Karetka do rodzącej - Poznań?

13.02.09, 10:40
Witam wszystkie mamy. Czy któraś z Was ma wiedzę, czy jeśli wezwę
karetkę jak się zacznie poród to zawiozą mnie do szpitala który ma
dyżur czy jak im powiem, że chcę rodzić w konkretnym szpitalu to
mnie tam zawiozą? Mój ojciec mówi że jak powiem to zawiozą gdzie
wybrałam szpital.....Czy ktoś wie jak to jest????
Proszę o odp.
    • mea8 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 10:47
      Nie ma juz czegos takiego jak dyzur. Karetka wiezie do najblizszego,
      chyba ze ekipa wyjatkowo mila to zawiezie gdzie chcesz. Zawsze mozna
      poprosic. A nie lepiej taksowka???
      • kkkluska Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 10:57
        Planowałam taxi jechać ale co z torbą do szpitala? Kto ją zabierze?
        Tak pielęgniarz wejdzie i zabierze a ja sama nie uniose takiej
        torby...Niestety mój mąż nie ma prawka, i nie mamy nikogo kto mógłby
        mnie zawieżć w razie czego.
        Hmm może kapkę panikuję??? wink
        Ale tak z ciekawości chce wiedzieć bo Polna jakoś mi się nie widzi
        po tych wszystkich opiniach się boję tego szpitala.
        • dragica Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:01
          A szanowny malzonek torby nie moze poniesc?Ty wezwiesz karetke do
          pocztku porodu, aktos moze umrzec,bo nie bylo akurat ekipy
          ratowniczej.
          • kkkluska Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:06
            Oczywiście że może ponieść ale chodzi o sytuację gdy będzie w
            pracy... Ma daleko niestety nieco ponad godzinkę drogi.
            Jak będzie w domu to pojedziemy taryfą do szpitala.
            • asiaiwona_1 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:16
              no to jak będziesz sama to weź tylko to co tobie do porodu potrebne -
              koszula, klapki, ręcznik. Resztę mąż ci przywiezie. Jak przykładowo
              mydło dostaniesz za 3 godziny to nic się nie stanie.
              Moim zdaniem wykorzystywanie karetki do takich celów jest
              nieuzasadnione- bo tobie nie ma kto torby znieść to ktoś może nie
              doczekać pomocy...
              Poza tym sąsiadów nie macie z autem. Popytaj, na pewno znajdzie się
              ktoś kto będzie mógł ci pomóc.
              • a.bc Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:20
                Niestety zawioza cię do szpitala najblizszego, jesli w najblizszym
                nie bedzie miejsca to do pierwszego wolnego.
                Karetka to raczej nie taksówka i nie radze liczyć na cos takiego.
                I jeszce jedno mogą odmówić przyjazdu i nie radzę w domu czekać do
                ostatniej chwili licząc na karetkę.....
                • a.bc Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:23
                  Najlepszym rozwiązaniem bedzie np mama albo teściowa, które bedą z
                  toba przebywaly w ostatnich dniach w domu i to one zorganizują taxi
                  oraz przeniosą torby.
        • kropka.pod.i Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:23
          Zamawiając taksówkę zawsze możez poprosić dyspozytorkę, aby taksówkarz wszedł do mieszkania i wziął bagaż. Wiele koroporacji świadczy dodatkowe uslugi - dowożą zakupy, realizują recepty, na prośbę zamawiającego umieszczają w samochodzie fotelik dziecięcy, itp. Żaden problem aby za dodatkową opłatą kierowca pofatygował się po torbę.
          Jeśli chodzi o Polną, to (jak o każdym szpitalu!) krażą bardzo rózne opnie. Znam mamy bardzo zadowolone, które kolejne porody także przeprowadzały w tym szpitalu, głownie ze względu na komfort, wyposażenie, itp., ale i takie, dla których było to trudne przeżycie. Myslę, że nie ma reguły. Ja zdecydowałam się rodzić w Raszei.. mimo, że kiedy szukałam opinii o ty szpitalu, to znalazłam mnóstwo pozytywnych, jak i negatywnych.
          Poczytaj opinie na stronie fundacji "Rodzić po ludzku".
        • 987ania Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 14.02.09, 01:32
          Karetka służy do wożenia chorych!! Poród to nie choroba!! Rzadko kiedy poród
          postępuje tak szybko, że trzeba migiem do szpitala jechać. Zwykła taksówka
          wystarczy. Ekipa karetki to nie bagażowi z "Ostrego Dyżuru" żeby walizki za
          rodzącą nosić. Polecam jak zawsze zdrowy rozsądek i proszę pamiętać, że karetka
          pogotowia służyć powinna głównie grupie pacjentów śmiertelnie chorych.
        • kzet69 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 18.02.09, 01:33
          no q..rva kabaret laseczka potrzebuje zespołu ratowniczego by torbę
          znieśc .... powiem ci coś blondyneczko karetka nie odwiezie cie ani
          do "dyżurnego" ani do "twojego" szpitala... pogotowie idiotko to nie
          radio-taxi
          • malwes Chwila, chwila... 18.02.09, 20:44
            Moment moment...poza wszelkimi dyskusjami o zasadności - to zgodnie
            z prawem poród jest wskazaniem do wezwania pogotowia. Nie w każdym
            przypadku bo wiadomo, że jak się ma "spokojne" skurcze z odstępami w
            czasie których się "funkcjonuje normalnie" to można sobie
            zorganizować transport. Taksówkaż na pewno pomoże zabrać bagaż - ale
            są sytuacje w których poród zaczyna się dośc nagle albo skurcze sa
            bardzo bolesne i wtedy można wezwać pogotowie. Ja np. poczułam
            skurcze o godzinie 7.00 rano i od razu co 3-4 minuty po 40sekund. O
            8.05 dzieko było odpępnione. Jechałam z mężem taksi - w szpitalu
            rodziłam całe 6 minut (w ubraniu i prawie na IP bo już było pół
            głowki), dalsze 5 minut to czekanie aż pępowina przestanie tętnić.
            Jakbym była bez męża to musiałabym rodzić w domu i wezwać pogotowie.
            I jakby to nie były ferie i byłyby korki to urodziłabym w taksówce.

            ogotowie jak najbardziej wezwac można tylko trzeba wziąć pod uwagę
            zaawansowanie porodu i stan rodzącej - o to zapyta dyspozytorka.

            Pamiętajcie też o tym, że często niestety ekipa z pogotowia
            przyjedzie i powie, że nie są przeszkoleni do odebrania porodu i np.
            w razie zaawansowania akcji zechcą wieźć so szpitala. Nie powinno
            się na to wyrażac zgody przy bardzo zaawansowanym porodzie - bo
            powstrzymywanie partych aby dojechac do szpitala może się skończyć
            tragicznie dla dziecka. Zupełnie "spokojnie" należy rodzić w domu
            wtedy i powiedzieć ekipie, że ma pomóc i tyle. Tak naprawdę do
            porodu wystarczy sama rodząca wink
            Było kiedyś na ten temat na forum "dobry poród" w
            wątku "Błyskawiczny poród".
            • malwes Re: Chwila, chwila... 18.02.09, 20:45
              TaksówkaRZ miało być oczywiście...łaaaa...ale gafa.
              • asiaiwona_1 Re: Chwila, chwila... 18.02.09, 21:41
                Malwes, ale autorka wątku wyraźnie napisała w jakim celu chce wezwać
                karetkę - tylko po to, żeby jej torbę znieśli...
            • kzet69 Re: Chwila, chwila... 19.02.09, 01:34
              malwes każda patologia podczas porodu upoważnia do wezwania karetki
              i tu nie ma dwóch zdań, ale panienka - założycielka wątku z góry
              planuje ze wezwie karetkę jako radio - taxi z ratownikiem medycznym
              w roli tragarza pzdr
              • malwes Re: Chwila, chwila... 22.02.09, 10:19
                kzet69 napisał:

                > malwes każda patologia podczas porodu upoważnia do wezwania
                karetki i tu nie ma dwóch zdań, ale panienka - założycielka wątku z
                góry planuje ze wezwie karetkę jako radio - taxi z ratownikiem
                medycznym w roli tragarza pzdr


                No może macie rację - ja założyłam, że może ona myśli iż jak ją
                złapią silne bóle, będzie sama - to sobie po prostu nie da rady z
                torbą, bólami, skurczami - sama.
                Wyszłam z założenia, że samo wezwanie karetki aby ponieśli torbę ot
                tak sobie nikomu do głowy nie przyjdzie wink - i mam nadzieję, że się
                nie myliłam... big_grin
    • amelsik27 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:17
      bez przesady akurat że ktoś może umrzeć.akurat jak będzie rodziła.daj sobie
      spokój i niestresuj dziewczyny
      • asiaiwona_1 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:21
        nie chodzi mi o stresowanie dziewczyny, tylko o zastanowienie się
        nad sensownością wzywania karetki. I tak jest ich mało i trzeba na
        nie czekać. A jak każda rodząca wezwie karetkę bo nie ma kto jej
        torby zanieść i każda inna osoba bo ma gorączkę 37 stopni to kto
        będzie jeździł do tych co naprawdę potrzebują pomocy karetki.
        • kkkluska Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:26
          Dzięki za podpowiedź co zabrać na szybko. Tylko mam to wszystko
          spakowane właśnie i gdzie będę szukać w ostatniej chwili koszuli
          klapek... Nie chce żeby ktoś przeze mnie umarł, ale pewnie jak się
          zacznie to będzie panika i będę z rykiem dzwonik do kogo się dawink)
          Taki scenariusz mam przd oczami przynajmniej...
          =Rzeczywiście najlepiej zabrać tylko dokumenty i jechać taxi, byle
          tylko wody mi nie odeszły jak będziemy jechać, to byłoby dopiero wink
          • asiaiwona_1 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:30
            To zawsze profilaktycznie możesz podpaskę nałożyć. A w torbie miej
            na wierzchu klapki i koszulę tak byś mogła szybko wyjąć jakbyś
            musiała sama jechać. A i ta opcja z dodatkową usługą taxi, że
            kierowca wejdzie po torbę to chyba dobry pomysł. Dowiedz się już
            teraz która korporacja na pewno świaczy takie usługi i miejs do nich
            zapisany numer. Z własnego doświadczenia wiem, że w takich
            sytuacjach zapomina się o numerach telefonów, któe w normalnej
            sytuacji mogłabyś przez sen powtórzyć smile
      • dragica Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:22
        Rece opadaja!!!Ludzie umieraja wtedy,gdy zadna panienka nie rodzi???
        Czekaja,aby nie zaburzyc harmonii rodzenia i orgazmiczengo porodu...
        • misia_7 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:33
          hej a co tam tyle waży w tej torbie, że nie dalabyś rady jej
          podnieść?

          • kkkluska Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:38
            No własnie niewiem, troszke kosmetyków pieluchy i takie tam...
        • kkkluska Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 11:34
          Dziękuję wszystkim za pomoc i doradzenie.
          Jesteście kochane. Dobrze że takie forum istnieje i można z kimś
          normalnym poklikać.
          Dzięki wink))
          • eny79 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 13:55
            Zadziwiasz mnie swoją bezmyślnością. To ze stare babcie traktuje karetke jak
            taksówke to jeszcze rozumiem, ale młoda kobieta, która łudzi sie ze pierwsze
            dziecko urodzi w ciagu godziny i musi miec zapewnioną asyste ratowników
            medycznych przy pierwszysch skurczach to jakis cyrk. Ile ty masz lat 12 ????
    • memphis90 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 13.02.09, 13:49
      Powiem tak- karetka to nie taksówka, żeby się nią wozić do porodu. Zasadniczo
      sanitariusz bagażowym nie jest, więc też nie ma obowiązku dygać ciężkiej torby.
      Teoretycznie karetka powinna pojechać do wybranego szpitala, ale dyspozytor
      kontaktuje się z IP i jeśli tam powiedzą, że miejsc nie ma, to pojadą do
      wskazanej przez dyspozytora. Co do Polnej- ja tam rodziłam i nie dałabym się
      namówić na żaden inny szpital. Najlepiej wyszkolona kadra, najlepsze zaplecze
      medyczne, oddział neonatologiczny... Następnym razem też planuję rodzić na Polnejwink
      • anick5791 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 15.02.09, 12:59
        Karetkę wezwij, jak będziesz mieć krwotok - w każdym innym przypadku taksówka w
        zupełności wystarczy.
        • thaures Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 15.02.09, 22:42
          Jechałam taksówką do porodu- widząc zachowanie męża nie odważyłabym się wejść do
          naszego samochodu.Odchodziły mi wody, ale zanim się zebrałam to większość
          odeszło, podpaska i heja. Jeszcze po drodze starsze dziecko podrzuciliśmy do
          przedszkola.
          Poród przeważnie nie zaczyna się jak w filmie-że kobieta łapie się za
          brzuch,zwija w momencie z bólu i za chwilę rodzi.Dasz radę
    • ciociacesia ja tam jechałam autobusem :) 17.02.09, 15:37
      wziełam to na spokojnie i nawet na pierwszy dzienny zaczekałam. ale miałam meza
      do niesienia torby smile
      • fergie1975 Re: ja tam jechałam autobusem :) 17.02.09, 19:34
        ja tam mialam blisko... poszlam na piechote, a maz oczywiscie niósł torbę wink
      • 987ania Re: ja tam jechałam autobusem :) 17.02.09, 19:35
        ciocia Ty to niemożliwa jesteśwink
        pozdrawiam
        • miacasa Re: ja tam jechałam autobusem :) 19.02.09, 09:49
          eee, ciocia chyba miała nadzieję na dożywotnio bezpłatne przejazdy dla potomka wink
      • nancy_m Re: ja tam jechałam autobusem :) 21.02.09, 16:29
        a ja poszłam na trawmwaj z męzem, pojechalismy tramwajem i to z przesiadką, a potem jeszcze kawałek dosyc pieszo do szpitala z przystanku byłosmile wszyscy sie dziwili ze taksówki nie wzielismy, ale raz juz bralismy taksowke do szpitala jak lekarka na wizycie w przychodzni powiedziała ze musze jechac do szpitala bo bede rodzic, pojechałam, za taksówke sporo zapłacilismy, poleżałam w szpitalu 4 dni i nic się nie działo wiec wypuscili mnie do domu. A jak naprawdę zaczął sie poród to mąż powiedział, ze drugi raz nie będzie taksówki wzywał, chyba ze zauwazy jakąś po drodze, niestety po drodze zadnej nie było, no i pojechalismy tramwajemsmile Teraz jest co wspominaćsmile Dzis juz mamy samochód i do drugiego porodu mam nadzieję, że maż zawiezie mnei naszym samochodem, a jeśli miałoby się jakos cos szybciej potoczyć gdyby on akurat był w pracy to na 100% biorę taksówkesmile
        • kkkluska Re: ja tam jechałam autobusem :) 25.02.09, 16:34
          No właśnie a co jak w taksówce zalejesz facetowi całe auto swoimi
          wodami? Czasem podpaska nie wystarczy jednak...
          • zuju2 Re: ja tam jechałam autobusem :) 03.03.09, 09:13
            Wzywałam w Poznaniu nocą, o 2.00 karetkę - nie do porodu, lecz dostałam krwotoku
            w 26tc. Byłam sama z dziećmi - mąż na dyżurze (lekarz). Karetka przyjechała po
            prawie godzinie(!!!)mimo mojej dodatkowej interwencji telefonicznej, bo leżałam
            dosłownie w kałuży krwi.
            Potem dowiedziałam się, że w takich przypadkach przyjeżdża karetka
            GINEKOLOGICZNA - podejrzewam, ze do porodu też), a że jest JEDNA na region
            poznański, to zanim do mnie przyjechała, musiała obskoczyć wcześniejsze
            wezwania. Radzili (ci z karetki), aby brać taxi, a nie czekać na karetkę.
            Przynajmniej w Poznaniu.
            Pozdrawiam.
          • ewus122 Re: ja tam jechałam autobusem :) 04.03.09, 10:17
            wody płodowe "nie chlustają" tylko się sączą.....możesz zabrać ręcznik pod pupę
            dla własnego dobrego samopoczucia
    • ewus122 Re: Karetka do rodzącej - Poznań? 04.03.09, 10:15
      karetkę możesz wezwać zawsze. jesli chodzi o torbę to zabierz tylko, książeczkę
      zdrowia, dowód, książeczkę ciążową, wyniki ostatnich badań i dowód,telefon,
      skarpetki, kapcie i jedną koszulę (to uniesiesz), przecież resztę może dowieżć
      mąż,trzymaj się......ja za chwilę też rodzę (trzecie)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja