:31
          Sadze, ze wszystko zalezy raczej od czlowieka (lekarza, poloznej) a
          nie od dnia smile Jasne, z pustego i Salomon nie naleje. Ja rodzilam
          na Madalinskiego wiosna. Tez nie bylo miejsc, ale juz bylam na takim
          etapie, ze szybko cos zorganizowali. Porod wspominam dobrze. Pobyt
          tez, ale pod warunkiem ze wezmie sie sale platna. Te darmowe sa
          koszmarne. Chociaz, moze teraz jest juz po remoncie i wszystkie sale
          sa ok. Czy ktos wie?
          • mkakala Re: sytuacja na Madalińskiego 12.10.08, 01:22
            Nikomu nie polecam Madalińskiego.To jeden z najgorszych
            szpitali.Uważajcie na lekarzy :pani Łysiak i pan Kwaśniewski.
            • annapa7 Re: sytuacja na Madalińskiego 12.10.08, 16:19
              mkakala, a może jakieś konkrety podasz? Czemu to jeden z najgorszych
              szpitali? I co jest nie tak z lekarzami, o których piszesz? Bo
              rzuciłaś ogromny ogólnik...
              • katai1 Jakie opłaty na Madalińskiego ? 12.10.08, 19:02
                Dziewczyny, jak to jest przy porodzie rodzinnym czyli oddzielnej sali - czy też
                muszę opłacić położną?? Rodziłam tam 3 lata temu i opłacało się tylko salę - ok.
                700 zł.
          • arogancja72 Re: sytuacja na Madalińskiego 13.10.08, 12:03
            Ja rodziłam w sali jednoosobowej niebieskiej za którą nic nie
            płaciłam. Męża nikt nie pytał o zdanie tylko wpakowali go do sali
            razem ze mną, żeby był przy narodzianch. Sale poporodowe bezpłatne
            są bardzi przyjemne z łazienką. A szpital polecam, gdyż mają bardzo
            dobry personel medyczny choć zapewne zdarzają się wyjątki.
            • mtusia2 Re: sytuacja na Madalińskiego 15.10.08, 14:20
              Rodziłam na Madalińskiego 6 października, przyszłam z "ulicy", nie znałam
              zadnego lekarza , żadnej położnej,przyszłam na rutynowe badanie bo na ten dzień
              miałam termin porodu. chciałam tam rodzic więć poszłam zrobić sobie ktg, nie
              miałam żadnych skurczy, ale okazało się ze sączą mi się wody. Zatrzymali mnie i
              urodziłam w ciągu 4 godzin. Wykupiliśmy z mężem osobną salę pomarańczową do
              porodu (400 zł). Jestem bardzo zadowolona z opieki przy po rodzie , cały czas
              ktoś do nas przychodził, pomagał, położne super, lekarze tez. Po porodzie,
              opieka tez na 6, pielgniarki na kazde zawolanie, pomagaja, ucza jak przystawic
              dziecko do piersi. Jestem bardzo zadowolona i polecam ten szpital.
              • laura_marcel Re: sytuacja na Madalińskiego 15.10.08, 17:22
                rodziłam na Madalińskiego 2 września, całą ciążę tam właśnie prowadziłam. Byłam
                bardzo zadowolona, bo trudno było dla mnie znależć odpowiedniego lekarza,
                ponieważ moja ciąża była dość poważnie zagrożona. Prowadził mnie prof.
                Laibshang, ordynator oddziału położniczego. N=Do szpitala dostałam się dzień
                wcześniej, ponieważ miałam powikłania, a na drugi dzień rodziłam. nie miałam
                skórczy tylko rozwarcie więc podali mi na pół godziny kroplówkę przyspieszającą
                i już godzinę później rodziłam. Opieka była super, położna była praktycznie cały
                czas. rodziłam w prywatnej, brzoskwiniowej sali i do dyspozycji miałam prysznic.
                jestem bardzo zadowolona z wyposarzenia i pracy położnych.Gdybym miała w
                przyszłości rodzić, to napewno tylko tam. Acha jedna tylko uwaga w tej chwili
                jest tam remont terenu wokół szpitala ale to w sumie niczemu nie szkodzi.
                • laura_marcel Re:do katai 15.10.08, 17:36
                  Płacisz za salę prywatną 400 zł i położnej już nie musisz opłacać bo i tak
                  praktycznie cały czas ktoś przy tobie jest. Przy sali bezpłatnej( 2 osobowej)
                  też możesz mieć kogoś ze sobą.
Pełna wersja