Łucja Talma, położna z Żelaznej

29.10.08, 11:03
Czy ktoś może się wypowiedzieć na jej temat? Z góry dziekuję.
    • anna-bw1 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 29.10.08, 18:54
      Hej pitufinka (pozdrowienia z forum wózkowego)
      Mam zamiar rodzic z tą położną w marcu, ale kobiety nie znamsmile
      Mam jednak jak najlepsze przeczuciasmile
      Jeśli zmienisz zdanie na szpital w Solcu mogę Ci dać namiary na super babkę
    • kasia7911 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 30.10.08, 07:36
      Ja też jestem umówiona z Panią Łucją na marzecbig_grin Na kiedy masz termin?
      • anna-bw1 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 30.10.08, 09:41
        8 marca
    • szlemka Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 30.10.08, 10:46
      Rodziłam z nią we wrześniu- polecam. Jest super, świetnie poprowadziła mi poród-
      mimo, że była to moja pierwsza ciąża odbyło się bez nacięcia czy pęknięcia.
      jeśli będę rodzić po raz kolejny, na pewno będę chciała by to ona prowadziła mój
      poród.

      Bardzo miła i kompetentna, jednocześnie bardzo spokojna- poród też odbył się w
      spokojnej atmosferze.
      • pitu_finka Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 30.10.08, 13:33
        Super, dzięki za opinię.
        • pitu_finka Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 03.02.09, 14:19
          up, może ktoś ma jakieś świeże doświadczenia.
          • kasia_s6 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 04.02.09, 11:15
            Jak możesz to napisz ile kosztuje prywatna położna i czy
            podpisywałaś jakąś umowę która gwarantuje ci przyjęcie do tego
            szpitala?
            • anna.bw1 do pitu_finka 06.02.09, 13:48
              Napisałam do Ciebie na priv
              • ileczka76 Re: do pitu_finka 06.02.09, 17:09
                ja rodzilam z p. Lucja 6 dni temu.
                polecam szczerze, to cudowna polozna, nie zaminilabym jej na zadna inna- choc
                nie byla oplacona- trafilam na nią z dyżuru.
                wspaniale poprowadzila moj porod. bede jej dozgonnie wdzięczna za wszystko, co
                dla nas zrobila.
    • mamangel Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 29.06.09, 18:21
      Pani Łucja Talma okazała się podczas mojego porodu (21.06.2009)naszym dodatkowym
      Aniołem Stróżem. I choć wiedziałam, że czuwają nad nami nasze dwa Anioły w
      niebie, to jakoś przy niej czułam się bezpieczniej. Myślę, że fakt, iż była
      położną u której wykupiłam opiekę okołoporodową, w Szpitalu Św. Zofii niewiele
      by tu zmienił. I gdybym trafiała na nią, tak "po prostu", przyjeżdżając do
      porodu zajęłaby się mną i Dawidkiem równie profesjonalnie. Sam fakt, że mogłam
      do niej dzwonić z każdą sprawą przed porodem (choć nie korzystałam z tej
      możliwości), już mnie uspokajała i sprawił, że czułam się bezpiecznie, nosząc
      mały cud życia pod sercemsmile Gdy przyjechała podpisać umowę, okazała się miła i
      rzeczową osobą, udzielającą wielu cennych rad i odpowiadającą na każde pytanie.
      Zapomniałam wspomnieć, że wcześniej podczas wyboru położnej okołoporodowej
      zdaliśmy się na pomoc Pana Boga i dzwoniliśmy po wszystkich położnych. Okazało
      się, że nikt inny nie miała wolnych terminów na czas naszego rozwiązania, a pani
      Łucji zwolniło się miejsce, bo jedna z pacjentek zrezygnowała. Stwierdziliśmy,
      ze to znak i warto zapłacić te nie bagatela nie mała kwotę 1500 złotych, ale być
      spokojnymi o przyjęcie do Szpitala itp.itd. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze co
      będzie nas czekało... Prawda jest taka, że pani Łucja, wraz z całym personelem
      medycznym uratowała naszemu synkowi życie. Poród zaczął się normalnie,w 39
      tygodniu ciąży o 6:30 rano odszedł mi czop (choć wtedy domyślałam się, że to
      jest właśnie czop). Ok 10 rano zadzwoniłam do pani Łucji informując ją o
      zaistniałej sytuacji. Pani Łucja powiedziała, żeby się nie denerwować,
      obserwować co będzie się działo i jakby coś dzwonić, ale do porodu zostało
      jeszcze prawdopodobnie ok. tygodnia. A, tak dla piewszorudek (ja też nią byłam).
      Zastanawiałam się jakie są bóle porodowe, podobno każda kobieta przeżywa to
      inaczej. Ja odczuwałam je jak delikatny ból jak przy miesiące i jeszcze w tyle
      pleców, jakby ktoś zaciskał ci pas wokół brzucha. Uspokojeni, poszliśmy z mężem
      do kościoła, bo była to niedziela. Podczas Mszy Św. też czułam niewielkie,
      regularne bóle co 5 minut, po 30 sekund każdy. Gdy wyszliśmy z Mszy Św.
      poczułam, że odeszły mi wody płodowe. Tak myślałam, a raczej się domyślałam.
      Zadzwoniłam do pani Łucji. Okazało się, że chce abyśmy na 18:00 przyjechali do
      szpitala. Tak też zrobiliśmy, a wcześniej zjedliśmy obiad (polecam każdemu) i
      pograliśmy w kartysmile Rodziłam siłami natury. Miałam regularne skurcze porodowe
      co 5 minut, każdy trwający 5 sekund. A później co 3 minuty. Jednak coś działo
      się z tętnem dziecka, ale pani Łucja nic po sobie nie pokazywała. Była bardzo
      taktowna, przychodziła tylko wtedy gdy chciała coś sprawdzić, poradzić itp.
      Udzielała cennych rad, jak przyspieszyć akcję porodową. Była z nami, a
      jednocześnie pozwalała nam w samotności cieszyć się chwilami narodzin naszego
      dzieckasmile Mój mąż był ze mną podczas porodu, bo rodziliśmy w sali rodzinnej
      (konsekwencja wykupienia usług położnej okołoporodowej). W miarę rosnącego bólu,
      i zapisów KTG coraz bardziej zamykałam się w swoim świecie, oswajając z bólem.
      Ciesze się, że towarzyszyła nam również pani doktor, której nazwiska nie
      pamiętam, choć mi się przedstawiała. Ale w bólu nie pamięta się takich rzeczysmile
      Nagle okazało się, że musimy zrobić cesarskie cięcie. Pani Łucja przewiozła mnie
      na salę operacyjną. Zajęła się moim mężem. Dzięki niej Dawidek tuż po
      narodzinach zobaczył tatę i mamę, bo mi również przystawiono synka do głowy.
      Niesamowite jest to pierwsze spojrzenie dziecka - choć go kochałam już w
      brzuszku, zakochałam się ponownie w moim dziecku. Dzięki pani Łucji mogę
      powiedzieć, że mój poród wyglądała pięknie, choć życie dziecka było zagrożone!
      Okazało się, że Dawidek zawiązał węzeł na pępowinie i gdyby nie cesarskie cięcie
      pewnie by nie przeżył. Pani Łucja była przy mnie również wtedy, gdy przystawia
      się dziecko do piersi i ubrała go tuż po karmieniusmileJa nie mogłam tego zrobić,
      gdyż była znieczulona od pasa w dół. Cóż mogę więcej napisać - pani Łucja Talma
      podczas mojego porodu sprawdziła się na 100, a nawet 200%. Polecam każdej młodej
      mamie z maleństwem w brzuszkusmile
      Mama małego aniołka!
      • figa33 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 07.07.09, 10:51
        Podpisuję się pod wszystkim. Rodziłam z Panią Łucją 8 dni temu - cudowna ! "Miałam" ją z dyżuru ale miałam wrażenie, że opiekowała sie mną jakbym miała z nią umowę. Ciepła, serdeczna, otwarta, często do nas wpadała, na koniec oczywiście była cały czas. Krocze cudnie ochronione, za co biję pokłony. Myślę, że naprawdę świetnie trafiłam. Żałuję tylko, że po porodzie byłam tak zammroczona, że nie miałam mozliwości jej podziekować, ale mam nadzieję, że jeszcze mi się to uda, nawet jesli ona mnie już nie będzie pamiętać.
        • skarb2009 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 07.07.09, 14:18
          wypowiem się bardzo krótko i rzeczowo - ŻYCZĘ KAŻDEJ RODZĄCEJ TAKIEJ
          POŁOŻNEJ - Wielki szacunek,smile
          • jaktosik Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 08.07.09, 12:04
            Ja rodziłam 2 lata temu na Żelaznej z położną Magdą Witkiewicz oraz
            Agnieszką (nazwiska tej drugiej nie pamiętam). Były to położne z
            dyżuru, nie opłacone. Wspaniała opieka, wspaniała atmosfera,
            ochronione krocze. Z tego co słyszałam czy opłacone czy nie, położne
            na Żelaznej są cudowne smile.
            • olaol1 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 10.12.09, 18:03
              W jakim wieku jest Pani Łucja Talma? Czy ma własne dzieci? Czy
              pracuje w jakiejś szkole rodzenia w Warszawie?
              • mycloud Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 22.12.09, 19:18
                Pani Łucja ma ok.30lat,raczej nie ma dzieci.Szkoły rodzenia nie prowadzi.Rodzę z
                nią za miesiąc.
                • olaol1 Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 03.01.10, 22:34
                  Dziękuję za odpowiedź. Czy kończyłaś szkołę rodzenia? Pani Łucja
                  jest osobą kontaktową? Czy przed podpisaniem umowy miałaś jakieś z
                  nią spotkanie?
                  • biljana Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 04.01.10, 16:41
                    Ja miałam rodzic z p. Talmą. Miałam z nią podpisaną umowę, miałysmy rodzic
                    razem. Termin miałam na poczatek listopada. Umowa była taka, że jeśli urodzę w
                    październiku, to z nią. A jeśli w listopadzie, to z Joanną Szeląg. Poród zaczął
                    się 21 października. Zadzwoniłam do Łucji już ze skurczami, ona odpowiedziała
                    mi, że nie przyjedzie. Ja nie dyskutowałam i nie pytałam dlaczego, bo same
                    rozumiecie, chciałam szybko skontaktowac się z drugą położną i wszystko mnie już
                    bolało. Druga położna, p. Szeląg olała mnie totalnie, powiedziała, że jedzie a
                    następnie... nie pojawiła się w szpitalu, bez słowa wyjażnienia.
                    Urodziłam z położną z dyżuru, Dorotą Goławską, która była super, bardzo się
                    cieszę, że na nią trafiłam. Każdemu polecam poród z nią.
                    • ania_may Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 04.01.10, 17:34
                      napisz oficjalną skargę!
    • gwenell Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 04.01.10, 21:59
      rodzilam z lucja na koniec sierpnia. byla moja polazna zastepcza, bo ta z ktora
      podpisalam umowe nie mogla byc przy moimporodzie. potwierdzam- Lucja jest mloda,
      bezdzietna dziewczyna.bardzo spokojna, mila, kompetentna. porod mialam ciezki bo
      syn wielki i juz prawie parlam 2 h, lucja zadecydowala o pomocy w postaci
      oksytocyny i udalo sie bez cc. zszyla mnie super fachowo i jeszcze odwiedzila w
      domu na kontroli krocza i zdjecie szwow.
      goraco polecam opieke Lucji
      • olnoma Re: Łucja Talma, położna z Żelaznej 12.01.10, 22:20
        Ja też rodziłam z p.Łucją pod koniec sierpnia.I następny poród (kiedyś)też będzie z nią, jak się uda.Polecam jej opiekę, kompetentna i zna się na rzeczy.Miałam ciężki poród, z zagrożeniem życia dziecka i dzięki trzeźwej ocenie sytuacji przez p.Łucję i zorganizowaniu szybkiej pomocy lekarskiej, wszystko dobrze się skończyło.Mam zdrowego synka.
Pełna wersja