Fototerapia noworodka w warszawskich szpitalach

02.10.08, 18:30
Mam pytanie dla mam które wiedzą, w którym szpitalu w Warszawie na patologii
noworodka, kiedy dziecko leży pod lampami to można być przy nim? Nie wiem jak
to wygląda, czy śpi się jako gośc na krzesełku, czy dostaje się łóżko, ale
zależałoby mi, aby być blisko dziecka a nie żeby było zabierane gdzieś (
ewentualnie kołacze mi się jakaś straszna myśl, że może gdzieś każą w ogóle
zostawić dziecko i dostarczać pokarm )... Mam nadzieję, że nie będziemy
musieli trafić do szpitala ( to zależy od przyszłotygodniowego wyniku
bilirubiny ), ale wolę znać opcje wyboru szpitala, odpukać... pozdrawiam
    • 987ania Re: Fototerapia noworodka w warszawskich szpitala 03.10.08, 10:49
      jeśli karmisz piersią, to masz prawo być za darmo przy dziecku przez cały czas.
    • startia Re: Fototerapia noworodka w warszawskich szpitala 03.10.08, 14:15
      przy dużej żółtaczce lekarze zabraniają karmić własnym pokarmem i
      każą przejść na sztuczne mleko, bo wtedy szybciej dziecku przechodzi
      nie wiem niestey czy w którymś szpitalu pozwalają zostać przy dziecku
      • 987ania Re: Fototerapia noworodka w warszawskich szpitala 03.10.08, 19:26
        mnie kazano wręcz karmić piersią, bo dzięki temu żółtaczka szybciej mija, tak mi
        powiedziano. A działo się to w św. Zofii i miałam swoje łóżko, nic nie płaciłam.
        • magiczna_marta Re: Fototerapia noworodka w warszawskich szpitala 04.10.08, 07:52
          Mojemu żółtaczka skoczyła w dniu wypisu, więc z 2 dni zrobiło się
          nagle 8.
          Inkubator i lampę dostałam do pokoju, więc siedziałam sobie na
          własnym łóżku, o spaniu nie było mowy, bo mały się non stop kręcił i
          próbował zdejmować opaskę z oczu.
          • malwes Re: Fototerapia noworodka w warszawskich szpitala 04.10.08, 16:23
            W większości szpitali jesteś cały czas z dzieckiem - bo lampa
            naświetlająca jest wkładana do wózka w którym masz dziecko przy
            łóżku. Przy dużej żółtaczce czasami zabiera się dzieci do
            inkubatora, do większej lampy - ale nie na całą dobę więc po kilku h
            wraca do Ciebie. W MSWiA wstawiali też te duże lampy z inkubatorem
            do pokoju mamy.
            Karmić jak najbardziej naturalnie można - przy silnej żółtaczce
            można przyspieszyć jej schodzenie "przepłukując" maluszka glukozą
            pitną lub w kroplówce. Wcale nie trzeba dokarmiać sztucznie.
    • chubus dziekanów leśny!!!!!!!!!! 04.10.08, 20:47
      byłam z lisą w pokoju jednoosobowym, solariu było raem z
      nami.spedziłysmy tam 10 dni i cały czas małą karmiłam
      piersią.odtawianie nie jet zawsze niezbedne.aha, w szpitalu
      wyladowalysmy z bilirubina ponad 20.
Pełna wersja