asiaiwona_1 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 26.01.09, 19:41 ekstra... A nie lepiej opisać po krótce co i jak. A potem jakby któraś chciała wiedzieć coś więcej to by dopytała? Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 26.01.09, 19:44 poza tym rodziłaś w październiku... Tak nagle przypomniało Ci się, że chciałabyś opowiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
jotkade Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 29.01.09, 20:29 asiaiwona_1 napisała: > poza tym rodziłaś w październiku... Tak nagle przypomniało Ci się, > że chciałabyś opowiedzieć? Liczą się przecież chęci, prawda? Nie każdy ma ochotę założyć wątek po to, by obcym ludziom udzielać wskazówek i odpowiadać na nurtujące ich pytania. Ja się cieszę, że takie wątki powstają, nawet po 2-3 miesiącach od "sprawy". Również rodziłam na Inflanckiej w listopadzie a na forum zaczęłam się udzielać dopiero w styczniu. Małe dzieciątko, szczególnie gdy jest pierwsze, bardzo absorbuje i wobec takiej "rewolucji" pogawędki na forum stają się mało ważne... Brawo dla autorki wątku! Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 30.01.09, 08:47 Ale za co te brawa dla autorki? Że urodziła, czy że założyła taki wątek? No bo co to za wątek, gdzie jedyną treścią jest info, że urodziła w danym szpitalu i odpowie na pytania. No i do tej pory cisza. Nie wiem, mamy ją prosić, żeby coś opisała, czy co. Wystarczyło przecież w kilku zdaniach napisać , że rodziła sn/cc, podobało jej się to, a nie podobało tamto. Odpowiedz Link Zgłoś
kg030303 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 30.01.09, 09:40 Też tak myślę. Dziewczyny przecież nas interesuje obecna sytuacja w szpitalach,tak??? Październik?? Kiepski pomysł na doradztwo jest sytuacja odwrócona jak niebo do ziemi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ms.2 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 01.02.09, 09:33 co to ma za znaczenie pazdziernik czy styczen ?????? w jednym dniu porodów jest wiecej w innym mniej ..i nie ma znaczenia który to miesiac ..a na przestrzeni 3 miesiecy nic sie zmienic nie moze chyba ze by zmienili dyrektora albo połowe obsługi...albo zamkneli oddział !!! to nie jest watek dla osób które pisza tylko po to zeby sie czepiac!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
momik75 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 30.01.09, 10:01 hejka, a ja rodziłam w piątek 23 stycznia. Jakby któraś chciała to zapraszam na gg 12061895. Ogólnie ciasno ale extra. Dodam, że to mój drugi poród tamże. Odpowiedz Link Zgłoś
nahajka1 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 01.02.09, 17:12 Cześć dziewczyny, Fajnie że otworzony został ten wątek. Oto kilka nurtujących mnie pytań odnośnie tego szpitala: 1)Czy są tam warunki by rodzić w wodzie? 2)Czy w czasie porodu mogłyście dowolnie zmieniać pozycje? Czy przy II fazie kazano Wam się położyć na łóżko, czy również można było dalej rodzić w wybranej przez siebie pozycji? 3) Jak urodziłyście dzidziusia, czy od razu i na jak długo położyli go w Waszych ramionach i czy pozwolili na pierwsze karminie? Czy tylko na chwilę oddali do przytulenia, potem zabrali by dzieciaczka „oporządzić”? 4)Czy można umówić się z położną na indywidualną (płatną) opiekę w czasie porodu? W kilku szpitalach na necie są cenniki i taka „usługa” tamże się znajduje. Na stronie tego szpitala jest cennik, ale takie pozycji tam nie ma. 5) Jak jest z opieką poporodową? Byłyście z niej zadowolone? Czy czułyście się jak rozbitkowie na bezludnej wyspie? Będę wdzięczna za podzielenie się z nami Waszymi doświadczeniami z rodzenia w szpitalu na Inflandzkiej, bo sama rozważam tam poród. Odpowiedz Link Zgłoś
ms.2 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 02.02.09, 11:29 wiesz co jesli chodzi o poród w wodzie to nie wiem bo sie akrat tym nie interesowałam ale chyba tak bo widzałam sale w której była duza wanna w czasie porodu mozna zmieniac pozycje i skakac na piłce cwiczyc razem z mezem oczywiscie wybierz poród rodzinny tam jest płatny 600 zł znieczulenie zewnatrzoponowe jest za darmo miałam cesarke wiec to jakby operacja widzałam dziecko krótko rodziłam 30 godzin wiec byłam wycieczona i zasnełam ze zmeczenia nawet nie wiem kiedy ale przy porodzie rodzinnym naturalnym bedziesz z dzidziusiem cały czas opieka przedporodowa iaj i w trakcie porodu dla mnie na 6 plus nie ma powodu braz połoznej i ja opłacac pielegniarki tam to po prostu anioły jedna jest tylko mniej sympatyczna ale nie pamietam jej imienia ja rodziłam tak długo ze byłam przez wszystkie zmiany takze przetestowałam wszystkie pielegniarki opieka poporodowa raczej jak wszedzie jestes skazana na siebie pielegniarki na górze nie sa zbyt miłe ale ja za to miałam super dzieczyny na sali i pomagałysmy sobie wzajemnie jak jakas chciała do toalety czy cos podsumowujac ja byłam zadowolona rodziłabym tam ponownie Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 02.02.09, 16:52 Na Inflanckiej NIE MA porodów w wodzie. Wanna, którą widziałaś to pewnie wanna w jednej z sal przedporodowych na bloku A, w której możesz wziąć kąpiel przy skurczach. Odpowiedz Link Zgłoś
nahajka1 Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 03.02.09, 11:49 Droga asiaiwona_1, troche się zagubiłam z tą salką przedporodową. Idziesz na IP i stamtad wysyłają na przedporodową, a z niej na porodową? Czy zależy to od zaawansowania porodu? Pls o wyprowadzenie z mroków nieiwiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 do nahajka1 03.02.09, 14:04 Z IP idziesz albo na blok A (na parterze, porody rodzinne, płatne), albo na blok B (2 piętro, bezpłatne) - oczywiście jak wolisz no i przede wszystkim jak są miejsca Na bloku A są chyba 3 lub 4 (nie pamiętam dokładnie) sale przedporodowe z normalnym łóżkiem, wanną, piłkami itp. Tam sobie leżysz i czekasz na skurcze parte. Na przeciwko tych sal jest taka typowa sala do porodu (pojedyncza) z łóżkiem "lotniskowcem". Podobno jest opcja żeby rodzić w tej sali przedporodowej, ale z tego co wiem to chyba nie jest to praktykowane. Po porodzie trafiasz na 2 godz. na tą salę przedporodową - jest tam kącik do przewijania dziecka, itp. Jak ja tam urodziłam 6 lat temu to po porodzie na tej salce przedporodowej spędziłam w sumie cały dzień - nie wiem nawet dlaczego tak długo mnie tam trzymali, być może nie było miejsc w tych zwykłych salach na 2 piętrze, gdzie leżą wszystkie kobiety z dziećmi po porodzie. No a jak wybierasz poród bezpłatny na bloku B to masz najpierw salę przedporodową z 3 łóżkami - tam czekasz na skurcze parte. Na samo parcie przechodzisz z tej sali do następnej (bez wychodzenia na korytarz, to taka sala przechodnia), gdzie są 3 miejsca do porodu oddzielone takimi niby ściankami, czy parawanami. tam najczęściej nie ma opcji by rodzić z mężem choć wszystko zależy od położnych i innych kobiet rodzących, czy wyrażą zgodę... Odpowiedz Link Zgłoś
matka_kwiatka Re: rodziłam na inflanckiej chętnie odpowiem na p 04.02.09, 01:02 1) nie rodzi się w wodzie, w salach do porodów rodzinnych (600 zł) a przynajmniej w niektórych jest wanna - super, b. polecam, ciepła kąpiel bardzo mi przyspieszyła poród, a i przyjemnie było tyle, że na salę do porodów rodzinnych czekałam długie godziny ze skurczami w znacznie mniej komfortowej bezpłatnej sali, gdzie praktycznie nie było mowy o rodzeniu z mężem, bo nawet jeśli nikt inny nie rodził, to położne b. niechętnie wpuszczały osoby towarzyszące 2) kiedy nadeszły skurcze parte akurat byłam podłączona do KTG, więc już nie szalałam ze zmianą pozycji, ale szybko dostosowano łóżko - pochylone oparcie, koniec łóżka opuszczony, przyczepiono bolce o które mogłam się wygodnie zaprzeć 3) dzidź od razu po wyciągnięciu z brzucha wylądowała na nim; po jakimś czasie zabrano ją na badania, osuszono, owinięto w pieluszkę, oddano do karmienia, przytulenia na jakieś 2 godz. które jeszcze spędziłam w tej sali, a potem ubrano i razem pojechałyśmy do pokoju 4) zdaje się można, nie korzystałam - położna na sali rodzinnej była zupełnie w porządku, znacznie gorzej te w sali bezpłatnej 5) czasem się zdarzył ktoś pomocny sam z siebie, ale generalnie trzeba się dopytywać i prosić samemu - to wielka fabryka i generalnie mało kto ma czas; np. niestety dopiero po powrocie do domu dowiedziałam się, że w szpitalu do dyspozycji pacjentek jest specjalistka ds laktacji i można ją prosić o pomoc powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa lezalam na patologii a potem rodzilam 02.02.09, 23:11 5 stycznia urodzilam na Inflanckiej syna, jest to moje drugie dziecko tam urodzone i nie wyobrazam sobie ze mogloby byc inaczej. Na patologii lezalam dwukrotnie - w listopadzie w 30 tyg. ciazy na powstrzymaniu i w 37/38 tuz przed porodem. Na patologii opieka rewelacyjna, jak trzeba to polozne pociesza, jak trzeba to opieprza i ustawia do pionu. Jesli chodzi o porodowke to mialam okazje byc na niej dwukrotnie bo syn byl oporny i nie chcial za pierwszym razem wyjsc. Pierwszy raz "rodzilam" z polozna p. Malgosia - w sumie nie do konca bylam zadowolona - nie bylo tragicznie, ale nie wspolpracowalo nam sie dobrze, nie podejmowala zadnych konkretnych decyzji, zastanawiala sie nad wszystkim godzinami. Za drugim juz udanym razem rodzilam z p. Mariola - rewelacja. Zwlaszcza w polaczeniu z lekarzem (niestety nie pamietam jak sie nazywal, wiem tylko, ze to wojskowy) wprowadzali z jednej strony rygor ale z drugiej spokoj. Rodzilam w sali 6, maja tam takie kosmiczne lozko na ktorym lezac mozna sie podnosic, opuszczac, przechylac. Jak je zobaczylam to sie zlapalam za glowe, potem okazalo sie, ze mozna tak dziwne pozycje na nim przyjmowac, ze znalazlam taka, ktora dla mnie byla dobra. Opieka poporodowa jak to taka opieka - obchod, wazenie, mierzenie a potem dzieckiem sie zajmujemy same. Aczkolwiek jak sie poszlo do pielegniarek i poprosilo o pomoc to byla ona udzielana (przynajmniej mnie). Ja jestem baaaardzo zadowolona. Jedyny minus - przy obu podejsciach dostalam konska dawke oksytocyny, moze nie trzeba bylo az tak duzo. Rodzinal oczywiscie sn, bez znieczulenia, nie bylam nacinana tylko lekko popekalam (3 szwy) a syn byl dosc duzy (52 cm ale 3 600 wagi wiec byl szeroki). Odpowiedz Link Zgłoś