ula243 07.11.08, 15:01 Macie jakies informacje o szpitalach-porodowkach w Niemczech? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
anettchen2306 Re: szpitale w Niemczech... 09.11.08, 19:00 A co cie interesuje? Rodzilam rok temu w malym niemieckim szpitaliku w Rheinland-Pfalz. Z polskimi placowkami nie ma chyba co porownywac. Nie chodzi mi tu o wyposazenie ale o ogolne podejscie do rodzacej, do porodu i opieki po nim. Przy standardowym porodzie nie ma lekarza. Jest tylko polozna, zazwyczaj dwie polozne. Porodowki oferuja niemal wszystkie udogodnienia od muzyki i wanny, poprzez masaze, swiatlo- i aromaterapie po akupunkture (sama doswiadczylam jej dzialania). Za nic nie trzeba placic, za obecnosc kogos bliskiego przy porodzie tez nie, bo to tutaj oczywiste, ze ten kto przywozi cie do porodu - ten tez z toba zostaje. Nie trzeba miec zadnych kursow typu "szkola rodzenia" czy podobne. Mozna pic, podjadac. Przed porodem nalezy udac sie do wybranego przez siebie szpitala 8tak ok 36-38 tc, skierowanie dostaje sie od lekarza prowadzacego) i odbyc tzw. Geburtsplanung. Wtedy ustala sie jaki porod sobie zyczysz, w jaki sposob zamierzasz karmic swoje dziecko. Beda ci jednak mile namawiac do sn i karmienia piersia. Rozmawiasz z anestezjologiem. Robia kopie dotychczasowej dokumentacji ciazy, robia usg na swoim sprzecie (zazwyczaj 4D). Do porodu mozesz miec swoja koszulke (dluzszy t-shirt), potem swoje ciuchy (zazwyczaj dresik). Nic do dziecka miec nie musisz, chociaz mozesz. Podklady, majtki jednorazowe, ochronne kapturki na piersi, masc na popekane sutki, kosmetyki dla dziecka - wszystko zapewnia szpital. dostaje sie takze mnostwo gratisow dla dziecka. Sale zazwyczaj dwuosobowe. dziecko przebywa z mama, na noc mozna "oddac" siostrom, przyniosa maluszka na karmienie. Nie wiem, co cie szczegolnie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
imbirka Re: szpitale w Niemczech... 09.11.08, 19:48 Oprócz szpitali jest sieć Domów narodzin www.geburtshaus.de/ - coś czego nie ma w Polsce (niestety), a oferuje fantastyczną opiekę dla kobiet które chcą mieć naturalny, aktywny poród. Odpowiedz Link Zgłoś
anettchen2306 Re: szpitale w Niemczech... 10.11.08, 12:35 Tzw Geburtshaus, czyli Dom Narodzin powstal jako alternatywa dla porodu domowego. Ja nie odwazylabym sie w nim rodzic. Mialam komplikacje po pierwszym porodzie (ciaza bez problemow, porod tez lekki, dziecko super zdrowe a mimo to problem z nieodklejonym lozyskiem, krwotok i natychmiastowa operacja) wiec wiem, czym to "pachnie". Transport do szpitala to cenne minuty, ktore moga zawazyc na losie matki czy dziecka. W Domu Narodzin nie ma calego zaplecza medycznego. Atmosfera w szpitalu gdzie rodzilam byla niemalze domowa - sciemnione swiatlo, spokoj, zadnej niepotrzebnej ingerencji (typu oksytocyna, naciecie krocza), pelna intymnosc. Wszystkie polozne i pielegniarki usmiechniete, pytajace po 10 razy dziennie o samopoczucie, doradzajace ale nienarzucajace sie. Maz byl przy mnie cala noc, polozna zagladala do nas od czasu do czasu. W ciagu calej nocy tylko 2 razy podlaczyli mnie to ktg i dwa razy sprawdzili rozwarcie. Poslali na spacerek, wreczyli "Marsa" na przekaske, zachecali do ruchu , urodzilam w pozycji na kolanac. Znieczulenie zzo blo w ofercie szpitala, ale zadna z rodzacych w tym samym czasie co ja na nie sie nie zdecydowala. Wiec ten kto twierdzi, ze na tzw Zachodzie to standart - ten jest w bledzie. Stawiano na naturalne metody lagodzenia bolu. Gdy u mnie bole staly sie nieznosne i poprosilam o znieczulenie to okazalo sie, ze mam juz 8 cm rozwarcie i ze nie ma juz sensu. I rzeczywiscie, bo za pol gozinki juz urodzilam. Wenflon zalozyli mi dopiero po porodzie ze wzgledu na komplikacje po pierwszym - bardziej ze strachu niz z koniecznosci. Zrobili mi akupunkture, zszyli po samoistnym peknieciu (2 szwy) i tym razem odbylo sie wszystko bez problemow. Zycze takiej opieki w czasie porodu i po kazdej mamie. Jedynym mankamentem w niemieckich szpitalach jest to, ze w nie kazdym jest lekarz pediatra majacy dyzur non stop. O neonatologu mozna pomarzyc tylko wtedy, gdy rodzi sie w duzej klinice. W szpitalu gdzie rodzilam pediatra przychodzil 2 razy w tygodniu i badal "tasmowo" wszystkie narodzone w tym czasie dzieciaczki. Po porodzie malenstwo jest badane przez polozna a w razie problemow wzywany jest lekarz z dyzuru, zazwyczaj anestezjolog. Zanim wyszlam ze szpitala zrobiono mi takze badanie koncowe, usg. Szpital mial tez umowe z profesjonalnym fotografem, ktory przychodzil maluszkom robic pierwsza sesje zdjeciowa (super sprawa, zdjecia w stylu Anny Gedes). Sama sesja nic nie kosztowala, placilo sie tylko za wybrane zdjecia. Jedno wybrane dsotawalo sie w prezencie od szpitala. Wiele szpitali prowadzi tego typu akcje. Aha, odwiedziny przyjaciol, znajomych, rodzinki, rodzenstwa jak najbardziej mile widziane! Odpowiedz Link Zgłoś
ula243 Re: szpitale w Niemczech... 10.11.08, 17:52 dzieki sliczne.To byle te wiadomosci ktore mnie interesowaly.A co do lekarza-to moj bedzie przy porodzie,bo pracuje w tym samym szpitalu co chce rodzic-i powiedzial ze z tym niema problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kingus27 Re: szpitale w Niemczech... 12.11.08, 14:27 To ja jeszcze od siebie-przy cesarce bez problemów na salę wchodzi osoba towarzysząca. No, i ze szpitala można wyjść w zasadzie zaraz po, jeśli ktoś ma ochotę. Widziałam kobietki, które 3 godziny poleżały i poszły do domu, bo na następny dzień przychodzi do domu położna, kontroluje i mamę i dziecko. Ja po cesarce wyszłam po 2 dniach. K. Odpowiedz Link Zgłoś