Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta

28.02.09, 12:48
Drogie forumowiczki!
Ponieważ jestem już po porodzie a w czasie ciąży często zaglądałam na forum,
postanowiłam podzielić się z Wami moim doświadczeniem uczestniczenia w Szkole
Narodzin Jeanette i potem rodzenia na Żelaznej właśnie z tą położną.
Zacznę od szkoły, którą bardzo polecam. Przede wszystkim zajęcia są bardzo
ciekawe i niezwykle praktyczne, bloki 3-3,5 godzinne mijają w 5 minut.
Eksperci, którzy prowadzą spotkania są bardzo starannie dobrani i będąc
słuchaczem ma się poczucie, że rzeczywiście są to ludzie, którzy świetnie
wiedzą o czym mówią (pediatrzy, położne, rehabilitanci itd). Atmosfera jest
wspaniała, życzliwość i dobre nastawienie pomaga przyszłym mamom a przede
wszystkim tatusiom, każdy może zadać nawet najgłupsze pytanie i będzie
potraktowany poważnie i z szacunkiem. Polecam!
Teraz jeśli chodzi o rodzenie z Jeanette na Żelaznej - nastawiałam się na
długi i ciężki poród a urodziłam w 3,5 godziny. Jeanette bardzo mi pomogła,
jak dobry trener sportowy "przeprowadziła" mnie przez cały proces, była
przewodnikiem, który potrafi podjąć szybką decyzję i bardzo dobrze zna się na
tym co robi - zyskała moje całkowite zaufanie. Synek urodził się zdrowy a my -
rodzice - byliśmy bardzo szczęśliwi. Ja po porodzie czułam się lepiej niż
przed - miałam więcej energii i sił niż zanim zaczęły się bóle.
jednym słowem - bardzo, bardzo polecam. Ponieważ byłam pełna obaw przedtem
(pierwsze dziecko itd) postanowiłam napisać Wam o tym, być może będzie to dla
Was pomocne w wyborze szkoły rodzenia i położnej w Warszawie!!!
    • balsamina-niecierpek Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 14:21
      Napisz jeszcze, ile Cię to wszystko razem kosztowało.
      • pantera2008 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 14:26
        600 pln szkoła rodzenia
        2000 pln poród z Jeanette
        jest to warte każdej złotówki, jeśli ma się budżet na położną i szkołę (zwykle
        trzeba za szkołę i położną zapłacić a nie zawsze warte jest swojej ceny)
        wszystkie informacje są na stronie szkoły i na stronie szpitala na Żelaznej
        • ophelia78 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 15:03
          >zwykle trzeba za szkołę i położną zapłacić

          BZDURA, szczególnie jeśli chodzi o szkołę rodzenia - szkoła Jeanette jest jedną
          z bardzo nielicznych, za którą trzeba płacić - nie ma akredytacji rady miasta.
          Pozostałe szkoły są za darmo, bo właśnie miasto je opłaca. Nawet na liście szkół
          rekomendowanych przez szpital św. Zofii, ta jest JEDYNĄ za którą trzeba płacić.

          Wszsytkie położne, z którymi w św.Zofii podpisuje się umowy, biorą 1500 zł,
          tylko p. Kalyta 2000 (patrz: cennika na stronie szpitala)

          Pantera2008, ktoś Ci zapłacił za ten post czy jak??? Bo laurka taka, że aż się
          słabo od tej słodyczy robi...
        • ophelia78 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 15:04
          zapomniałaś jeszcze o 800 zł za salę - bo jak ma się opłaconą położną, to sala
          jest opłacona sala indywidualna jest obowiązkowa.
    • aszkerson Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 15:12
      Jak przeczytałam cenę, to aż się żachnęłam! Ponad 3 tysiące złotych (licząc z tą wymaganą salą)?! Nie dałabym. Teraz nie mam, to mówię, że nie dałabym, ale nawet jakbym miała taką kasiurę, nie dałabym. Możliwe, że będę inaczej śpiewać po porodzie, ale wątpię. W Opolu za taki poród, jaki chcę + przygotowanie, zapłacę niecały tysiąc.A gdzie, niecałe 600 zł, bo pewnie się na wannę do rodzenia nie załapię (nie wiem, położna coś przebąkuje, że są jakieś bardzo ścisłe wymagania zdrowotne, które trzeba spełniać i niewiele się w nich mieści..) O znieczuleniu nawet nie myślę. Nie, bo nie. Nie chcę. Chcę przeżyć to w zgodzie z własnym organizmem. Nie chcę też oksytocyny, słyszałam, że powoduje mocniejsze skurcze. Nie będę poganiać mojego porodu. Chyba, że Brzuś będzie zagrożony, wtedy się poddam. Marzy mi się położna przy porodzie, ale co..? Nie stać mnie. Każda by chciała.

      PozdrawiaMy.
      • islaa Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 17:39
        Niewiarygodne....
        Dziewczyny, zatkało mnie...
        Zatkało mnie że są gdzieś miejsca w której wynajem sali "jedynki" jest wymagany
        przez szpital, gdy ma się opłaconą położną.Ale to przecież takie sobie częste
        polskie absurdy.
        I nie zatyka mnie to nawet w połowie tak silne, jak cena za tą położną...
        Ludzie, no nie wiem naprawdę jak ująć to co czuję...
        Musi mieć ta pani prawdziwe powołanie żeby tak się cenić (ironizuję)...
        I sorry ale babeczki które ją wynajmują też muszą mieć coś (po za zbędnymi
        pieniędzmi) w rodzaju, no nie wiem, bez urazy ale chyba plastiku w głowie.
        Nie uważam żeby wynajmowanie położnych było bez sensu, nie, wręcz przeciwnie,
        uważam że szczególnie przy pierwszym porodzie jest to ważne, daje pewność,
        poczucie bezpieczeństwa itd... ale... ale...yyy

        Po prostu chcę napisać do tych dziewczyn które myślą o skorzystaniu z usług
        prywatnej położnej. Nie dajmy się zwariować. Dobre położne z reguły nie
        przyszywają sobie metki.

        Oczywiście, rozumiem że taką mamy rzeczywistość że każdy chce zarobić ale to już
        chyba przekracza granice i dobrego smaku i etyki zawodowej. Ole!
        • islaa Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 17:42
          chociaż wiecie co, trochę się sama skarcę. W końcu to Warszawka. U nas w
          Lublinku naprawdę fajna położna urodzi z tobą już za 200 zł. Chociaż znajdą się
          i takie za 500.
          Pozdrawiam
          • kandalama Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 18:30
            Powstrzymaj się od takich komentarzy please. Można by Ci nieoględnie
            odpowiedzieć, że "Warszawka" to ci z Lublinka itp którzy przyjechali tu kosic
            kasę, ale niestety jeszcze zachowania zmienić nie zdążyli.
            To naprawde bardzo słabe myślenie, ze miejsce zamieszkania determinuje jaki jest
            człowiek.
            • islaa Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 19:08
              kandalama napisała:

              > Powstrzymaj się od takich komentarzy please. Można by Ci nieoględnie
              > odpowiedzieć, że "Warszawka" to ci z Lublinka itp którzy przyjechali tu kosic
              > kasę, ale niestety jeszcze zachowania zmienić nie zdążyli.
              > To naprawde bardzo słabe myślenie, ze miejsce zamieszkania determinuje jaki jes
              > t
              > człowiek.

              nie doprecyzowałam, chodziło mi o to że u nas w Lublinie jest po prostu w ogóle
              taniej niż w Warszawie. O taką ogólną różnicę cen - wynajmu mieszkań, cen
              biletów autobusowych, usług fryzjerskich itp. Po prostu, pisząc pierwszy post
              nie wzięłam tego pod uwagę i dlatego napisałam ten drugi.
              • islaa Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 19:13
                hmmm, a to nieporozumienie chyba przez zdrobnienia nazw miast. Ja je tak po
                prostu zdrabniam, bo lubię. Bez żadnego ukrytego znaczenia. Oba miasta są mi
                bardzo bliskie i to dlatego
                • kandalama Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 19:16
                  "Warszawka" to okreslenie mocno pejoratywne a nie symatyczne zdrobnienie.
                  Ale dzięki za sprostowanie. Od razu zrobiło sie sympatyczniej smile

                  pozdrawiam
                  • islaa Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 19:34
                    smile
                    To się nazywa słowotwórcze zróżnicowanie środowiskowe smile
                    U nas wśród znajomych podróżujących wte i we wte między tymi miastami tak się
                    utarło "Warszawka, Lublinek". I uwierz mi, z całkowicie pozytywnym znaczeniem,
                    bez pejoratywnej głębi.
                    Ale to jeszcze nic, wymyśliłyśmy kiedyś z koleżankami zwrot "wnóż" (używany
                    zamiast "wręcz", dla śmiechu). I tak sobie używałyśmy, używałyśmy aż
                    uwierzyłyśmy że takie wyrażenie istnieje na prawdę smile
        • laminja Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 03.03.09, 20:10
          zanim zaczniesz wyciągać daleko idące wnioski zapoznaj się z sytuacją :p Do
          Jeanette trzeba się zapisywać już w pierwszych tygodniach ciąży. Cena usługi
          wynika z ilości chętnych - gdyby miała niższą stawkę zapisy pewnie zaczynałyby
          się jeszcze przed poczęciem big_grin To świetna i medialna położna czemu ma nie brać
          tak wysokiej stawki za ciężką pracę obarczoną ryzykiem. Architekci,
          konstruktorzy, projektanci mogą brać tysiące złotych za projekt a położna nie
          może wziąć 2000zł za poród i bycie przez kilka tygodni w ciągłej gotowości?
          • balsamina-niecierpek Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 11:16
            laminja napisała:

            >To świetna i medialna położna czemu ma nie brać
            > tak wysokiej stawki za ciężką pracę obarczoną ryzykiem.

            Przepraszam, ale do czego potrzebna mi jest jej "medialność" na sali
            porodowej? Wywiadów udzielać będzie? Rozumiem też, że praca innych
            położnych w przeciwieństwie do niej jest lekka i pozbawiona ryzyka?

            Żebyśmy się dobrze zrozumieli: skoro są osoby chętne wywalić taką
            sumę, p. Kalyta ma prawo ją skasować, mamy wolność gospodarczą. Ja
            jednak mam prawo uważać kwotę 2000 złotych za poród i 600 za szkołę
            rodzenia za wziętą z kosmosu, i w ten sposób nasze prawa znoszą się
            wzajemnie.
            • laminja Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 14:47
              dla niektórych najwyraźniej i ten aspekt bywa istotny skoro chętnych jest więcej
              niż "miejsc". Zazwyczaj medialność przekłada się na cenę.
      • pengua Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 05.03.09, 21:55
        ophelia78,
        sorry, ale bzdura. Chodzilam do szkoly rodzenia, a raczej pierdzenia
        Fundacji Rodzic po Ludzku, podpietej pod szpital Sw. Zofii
        400 zeta wyrzucone w bloto sad
    • deela Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 18:09
      to najbardziej zalosna proba marketungu szeptanego jaka widzialam w tym roku
      big_grin
      • wimperga Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 20:42
        deela napisała:

        > to najbardziej zalosna proba marketungu szeptanego jaka widzialam w tym roku
        > big_grin

        właśnie
        • ophelia78 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 01.03.09, 17:45
          Owszem. Tyle, że chyba mało skuteczny, w tym przypadku, bo mam wrażenie, że
          forumowiczki od razu to wyczuły. I ups, zrobiła się antyreklama...

    • balsamina-niecierpek Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 28.02.09, 20:43
      Szkołę rodzenia, też na Żelaznej, mam za frajer, za sam fakt, że
      mieszkam w Warszawie. Nie wiem, jakie szczególne kompetencje zdobywa
      się w szkole nierefundowanej przez miasto, nie wydaje mi się jednak,
      żeby w ciągu miesiąca robiło się tam dyplom z położnictwa. My też
      mamy zajęcia ze specjalistami różnych dziedzin, przekazywana przez
      nich wiedza wydaje się przydatna - więc w czym ta wyższość, za która
      trzeba zapłacić aż sześć stówek?
      Rodzę przez cc, więc osobna położna mi niepotrzebna, ale gdyby była,
      szukałabym raczej dobrej niż firmowej. Nie neguję wysokich
      kompetencji p. Kalyty, sądzę jednak, że wspomniana horrendalnie
      wysoka opłata (2000 złotych za poród) w dużej części jest "za
      nazwisko" - istotnie, w kręgach położniczych bardzo znane.
      • pantera2008 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 01.03.09, 10:43
        Kochane forumowiczki!

        Oczywiscie rozumiem wzgledy finansowe, jestem tez przekonana, ze sa swietne
        polozne, za obecnosc ktorych nie trzeba placic lub placi sie mniej. Takze,
        wierze, ze szkoly rodzenia, ktore nie sa platne sa bardzo dobre i z pewnoscia
        jest mnostwo zadowolonych osob.
        Ja po prostu pamietam jak bedac w ciazy przegladalam forum i szukalam rzetelnych
        opinii na temat Jeanette. Zdecydowalam sie na nią gdyż znajomi mi ją bardzo
        polecali a akurat na to nie chciałam oszczędzać.
        Ponieważ byłam bardzo zadowolona po, postanowiłam napisać tego posta.
        Wybór szkół i położnych jest bardzo duży, nikt nie musi robić tego co ja i iść
        do szkoły Jeanette i z nią rodzić, ale ja jestem jej bardzo wdzięczna i
        pamiętając swoją sytuację sprzed kilku miesięcy, chciałam przysłużyć innym
        kobietom pisząc swoją opinię.
    • constance2 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 01.03.09, 17:24
      Kiedyś myśałam że pod tym "dziwnym " nazwiskiem kryje się
      jakaś "zagramaniczna" położna. Wygląda na to że niezły PR można
      zrobić nazwiskiem(wydaje mi się że Pani nazywa się po prosty Żaneta
      Kalita ale nie wiem na pewno i będę się czepiać).
      Tak na serio - Pani Kalyta z pewnością jest świetną położną z
      ogromnym doświadczeniem i z pewnością wielu kobietom pomogła i
      ulżyła w cierpieniu. Na pewno szybkie decyzje i pewnośc w ich
      podejmowaniu sa w tym przypadku na wagę złota. Myślę jednak że tyle
      kasy to lekka przesada. Z resztą słyszałam że jak się do niej dzwoni
      to mówi że nie ma czasu bo terminy są pozajmowane na bardzo długo i
      jakoś taka osoba traci w moich oczach całą sympatię. Przestaje się
      ją traktować jak sympatycznego, doświadczonego fachowca a zaczyna
      jak firmę "trzepiącą kasę" (jakoś tak bezosobowo).
      • sroka75 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 01.03.09, 23:56
        do constance2
        Jeanette Kalyta to prawdziwe imię i nazwisko tej położnej a
        nie "pseudonim artystyczny" Żanety Kalitywink) (pamiętm, że w jakimś
        programie opowiadała historię swojego "dziwnego" imienia...chyba
        starsze rodzeństwo jej takie wymyśliło, czy coś w tym stylu...nie
        chcę zmyślać...albo czegoś przekręcić)pozrawiam
    • frejus Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 01.03.09, 18:47
      Witam,
      Do tej informacji dorzuc swoją opinię. Nie rodziłam z Kalyta, ale na
      żelaznej. Nie miałam opłaconej położnej (ta "finansową" drogę
      przeszłam z pierwszym dzieckiem i przy drugim nie widziałam
      zasadności takiego wydatku). Rodziłam z położną "z przydziału" i
      zdecydowanie lepiej było mi z nią niż poprzednim razem "z opłaconą".
      Co do płatnej sali to szpital tego nie ukrywał, więc to była moja
      osobista decyzja, co do wyboru tego szpitala.
      Szkoła rodzenia - jedna z zalecanych przez szpital i nie była to
      szkoła Jeanette. Osobiście, byłam bardzo z niej zadowolona.
      Początkowo miałam wielką niechęć do tej szkoły (to mąż chciał
      powtórzyć co pamieta, ja takiej potrzeby nie czułam), ale juz w
      trakcie pierwszych zajęć bardzo mi się spodobało: miło, wyczerpujące
      informacje, nie było pytań głupich, prowadzące ze szpitala, wiec
      przy okazji mogłam poznać ewentualna moją położną. I przyznam
      szczerze, że duzo się w szkole dowiedziałam.

      A co sie tyczy cen, to niestety same je windujemy.
      • orzeszek2 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 03.03.09, 14:00
        Faktycznie, treść brzmi mega cukierkowo, ale zgadzam sie z jej
        treścią big_grin chodzilismy do Szkoly Jeanette za namowa znajomych i nie
        zalowalismy ani przez chwile, pomimo tego, ze musialam miec cesarke :
        ( Faktycznie, jest jedyna nierefundowana szkola - tez zastanawiam
        sie, dlaczego..ale wg nas - warta swojej ceny. Duzo wiedzy, bardzo
        kompetentni prowadzacy(nie wszystkie zajecia prowadzi Jeanette),
        dementowanie roznych mitow i madrosci okolodzieciecych wink,cwiczenia
        relaksujace.. nie twierdze, ze gdzie indziej tego nie ma, ale my
        skorzystalismy naprawde bardzo.Madre podejscie do tematu dalo mi
        bardzo duzo spokoju na koniec ciazy.A wiadomo - komfort kobiety w
        ciazy jest bezcenny big_grin laurka laurka, ale szczerze polecam..
        • ophelia78 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 03.03.09, 16:44
          Ciekawe czy pantera2008 i orzeszek2 to ta sama osoba... Sporo ostatnio w mediach
          o marketingu szeptanym (szemranym??? wink ) - podobno średnia stawka to 20 groszy
          za post.
          • anka7961 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 03.03.09, 17:55
            A czemu od razu zakładacie, że taki post jest reklamą i to
            wykonywaną odpłatnie? Przecież po to jest forum, żeby polecać,
            odradzać, dyskutować. Ja, nie korzystam z usług opłacanej położnej,
            ale wydaje mi się (z tego co się orientowałam) że położne z tego
            szpitala są dość oblegane i nie potrzebują dodatkowej reklamy.
            Czasami mam wrażenie że już niedługo nie będzie można odezwać się na
            forum żeby nie zostać skrytykowanym.
            • orzeszek2 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 11:33
              czy ta sama osoba, wystarczy sprawdzic po IP, niedowiarki jedne wink
              przeciez nikt nikogo nie zmusza, nie neguje innych, pewnie rownie
              dobrych miejsc, jedynie opowiada o swoich doswiadczeniach.. troche
              wiary w ludzkosc wink
              pozdrawiam serdecznie
              • balsamina-niecierpek Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 11:56
                orzeszek2 napisała:

                > czy ta sama osoba, wystarczy sprawdzic po IP, niedowiarki jedne wink
                >crying...) troche wiary w ludzkosc wink

                Wiara w ludzkość nie oznacza naiwności ani nieznajomości zasad
                funkcjonowania internetu - już dzieci wiedzą, że sprawdzanie po IP
                to na ogół mit i fikcja, większość użytkowników sieci ma IP
                dynamiczne, przydzielane po zalogowaniu. Wystarczy na chwilę wyjść z
                netu i już się dostaje inne IP. Dlatego też np. niestety nie można
                nałożyć bana na IP kilku wyjątkowo uciążliwych trolli.
                • pantera2008 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 13:59
                  Cieszę się, że ktoś potwierdził moją opinię - Orzeszek2 - dzięki!
                  Myślałam, że pisząc swoją opinię przysłużę się osobom, które zastanawiają się
                  czy dobrze wybrały np. decydując się na poród z Jeannette. Tak jak pisałam byłam
                  w tej sytuacji kilka miesięcy temu i szukałam na forum rzetelnych opinii o niej.
                  Jeszcze raz powtórzę: nikogo nie namawiam do tej szkoły, czy do tej położnej,
                  jest to jedynie moja opinia, którą uważałam, że powinnam napisać bo jestem
                  naprawdę szczęśliwa i zadowolona.
                  Nie chcę absolutnie dyskutować z tym, że są inne dobre szkoły i dobre położne i
                  że są dużo mniej kosztowne opcje albo w pełn i refundowane szkoły - tak, tak
                  jest, zgadzam się!
                  Ja tylko mówię, że podjęłam decyzję, że idę do szkoły Jeanette i z nią rodzę i
                  jestem bardzo, bardzo zadowolona a bałam się jak to będzie.
                  Dziewczyny - liczyłam, że ucieszycie się z mojego pozytywnego doświadczenia, nie
                  sądziłam że tak dużo ataku i negatywnych opinii się tu pojawi.
                  Moja opinia jest prawdziwa i szczera, nawet jeśli dla Was brzmi zbyt pozytywnie.
                  Zresztą sama jestem zdziwiona, że tak dobrze to wszystko się udało! W końcu przy
                  pierwszym dziecku jest się bardzo niepewnym tego co nadejdzie i ma się mnóstwo
                  obaw. Teraz już jest po i jest dobrze!
                  • tres09 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 14:34
                    Zastanawiam sie tylko po co wybierac szkole bez autoryzacji, skoro jest tyle
                    innych szkol, nie tylko dobrych ale jeszcze do tego autoryzowanych przez miasto.
                    Co cie sklonilo do wyboru szkoly Jeanette pomimo wady jaka jest brak autoryzacji?
                    Czesto nieswiadomie wierzymy ze jak za cos trzeba zaplacic albo jak jest drozsze
                    to jest to lepsze niz cos tanszego (chocby obiektywnie wcale tak nie bylo). Czy
                    nie zadzialal tutaj ten mechanizm?
                    • laminja Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 14:50
                      nie ma czegoś takiego jak autoryzacja miasta. Szkoły rodzenia zgłaszają chęć
                      udziału w programie i na tej podstawie dostają pieniądze. Mogą to robić (i
                      większość robi) ale nie muszą - przykładem jest szkoła Jeanette. Szkoły rodzenia
                      mogą być akredytowane prze dany szpital - to zupełnie odrębna kwestia.
                    • figa33 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 15:48
                      Dziewczyny, czasem nie rozumiem takiego oburzenia, jakie bije np z
                      tego wątku. Dlaczego jeśli ktoś MA PIENIĄDZE i CHCE ZAPŁACIĆ, ma
                      tego nie robić ??
                      Co jest w tym niestosownego ? Moja koleżanka z pracy rodziła w
                      Damianie, poród w sumie kosztował ją prawie 12 tyś zł. I czy jest w
                      tym coś nagannego ? Jeśli kogoś na to stać i chce to zrobić, to
                      czemu mu tego zabraniać ? Naprawdę tak lubicie zaglądać innym w
                      portfele i ich po nich osądzać ?

                      Z innej beczki, zabawne, że 99% opinii o Jeanette, pomimo kosztów,
                      jakie trzeba z tego tytułu ponieść, jest jednak super pozytywna i
                      każda dziewczyna jest zarówno po szkole jak i po porodzie z nią,
                      bardzo zadowolona.

                      Przyznaję, że i ja rozważałam nawet na samym początku ciąży (ok 8
                      tc) chęć porodu z nią. Po kilku miesiącach jednak życie i nabyta
                      wiedza zweryfikowały ten pogląd i uznałam, że zwyczajnie szkoda mi
                      kasy, chciaż spokojnie byłoby mnie stać. Akurat zarówno na Żelaznej,
                      jak i w każdym szpitalu każda położna może odebrać tylko kilka (nie
                      wiem ile dokładnie) porodów "płatnych" w miesiącu. Pozostałe muszą
                      być normalnie z dyżuru. Mi akurat nie zależało na żadnej konkretnej
                      położnej z Żelaznej, bo wiem że praktycznie wszystkie są tam
                      polecane. Dlatego z dyżuru można trafić na każdą, włącznie z
                      Jeanette. Czy dlatego tylko, że nie zapłacę jej za opiekę podczas
                      porodu, potraktuje mnie gorzej ? Specjalnie potnie i pokaleczy czy
                      coś ? Zmieni mój poród w traumę ? Żyję w przekonaniu, że jednak nie.

                      Wracając do samej Jeanette - nie chcę jej bronić, bo nie znam
                      kobiety, ale wiem że z całą pewnością zapracowała sobie na nazwisko
                      a w związku z tym i na stawki. Można to komentować na wiele
                      sposobów, jednym może się to podobać, innym nie. Żadna praca nie
                      hańbi ani żaden zarobiony pieniądz nie śmierdzi. Podobnie za
                      kontrowersyjne można uznać uczestnictwo Adama Małysza (i wielu wielu
                      innych) w reklamach. Ale co w tym złego, że chcą zarabiać ?

                      A co do "dziwności" nazwiska wspominanej położnej, z tego co mi
                      wiadomo, jest pół-Syryjką, więc komentarze na temat dziwnie
                      brzmiącego imienia są raczej nie na miejscu.
                      • balsamina-niecierpek Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 16:52
                        Ależ ja nikomu niczego nie zabraniam. Jeżeli ktoś chce, może za całą
                        zawartość swego konta kupić swojemu dziecku brylantowy śliniak od
                        Tiffany'ego, i guzik mi do tego. Pozostawiam sobie jednak prawo do
                        oceny takiego postępowania, albowiem mamy nie tylko wolność
                        gospodarczą, ale także wolność słowa.
                        • figa33 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 20:02
                          balsamina, to nie był komentarz do Twojej wypowiedzi, tylko moje ogólne wrażenie z lektury, bo podobnych wątków o Jeanette było tu juz kilka wcześniej smile

                          Pragnę jednak przypomnieć, że nie każdy szpital prowadzi darmową szkołę rodzenia, na Karowej kosztuje ona właśnie 600 zł. A szpital państwowy, więc nie wiem, czemu..
                          Inna kwestia, że tak na dobrą sprawę to nie do końca większość szkół rodzenia jest zupełnie za free. Jest pewien warunek, a mianowicie przedstawienie dokumentu potwierdzającego zameldowanie, zatrudnienie, naukę i coś tam jeszcze w danym mieście (w każdym razie na pewno dotyczy to Warszawy). Wystarczy oczywiście potwierdzenie jednej z tych kwestii. W przypadku jego braku szkoła jest normalnie płatna - 500, 600 zł.
                          • ophelia78 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 04.03.09, 20:36
                            >Jest pewien warunek, a mianowicie przedstawienie dokumentu >potwierdzającego
                            zameldowanie, zatrudnienie, naukę i coś tam jeszcze >w danym mieście (w każdym
                            razie na pewno dotyczy to Warszawy).

                            Owszem, trzeba mieć zaświadczenie o zameldowaniu, zatrudnieniu lub studiowaniu w
                            Warszawie lub być bezrobotną. Z tym, że skoro chce się chodzić do szkoły
                            rodzenia w Wa-wie, to chyba logiczne, że coś się jednak w tym mieście jednak
                            robi (mieszka / pracuje / studiuje). Poza tym, szkoła jest za darmo dla kobiety,
                            ale wiadomo, że ktoś jednak te koszta pokrywa - w tym przypadku wydział zdrowia
                            urzędu miejskiego. Nic więc dziwnego, ze chcą to robić w przypadku kobiet, które
                            w Warszawie mieszkają / pracują / studiują, a nie dojeżdżają z całego Mazowsza.
                            Miasto to funduje "swoim" paniom i trudno się dziwić (płaci urząd miasta, nie
                            województwa).
                      • kamilla-1 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 06.03.09, 15:13
                        figa33 napisała:

                        > Dziewczyny, czasem nie rozumiem takiego oburzenia, jakie bije np z
                        tego wątku. Dlaczego jeśli ktoś MA PIENIĄDZE i CHCE ZAPŁACIĆ, ma
                        > tego nie robić ??
                        > Co jest w tym niestosownego ?

                        Wystarczy pomyslec nad odpowiedzią trochę bo to BARDZO PROSTE - BO
                        TO JEST SZPITAL PANSTWOWY!!!! Im więcej chetnych do płacenia tym
                        bardziej winduja ceny!! Same pacjentki. Tylko ze warszawie jest duzo
                        osob ktore satac na zapalcenie ponad 3tys, i dlatego ceny sa
                        rynkowe. Gdybym miala kase na porod, ZAPALCILABYM W SZPITALU
                        PRYWATNYM np w Damianie. Tez bym sobie oplacila porod, czemnu nie.
                        Te super polozne i super sale jedynki powinny byc dostepne dla
                        wszystkich rodzacych a nie tylko dla bogatych!!
                        Wiem, ze szpital sobie dorabia, ale teraz idac na porod BEZ
                        oplaconej poloznej mozna zostac odeslanym z tych najlepszych
                        szpitali warszawie bo oni maja oblezenie swoich, i wynikajace z
                        umow, wiec szpitalom sie bardziej oplaca przyjac wlasnie te ktore
                        placa. Oczywiscie ze "z ulicy" tez przyjmuja, ale jak stawia sie
                        dwie a bedzie jendo miejsce to zostanie ta co zaplacila...
                        wiec jednak nierowne trak=towanie przez panstwowa sluzbe zdrowia,

                        e, nawet mi sie nie chce dyskutowac na temat, czemu nie powinno sie
                        placic, za biedny kraj jestesmy i juz ,
                      • kamilla-1 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 06.03.09, 15:13
                        figa33 napisała:

                        > Dziewczyny, czasem nie rozumiem takiego oburzenia, jakie bije np z
                        tego wątku. Dlaczego jeśli ktoś MA PIENIĄDZE i CHCE ZAPŁACIĆ, ma
                        > tego nie robić ??
                        > Co jest w tym niestosownego ?

                        Wystarczy pomyslec nad odpowiedzią trochę bo to BARDZO PROSTE - BO
                        TO JEST SZPITAL PANSTWOWY!!!! Im więcej chetnych do płacenia tym
                        bardziej winduja ceny!! Same pacjentki. Tylko ze warszawie jest duzo
                        osob ktore satac na zapalcenie ponad 3tys, i dlatego ceny sa
                        rynkowe. Gdybym miala kase na porod, ZAPALCILABYM W SZPITALU
                        PRYWATNYM np w Damianie. Tez bym sobie oplacila porod, czemnu nie.
                        Te super polozne i super sale jedynki powinny byc dostepne dla
                        wszystkich rodzacych a nie tylko dla bogatych!!
                        Wiem, ze szpital sobie dorabia, ale teraz idac na porod BEZ
                        oplaconej poloznej mozna zostac odeslanym z tych najlepszych
                        szpitali warszawie bo oni maja oblezenie swoich, i wynikajace z
                        umow, wiec szpitalom sie bardziej oplaca przyjac wlasnie te ktore
                        placa. Oczywiscie ze "z ulicy" tez przyjmuja, ale jak stawia sie
                        dwie a bedzie jendo miejsce to zostanie ta co zaplacila...
                        wiec jednak nierowne trak=towanie przez panstwowa sluzbe zdrowia,

                        e, nawet mi sie nie chce dyskutowac na temat, czemu nie powinno sie
                        placic, za biedny kraj jestesmy i juz ,
                        • spa76 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 09.03.09, 14:47
                          a jak się pomysli jeszcze raz to może przyjdzie też komus do głowy,
                          że dzięki takim frajerkom, które płacą za położną i różne inne
                          bajery całkiem sporo zaradnych dziewczyn zupełnie za darmo może
                          urodzić w szpitalu który ma nowoczesny sprzęt, kolorowe ściany i
                          czyste łazienki, w towarzystwie położnej która nie jest non stop
                          nabzdyczona, bo ciężko pracuje a zarabia poniżej średniej krajowej.

                          zanim znowu zaczniecie miec komuś za złe że legalnie wydał swoje
                          własne pieniądze pmyślcie, że ich spora część trafiła do szpitalnej
                          kasy i też może na tym skorzystacie.
    • aiwka Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 05.03.09, 14:59
      ja również chodziłam do szkoły rodzenia Jeanette i jestem bardzo zadowolona (byc
      może byłabym również zadowolona z innej). Rodzić także miałam z Jeanette, ale na
      kilka dni przed porodem okazało się, że będę miała cesarkę, więc do porodu sn z
      Jeanette nie doszło. Mimo wszystko byłam mile zaskoczona, ponieważ mój los nie
      był dla niej obojętny. Dzwoniła do mnie, by dowiedzieć się co u mnie, czy mi w
      czymś pomóc?. Ja również mogłam do niej zadzwonić i odpowiadała na moje nawet
      najgłupsze pytania. W dodatku już po cesarce odwiedziła mnie na oddziale.
      Zaliczka za poród została mi oczywiście zwrócona.
      Co do tych 2000, które bierze za poród to wydaje mi się, ze cena jest taka nie
      ze względu na jej medialność tylko ze względu na to, ze ona nie pracuje na
      żelaznej na dyżurach, a ma podpisany kontrakt i przyjeżdża tylko do swoich
      rodzących i pewnie inaczej się rozlicz ze szpitalem tzn. drożej.
      Przykre jest to, że jak jakaś mamcia pisze o tym, że rodziła z prywatną położną
      to zaraz jest "okrzyczana" przez panie, które nie zdecydowały się na taką
      usługę...skoro ktoś pozwolił położnym na takie praktyki, to dlaczego dla
      własnego komfortu chociażby psychicznego nie skorzystać.
      Sam szpital na Żelaznej rewelacja. Zasługuje na to, aby o nim dobrze mówić.
      Chciałabym, aby w każdym szpitalu położne pracujące na oddziałach poporodowych
      były tak, miłe i pomocne jak na żelaznej...wtedy można by było mówić o rodzeniu
      po ludzku.
      • pantera2008 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 05.03.09, 16:03
        Dzięki Aiwka za wsparcie! smile
        • pengua Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 05.03.09, 22:03
          Pisze jeszcze raz, bo moj post wyladowal nieopatrznie gdzies w srodku
          dykusji sad
          ophelia78,
          sorry, ale bzdura. Chodzilam do szkoly rodzenia, a raczej pierdzenia
          Fundacji Rodzic po Ludzku, podpietej pod szpital Sw. Zofii
          400 zeta wyrzucone w bloto

          • ophelia78 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 06.03.09, 16:15
            > Chodzilam do szkoly rodzenia, a raczej pierdzenia
            > Fundacji Rodzic po Ludzku, podpietej pod szpital Sw. Zofii
            > 400 zeta wyrzucone w bloto


            To trzeba było wybrać którąś z darmowych - może też byłoby o pierdzeniu, ale
            przynajmniej za darmo.
            • pengua Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 06.03.09, 17:55
              Niestety takie rzeczy wychodza dopiero w praniu wink
              • buska_77 Re: Szkoła rodzenia Jeanette Kalyta 12.03.09, 15:52
                Podpisuje sie dwiema rekami pod tym co napisala pantera2008
                Rodzilam poltora roku temu z Jeanette,wczesniej chodzilam do Jej
                szkoly.Spokoj,opanowanie i poczucie bezpieczenstwa jakim obdarzyla
                nas na sali porodowej-bezcenne!!!
                Dzisiaj z usmiechem na twarzy moge wspominac tamta noc,jako
                najcudowniejszy momet mojego zycia-porod!!!
                Dziekuje Jeanette,jestes bezcenna smile

Pełna wersja