Porodówki we Wrocławiu:(

27.02.09, 09:39
Przeczytałam wczoraj artykuł jakie sceny dzieją się na wrocławskich
porodówkach i jestem przerażona. Jestem dopiero w 15tc ale w tym momencie
zastanawiam się czy już przy kolejnej wizycie nie rozmawiać ze swoim lekarzem
na temat porodu tzn czy przyjedzie do porodu i jak z ewentualnym przyjęciem do
szpitala. Poza tym termin mam na sierpień czyli taki okres urlopowy.Czy nie
ośmieszę się jeśli już teraz z nim porozmawiam w tym temacie? Może to głupie
że już się tym martwię..
    • melixsa Re: Porodówki we Wrocławiu:( 27.02.09, 10:55
      A skąd możesz wiedzieć, co będzie w sierpniu?

      Ja rodzę na Brochowie, jak będą miejsca, w kwietniu i nikt mi pisemnie nie
      zapewni, że akurat nie będzie przepełnienia i nie wyślą mnie do innego szpitala.
      I tak jest wszędzie, nie tylko we Wrocku.

      Wyjątkiem są małe miejscowości z jednym szpitalem, gdzie i tak i siak dyżuruje
      lekarz, który cię prowadzi i wtedy szanse, że będzie przy Twoim porodzie są
      duże. Normalnie w szpitalach nie umawia się z lekarzami, gdyż po pierwsze
      obecność lekarza nie zawsze jest potrzebna, po drugie- raczej trudno zmusić
      naturę abyś zaczęła rodzić o określonej godzinie, kiedy dyżur ma Twój lekarz.

      Jeśli chcesz mieć pewność, że ktoś znajomy będzie poród odbierał, to umów się z
      położna, bo to one de facto odbierają poród- jeśli nie ma komplikacji.
    • prawujkowa Re: Porodówki we Wrocławiu:( 27.02.09, 13:09
      rodziłam cztery miesiące temu na Dyrekcyjnej - było fajnie smile owszem, czyściutko tam nie jest, ale położne są naprawdę super.
      i myślę sobie, że jeżeli będziesz się koncentrować głównie na samym porodzie i na swoim dzieciątku, to zupełnie nieważne stanie się to, gdzie akurat jesteś smile
      a z lekarzem powinnaś móc rozmawiać kiedy chcesz i o czym chcesz - na pewno Ciebie nie wyśmieje.
      trzymaj się smile
      • patrice7 Re: Porodówki we Wrocławiu:( 28.02.09, 13:05
        Oj moze przypuszczac co bedzie moze....
        Okres czerwiec-wrzesien to jest masakra we Wrocławskich porodowkach.
        2 lata temu jedzilam codziennie po terminie i wszedzie odsylali mnie z kwitkiem
        i nie chcieli przyjac,Czekalam na izbie na Kaminskiego 6 h!!! od 9-15!!!
        W koncu pojechalam do Trzebnicy i to byla najlepsza decyzja w moim zyciu.
        Tam nie traktuje sie ciezarnych jak przedmioty.
    • pagaa Re: Porodówki we Wrocławiu:( 27.02.09, 14:27

      hej, ja bylam na dyrekcyjnej, nie rodzic, ale na zabiegu na
      porodowce wlasnie i troche pozwiedzalamwink polozne sa fajowe, caly
      czas tylko do mnie Sloneczko, Kochanie, Kwiatuszku mowily,
      usmiechnietewink milo, szybko mi zabieg minal, dzieki temu i bol mniej
      odczowalam. Ale na pewno sa przypadki takze przyprawiajace o zawrot
      glowy, jak w kazdym szpitalu..
Pełna wersja