Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki??

26.02.09, 15:00
Czy wiecie może jak jest w Warszawskich szpitalach ze stosowaniem w czasie
porodu takich praktyk jak masaż szyjki macicy czy wyciskanie dziecka przez
brzuch??
Czy jest to powszechnie stosowane i czy w razie czego można się nie zgodzić??
Chodzi mi o takie szpitale, jak np. Żelazna, Starynkiewicza czy Madalińskiego...
    • kelly90210 Re: Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki?? 26.02.09, 20:24
      Na Starynkiewicza jak najbardziej masaż szyjki, miałam wyciskanego
      syna oraz był użyty próżnociąg co już dawno przeszedł do historii.
      tak naprawdę to w czasie porodu nie byłam wstanie wyrażać zgody bądż
      nie wyrażać.
      Nie polecam Starynkiewicza
      • spa76 Re: Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki?? 26.02.09, 22:21
        nie sledzę najnowszych trendów w połoznictwie ale ten prózniociąg to
        chyba niedawno przeszedł do historii.

        2 lata temu na szkole rodzenia na żelaznej lekarka mówiła o tym tak:

        kleszcze czy vacuum stosuje się gdy poród naturalny nie postępuje,
        dziecko gubi tętno, a sprawy zaszły zbyt daleko by zrobić cc. głowka
        zeszła już do kanału i nie da się jej wepchnąć z powrotem do macicy
        i wyjąć bobasa przez brzuch (chyba że clooney w ostrym dyżurze
        nonszalancko podwinie rękaw, włoży rękę i je tam wpechnie). w takiej
        sytuacji można:
        -czekać ryzykując dalsze niedoltlenie czy nawet smierć dziecka
        -wyciskać (ryzkowne - jak się uda, to wszystko super, ale nie zawsze
        się udaje)
        -wyciagnać próżnociągiem (chyba jest bardziej trendy niz kleszcze
        aktualnie z tego co pamiętam), najmniej ryzykowny z tego choc
        prawdopodobnie zrobi wam z tyłka pearl harbour
        morał wywodu był taki: jak mówisz, że nie zgadzasz się na próżnociąg
        to być może zgadzasz się na porażenie mózgowe lub smierc dziecka

        wyciskanie rzeczywiście formalnie jest nie rekomendowane ale zdaje
        się, że wielu lekarzy ciagle je stosuje

        zła sława masazu szyjki oczywiście i do mnie dotarła. ale po
        doświadczeniach z nowoczesną oxytocyna nie wiem, czy bym się nie
        zdecydowała. oxytocyna też boli zaj... i mozna ją wlewac godzinami -
        masaż tyle nie trwa.

        dziewczyny zanim postanowicie, że na cos się nie zgadzacie
        porozmawiajcie na ten temat z lekarzem albo położną - teraz, bo w
        czasie porodu nie będzie czasu.
        • mamalalunia Re: Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki?? 27.02.09, 20:45
          Nie wiem jak z masażem szyjki obecnie - doświadczyłam 6 lat temu przy pierwszym
          porodzie na Solcu i to ma się nijak do bólów po oksytocynie, na to bym się drugi
          raz nie zgodziła!
          Drugie dziecko rodziłam w grudniu 2008 na Inflanckiej - lekarz "wypchnął"
          dziecko i potem się dowiedziałam, że syn był owinięty pępowiną, było zagrożenie
          duszenia się - dostał za kolor skóry mniej punktów, więc chyba mogę być tylko
          lekarzowi wdzięczna, prawda?
          A i powiem, że tydzień wcześniej robiłam bardzo dokładne USG i nie był owinięty
          pępowiną, więc kto mógł przewidzieć?
          Myślę, że w takiej sytuacji, mimo iż wcześniej zgłosisz, że nie godzisz się na
          wypychanie, lekarz i tak to zrobi. Natomiast na masaż bym się nie zgodziła za
          żadne skarby!
    • aniniaw Re: Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki?? 28.02.09, 07:19
      ja mialam i masaz szyjki-boli,oksytocyne-zaj....bardzo boli,wyciskanie-zamdlalam,te wszystkie przyjemnosci niestety nic nie daly,nie mialam juz sily przec wiec skonczylo sie na vacum co wcale nie bylo takie zle bo sama bym nie dala rady,no i oczywiscie naciete krocze,to wszystko sprawilo ze napewno 100 razy sie zastanowie nad nastepna ciaza,a w razie gdyby szczelil mi taki pomysl do glowy mocno sie w nia pukne
      • spa76 Re: Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki?? 01.03.09, 09:00
        poczytałam troche o tym wyciskaniu (chwyt kristellera to się bodajże
        nazywa) i wychodzi na to, że oficjalnie to jest zabronione, bo to
        mocno urazowe może być (wyobraźcie sobie, że dziecko jednak nie
        wyskakuje po ucisnięciu tylko zatrzymuje się na miednicy i cała siła
        nacisku idzie w jego ciałko i miednicę mamy). trochę zszokowana
        jestem, że tak powszechnie jest to stosowane (oprócz was ma ze 3
        koleżanki którym wypychano dziecko i robili to także lekarze którzy
        maja opinię dobrych).
        • 987ania Re: Warszawskie szpitale a archaiczne praktyki?? 01.03.09, 11:09
          Dlatego trzeba walczyć o inne pozycje porodowe niż leżenie na plecach. Wtedy
          dziecko ma szanse urodzić się naturalnie bez żadnych wyciskań z brzucha. No ale
          lekarzom się spieszy, żeby szybko było. Przy owinięciu pępowiną, takie
          wypychanie mogło przynieść więcej szkody niż pożytku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja