Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany...

03.09.08, 15:52
Leżałam tam dwa tygodnie na patologii... i byłam zaskoczona tym jak było
miło.. Wszystkie, ale to wsystkie położne były sympatyczne i bardo pomocne.
Lekarze zabiegani ale doskonali i też uprzejmi. Leżałam w dwuosobowym pokoju z
wielkim drzewem a oknem i mimo zagrożonej ciąży wspominam ten pobyt doskonale.
Do tego byłam spacerem na porodówce gdzie po remontach jest całkiem ładnie,
położne są już bardziej zabiegane i nie wszystkie takie sympatyczne ja na
górze, ale nie ma porównania np z Karową gdzie rodziłam rok temu. Ja bardo
polecam ten szpital i po raz kolejny przekonuję się jak mylne mogą być
rankingi szpitali. Myślę że wiele jest po prostu przereklamowanych...
    • anula_w ja też polecam Praski 04.09.08, 10:57
      W Praskim leżałam 2 razy, najpierw w maju tydzień na patologii z
      kolką nerkową, a potem w lipcu, rodząc córeczkę.
      I zgadzam się z autorką postu, że kobiety nie doceniają tego
      szpitala. Lekarze, położne, salowe bardzo miłe i pomocne, pacjentka
      nie czuje się tam jak intruz. Pomimo, że skromne wyposażenie sal to
      jest bardzo czysto. Ja miałam cc i leżałam dobę na sali
      pooperacyjnej, gdzie niemal cały czas była położna, pytała czy
      czegoś nie potrzebujemy, proponowała środki znieczulające. Na sali
      operacyjnej też były fajne babki. Potem jeszcze 2 razy trafiłam do
      izby przyjęć z kolką jelitową i też byłam miło potraktowana.
      Dyżurująca pani doktor poszła ze mną na chirurgię, żeby tam mnie
      obejrzeli.
      Na zupełnie inne traktowanie trafiłam na Karowej jeżdżąc tam przez
      miesiąc na KTG.
    • cathinka76 Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 04.09.08, 13:04
      Dziewczyny, te które rodziły w Praskim, jesli wiecie napiszcie coś o opłatach za
      poród ze znieczuleniem, osobna salę, poród rodzinny. Czy rodzace ze wskazaniem
      do cc są tam zmuszane do porodu naturalnego, jak miało u mnie miejsce 2 lata
      temu w Międzylesiu (skończyło się i tak cesarką), czy tez szanuje sie opinie
      ginekologa prowadzacego. Czy rutynowo nacina sie krocze bez konsultacji z
      rodzacą itd.
      • karolina10000 Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 04.09.08, 13:10
        Rodziałm tam w lipcu przez cc , moje drugie dziecko, ułożenie
        stópkowe i duża waga.Mimo, ze miałąm do sot dni ułożenie miednicowe
        nie zmuszali mnie do sn.Duży plus.

        Z tego co słyszałam, tak, rutynowo nacina się krocze.

        Osobna sala-polecam!!!!100 zł za dobę

        poród rodzinny nie wiem, ale własna położna 600zł, znieczulenie tak
        samo.

        CC przeprowadzone b. profesjonalnie, ale dalsza opieka popozostawia
        duuużo do zyczenia. Choć jestem mało wymagająca i b. uprzejma
        trafiałam na osoby któe zachowywały się ajkby pracowały tam za karę.

        • marzena_gabi Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 04.09.08, 14:46
          Zgadzam się z dziewczynami, szpital Praski jest niedoceniany i to bardzo!!!
          Właśnie urodziłam 1 września smile))
          Opieka fantastyczna, wszyscy bardzo pomocni, co do nacinania krocza, słyszałam
          dyskusje położnej z lekarzem, żeby mnie nie nacinać, ale się nie dało, kiepsko
          mi szło i trza było pomóc, i dobrze smile) nie mam pretensji, bo tak sama kto wie
          ile bym pękła....
          różnie bywa.....
          lekarze świetni, położne super, siostry noworodkowe rewelacja, zresztą tam nie
          ma złej kadry!!!!!!!!!!!!
          Osobna sala po porodzie 100 zł płatna za 3 doby z góry, znieczulenie 600 zł,
          położna osobista 600 zł, poród rodzinny 100 zł.
          ja rodziłam leżąc, ale podczas porodu proponowano mi piłkę, nawet ułożenie na
          boku, pomagano jak można było smile))
          osobiście polecam szpital, gdzie pacjentka nie czuje się jak intruz i każdy
          traktuje ją jak zło konieczne.
          Tego tam nie ma, tam są lekarze i obsługa z prawdziwego zdarzenia!!!
          • bubcia75 Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 04.09.08, 15:06
            Marzenko, a rodziłaś leżąć z wyboru czy z musu? Ja bym chciała
            rodzić tak na półleżąco, żeby łóżko można było ustawiać w dowolnej
            pozycji. Do szpitala praskiego miałabym w miarę blisko, dlatego tak
            dopytuję...
            • marzena_gabi Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 04.09.08, 16:14
              no łóżko jest na płasko, ale w momentach parcia, półleżałam smile))
    • kasiakos1 Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 04.09.08, 21:00
      Re: Urodziłam 21.08.08 w szpitalu Praskim w Warsz
      Autor: kasiakos1 29.08.08, 13:11 Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz

      Poród miałam wywoływany, lezałam pod kroplówką od 8.00 do 15.30,
      nistety nic się nie działo. Odłączono mnie i zbadano kolor wód
      płodowych, były zielone niestety i przebito pęcherz płodowy. O 17.45
      urodziłam. Miałam opłacony poród rodzinny, niestety dyzur miała
      tylko jedna połozna i nie mogłam rodzic w jednoosobowej sali.
      Rodziłam w ogólnej. Przed porodem chciałam zdecydowac się na
      prywatna połozna i ewentualne znieczulenie. Z niczego jednak nie
      skorzystałam. Połozna była bardzo miła, pomocna itd. Co do zzo to
      połozna mi odradzała - dobrze zrobiła,(sąsiadce z sali poporodowej
      inna także), ale twierdziła, ze jak bardzo chcę to nie ma problemu.
      Na sali rodzila obok inna dziewczyna,ale moja akcja porodowa
      przebiegła szybciej i pierwsza urodziłam więc mi ona nie
      przeszkadzała, nie wiem jak jej moje lekkie krzyki. Po porodzie
      byłam dłuuugo szyta, ale rozmowa z mlodym i sympatycznym panem
      doktorem "umiliła" mi to cierpienie. Na sali porodowej spedziłam po
      porodzie ok 2h. Acha przy porodzie był ze mną mój partner, chociaż w
      pewnym momencie poprosiłam go aby wyszedł, ale połozna zawołała go w
      odpowiednim momencie. Po porodzie trafiłam do sali dwuosobowej,
      akurat była pusta ( nie na dlugo). Niestety w salach ogólnych nie ma
      łazienek i to jest jedyny chyba minus, bo do łazienki i wc jest
      troche daleko ( w częsci gdzie leżałam tylko jedno wc). Sala w
      której leżałam była schludna i czysta, była w niej umywalnia gdzie
      połozne myły dzieciaczki ( chyba nie w każdej sali są). Dobrze jest
      trafic do sali po prawej stronie korytarza, gdyż te po lewej mają
      drzwi przesuwane, są niezabudowane i jest w nich dość glośno.
      Poniewaz straciłam duzo krwi po porodzie podłączono mnie pod
      kroplówkę, małą abym odpoczęła zabrały siostry noworodkowe, a do
      mnie wpadała bardzo czesto na kontrole bdyzurujaca w nocy polożna .
      Ogólnie jestem zadowolona z opieki.
    • marti_de Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 05.09.08, 15:42
      No widzę, że nie jestem sama z moimi obserwacjami. Jeszcze jednym plusem jest to
      ze tam są miejsca! Dlatego mimo porodowego boomu nie czuje w ogóle stresu,
      założylam że urodze tam i niczym się nie muszę martwić smile. Moje położne z
      patologii śmiały sie, że jakby co jak zabraknie dla mnie miejsc na dole na
      porodówce to mogę trafić do nich na 2 piętro rodzić, w końcu szpital to szpital
      smile A z Karowej odsyłają nawet do Radomia- wiem to od koleżanki, której maż jest
      tam pielęgniarzem, a ona właśnie z powodu braku miejsc na Karowej tez trafiła do
      Praskiego i leżała ze mną w sali.
      • greta118 Re: Chyba Szpial Praski jest trochę niedoceniany. 13.09.08, 10:22
        A czy to prawda, że Praski mają zamknąć za długi? Planowałam właśnie tam rodzić
        (termin marzec 2009), ale zaczynam się obawiać....
    • kalinazkalinowa [...] 13.09.08, 21:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • marti_de A tak w ogóle to 11.09 urodziłam w Praskim :D 17.09.08, 16:49
      No i moje przypuszczenia się sprawdziły...było ( jak na szpital )ponownie
      naprawdę super. A powiem, że leżałam tydzień. Mały nie chciał na początku jeść,
      potem z powodu zółtaczki w 2 dobie trafił pod lampy. Nie zawiodłam się ani na
      Pani Jagodzińskiej- położnej, która miała dyżur. Bardzo miłej, pomocnej (
      zaproponowała piłkę, przykryła kołdrą jak mi się nogi trzęsły z nerwów albo
      zimna- sama nie wiem ) no i nie nacięła krocza! A oprócz tego wszystkie
      pielęgniarki na noworodkach były bardzo pomocne. Codziennie kilka razy ktoś się
      pytał jak to z tym karmieniem, czy już sobie radzimy. Wszyscy pomagali, ani razu
      nikt mnie nie zignorował, ani razu nie burknął. Do tego oni nie odsyłają!!!
      Bywają nawet kolejki do porodówki, albo przeciwnie noce kiedy było zupełnie
      cicho i nikt nie rodził. Dlatego polecam to miejsce wszystkim panikującym i nie
      marzącym o wyjeździe z dzieckiem do Otwocka, Radomia czy Płocka. Ogólnie super,
      super super, nie mogę się nadziwić. Co do opieki nad wcześniaczkami to nie znam
      szczegółów.
      • moni-ka7 Re: A tak w ogóle to 11.09 urodziłam w Praskim :D 17.09.08, 19:36
        jak ja tam lezalam to przed 36 tyg ciazy nie przyjmowali tlumaczac
        ze nie sa przygotowani na opieke nad takimi dziecmi.przewaznie
        polecali karowa.ze mna lezala dziewczyna ktora urodziala w 37 tyg i
        zajmowali sie jej malutka bardzo troskliwie.w razie komplikacji
        miala byc przewieziona do innego szpitala ale nie bylo takiej
        potrzeby.
      • marzena_gabi Re: A tak w ogóle to 11.09 urodziłam w Praskim :D 18.09.08, 15:01
        potwierdzam położna pani Jagodzińska to rewelacyjna kobieta, jak może tak chroni
        krocze, mojego się nie udało, ale bardzo chciała mnie nie nacinać do samego
        końca, ale wszystko zakończyło się dobrze.
        Opieka dobra, siostry noworodkowe bardzo miłe, jednym słowem profesjonalny
        szpital smile))))))
        • kasiakos1 Także rodziłam z panią Jagodzińską 21.09.08, 23:25
          i jestem zadowolona.
Pełna wersja