Dodaj do ulubionych

Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna

01.11.08, 00:39
ZA co płacicie tym położnym. Przecież mamy bezpłatną służbę zdrowia tak?
Odwalam gigantyczne składki z pensji do tego opłacam sobie Centrum lim bo
państwowo gó... można a nie zbadać sie i w lux medzie mam dodatkowo pakiet od
męża. Wszystko w imię PAŃSTWOWEJ służby do d..

a ja słyszałam ze teraz to jak sie nie zapłaci położnej to mogą nawet za
Warszawę ciężarną wieść bo miejsc nie ma... niedoczekanie ich
Badania robiłam w lux medzie i mój prowadzący powiedział mi że nie mam co
liczyć na poród na Żelaznej jak nie zabulę z 4000tysi!!!

on zna dyrektora tego szpitala (chciał mi załatwiać ale ja nie dam centa!) i
mówi że ten szpital tylko oficjalnie jest teraz "Państwowy" pewno czasem jaką
sierotkę marysie przygarną dla ściemy ale jak sie do nich prywatnie nie chodzi
nie ma co liczyć na poród

ja sie uparłam i nie zabulę- stać mnie czy nie niech mnie cmokają!!! Badałam
sie prywatnie nic od państwowego nigdy nie chciałam raz mnie mogą obsłużyć!
Mieszkam na żelaznej i tylko siła mnie wyniosą stamtąd jak zacznę już rodzić-
a jak nie to im na korytarzu urodzę i wysmaruje taka skargę potem że ich
zamkną! Złodziejstwo!!! za co mam im płacić??? Pracuje ! odprowadzam
złodziejskiemu państwu składki!!!

Laski w recepcji miłe uśmiechnięte-"jak będzie pani rodzić to pani przyjeżdża
a jak nie będzie miejsc to szukamy"- z uśmiechem
i dodała że nie ma zapisów!!! JASNEEEEE

Posmaruj kasą i już są zapisy. To ja mam szpital po drugiej stronie ulicy i
mam na jakieś zadupie jechać nie wiadomo dokąd bo wszystkie wieśniary chcą w
Wawie dziecko rodzić i choć mieszka 30 kilosów od wawy gna z dupą tu żeby
miało dziecko w akcie że Warszawiak???

Nie zapłace!!! W imie tych których na to nie stać!

Za co tej położnej płacicie??? że wam ręcznikiem pomacha pod tyłkiem??? nie
dam sie robić złodziejskiemu Państwu
Obserwuj wątek
        • victoriaimax BRAVO! Wreszcie ktos prawde wygarnąl! 02.11.08, 10:52
          pewnie ten post niczego nie zmieni bo porod dla nas jest zbyt wazny
          by ryzykowac bycie anonimowa Pania X z ulicy ale fakt jest faktem ze
          to skandal iz trzeba tyle "pod stołem"płacic by byo ok i na 100%
          pewnie przeciez ten szpital to nie prywatny folwark dyrektora i
          pracujacych tam lekarzy.A stawka u połoznych to i 2tys u p.Kalety,az
          sie nie chce myslec ile zażada lekarz za cc ( z lekarzem z
          wyboru)...jakos w tej sytuacji nie moge wskrzesic w sobie
          wspolczucia dla narzekajacych na slabe pensje lekarzy..ja ososbiscie
          jeszcze biednego lekarza nie widziałam a p.ginekolog-moja prowadzaca
          z podwarszawskiej miejscowosci gdzie mieszkam mieszka w jednym z
          bogatszych domów w okolicy i juz nawet nie twierdzi ze musi pracowac
          w szpitalu, ale to szpital dał jej te szanse na spopularyzowanie
          swojego gabinetu i "transfer" pacjentek.Prosze mnie zle nie
          zrozumiec-nie jestem przeciwko temu by ludzie zarabiali jesli sa
          dobrymi specjalistami o to przeciez chodzi, sama pracuje ciezko i
          stac mnie na prywatny poród ale chodzi o fakty ze czy nam sie to
          podoba czy nie musimy "bulic" choc opcji by nie łóżyc na panstwowa
          SZ nie ma...podobno w ciazy nie mozna sie denerwowac wiec wole nie
          myslec ile moich pieniedzy idzie rocznie m.in na panstwowe szpitale
          w których i tak musze placic;-(
          • laminja Re: BRAVO! Wreszcie ktos prawde wygarnąl! 02.11.08, 16:31
            po pierwsze nie trzeba nic płacić pod stołem, żeby mieć dobrą opiekę podczas
            porodu, po drugie jeśli już dojdziesz do wniosku, że oczekujesz czegoś więcej
            niż opieka przypadkowej położnej z dyżuru to spora część pieniędzy, które
            zapłacisz za indywidualną opiekę podczas porodu trafia do kasy szpitala. Są więc
            wydawane na podnoszenie standardu dla wszystkich. Po trzecie skoro do położnych
            trzeba się zapisywać już na początku ciąży (a tylko część z pracujących na bloku
            porodowym może świadczyć takie usługi) to znaczy, że jest zapotrzebowanie.
            Położne mają limity, więc osobom, które nie wynajmą położnej krzywda się nie
            stanie, bo znacznie więcej kobiet rodzi z położną z dyżuru niż z opłaconą.
            Stawki lekarzy są tu:
            www.szpitalzelazna.pl/index.php?id_page=118--------
            Jest jednak pytanie, po co wynajmować lekarza.

            Rzeczywiście wielu lekarzy dobrze zarabia, ale to zależy od specjalności. Są
            takie które nie dają szansy na prywatną praktykę.
    • laminja Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 10:57
      nikt Ci nie każe a) rodzić na Żelaznej, b) wynajmować położną czy lekarza do
      porodu to usługa ponadstandardowa (która obejmuje opiekę położnej od 36tc) c)
      możesz na Żelaznej prowadzić ciążę w ramach darmowego programu Zdrowie Mama i
      Ja, d) możesz się tam pojawić jak setki innych kobiet i liczyć na to, że będzie
      miejsce, bo ani lekarz, ani położna, ani nawet sam dyrektor nie da Ci 100%
      gwarancji, że kiedy zaczniesz rodzić miejsce będzie.

      Za usługi ponadstandardowe płaci się się w każdym szpitalu. Z problemem braku
      miejsc borykają się wszystkie szpitale w Warszawie. Jest ich kilkanaście, więc w
      ramach PAŃSTWOWEJ służby zdrowia masz wybór, nie musisz wybierać najbardziej
      obleganego szpitala.

      Radziłabym się nie opierać na plotkach. Jak poczytasz forum to się okaże, że
      całkiem spora grupa dziewczyn rodziła na Żelaznej mimo braku lekarza
      prowadzącego z tego szpitala czy opłaconej położnej.
      • mim288 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 12.11.08, 12:09
        Problemem jet to (co chyba - to prawda że emocjonalnie - strała sie
        przekazac autorka wątku), że nie wiadomo co jest "usługą
        standardową", której żaden szpital nie może odmówić, a
        co "ponadstandardową" i że nie można nic sensownie zaplanować w
        kontaktach z państwową służbą zdrowia, ale z drugiej strony nie
        można z płacenia (wysokich) składek na tęże państwowa służbę
        zdrowia zrezygnować i zapewnić obie ponadstandardowej usługi takiej
        jakiej się chce prywatnie, tylko i tak trzeba "bulić" na szpitale
        publiczne, nawet jesli - ze względu na ich standard - nie ma ochoty
        się z nich korzstać. Rozwiązaniem - na zdrowy rozum - jest albo
        wprowadzic dowolność ubezpieczeń (kto chce ubepiecza się z prawem
        do korzystania z państwowej słuzby zdrowia, kto chce prywatnie) -
        co oczywiście doprowadziłoby do bankructwa publicznej służby
        zdrowia, albo jednak wprowadzić przejrzyste zasady w publicznej
        służbie zdrowia tak, by każdy po pierwsze wiedział, co mu się
        należy w ramach składki (i jeśli szpital odmawia usługi mógł iść
        zakupić usługę gdzie indziej, a szpitalowi odmawiającemu
        przedstawić do pokrycia rachunek), a po drugie by każdy mógł
        usługę, która nie jest objęta składką wykupić płacąc dodatkową
        kwotę (ale by wiadomo było za co konkretnie płaci i można było
        zweryfikować, czy to rzeczywiście nie jest objęte składką).
        To co piszesz o możliwościach bezpłatnego porodu na żelaznej jest w
        dużej części teorią, niestety tak sie akłada, że dla kobiety w
        ciąży istotna jest praktyka i realne możliwości, a nie - może i
        ładnie wyglądajace - programy, które jednak funkcjonują bardziej w
        sferze "wirtulanej rzeczywistości".
        • malwes Do mim 18.11.08, 21:46
          Mim, bardzo słuszne uwagi i fajny post.
          Wydaje mi się jednak, że wiadomo co jest standardową usługą w ramach
          NFZ (zdaje się, że jest lista na stronie Ministerstwa Zdrowia i link
          do NFZtu).
          Inna rzecz, że część szpitali pewne usługi ponadstandardowe daje za
          darmo (np. zzo) ale mają takie prawo.

          Wg mnie w zasadzie wszystko za co się płaci w szpitalach jest
          ponadstandardowe:
          - położna - przecież nie płacimy za opiekę położnej z dyżuru bo nam
          się to należy, tylko płacimy za 100% czasu położnej tylko dla nas.
          Wtedy nie obsługuje w tym czasie innych pacjentek - czego na dyrzuże
          nie mogłaby zrobić.
          - osobna sala pojedyncza - za to chyba nigdzie się nie płaci,
          jeśli "zbiorcze" są zajęte (zwykle jest jedna "grupowa"). Płacimy
          wtedy, kiedy są wolne zbiorcze a my chcemy mimo tego mieć salę tylko
          dla siebie
          - poród rodzinny - z tego co wiem, to dokładnie za to, czyli pobyt
          kogoś bliskiego z nami nie wolno szpitalom pobierać opłat nigdzie.
          - zzo - to jakby jasne. Ze wzskazań medycznych (w Polsce chyba
          tylko cc) nie płaci się.
          - indywidualna opieka nocna - to dla mnie jasne, że poza standardem
          - pojedyncza lub podwójna sala lub sala poporodowa o wyższym
          standardzie - to dla mnie też jasne że płatna. Szpital oferuje
          określony standard a ponad to - dopłacamy
          - opieka lekarza - j.w. a propos położnej - też sprawa jasna.
          - w niektórych szpitalach płacimy za możliwość urodzenia DO wody
          (nie mylić ze spędzaniem I okresu porodu w wodzie). To wymaga zwykle
          odrębnych procedur i stałej, indywidualnej opieki położnej, więc
          jest wg mnie uzasadnione


          Nie wiem czy coś pominęłam ale wg mnie większość rzeczy nie budzi
          wątpliwości.
      • magulka2 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 21.11.08, 13:26
        Taaa,
        takie pitu pitu pranie mózgu to można uzyskać tylko w ramach
        darmowego programu Zdrowie Mama i Ja

        A dlaczego dziewczyna ma jeździć po Warszawie i szukać szpitala
        położniczego jak ma go na przeciwko, po drugiej stronie ulicy?

        A jak myślisz za co płacą te wszystkie ciężarne wykupując sobie za
        5000 zł złotą kartę w LIM-ie, albo płacąc 150 zł dyrektorowi
        szpitala za każdą wizytę (to i tak dyrektor innego bierze 300zł)?

        Taak, tak Zdrowie Mama i Ja dobre smile
        • malwes Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 21.11.08, 17:36

          magulka2 napisała:

          > Taaa,
          > takie pitu pitu pranie mózgu to można uzyskać tylko w ramach
          > darmowego programu Zdrowie Mama i Ja
          >
          > A dlaczego dziewczyna ma jeździć po Warszawie i szukać szpitala
          > położniczego jak ma go na przeciwko, po drugiej stronie ulicy?
          >
          > A jak myślisz za co płacą te wszystkie ciężarne wykupując sobie za
          > 5000 zł złotą kartę w LIM-ie, albo płacąc 150 zł dyrektorowi
          > szpitala za każdą wizytę (to i tak dyrektor innego bierze 300zł)?
          >
          > Taak, tak Zdrowie Mama i Ja dobre smile




          To do mnie było czy ogólnie? smile Bo nawet nie wiem co to za program
          Zdrowie Mama i Ja smile.
          Ja tam cały czas podtrzymuję opinię, że szpitale pobierają opłaty za
          ponadstandardowe usługi. Sa to co płaci NFZ, szpitale nie pobierają.

          Co do szpitala pod nosem to się zgodzę - też bym nie chciała latać
          na drugi koniec miasta choć zderzyłam się w Łodzi i W-wie ze
          szpitalami takimi, że nawet z dopłatą bym tam nie chciała.

          Dyrektor Żelaznaj - tak jak piszesz, bierze przyzwoitą sumę. Zwykły
          gin prywatnie też często ponad stówkę bierze - a to własnie chyba
          prof Czajkowski z Karowej 300zł za wizytę woła...

          Co do LIMu tam mam kartę i oni, owszem, zwracają część opłat (w
          zależności od pakietu) ale umowę mają tylko z 4ma szpitalami a i tak
          zastrzegają w umowie, że jak nie ma miejsca to go nie załatwią.

          W każdym razie pierwsze dziecko rodziłam na Karowej, odleżałam tam
          wiele miesięcy i opinie mam różne na różne tematy. W każdym razie za
          poród nie płaciłam (tylko za ZZO). Teraz chciałabym urodzić na
          Żelaznej ale jestem realistką i wiem, że jak nie będzie sali to i
          sam "Pan Bóg" mi jej nie dobuduje, niezależnie od lekarza, położnej
          itp. Nastawiam się na nie-płacenie choć jestem świadoma, że w jak
          będę chciała to w prawie każdym szpitalu zawołają za ZZO,
          ponadstandardową salę poporodową czy położną tylko dla Ciebie, nie z
          dyżuru. Zelazna tu się niczym nie wyróżnia.

          A jak ktoś chce w Damiania to poród sn kosztuje 10.000 i tu bym się
          faktycznie zastanawiała skąd ta suma, bo nawet podliczając mega
          wypas na Żelaznej czy w innych szpitalach (płatny) to ciężko do
          takiej sumy dobić - a ponadstandardowe warunki w Damianie i w
          szpitalach jakoś specjalnie się nie różnią.

          Biekawe jak będzie wyglądał ten prywatny szpital położniczy
          Medicoveru - otwarcie podobno już wiosną 2009.
          • magulka2 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 21.11.08, 23:45
            Nie, to nie było do Ciebie, tylko do Pani, która napisała o darmowym
            programie Zdrowie Mama i Ja.
            To mnie rozbawiło, bo dopiero byłam u lekarza z Żelaznej
            (postępowałam zgodnie z procedurą tu opisywaną, czyli miejsce =
            prywatne wizyty u lekarza ze szpitala, na koniec zakłada ci kartę, +
            umowa z położną), zapytał mnie, czy zamierzam tam rodzić i na
            moje "tak" wyciągnął listę położnych świadczących tam usługi
            akuszerskie oraz listę szkół rodzenia akredytowanych przez szpital.
            Mimo świadomości z istniejącej obecnie sytuacji, tak mnie to
            wkurzyło, że zaczęłam zastanawiać się nad Damianem/Medicoverem.
            Płacisz dużo (choć tak naprawdę to różnica nie jest tak wielka), ale
            masz pewność i nie musisz kombinować.

            Jeśli chodzi o LIM czy inny Medicover, to współpraca tych klinik ze
            szpitalami oznacza, że w tych szpitalach rezerwowane są miejsca dla
            ich pacjentek i w konfrontacji na izbie przyjęć Pani z Ulicy z Panią
            z LIMu ta pierwsza nie ma szans.
    • niemonika Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 11:12
      Walcz o swoje! smile popieram, choć słyszałam (choćby z głosów na forum), że
      naprawdę da się tam urodzić bez zapisów i nie płacąc ani grosza. Pod warunkiem,
      że są miejsca, ale tego nie da się zagwarantować. Faktem jest, że chyba każdy
      szpital (wiem to od lekarzy) okresowo ma zarezerwowane wolne miejsca dla swoich
      znajomych, opłaconych pacjentek itd. A ludziom z ulicy mówi się wtedy, że
      zajęte. Gdzieś ok. 2 lat temu w W-wie był przypadek, że dziewczyna przyszła do
      szpitala (nie pamiętam, o który chodziło), powiedziano jej, że nie ma wolnych
      miejsc, a ona widziała że są. I wróciła za chwilę z asystą bodajże policji czy
      jakichś innych służb, była spora afera.
      Ja będę rodzić pewnie za parę dni w Warszawie i nie nastawiam się na żaden
      konkretny szpital, nie chcę rozczarowań, nie mam też na tyle kasy, żeby płacić
      za położną lub gwarancję przyjęcia. Mam 2 upatrzone szpitale, gdzie będę próbować.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      • p.o.v to niestety prawda - ja rodziłam na żelaznej 08.11.08, 18:45
        miałam lekarkę z tego szpitala. Kobietę przede mną odesłano, dla
        mnie znalazła się sala. Oczywiście musiałam za nią zapłacić. A moja
        lekarka mówiła mi wiele razy, że mam się nie martwić, bo ZAWSZE
        znajdzie się dla mnie miejsce w tym szpitalu.

        Co nie zmienia faktu, że szpital jest świetny i oczywiście
        chciałabym tam rodzić raz jeszcze
    • giovanka Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 12:18

      Mniej jadu, bo to dziecku szkodzi.Ja rodziłam na Zelaznej przez cc za
      darmo,jedynie chodziłam na Łucką prywatnie - ty tez chodzisz gdzies prywatnie,
      czyz nie?
      I jeszcze:jako warszawianka od 4 pokoleń, po jezyku wypowiedzi i tekstach o
      wsiurach chcacych rodzic dla aktu urodzenia: jestem pewna, ze nie jestes
      warszawianka, tylko mieszkasz na Zelaznej.
    • habibeti Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 14:20
      poziom wypowiedzi ponizej standardow...
      w kazdym szpitalu moga cie odeslac jak nie ma miejsc, jak nie wystarczy im lozek
      i personelu to jak maja odebrac Twoj porod?
      spokojniej troche, nie formuluj tez na podstawie plotek.
      w kazdym szpitalu latwiej o miejsce jak sie zna lekarza lub polozna, taka juz
      polska rzeczywistosc, czy sie to komus podoba czy nie, czy to karowa, czy solec,
      czy zelazna. znam kilka osob rodzacych na zelaznej z ulicy. nikt nikogo nie
      odsyla bo mu sie tak podoba.
    • bubcia75 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 17:30
      Sama jesteś wieśniarą. Chociaż nie mieszkam w Warszawie, tylko 40 km
      dalej, to chyba zdecyduję się na poród na Żelaznejsmile Dlaczego?
      Dlatego, że mogę...że mi się tak podoba i z paru innych powodów.
      Może w mojej miejscowości nie ma szpitala z dobrym sprzętem
      medycznym? Nie pomyślałaś o tym, że osoby spoza W-wy chcą rodzić w W-
      wie właśnie z tego powodu, żeby zapewnić swojemu dziecku zdrowie i
      bezpieczeństwo, bo to żadna przyjemność jechać z bólami w korkach.
      I gucio mnie obchodzi, że Ty, która mieszkasz na Żelaznej się nie
      dostaniesz przeze mnie. Zresztą z tonu Twojej wypowiedzi można
      wywnioskować, że tylko tam mieszkasz, ale raczej nie od pokoleń...
      Dziś prawdziwych Warszawian już prawie nie mawink
    • ayzabel Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 17:52
      skoro już się płaci za poród żeby gnać 40 kilometrów po Polsce z bólami to chyba
      lepiej prywatnie zapłacić.

      Bo liczyć na wolne miejsce bez posmarowania po 40 km wyprawie to idiotyzm.

      Mi chodzi gł. o to że nie zamierzam płacić położnej za miejsce- za sam fakt że
      tu urodze
      prywatna sala itp do rzecz indywidualna.
      Gdybym mieszkała 40 km od Wawy i miała szpital po 2 stronie ulicy wolałabym tam
      rodzić niż gnać 40 km...
      i mieszkam tu od urodzenia- choć to mało istotne.
      Pisząc "wieśniary" nie miałam na my myśli ludzi spoza miast tylko właśnie takie
      osoby jak przedmówczyni...

      Prawda jest taka że żyjemy w Państwie korupcyjnym przez tych co przyzwalają na
      to opłacając np położne

      Naprawdę stać mnie na te 4 tys ale znam dziewczynę,która rodziła bez
      znieczulenia tylko dlatego bo NIE BYŁO JEJ NA TO STAĆ

      i nie zapłacę dla zasady!

      • bubcia75 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 18:38
        ayzabel napisała:

        > > Pisząc "wieśniary" nie miałam na my myśli ludzi spoza miast
        tylko właśnie takie
        > osoby jak przedmówczyni...
        >
        >
        Jak już się tak do mnie doczepiłaś, to ja mieszkam w MIEŚCIE...tylko
        nie w Warszawie. Niektórzy dzielą Polskę na Warszawę i wieś...
        Ja też nie zamierzam za nic płacić. I powiem Ci szczerze, że z
        większością Twojego postu się zgadzam, ale z tą częścią o
        wieśniarach przesadziłaś, uraziłaś wiele osób, również tych, którzy
        wybrali życie za miastem np. ze względu na zdrowsze powietrze...

        Zamierzam rodzić w Warszawie, może w św. Zofii, może w innym
        szpitalu, jeszcze to rozważam. Nie chcę rodzić w swoim mieście, bo w
        naszym szpitalu nie ma dobrego sprzętu medycznego. Mam prawo rodzić
        tam, gdzie moje dziecko będzie bezpieczne, gdzie są najlepsi lekarze
        i gdzie mi się podoba.


    • puellapulchra Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 18:30
      > Posmaruj kasą i już są zapisy. To ja mam szpital po drugiej
      stronie ulicy i
      > mam na jakieś zadupie jechać nie wiadomo dokąd bo wszystkie
      wieśniary chcą w
      > Wawie dziecko rodzić i choć mieszka 30 kilosów od wawy gna z dupą
      tu żeby
      > miało dziecko w akcie że Warszawiak???

      Ja mam akcie "Warszawiak", mąż też, ale jakoś mi to do tej pory w
      niczym nie pomogło i niczego nie ułatwiło big_grin big_grin big_grin A do porodu
      wybrałam szpital w Wołominie, bo tak chciałam, wolałam uniknąć
      odsyłania, leżenia na korytarzu itp. Ale nie opłacałam nikogo, bo
      też uważam, że zbyt duże składki płacę, żeby jeszcze dopłacać za
      coś, co mi właśnie te składki gwarantują. I nie żałuję, poród i
      pobyt w szpitalu wspominam miło smile
      • lika78 a ja troch jednak za rejonizacją tęsknię 01.11.08, 19:23
        Bo przez to "parcie" na rodzenie warszawiaków, wylądowałam w Otwcku.
        Nie tylko na Karowej miejsc nie było, ale w całym cholernym mieście.
        Składki płacimy z hasbendem naprawdę wysokie, a okazało się, że
        państwo ma to w doopie i trzeba było na 5 cm rozwarciu do Otwcoka
        gnać. Poród ok, ale potem te kursowanie męża między nami, starszą
        córką, pracą, przedszkolem było denne... I myślę, że sporo
        wołominianek, dziewczyn z Grójca i Otwcoka okupowało w te dni
        Zelazną, Inflancką i Karową. Także 3mam kciuki za autorkę postu: nie
        daj się (jak ja głupia), nie podpisuj zgody na wyjazd do innego
        szpitala - bierz ich na przeczekanie, w końcu na bruk cię
        ochroniarze szpitalni nie wyrzucąwink
    • kiki74 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 19:21
      Rejonizacja faktycznie by się przydała. Może bez smarowania dostałabym się do
      wiadomego szpitala, który mam pod nosem. Mieszkam i urodziłam się w Warszawie w
      Śródmieściu. Nie no w ogóle nie przeszkadzało nam,że mąż dmuchał codziennie na
      drugi koniec Warszawy, aby mnie odwiedzić w szpitalu po porodzie. Popieram
      ayzabel w 100%. Nie czepiajcie się języka. Lepszy taki ton wypowiedzi i jakieś
      zasady niż piękne słówka i cwaniactwo. Tu sobie opłacę, tam sobie załatwię, do
      lekarza i prywatnie i państwowo.. Nikt mi nie wmówi,że bez kombinowania nie
      można urodzić po ludzku, bo w swoim otoczeniu nie mam osoby, która rodziłaby z
      jakimikolwiek dopłatami i wszystkie dziwnie zadowolone.
      • klarci Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 21:01
        Ja też mieszkam w Warszawie i też nie zgodzę się na wysłanie do
        szpitala poza miasto. Ale zrozumcie, że takie szpitale jak na
        Żelaznej, czy Karowej mają lepszy sprzęt (chociaż to nie wszystko) i
        rozumiem kobiety, którym zależy, żeby właśnie tu urodzić. Tym
        bardziej, jeżeli wiadomo, że poród będzie skomplikowany.
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzienia.
        I nie zgodzę się z autorką, że jakby mieszkała w małej mieścinie, to
        tak chętnie poszłaby do tamtejszego szpitala. Jakby był stary,
        zapyziały i miał dwa inkubatory, w tym jednen, albo i oba zepsute
        (znam takie przypadki), to by inaczej twierdziła.
        A, że kasa dla niektórych lekarzy się lepi do rąk, to już wiadomo od
        dawna i jedyną metodą jest zgłaszać takie przypadki do prokuratury.
        Nawet jeżeli niewiele to da, to z czasem może coś zmienić. A autorce
        nie radziłabym robić awantury na korytarzu, bo w ten sposób można
        tylko ustawić personel przeciwko sobie - a to raczej nie ułatwia
        pobytu. No, ale może to ja się mylę.
        A Polskę budujemy wszyscy, nie ten maleńki ułamek płacących ponoć po
        kilka tysięcy. Najłatwiej zwalić na innych. Ja jak na razie nie znam
        nikogo, kto płacił za miejsce na porodówce.
    • klarci Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 20:40
      Z tymi wieśniarami to ostro przegięłaś. A w czym Ty jestes lepsza od
      jakiejś dziewczyny ze wsi, czy małego miasteczka. I wątpię, żeby
      chodziło o Warszawę, jako miejsca urodzenia. Każdy chce mieć dostęp
      do dobrego sprzętu, a nie tylko "rodowici"(czyli tak na prawdę
      przyjezdni) warszawiacy. Mają do tego prawo, to korzystają.
      A co do znajomości to inna kwestia.
      Ale tak na nich psioczysz, a sama też chciałaś sobie załatwić poród.
      I jak przyjmą taką osobę, to może zabraknie miejsca, dla
      potrzebującej dziewczyny, dla której ten sprzęt oznacza życie jej i
      dziecka.
    • klarci Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 21:16
      Poczytałam sobie właśnie o Żelaznej i faktycznie wygląda na to, że
      przede wszystkim trzeba zapłacić za położna, żeby się na pewno
      dostać. Ale to już pretensja, do tego, że system zawodzi, a nie do
      kobiet, które przyjeżdzają do wybranego szpitala z innych
      miejscowości, ze względu na sprzęt.
      No i niestety mamy wyż demograficzny, no i mi wypada akurat w
      okresie, kiedy ogólnie rodzi się dużo dzieci.
    • ada1 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 21:33
      W pewnym stopniu masz rację, szpital na Żelaznej to ewenement - niby
      państwowy a prawie prywatny. Dlaczego? Bo pacjentki, które stać na
      opłacenie sali, położnej, lekarza sprawiły że ogromna większość
      kobiet rodzących w tym szpitalu korzysta z tzw. usług
      ponadstandardowych. A skoro prawie wszystkie wynajmują położne do
      indywidualnej opieki, to dla tych, które z usług ponadstandardowych
      nie korzystają, pozostaje naprawdę niewiele miejsc do rodzenia w tej
      placówce.

      Nie ma co się dziwić dyrekcji szpitala, rachunek jest prosty -
      bardziej opłaca się przyjąć 2 korzystająće z usług
      ponadstandardowych i na nich zarobić, niż 10 w ramach NFZ, za które
      fundusz płaci marne grosze.

      Natomiast twoja wycieczka osobista odnoścnie kobiet spoza Warszawy
      była naprawdę nie na miejscu. Składki na ubezpiecznie zdrowotne
      odprowadzamy wszyscy. I jak zapewne wiesz, ich wysokość nie zależy
      od miejsca urodzenia. Każda ubezpieczona kobieta, która dokłada do
      tego "wspólnego worka" ma takie samo prawo jak ty, by z
      dobrodziejstw tego systemu korzystać. Tak więc, postulat o
      faworyzowaniu i traktowaniu nierówno wobec prawa Polaków ze względu
      na zamieszkanie/pochodzenie jest jest delikatnie mówiąc bzdurny.


      P.s. Urodziłam się i mieszkam w W-wie, lecz rodzić na Żelaznej nie
      będę. Dlaczego? Bo nie odpowiadają mi zasady panujące w tym szpitalu.
    • marta_supranowicz Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 23:09
      Witam,
      Rozumiem, ze jeszcze nie rodzilas na Żelaznej? Czy jednak tak i
      opisujesz to wszystko z wlasnego doswiadczenia?

      Ja rodzilam tam 2 tygodnie temu. Od polowy ciazy chodzilam do
      lekarza, ktory pracuje w Szpitalu Św. Zofii, bo wtedy podobno
      zwiekszaja sie szanse, zeby zostac przyjeta do tego szpitala do
      porodu. Szpital ma swoja fundacje i tam przyjmuja lekarze. Za wizyte
      placilam 80 zl. i bylam tam ok. 5 razy + 2 razy na USG. Lekarze
      bardzo profesjonalni, przemilii i przede wszystkim podchodzac do
      swojego zawodu z wielka pasja i zrozumieniem dla kobiet w ciazy.
      Rodzilam w niedziele i akurat byly miejsca. Zaplacilam za sale do
      pojedynczego porodu ( 800 zl. ), bo tak zdecydowalam na poczatku
      ciazy, niezaleznie od tego jaki bylby to szpital. Rodzilam z moim
      partnerem i polozna , ktora byla akurat na dyzurze. Nie oplacalam
      jej ,ani lekarza. Polozna byla cudowna! Wspierala i pomagala mi ,
      jak tylko mozna bylo. Bardzo dobrze pokierowala porodem i urodzilam
      naturalnie, bez znieczulenia, bez nacinania krocza po 3,5 godz.
      Wspomne jeszcze, ze uczeszczalismy do bezplatnej szkoly rodzenia
      Joany Wilk ( rekomendowana przez Szpital Św. Zofii). Polecam ja
      goraco, bo bardzo te nauki przydlay sie przy porodzie i teraz, kiedy
      nasza Malenka jest z nami w domu.
      Podsumowujac, porod kosztowal mnie 800 zl. Pobyt w szpitalu po
      porodzie rowniez wspominam bardzo dobrze. Pielegniarki zyczliwe,
      pomocne, lekarze usmiechnieci, zaangazowani calym sercem w swoja
      prace - POLECAM!
      Zastanawiam sie skad Ci sie wziela kwota 4 tys.? i kto Ci
      naopowiadal, ze jak nie zaplacisz, to tam nie urodzisz? Moze wiecej
      optymizmu i mniej zlosliwosci.
      Pozdrawiam
    • lidek0 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 01.11.08, 23:15
      Zupełnie nie rozumiem po co wogóle piszesz taki post. Nie masz
      zamiaru płacić za usługi ponadstandardowe to nie płać i bzdur nie
      wypisuj. Moja siostra rodziła bez dodatkowych opłat, przyszła z
      ulicy i urodziła. A odesłać mogą w każdym szpitalu bo zwyczajnie
      miejsc może nie być. Wiem, to akurat może być wkurzające ale właśnie
      dlatego warto wcześniej wybrać 2 szpitale, odwiedzić je, zapytać o
      panujące tam zwyczaje.
      Poza tym piszesz o płaceniu a tak na prawdę sama korzystałaś z
      prywatnej służby zdrowia podczas kiedy wiele prywatnych przychodni
      ma umowę z NFZ i na wizytę czeka się krótko /korzystam z takich
      usług i jestm zadowolona/.
      Tak więc kompletnie nei wiesz o czym piszesz, bo oplaty masz za
      ponadstandardowe usługi, ktore w wielu szpitalach są odpłatne.
    • rafaellka Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 10:25
      Wiecie co tu nie chodzi chyba o płacenie, czy nie płacenie. Tu chodzi o ZDROWIE i ŻYCIE naszych Maluchów. Prawda jest taka, że w każdym szpitalu albo ma się szczęście i trafi na sprzyjające okoliczności i personel, albo nie. Pieniądze zaś potrafią obłaskawić nawet z natury ponurych lekarzy i położne.
      Co chwila wybuchają afery jak ktoś został potraktowany przez dany szpital i państwową służbę zdrowia... i właśnie dlatego, aby moje Dzieciątko miało zapewnione godne przyjście na świat w przyjaznych warunkach i okolicznościach zapłaciłabym nie tylko 4, ale i 10 tys.
      Niestety przykre jest to, że tych, których nie stać na "kupienie" sobie komfortu skazane są na los szczęścia.
      • lidek0 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 10:48
        rafaelka,
        nie do końca masz rację. Znam wiele kobiet, które nie stać normalnie
        zapłacić tyle pieniędzy, wolały to przez naczyć na coś innego a
        dostały pełen komfort porodu i bezpieczeństwo, to wszystko za co
        inni tak dużo płacą.
        Pewnie, że jak komuś przydaży się coś złego a nie zapłacił wcześniej
        to przychodzą wątpliwości, że gdyby zapłacił byłoby lepiej. Ale z
        drugiej strony znam przypadki płacenia i to nie małych pieniędzy w
        prywatnej klinice i problemy, zero zainteresowania lekarzy.
        • rafaellka Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 10:58
          Dlatego niestety to jest właśnie loteria, rodziłam 2 razy, jeden raz, jak to się mówi, z ulicy... I masz rację- do końca życia bedę zadawała sobie pytanie, czy gdybym jednak zapłaciła wcześniej i "zaklepała" sobie opiekę, wszystko potoczyłoby się inaczej.
          Dlatego teraz już nie będę ryzykowała.
    • annapa7 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 11:36
      A ja się przyczepię do czegoś zupełnie innego...

      Uważam, że tekstu o wieśniarach nie ma sensu nawet komentować,
      koleżankę "Warszawiankę" trochę poniosło. Bywa.

      O co chodzi z tym super sprzętem na Żelaznej??? Przecież od dawna
      wszelkie trudne i zagrożone przypadki Żelazna odsyła!!! Jeżeli - jak
      piszecie - zależy Wam na sprzęcie, to pliiiiz, nie piszcie, że
      jedziecie na Żelazną! Miły lekarz nie oznacza dobrego sprzętu!!!
      Jasne, inkubatory są. Ale te są w każdym szpitalu. Inkubator to nie
      jest jeszcze super sprzęt!
      Jeżeli chodzi o zaplecze medyczne czyli sprzęt do ratowania
      noworodków i przede wszystkim wcześniaków, to najlepszym dysponuje
      Karowa, Kasprzaka i Czerniakowska.
      Nie piszę tu o kosztach usług dodatkowcyh w tych szpitalach, miłych
      paniach czy sympatycznych lekarzach, ale o SPRZĘCIE. A że kadra jest
      tam naprawdę kompetentna to już inna sprawa.
      • ania_may annapa7 02.11.08, 12:02
        popieram to co napisałaś. W wielu szpitalach jest takiej samej klasy sprzęt, a w
        kilku lepszy i większej ilości, ale zależy do czego się porównuje. Jesli do
        szpitali w Warszawie to Żelazna jest jednym z wielu szpitali, które mają oiom
        noworodkowy. Jesli do szpitali w innych miastach to sprawa wygląda inaczej. Tam
        często nie ma tego co w Warszawie jest już standardem.
        • malwes Re: annapa7 02.11.08, 12:16
          Na Żelaznej leżą wcześniaki z masą urodzeniową 650g (23-24tc), wiele
          z nich żyje i wychodzi z tej trudnej sytuacji bez szwanku.
          Oczywiście, że nie jest to szpital o najwyższym stopniu
          referencyjności ale np. Karowa moje dziecko wypuściła bardzo chore i
          w przeciągu 6h od wypisu uratowali je w MSWiA, "brudnym, starym
          szpitalu". Nie zawsze stopień referencyjności idzie naprawdę w parze
          z dokładną, uwazną opieką. Każdy szpital ma wiele zalet i w każdym
          może wydarzyć się tragedia. Nie na wszystko człowiek ma wpływ i nie
          ma co generalizować.
    • anulka20001 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 13:31
      Autorka wątku napisała>To ja mam szpital po drugiej stronie ulicy i
      > mam na jakieś zadupie jechać nie wiadomo dokąd bo wszystkie
      wieśniary chcą w
      > Wawie dziecko rodzić i choć mieszka 30 kilosów od wawy gna z dupą
      tu żeby
      > miało dziecko w akcie że Warszawiak???>


      Nie by dziecko miało wpisane miejsce urodzenie Warszawa tylko po to
      żeby mieć dobrą i godną człowieka opiekę. Chodzę do lekarza
      państowoego w Wawie i rodzić zamierzam na Inflanckiej, choć tu nie
      mieszkam i nie pracuje. Nie zamierzam rodzić u siebie w mieśćie bo
      nie zamierzam leżeć kilku godzin podłączona pod KTG z nogami do góry
      i wyć z bółu. Mniej jadu kolezanko i mniej nerwów bo ci się dziecko
      z ADHD urodzi (czego oczywiście nie życzę). Pozdrawiam cieplutko.
    • peresia Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 17:41
      Nie jestem z Warszawy, ale w pełni popieram autorkę wątku.
      Przez całą ciążę chodziłam do gina do przychodni na NFZ: miła
      atmosfera, usg cztery razy na dość dobrym sprzęcie, skierowanie na
      komplet badań co 8 tyg, posiew z pochwy, krzywa cukrowa.
      Gin polecił szpital, bo w najbliższym nie chciałam rodzić,
      pojechałam i umówiłam się z ordynatorem na konkretny dzień na cc (ze
      wskazaniem). Nie zapłaciłam za to wszystko ani grosza, cesarka
      przeprowadzona bez problemu, miła opieka, jedynie pewne zastrzeżenia
      mam do opieki poporodowej, no ale nie można mieć wszystkiego wink.
      • beatar9 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 02.11.08, 22:02
        ..po tym jak odmawiano mi uparcie zrobienia ktg właśnie na
        żelaznej,kiedy drżałam o życie swojego dziecka,stałam zapłakana i
        błagałam o to aby usłyszeć serce dziecka,aby się uspokoić...zraziłam
        się do tego miejsca..dopiero wysoce podniesiony ton męża sprawił,że
        położna raczyła się pofatygować...może właśnie dlatego,że nie
        buliłam lekarzowi z żelaznej na wizytach
        prywatnych..było,minęło...ale pamiętam ten dzień
    • ms.2 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 03.11.08, 12:25
      KOBIETO JA RODZIŁAM NA INFLANDZKIEJ 23 PAZDZIERNIKA NIC NIE PŁACIŁAM
      MIAŁ BYC PORÓD RODZINNY kosztuje tam 600 zł ale zakonczyło sie
      cesarka i nic mi w koncu nie policzyli pojechałam tam z ulicy nie
      miałam wykupionej połoznej opieka przedporodowa na 6 plus znieczul
      zewnatrzoponowe za darmo szczerze polecam inflandzka i nie odsyłaja
      kobiet po 36 tyg ciazy!!!!!
      • ariella co za chamowa 04.11.08, 07:45
        wlasnie takie prymitywy mentalne powoduja, ze warszawiakow sie nie
        lubi. ale taz dam glowe ze autorka nie jest z warszawy, tylko mieszka
        na zelaznej.
        wstyd, wstyd, wstyd
        • juleg NFZ 04.11.08, 11:05

          -Ktoś napisał, że NFZ płaci grosze za poród szpitalowi, może nie kokosy, ale 800
          za każdy poród, także Żelazna na ogół dostaje od rodzącej pary za salę
          dwuosobową- 800 + 800 od NFZetu, także rośnie im niezła sumka.


    • dziewczyna_kolegi Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 04.11.08, 14:49
      Taka jesteś mądra, a nie rozumiesz prostych rzeczy, które odnoszą
      się do całej Polski, że chodzi się do lekarzy, którzy pracują w
      szpitalach. W mniejszych miastach nie ma problemu, bo jest zazwyczaj
      jeden szpital, więc jakby nie było wszyscy tam pracują, w większych
      miastach jest większy wybór. I nie chodzi tu tylko o ginekologów,
      ale też lekarzy innych specjalizacji, jakby nie było lekarze ci mają
      większy kontakt z pacjentem, więcej przypadków, większe
      doświadczenie i tym samym większą wiedzę, czego przykładem może być
      chociażby alegrolog (ze szpitala dziecięcego) mojej córki, w
      porównaniu z którą nasza pediatra rejonowa powinna dać se spokój z
      medycyną i zacząć kwiaty na bazarze sprzedawać.
      Kiego groma chodzisz do limu, skoro tamtejsi lekarze nie pracują w
      szpitalach położniczych, tak to se można chodzić po tabletki anty, a
      nie jak się jest w ciąży. Mnie właśnie wkurza to, że płacicie jakimś
      dziwnym lekarzom za wizyty, a potem na poród to do szpitala, który
      jest najładniejszy.
      I niestety dostaje po nosie szpital, który dba nie tylko o wypchanie
      własnej kieszeni, ale też o aspekty estetyczne, bo jeśli chodzi o
      sprzęt i referencejność, to wiadomo nie od dziś że są w Wawie lepsze
      szpitale. Więc nie pitolcie, że tylko zdrowie dzidziusia ważne, ale
      też żeby leżąc na sali mieć przed sobą ładne widoki, a nie odrapane
      ściany i brak papieru w toalecie.
      Mnie najbardziej boli to, że dyrektorzy innych warszawskich
      porodówek, nie idą w ślady żelaznej podnosząc swoje usługi na
      zasadzie zdrowej konkurencji, tylko się ciągle jeździ po tym
      szpitalu. A im więcej się po nim jeździ, to tym więcej takich lasek
      jak autorka wątku chce tam rodzić.
      Jeśli o mnie chodzi to nie pasuje mi że samo zapłacenie położnej
      gwarantuje przyjęcie do szpitala, bo tu jest właśnie taka sytuacja,
      że przez całą ciążę się buli gdzieś tam, a na sam poród hop na
      żelazną, bo tu tak ładnie. Ja nie opłacam położnej, pierwsze dziecko
      rodziłam z połozną z dyżuru i była super, chodzę do lekarza z
      żelaznej, robię tam badania, bywałam też między ciążami, jest
      stosunkowo niedaleko od mojego domu, po prostu pasuje mi ten szpital
      i nie interesuję się nim tylko wtedy jak się zbliża termin mojego
      porodu.
      • spaldi Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 04.11.08, 17:17
        Myślę, że autorkę trochę poniosło, ale wiadomo, że kobieta w ciąży
        może być impulsywna. Rozumiem jej rozgoryczenie, chociaż szpital na
        Żelaznej nic mnie nie obchodzi. Mieszkam w Warszawie (nie jestem
        rodowitą Warszawianką, ba, przyjechałam z innego kraju), ale nawet
        na myśl mi nie przyszło starać się rodzić na Żelaznej. Za to mam
        sporo koleżanek, przyjaciółek rodzących tam. Wśrod tego sporego
        grona jest tylko jedna, która rodziła z tzw. ulicy.Było to jakieś 6
        lat temu.
        Czym kierowały się wybierając ten szpital? Twierdziły, że pracują
        tam wykwalifikowane położne, które stwarzają domowę atmosferę, są
        lekarze o bardzo dobrych reputacjach, o sprzęcie mówiły mniej, ale
        za
        to często poruszana była kwestia ....pokoi, a zwłaszcza kolorów!
        Śmieszyło mnie to, bo wychodziłam z założenia, że kolor ścian sali
        poporodowej niczego nie zmieni w mojej sytuacji.
        Wszystkie płaciły lekarzom za prywatne wizyty, potem wszystkie
        opłacaly położne, płaciły za salę porodową jednoosobą (poród
        rodzinny), niektóre nawet potem buliły za opiekę okoloporodową.

        Wysłuchiwałam tych opowieści (nawet takich gdzie wypychano dziecko z
        brzucha lub czekano 24 godziny na przeprowadzenie cięcia
        cesarskiego, bo nie chcieli sciągać lekarza z domu) i postanowiłam
        rodzić w innym szpitalu.
        Rodziłam na Starynkiewicza i Solcu. W tym pierwszym miałam cesarkę
        ze wskazań medycznych. Tam podobno ratują dzieci. Podobno, bo moje
        wysłano w stanie agonalnym do Międzylesia, zeby im statystyki nie
        psuło.
        Drugi poród odbył się na Solcu. Przyznaję się, że zapłaciłam
        połóznej. doświadczenia z piewszej ciąży sprawiły, że za wszelką
        cenę nie chiałam się bać. Mimo opłaconej położnej leki nie zniknęły,
        ale jednak jakaś znajoma twarz poza narzeczonym, była ze mną kiedy
        rodziłam.
        Powiem tak, namawiano mnie na Żelazną, dawano namiary na połozne,
        lekarzy, dr szpitala, a ja jednak uważam, że mój drugi wybór, Solec,
        był dla mnie najlepszym wyborem.
        A dla koloru ścian nie będę płacić za coś, co na Solcu jest za
        darmo, chodzi mi o porody rodzinne w salach jednoosobowych.Lekarzy
        mają bardzo dobrych, personel nie mniej wykwalifikowany, jedyne
        zastrzeżenia do ogólnych warunków. No i brak sal w kolorach
        pastelowychwink
        Moim skromnym zdaniem, troche ta sw. zofia przereklamowana, ale
        każda kobieta ma wolny wybór.
        • nikki30 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 06.11.08, 22:39
          spaldi napisała:

          > Śmieszyło mnie to, bo wychodziłam z założenia, że kolor ścian sali
          > poporodowej niczego nie zmieni w mojej sytuacji.

          Nie wiem co tu ma śmieszyć?To, że jest schludnie czysto, że
          dotykająć ścian farba ci nie będzie odlatywać wraz z tynkiem,że
          sprzątają ci codziennie, że czujesz się normalnie.

          > Wszystkie płaciły lekarzom za prywatne wizyty, potem wszystkie
          > opłacaly położne, płaciły za salę porodową jednoosobą (poród
          > rodzinny), niektóre nawet potem buliły za opiekę okoloporodową.

          Widocznie je na to stać...


          >
          > Wysłuchiwałam tych opowieści (nawet takich gdzie wypychano dziecko
          z
          > brzucha lub czekano 24 godziny na przeprowadzenie cięcia
          > cesarskiego, bo nie chcieli sciągać lekarza z domu) i postanowiłam
          > rodzić w innym szpitalu.

          I co któreś z dzieci urodziło się ciezko chore z tego powodu lub
          zmarło?TO jest częsta praktyka nie tylko na żelaznej...

          > Drugi poród odbył się na Solcu. Przyznaję się, że zapłaciłam
          > połóznej. doświadczenia z piewszej ciąży sprawiły, że za wszelką
          > cenę nie chiałam się bać. Mimo opłaconej położnej leki nie
          zniknęły,
          > ale jednak jakaś znajoma twarz poza narzeczonym, była ze mną kiedy
          > rodziłam.
          Widzisz sama odpowiedziałaś sobie na pytanie dlaczego twoje
          koleżanki płąciły...
          > Powiem tak, namawiano mnie na Żelazną, dawano namiary na połozne,
          > lekarzy, dr szpitala, a ja jednak uważam, że mój drugi wybór,
          Solec,
          > był dla mnie najlepszym wyborem.

          Dla ciebie najlepszy a ja znam kilka osób rodzących tam z przypadku
          i wspomnienia mają zgoła inne...Nie odważyłabym się rodzić w
          szpitalu z tak potężnymi problemami finansowymi!

          > A dla koloru ścian nie będę płacić za coś, co na Solcu jest za
          > darmo, chodzi mi o porody rodzinne w salach jednoosobowych.Lekarzy
          > mają bardzo dobrych, personel nie mniej wykwalifikowany, jedyne
          > zastrzeżenia do ogólnych warunków. No i brak sal w kolorach
          > pastelowychwink

          Nie wiem co się tak uparłaś na kolory ścian.Żelazna ma świetnych
          lekarzy i położne.DO tego stopnia, że miasto robi cuda żeby ich
          zatrzymać w tym szpitalu.Dyrektor i większa część personelu dostała
          bowiem propozycję tworzenia nowej prywatnej kliniki w Wawie...

          > Moim skromnym zdaniem, troche ta sw. zofia przereklamowana, ale
          > każda kobieta ma wolny wybór.

          A moim skromnym zdaniem nie należy sie wypowiadać o rzeczach o,
          których się jedynie słyszało.Ja na podstawie opowieści mogłabym cuda
          pisać o Solcu, czy Karowej...
    • mania2424 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 05.11.08, 19:26
      Czytając Twoją wypowiedz zaczęłam czuć do Ciebie sympatię i
      pomyślałam sobie, że szanuje takich ludzi jak Ty, że nie pozwolą się
      skorumpować i nie zapłacą za przyjęcie do szpitala, no bo to jasne
      że nam sie to należy ...
      Ale gdy przeczytałam twoją wypowiedź: "To ja mam szpital po drugiej
      stronie ulicy i mam na jakieś zadupie jechać nie wiadomo dokąd bo
      wszystkie wieśniary chcą w Wawie dziecko rodzić i choć mieszka 30
      kilosów od wawy gna z dupą tu żeby miało dziecko w akcie że
      Warszawiak???"
      Po tej wypowiedzi zrobiło mi się przykro i juz Cie tak nie szanuję,
      bo określenie wieśniak to nie pochodzenie i adres zamieszkania lecz
      stan umysłu i kultury osobistej. Ktoś kto w ten sposób wypowiada się
      o ludziach mieszkających na prowincji i siebie uważa za kogoś
      lepszego bo mieszka w Warszawie jest właśnie takim wieśniakiem.
      Pomysl o tym........
      • mamalalunia Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 06.11.08, 02:59
        Jednak prawdą jest, że ten szpital jest "dla wybranych", mimo że czasem komuś z ulicy udaje się dostać i urodzić.
        Mnie przy pierwszym porodzie odesłano i z Karowej i z Żelaznej, w końcu urodziłam na Solcu, ale kiedy opowiadałam potem o tym mojemu lekarzowi, pracującemu na Żelaznej, to się zdziwił: "trzeba było powiedzieć, że to ja prowadzę pani ciążę to by przyjęli..."
        bez komentarza
        Natomiast przy drugiej ciąży już tę wiedzę wykorzystałam - niestety to było poronienie, nie poród - ale wtedy się przekonałam, że Żelazna naprawdę się różni od Solca i Karowej (innych szpitali nie znam) nie tylko kolorowymi ścianami. Lekarze traktują cię jak partnera - wyjaśniają każde posunięcie i ewentualne możliwości - tłumaczą!!! Rozmawiają!!! Czujesz się pewnie. O poronieniu poinformowano mnie delikatnie, nie było przy tym traumatycznym przeżyciu żadnej ich znieczulicy, raczej mnie psychicznie wspierali.
        I dlatego rozumiem autorkę wątku choć nie popieram stylu wypowiedzi.
        Ale najdziwniejsze, że teraz, przy 3-ciej ciąży, wcale na poród się na Żelazną nie wybieram! Bo nie mogłam już chodzić do tamtego lekarza, a widzę, że z ulicy się nie dostanę, chyba przez przypadek, więc wybrałam inny szpital - nie miałabym siły przeżywać tych odsyłań, tych poszukiwań wolnego miejsca, jak przy pierwszym porodzie.
        I nie chcę płacić położnej 2000pln, bo mnie to wkurza strasznie - tak jak autorkę wątku, choć też byłoby mnie stać. Bo uważam, że jest to nie w porządku w stosunku do innych kobiet, których nie stać. Za dużo tu na forum przykładów położnych, które są do rany przyłóż kiedy zapłacisz a cię oleją jak przyjdziesz z ulicy - odsyłam do wątku o najlepszych położnych.
        • lamciad Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 06.11.08, 17:36
          Ojojoj,uwielbiam głosy dziewczyn,które cos tam przeczytały,coś tam
          usłyszały,a potem dalej głupoty rozsiewają.
          Rodziłam na Żelaznej w tym roku,akurat miałam swoją położną,bo
          chciałam rodzic z kimś kogo poznam wcześniej,ale leżąc na oddziale:
          - 2 poznane współlokatorki rodziły z "ulicy" i za nic nie
          płaciły,obie leżały po porodzie w pokoju 2 os(ja przez pierwsze dni
          leżałam na sali po cc,a potem na normalnej)
          - koleżanka jechała 50km i również bez znajomości urodziła w tym
          szpitalu
          - w ogóle większość dziewczyn na forum rodziła tam bez
          wcześniejszych "pewniaczy"
          - nawet sam Pan Bóg Ci nie pomoże jak nie będzie miejsc
          - to piekne slowo "smarowanie" to może użyteczne,ale przy
          pielegnacji niemowlecej pupci,bo akurat w przypadku tego szpitala
          o "smarowaniu" nie ma mowy,bo za wszystko jest wystawiana faktura i
          większość z tych opłat idzie na szpital.
          I rzecz najważniejsza,zauważcie,że wszędzie będą pacjentki,które
          zapłacą za poród,tylko dlaczego tych pieniędzy nie widać???W
          szpitalach syf i zero udoskonaleń.Na Żelaznej przynajmniej widac,że
          opłaty są w pełni wykorzystywane,by nam kobieta rodziło się tam
          przyjemnie i miło.
          I brawo dla Dyrektora tego szpitala,że potrafi poprowadzic
          niepanstwową placówkę bez długów!Ot cały mój wywódwink
          A dla ciekawskich-rodziłam tam w koszmarnym bólu przez 20
          godzin,zakończyło się cc,a mimo to wspominam tam pobyt z uśmiechem
          na twarzy i polecam każdej rodzącej.Był to mój pierwszy pobyt w
          szpitalu i balam sie bardzo,a w sumie czułam się tam jak na
          wakacjach.
          • zagatka29 Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 07.11.08, 15:06
            Ja akurat mam umówioną położną - termin za 4 dni. Nie jestem z tego
            zadowolona specjalnie, bo nie uśmiecha mi się płacenie 1500 tysiąca.
            Całą ciążę płaciłam duże pieniądze prywatnemu lekarzowi -
            endokrynologowi (ciąża zagrożona), który niestety nie polecił mi
            żadnego szpitala. Już jedno dziecko straciłam, więc wolałam chuchać
            i dmuchać na zimne. Ponieważ synek ma problemy z nerkami, dostałam
            od lekarza prowadzącego skierowanie na kontrolne KTG co 2 dni w
            wybranym przez siebie szpitalu. Kilka dni próbowałam się dodzwonić
            na Żelazną, żeby spytać, jakie są warunki przyjęcia na zapis. W
            końcu dowiedziałam się, że nie ma ŻADNYCH miejsc, bo jest dużo
            pacjentek szpitala, które muszą być monitorowane przed porodem. Do
            tej pory nikomu w szpitalu nie wspomniałam o tym, że mam umówioną
            położną. Zresztą nie było jej w tym czasie w Warszawie. Kiedy w
            końcu wróciła, wystarczyło, że - tak to ujmę - sprawę popchnęła i
            tego samego popołudnia leżałam podłączona do aparatu. Przede mną w
            poczekalni była tylko jedna pacjentka... Podobnie było z lekarzem
            analizującym zapis - najpierw usłyszałam, że nie widzi specjalnego
            powodu do moich częstych wizyt w szpitalu i skąd ja się tu w ogóle
            wzięłam, a potem - kiedy zauważył zupełnym przypadkiem podpisany
            kontrakt z położną - zupełnie zmienił swoje podejście. Mam wrażenie,
            że jak nie jest się pacjentką któregoś z lekarzy zatrudnionych w
            szpitalu to - być może inaczej jest w przypadku już rozpoczętej
            akcji porodowej - nie ma co liczyć na "ludzkie" podejście do
            przerażonej pierworódki. A chociaż od tygodnia wszystkie KTG
            wychodzą dobrze i kolejni lekarze "nie widzą powodu", dla którego
            mieliby je analizować, na dzisiejszym USG znowu nie jest dobrze...
            Zastanawiam się, czy mimo kontraktu nie rodzić jednak z jakimś
            bardziej empatycznym personelem. Pozdrawiam i trzymajcie kciuki za
            mojego Frania...
            • dziewczyna_kolegi Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 07.11.08, 15:58
              Właśnie czegoś takiego nie rozumiem, chodziłaś całą ciążę do
              lekarza, zostawiłaś mu pewnie niemałe pieniądze, a on nie pracuje w
              żadnym szpitalu i jeszcze nie jest cię w stanie nigdzie skierować, a
              wiadomo, że dziecko ma problemy.
              Wybacz, ale twój lekarz moim zdaniem jest nieprofesjonalny, po
              prostu zostawił cię na lodzie w chwili porodu i ew. komplikacji.
              Nie wiem, jaki konkretny problem ma twoje dziecko, ale chyba
              powinnaś "zasięgnąć języka" i poszukać szpitala, który ma dużo
              takich przypadków, umówić się i pogadać z ordynatorem i tam próbować
              rodzić.
              Życzę oczywiście pomyślnego rozwiązania.
          • mamalalunia Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 08.11.08, 08:56
            I tu się mylisz - nie Pan Bóg Ci pomoże, jak na Żelaznej nie będzie miejsc,
            tylko powołanie się na prowadzenie ciąży u lekarza z Żelaznej lub kontrakt z
            położną. Czytaj wątek poniżej.

            A co do dziewczyn, które "coś tam poczytały a potem głupoty rozsiewają" to sama
            się powołujesz, że tu na forum większość dziewczyn pisze, że dostały się z
            ulicy... Poczytałaś co chciałaś i głupoty opowiadasz.
            • malwes Mamalunia... 08.11.08, 13:24
              Ja się jenak zgodzę z koleżanką, której wypowiedż skrytykowałaś.
              Znam ten szpital dobrze, z doświadczenia - jest mnóstwo kobiet,
              które tam urodziły "z ulicy" i wiele pisało o sobie na tym forum.
              Zarówno na Żelaznej jak i na Karowej byłam przyjmowana " z ulicy" i
              właśnie wtedy też poznałam lekarzy, którzy wtedy nie przyjmowali
              prywatnie, tylko państwowo w tych szpitalach. Potem na nich
              trafiałam prywatnie i nie widziałam różnicy w obsłudze.

              Ostatnio też byłam na IP na Żelaznej i potem w domu miałam jeszcze
              jakieś wątpliwości - na wypisie miałam stempel z komórką jednego
              lekarza. Ani mnie nie kojarzył, ani mnie nie pamiętał ani nie był
              moim lekarzem - napisałam do niego sms z pytaniem czy następnego
              dnia mogłabym zadzwonić z zapytaniem a on za 5 min do mnie odzwonił
              i odpowiedział na moje pytania choć absolutnie nie musiał, a godzina
              wczesna nie była...

              I owszem, ani lekarz ani położna ani "Pan Bóg" nie pomogą jak nie
              będzie miejsc do porodu bo nikt Ci nie dobuduje dodatkowej sali, nie
              postawi łóżka ani nie zrzuci z niego innej rodzącej dla Ciebie.
              Owszem, jak się uprzesz, to możesz rodzić na IP, ewentualnie w
              gabinecie - lub tez sali przeznaczonej dla kobiet z chorobami
              zakaźnymi (grypy, żółtaczki, opryszki, HIV). Ale chyba nie o taki
              poród Tobie chodzi. Sama sala na "infekcyjnych" nie jest niczym
              złym - jest czysta ale "zimna", głównie metalowa bo wymaga innej
              steryzlizacji niż pozostałe sale porodowe.

              Powtarzam p raz kolejnu - nie ma co generalizować. Po moich
              doświadczeniach przeleżanych ciąż w szpitalu mogę powiedzieć, że
              nigdy nie zapłaciłam za żadną usługę standardową - trafiałam na
              lekarzy i położne i fajnych i nie - różnie bywało. Natomiast jeśli
              płaciłam to tylko za usługi ponad standardowe (typu prywatna opieka
              nocna) i zawsze dostawałam fakturę i płaciłam do kasy szpitala.
    • olga_swiech Re: Warszawa- złodziejskie praktyki Żelazna 09.11.08, 12:27
      To jakieś wierytne bzdury. Moja siostra urodziła tam dwójkę dzieci
      bez żadnego płacenia połoznej czy chodzenia do lakarza prywatnie.
      Fakt szpital jest bardzo oblegany ale to tylko dlatego, że bez
      dawania w łape połoznej otrzymujesz zawsze 100% jej zaangarzowania i
      serdeczności. Jeśli w momencie kiedy rodzisz nie ma wolnej sali do
      rodzenia, panie z recepcji szukają dla ciebie miejsca w innym
      szpitalu w Warszawie. Jak znajdą miejsce to czeka na ciebie aż
      dojedziesz, jeśli nie ma na to czasu, kombinują ci jak moga poród u
      nich ale w gorszych warunkach bo nie w sali porodowej tylko np
      operacyjnej jak jest wolna na innym oddziale. Jeśli zdarzy się że są
      dwie rodzące a jedno miejsce, to pierwszeństwo ma rodzaca z
      pierwszeństwem, które mozna zdobyć w nastepujący sposób:
      - jesli twój lekarz prowadzacy pracuje na żelaznej (możesz do niego
      chodzić do przychodni przyszpitalnej lub prywatnie)
      - jesli chodzilaś do jednej z polecanych szkół rodzenia przez
      szpital św. Zofii. Lista szkól rodzenia jest na stronce szpitala a
      zajęcią są w pełni refundowane przez gmine jeśli: Masz zameldowanie
      w Warszawie lub pracujesz w Warszawie lub masz indeks uczelni w
      Warszawie. Ja osobiście polecam szkołe rodzenia na Płockiej.
      Jedyne za co musisz zapłacić na żelaznej to za znieczulenie i za
      sale do porodów rodzinnych jeśli chcesz rodzić z mężem lub inną
      bliska Ci osobą. Obowiązuje też zniżka 20% JEŚLI CHODZILAŚ DO W.W.
      SZKOŁY RODZENIA LUB MASZ LEKARZA PROWADZACEGO Z ŻELAZNEJ.
      To są normalne procedury a to, że trudno się tam dostać to wynik nie
      brania w łapę ale doskonałej obsługi i wysokiego standardu.
      Nie wypisuj więc takich bredni bo po a)podwyższony poziom stresu
      wpływa negatywnie na Twoje dziecko ( radziłabym się wyciszyć, bo
      możesz za wczenie urodzić) a poza tym denerwujesz inne ciężarne.
      Dziewczyny, nikt wam nie pozwoli rodzić na ulicy bo nie dałyście w
      łape a jeśli uda wam się dostać na żelazną to nie mozecie być w
      lepszych rękach (bez dawania w łapę). I to nie kwestia dawania w
      łapę tylko wolnej sali porodowej ( sa chyba 4 w tym jedna podwójna
      więc jak tarficie na wolną podwójną to koleżanka z sali porodowej
      może wam się nie zgodzić na obecność waszej osoby toważyszącej
      zupełnie tak jak wy).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka