constance2
15.03.09, 23:24
Ja już po wszystkim

(nareszcie). Udało mi się urodzić na Żelaznej
i to bez płacenia za salę polozną itp (widać miałam farta bo ruch na
porodówce jak na Centralnym). Na izbie przyjęć dostałam położną
z "przydziału" i to był chyba największy fart tego dnia. Pani Renata
Arychnowicz to cudowna, ciepła osoba. Jeszcze przed mocnymi
skurczami rozmawialyśmy jak to będzie, wszystko mi powiedziała i
wysłuchała moich próśb (bardzo nie chciałam nacinania) Poród był
błyskawiczny, dzięki Pani Renacie udało się bez nacinania chociaż i
ja i Ona musiałyśmy się nieźle nagimnastykować. Bardzo dziękuję Jej
za to że poród wspominam jako cudowny moment przyjścia na świat
mojego skarba a nie jak traumę. Pomimo tego że nie zapłaciłam ani
grosza poczułam się jakbym była najważniejszą pacjentką. Widać że
nie dla wszystkich pieniądź jest jedyną wartością w życiu (często na
forum czytałam że jak się nie zaplaci to opieka jest gorsza itp -
bzdura).