Wrażenia z Inflanckiej

02.09.08, 11:02
16 sierpnia urodziłam moją Igusię właśnie w tym szpitalu. Po porodzie nie było
miejsca na salach poporodowych ale umieścili mnie i kilka kobiet na oddziale
ginekologii jednego dnia. Przyznam, ze mimo to jestem bardzo mile zaskoczona i
zadowolona z całodobowej opieki i pomocy nad moim dzieckiem, bo miałyśmy
trochę problemów z jej brzuszkiem ale juz wszystko ok. Cieszę sie, ze zabrakło
miejsc na zwyklych salach, bo na naszych było nas 6 i dzieciaczki, dlatego
poświęcano nam tyle czasu. Oczywiście, gdy tyllko się zwolniło miejsce na
następną dobę to od razu nas przeniesiono na salę popprodowe. Tu już zadziej
zaglądali, wiadomo, bo tłok na takim oddziale. Ogólnie jestem zadowolona i
polecam ten szpital.
    • mamalalunia Re: Wrażenia z Inflanckiej 02.09.08, 12:29
      Hej,

      gratultuję córeczki, śliczne imię!
      A czy możesz napisać kilka słów o samym porodzie i jak byłaś traktowana? Czy
      położna pomagała w porodzie, czy mogłaś bez problemów dostać zzo, czy miałaś
      jakiś przyjemne/nieprzyjemne odczucia?
      Będę wdzięczna, bo mam zamiar rodzić w tym szpitalu i choć znam opowieści
      pozytywne ciekawa jestem każdej relacji.
      Pozdrawiam!
      • bubcia75 Re: Wrażenia z Inflanckiej 02.09.08, 12:40
        Przyłączam się do prośby o szczegółową relację. Ja miałam na
        Inflanckiej 3 lata temu laparoskopię na ginekologii i byłam
        zachwycona troskliwą opieką na ginekologii. Ciekawa jestem też,
        jakie warunki są na Inflanckiej, czy można rodzić na osobnej sali z
        mężem, czy łatwo dostać znieczulenie i czy trzeba opłacać położną.
    • redrose22 Re: Wrażenia z Inflanckiej 02.09.08, 13:40
      Dziękuję za gratulacje i postaram sie odpowiadać na wasze pytania. Znieczulenia
      nie dostałam ale tylko i wyłącznie dla tego, że na IP dotarłam juz z 8cm
      rozwarciem, a wydawało mi się, ze wszystko dopiero się zaczynało a to był już
      półmetek. Po prostu skurcze zaczeły się o 3 rano i od razu były co 3minuty. Jak
      tylko poczułam, ze się nasilały to o 4 pojechałam do szpitala. Na IP chwilkę
      było trzeba spędzić na wypełnianiu dokumentów i karty. Za chwilę mnie zbadano,
      stwierdzono te 8cm rozwarcia i za kilka minutek zaprowadzono mnie na blok
      porodowy B. Jest on bezpłatny i o znieczulenie oczywiście można poprosić, gdy
      się nie jest w stanie znieść bólu, przeważnie przy 4cm rozwarcia. Na własne uszy
      słyszałam, ze położna zapropnowała innej rodzącej, która miala male rozwarcie,
      czyli zazwyczaj same proponują zzo. Osoba toważysząca moze byc z Tobą pod
      warunkiem, ze w tym momencie nie ma wielkiego natłoku rodzących. A więc na
      trochę wpuścili moją siostrę, gdy poprosiłam. Przebijano mi ręcznie pęcherz
      płodowy bo sam nie chcial pęknąć,przy 9cm rozwarcia. Nawet nie bolało tak
      bardzo. Ogólnie położne na tej zmianie co rodziłam były bardzo zabiegane i
      zaglądały od czasu do czasu. Dopiero jak zawołałam. ze czuje juz parcie to
      szybko przybiegła reszta położnych, która była pod ręką i sie w koncą zajęli
      moją akcją porodową. Mogę was pocieszyć, ze przy innich rodzących w tym momencie
      co ja rodziłam, był bardziej pomocny personel. To na prawde zależy od zmiany, bo
      wiadomo, ze w kazdym szpitalu różnie się trafia. Nie nacinali mi krocza ale za
      to zszywala mnie jakaś okropna kobieta bez znieczulenia miejscowego. Oczywiście
      dostało sie jej od lekarzy bo okazało sie ze zadnej pacjentce na tej zmianie tak
      nie zrobili tylko mi. Całe szczescie mam to juz za sobą. O 9 urodziła się
      Igusia. Wiadomo, ze zawsze gdzieś, któraś z nas trafina kogoś niekompetentnego i
      niestety ja na taką trafiłam. Z kolei połóżna, która jej asystowała i
      najczęściej wspierała mnie przy porodzie była bardzo młoda ale odpowiadała
      ciągle na moje pytania i mówiła co mam robić już przy partych, a więc trochę
      pomogła. Dziecko podali mi od razu na chwilkę na brzuch i następnie zanieśli do
      pomiarów i oceny tanu zdrowia. Podali mi ją zawiniętą w pieluchę tetrową podczas
      zszywania. Pózniej zabrali nas na salkę taką w stylu poczekalni na salę dla
      matek. które już urodziły. Tam posiedziałyśmy ze 2godzinki. W międzyczasie
      poszłam wziąźć prysznic, a położne kazały przygotować ubrania dla dziecka. Ja
      brałam prysznic a położne wyczyściły, zaszczepiły maleństwo. Jak wreóciłam to
      zaraz przyniosły ładnie ubrane w nasze ubranka Maleństwo. Później opieka dla
      dziecka była na prawdę super. Położne robiły dosłownie wszystko za Ciebie, jeśli
      któraś nie czuła sie na siłach to nawet przebiarały matkom dzieciaczki w swieze
      ubranka i zmienialy pieluchy. Dosłownie wszystko, oprócz karmienia, wiadomo smile
      No chyba, ze chcesz wszystko robić sama to oczywiście zachęcały. Jedzenie w
      szpitalu w miarę ok. Ogólnie jestem zadowolona z warunków jakie miałam w tym
      szpitalu nie wydając ani złotówki. Zzo zarówno na bloku B i A jest bezpłatne.
      Jeśli chcecie poród rodzinny to płacicie wtedy 600zł i dodatkowo jest do tego
      oddzielna sala przygotowana nawet do porodu w wodzie i wtedy idziecie na blok
      porodowy A. Wszystie przydatne informacje znajdziecie na stronie szpitale i
      dokładne cenniki za wynajęcie sal i położnych. Jeśli macie jeszcze jakieś
      pytania to postaram się odpowiadać. Pozdrawiam i powodzenia smile
    • redrose22 Re: Wrażenia z Inflanckiej 02.09.08, 13:44
      Zapomniałbym. Dołączam link z cennikiem i stroną szpitla smile
      www.szpital-inflancka.pl/site/tani_szpital
      • bubcia75 Re: Wrażenia z Inflanckiej 02.09.08, 16:00
        Dziękuję Ci za relację. Budujące jest to, że ZZO jest bezpłatne - są
        szpitale, że płaci sie ok. 700 zł.
Pełna wersja