Wojewódzki Szpital w Tychach

24.11.03, 15:45
Chcę porozmawiać z kimś kto może rodził lub będzie w tym szpitalu bardzo mnie
interesują wasze opinie. Mam termin dopiero na 2 kwietnia 2004 ale dowiedzieć
się czegoś nie zaszkodzi tym bardziej że nie byłam w tym szpitalu jak dotej
pory. Czekam na Wasze opinie drogie Mamusie

Pozdrawiam!!!
    • ivetka1 Re: Wojewódzki Szpital w Tychach 24.11.03, 16:15
      witam , nie chce krakac, ale chyba niczego sie nie dowiesz, tutaj po prostu
      wydaje mi sie nie ma nikogo z Tychow, sama jakis czas temu dalam post ale zero
      odzewu. Powodzenia i pozdrawiam
      • gos1a1 Re: Wojewódzki Szpital w Tychach 24.11.03, 19:09
        No to mnie troche podłamałaś, ale może jeszcze sie ktoś odezwie. Bardzo
        chciałabym z kimś takim porozmawiac!!
    • patrycjas2 Re: Wojewódzki Szpital w Tychach 25.11.03, 13:41
      Witaj
      Ja jestem z Tychów i rodziłam dokładnie 7 miesięcy temu (moja córcia urodziła
      się 25.04.2003).
      Jeśli chodzi o opiekę szpitalna to jestem zadowolona. Ja tez po raz pierwszy
      bylam w szpitalu i powiem szczerze ze bylam mile zaskoczona. Poniewaz ciaza
      moja byla przenoszona, dostalam kroplówki i zastrzyk. Zdecydowalismy sie z
      mezem na poród rodzinny, dostalismy pokój (z wanna). Do tego musze powiedziec
      ze trafilam na super polozna, której zycze kazdej kobiecie (zreszta moja
      kolezanka rodzila przy tej samej poloznej 1,5 miesiaca temu i równiez byla
      zadowolona). A na opieke na noworodkach równiez nie narzekam.
      Jesli bedziesz chciala sie dowiedziec czegos wiecej to prosze pisz na adres:
      patrycjas@europejskie.com.pl

      Pozdrawiam i zycze szybkiego porodu
      Patrycja
      • kaka73 Re: Wojewódzki Szpital w Tychach 27.11.03, 17:03
        Cześć ja rodziłam w Tychach w roku 1999 ze względu na moja lekarkę i byłam
        zadowolona pomimo różnych opinii na temat tej kliniki.Rodziłam z mężem i
        chciałam rodzić w wodzie, lecz ze względu na ciężki, długi poród i fakt, iż mój
        synek oplątał sobie rączkę pępowiną potrzebna była natychmiastowa interwencja -
        3 lekarzy zostało zaalarmowanych i jakoś sobie poradzili (syn zaczął tracić
        tętno) i myślę że gdyby nie ich pomoc, to klika minut óźniej istniałoby
        zagrożenie niedotlenieniem, a wiadomo czym to grozi.
        Mogę polecić ten szpital - dodaję, że nie rodziłam przy mojej pani docent.
Pełna wersja