chicoria
23.09.08, 13:34
Rodzilam tam w maju 2007. Nikomu nie polecam tego szpitala (no chyba,ze jak
sie zaplaci za sale i wlasna polozna to jest lepiej) Rodzilam na sali 2
osobowej, polozna prawie w ogole sie mna nie interesowala, gdyby nie dwie
sympatyczne studentki to czulabym sie kompletnie sama. Polozna nie zauwazyla,
ze pecherz plodowy nie byl pekniety - wnioskowala ze tak, bo od poczatku
uciekaly wody. Nie mogla sie nadziwic, dlaczego mimo duzego rozwarcia i
silnych skurczy glowka nie wstawiala sie do kanalu rodnego. W koncu, po ponad
13 godzinach ze zdziwieniem zauwazyla ze pecherz wciaz jest caly, przebila
pecherz i urodzila sie moja coreczka.
Byl potem wieczny problem z odwiedzinami. Nie mam w W-wie zadnej rodziny, maz
pracowal do pozna. Wiec przez cale dnie bylam sama, a jak maz przychodzil
doslownie na chwile ok 20:00 (bo inaczej nie mogl) to robiono mu uwagi za
kazdym razem. A teraz hit, ktory skolnil mnie do zrobienia antyreklamy temu
szpitalowi - przy szyciu krocza, pani doktor zaszyla mi przypadkiem
kawalek....blony dziewiczej!!! Odkryl to moj ginekolog dopiero po poltora roku
ciaglego bolu i czesto prawie niemoznosci uprawiania sexu. (wczesniej lekarze
tez nie mogli wymyslic przyczyny...help!) Przyczynilo sie to tez do
permanentnych infekcji. Teraz czeka mnie kolejne ciecie i dlugie leczenie....
Jedyny pozytyw, to ze na szczescie mimo braku kompetencji personelu, coreczka
urodzila sie zdrowa!