żółtaczka noworodków w Warszawie

22.09.08, 17:14
Mam prośbę do mam z Warszawy, czy we wszystktkich szpitalach dzieci
z żółtaczką poddawane fototerapii przebywają razem z matkami na
oddziale, bo właśnie się dowiedziałam, że np. na Solcu
niekoniecznie. Oczywiście nie "planuję" żółtaczki, ale moja starsza
córeczka miała bardzo dużą i leżała pod lampami 8 dni, gdyby
sytuacja miała się powtórzyć, chyba bym oszalała nie mając dziecka
przy sobie tak długo.
    • beatar9 Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 22.09.08, 22:37
      witam,rodziłam na solcu,syn miał sporą żółtaczkę-6dni w szpitalu po
      porodzie;był cały czas ze mną w sali,najpierw w łóżeczku z lampami
      tylko na plecy-nie było wyczekiwanej poprawy(ten kaftan z niezbyt
      miękkiego tworzywa musiał być baaardzo niewygodny-dzieci
      kwiliły,popłakiwały),potem położyli go pod normalne lampy z góry-
      było dużo lepiej,również był przy mnie,pozdrawiam
      • franula Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 23.09.08, 08:41
        mnei się wydaje ze wszędzie jest podobnie, mozna dziecko mieć na
        lampie w kuwetce przy sobie ale jesli jest mocna żółtaczka to
        zabieraja na noworodki do tych duzych "inkubatorków"
        widzialam to na solcu i na starynkiewicza
    • kamisa7 Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 23.09.08, 10:26
      Na Solcu moja córcia leżała pod lampami 6 dni. To osobne pomieszczenie przy
      pokoju położnych. Wiem natomiast, że na Madalińskiego jest możliwość wkładania
      samemu dziecka do lampy przy łóżku mamy. W IMiDz mimo żołtaczki druga córcia
      nawet dnia nie leżała pod lampami. Ale tu pediatra tylko na oko oceniała jej
      stan. Mam nadzieję, że się ni pomyliła,bo jesteśmy w domku od kilku dni,
      żółtaczka jest choć wydaje się ustępować.
    • mama_frania Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 23.09.08, 10:29
      Na Żelaznej było różnie- niektóre dzieci "opalały" się przy mamach, inne na
      noworodkach. Przy mniejszej żółtaczce leżały na takich specjalnych materacykach
      i wtedy zawsze z mamą, jeśli trzeba było lampy to było różnie.
    • spsstud Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 25.09.08, 00:53
      Ja leżałam 6 dni, sąsiadka 2 tygodnie na Żelaznej. Dzieci ""opalały"
      się przy mamach, inne na noworodkach." - faktycznie tak było, ale
      można być praktycznie cały czas przy łóżku maleństwa. My dostałyśmy
      potem taką wielką lampę do pokoju, bo nasze dzieci leżały pod nią
      razem. A inne dzieci również "przy mniejszej żółtaczce leżały na
      takich specjalnych materacykach i wtedy zawsze z mamą".
      Uważaj tylko, żeby Cię z żółtaczką nie wypisali do domu. Lekarz nas
      wypisał "na oko" (nie zbał poziomu). Coś mnie tknęło i zawracaliśmy
      ze schodów. Zbadała nas lekarka dyżurująca i poziom był wysoki - od
      razu pod lampy.
    • marti_de Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 25.09.08, 12:11
      Mój urodziny 11.09 synek leżał pod lampami 2 dni w szpitalu praskim. Był w
      osobnym pokoju obok pokoju położnych, dostawałam go na karmienie, ale sama
      chodziłam często sprawdzić czy nie obudził się i nie płacze, choć prawdę mówiąc
      spał tam wygodnie i grzecznie i nie martwiło mnie to że jest kilka pokoi obok.
      Ale tęskniłam za nim, no i były to tylko 2 dni. Generalnie jednak bardzo polecam
      opiekę w praskim.
    • artdesign84 Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 25.09.08, 12:13
      na Sarynkiewicza tak
      na Karowej niekoniecznie - moja koleżanka musiała się o to wykłocać
    • niemonika Re: żółtaczka noworodków w Warszawie 26.09.08, 17:24
      Rodziłam na Inflanckiej, mały 4 doby pod lampami, cały czas ze mną. Pozdrawiam!
Pełna wersja