CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda??

07.04.09, 13:11
Witam. Kilka dni po świętach będę mieć cesarkę na Kasprzaka. Bardzo proszę,
powiedzcie jakie tam są procedury. Jakie trzeba mieć ze sobą badania w dniu
przyjęcia? czy robią lewatywę? czy cewnik zakładany jest po znieczuleniu? i
czy samo znieczulenie w kręgosłup da się wytrzymać? A personel ok? Czy to
prawda ze dziecko dostaje się dopiero po 24h bo można mieć jakąś telepkę po
zabiegu? Powiedzcie jak to było w waszym przypadku. Będę bardzo wdzięczna za
każdą wskazówkę.
    • marcowa_mama Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 07.04.09, 19:46
      Hej,
      Co prawda nie miałam cesarki, rodziłam sn, ale mogę powiedzieć, że
      lewatywy się nie robi w tym szpitalu (można samemu kupić Enemę i
      zrobić sobie w domu - tak mi poleciła położna). Nie wiem jak sprawa
      wygląda przy cc, ale na pewno zabronią Ci jeść na kilka godzin przed
      zabiegiem. Ja miałam wywoływany poród i nie pozwolono mi jeść na 12
      godzin przed podaniem "wywoływaczy."
      Miałam podane znieczulenie podpajęczynówkowe, bo obawiali się, że
      rozwiążą mnie przez cc i mogę powiedzieć, że nic nie boli - czujesz
      tylko leciutkie wkłucie igły i to wszystko smile Po porodzie dobrze
      jest leżeć przez kilka godzin na płaskim łóżku, bez poduszki, żeby
      nie dostać bóli głowy.
      Ja nie miałam wykupionej położnej i akurat trafiłam na fajny
      personel. Dziewczynie po cc poznanej przeze mnie w szpitalu kazali
      wstać już po 6. godzinach i niedługo potem dostała dziecko do
      opieki, więc może dobrze, żebyś miała kogoś do pomocy? Odwiedziny są
      w zasadzie non stop. Można już przychodzić po 10:00 (po obchodach) i
      zostać do wieczornego kąpania dzieci.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do formy po cc i duzo radości z
      maleństwa smile
      • mmmagdalena Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 07.04.09, 20:13
        Dziękuję. Właśnie zastanawiało mnie to czemu wszytkie kobiety po cesarkach mówią
        że najtrudniej jest wstać pierwszy raz. Chodzi o ból czy o jakieś inne
        dolegliwosci?

        Czy za znieczulenie do cc trzeba płacic tak samo jak przy porodzie?
        • mama_frania Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 07.04.09, 20:25
          No chyba za znieczulenie do cc się nie płaci. A jakbyś nie zapłaciła to na żywca
          tną?
          • mmmagdalena Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 07.04.09, 22:29
            Może przesyłają wtedy rachunek pocztąwink
        • sajgonetka Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 07.04.09, 23:18
          > Właśnie zastanawiało mnie to czemu wszytkie kobiety po cesarkach mówią
          > że najtrudniej jest wstać pierwszy raz. Chodzi o ból czy o jakieś inne
          > dolegliwosci?

          bo często jest tak, że nogi są jeszcze "nie swoje", no i na brzuchu masz ranę
          długości ok. 15-20 cm, jest to regularny szew nicią nylonową, a brzuch jest
          odrętwiały - jakby nie było, przecięto skórę i kilka powłok brzusznych, które
          potem pozszywane.
          no i mimo wszystko boli.

          > Czy za znieczulenie do cc trzeba płacic tak samo jak przy porodzie?

          znieczulenie ze wskazań medycznych - jest bezpłatne.
          a cc jest operacją, i to jedną z bardziej poważnych.
    • sajgonetka Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 07.04.09, 23:14
      ja miałam wywoływany, ale i tak skończyło się cc.
      do cięcia trzeba być na czczo. chodzi o to, żeby po znieczuleniu nie doszło do
      obrzęku płuc, i żeby ewentualna treść żołądka nie doszła do płuc właśnie - bo
      można się poddusić.
      lewatywy nie robią.
      cewnikowali mnie przed samym cc, ale po podaniu zzo. nie czułam nic.
      ale - wg słów innej pacjentki - bez znieczulenia cewnikowanie nie boli aż tak
      bardzo.
      wkłucie w kręgosłup - trzeba odpowiednio wygiąć plecy, anestezjolog nakieruje.
      samo wkłucie nie boli.
      pionizowali mnie już 6 godzin po zszyciu i przewiezieniu na salę pooperacyjną.
      mimo, że kazałam sobie na łóżku pooperacyjnym głowę wyżej na poduszce położyć -
      nic mi nie było, żadnych bóli głowy (ale może ja tak mam?).
      syna podali mi zaraz po przewiezieniu na salę pooperacyjną, i właściwie nie
      odstępował mnie aż do tej porywink. na pooperacyjnej mógł być ze mną cały czas
      ojciec dziecka (mimo, ze na sali pooperacyjnej są dwa łóżka, ale jeżeli druga
      pacjentka nie ma nic przeciwko.)
      o personelu i innych jest tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=91192553
      do przyjęcia do szpitala wymagają karty ciąży, grupy krwi, dowodu osobistego i
      dowodu ubezpieczenia.
      • mmmagdalena Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 08.04.09, 14:05
        Dziękuję sajgonetka, bardzo mi pomogłaś. Mam nadzieję że warunki sanitarne w tym
        szpitalu nie są tak fatalne jak mówią co niektórzy i że da się przetrwać
        pierwszą noc po operacji bez opieki wykupionej położnej, bo ja nie wykupiłam...

        • marcowa_mama Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 08.04.09, 22:50
          Do wszystkiego da rade się przyzwyczaić - do warunków sanitarnych
          również smile
          Najważniejsze jest to, że w tym szpitalu jest fachowa pomoc
          pediatrów i neonatologów!
          Jeżeli nie masz wykupionej położnej, to na pewno na sali będziesz
          leżeć z inną dziewczyną/dziewczynami i zawsze możesz przecież
          poprosić którąś o pomoc, gdybyś nie była w stanie wstać z łożka.
          Pozdrawiam!
        • oliwia5000 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 09.04.09, 14:51
          warunki sanitarne sa fatalnesmile
          polozna na noc niekoniecznie ale dobrze by bylo zeby byl ktos z toba bo jak cie
          zszyja to dostajesz od razu dziecko a nie mozna podnosic glowy przez 6 godz wiec
          ta osoba pomagala by ci opiekowac sie dzieckiem
          • mmmagdalena Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 14.04.09, 16:15
            To dobrze ze mam termin na rano, to maż moze przy mnie byc do wieczora. Bo
            pewnie po 20stej wygniają ze szpitala jak sie nie ma prywatnej sali, prawda?
            • agnrek Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 24.04.09, 13:05
              Ja powiem tak - boli bardzo po cc, ale da się wytrzymać. Im mniej
              się na tym skupia i stara się jak najwięcej chodzić, tym lepiej -
              sprawdziłam na sobie. Ciężko jest za każdym arzem wstawać i kłaść
              się - wszystkie ruchy angażujące mięśnie brzucha są nie z afajne. Co
              do obecności męża - ja jestem na "nie", jeśli nie ma się specjalnej
              sali. Ja jeżałam na sali 4-osobowej, ale była też i sala 7-osobowa.
              I jak to po porodzie - piersi na wierzcuh do karmienia, jedna
              wietrzy ranę, druga krocze, a trzecia odciąga pokarm,a tu siedzi
              mąż i nijak intymności nie ma. Takie są fakty, to nie sala
              jednoosobowa. U mnie na sali siedział godzinami mąż dziewczyny,
              która urodziła bliźnięta. Siedział nie wiem po co, bo dzieci też
              były w inkubatorze. Każda z nas się zasłaniała i urkywała, a ten się
              gapił, sam też nie miał jak usiąść, żeby nikogo nie krępować, bo
              sala mała.
          • mmmagdalena Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 14.04.09, 16:22
            i nie wiem czemu ja od wszytkich słyszałam dotąd ze po cesarce to dziecko dają
            dopiero na drugi dzien... może co szpital to zwyczaje. Mam nadzieje że w noc po
            operacji kiedy wygonią już mojego meżą to będe miała siłę by sie dzieckiem zająć.

            Póki co mam fobię, że zacznę rodzić przed terminem cesarki i będe akurat po
            posiłku i będą kazali mi rodzić przez to normalnie, albo ryzyko zabiegu wzrośnie.
            • agnrek Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 24.04.09, 12:59
              Ja rodziłam tam bliźnięta w listopadzie 2007, miałam cc w środku
              nocy, odeszły mi wody wm 34 tc. Wcześniej wyleżałam się dwa razy na
              patologii - opieka na siódemkę z plusem. Miałam znieczulenie
              podpajęczynówkowe, ale okazało się, że anestezjolog źle się wkłuł i
              nie działało, więc pierwsze cięcie po skórze poszło na żywca. Musili
              dać mi znieczulenie ogólne, więc obudziłam się dopiero, gdy mnie
              zszywali. Dzieci nie widziałam, zabrali je od razu do inkubatorów.
              Rodziły przez cc moje koleżanki z patologii i z całą pewnością nie
              jest tak, że przynoszą dziecko dopiero po dobie! Ja urodziłam o 1 w
              nocy, już o 7 wstałam i o własnych siłach poszłam na salę.
              Koleżankom dzieci przynosili w kilka godzin później. Podają leki,
              które mogą być stosowane przy karmieniu piersią, ale czy pokarm
              będzie, to już inna sprawa. Ja miałam dopiero po 2 dobach, piłam
              sporo wody, odciągałam po kropelce i się udało.
    • forumania Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 14.05.09, 16:09
      Witam.
      Miałam tam robioną cesarkę 13 kwietnia. Na początku rodziłam
      naturalnie, ale ostatecznie musieli ciąć. Samo podanie znieczulenia
      nie boli jakoś bardzo. Za to potem jest już fajnie - przestaje
      boleć. Nie ma nóg, ale już nie boli wink
      Co do telepki - to tak. Miałam drgawki na stole i potem trochę też i
      było mi niedobrze. Nawet mi coś dali pod głowę, że gdybym miała
      ochotę wymiotować, to wszystko przygotowane - ale szczęśliwie nie
      było potrzeby.

      Po zabiegu jest się około 6 godzin na sali pooperacyjnej a potem
      każą wstawać. najpierw siadać i kłaść się ma łóżku, a potem dreptać
      do sali na oddziale położniczym i wtedy dziecko jest już przy mamie.
      Po cesarce starsznie ciężko jest się podnieść z łóżka i położyć.
      Boli, poza tym ja się bałam że mi się wszystko rozerwie (mówią że
      nie ma takiej możliwości). Mi założyli dren i to jest nie fajne, bo
      z brzucha wisi worek, ma się wrażenie że wypadnie. Można go niby za
      majtki włożyć żeby nie wisiał, ale mi się wtedy ten kabel zaginał.
      Więc trzymałam ciągle nogi ściśnięte i chodziłam jak gejsza wink A jak
      mi to zdjęli było już dobrze. Właściwie po tygodniu byłam już
      całkiem w formie. Oczywiście brzuch jest trochę obolały długo. Do
      tej pory mam wrażenie, jakbym od środka miała siniaka i okolice
      cięcia są odrętwiałe. Ale zanim się tkanki na dobre odbudują musi
      minąć jakiś czas.
      Po operacji nie je się 2 dni, potem może się zasłuży na kleik, jeśli
      się duuuzo wody pije. A pić trzeba dużo, żeby jelita zaczęły
      pracować. A potem już normalne jedzenie.
      Co do opieki na oddziale nie narzekam. Mi się podobało. Zarówno
      położne, jaki i lekarze są mili i uprzejmi. Położne trochę są
      niezadowolone, jak się chce dziecko dokarmić, łapią wtedy za piersi
      i jeśli coś leci to się trzeba dobrze nagimnastykować żeby dały
      sztuczne mleko. Ja 2 ray dokarmiłam, bo mimo że trochę z piersi
      leciało, to dziecko nie umiało efektywnie ssać, męczyło się szybko,
      zasypiało i efekt był taki że było głodne. Potem się zrobił nawał
      melczny, dzieciak się najadał i już nie musiałam dokarmiać.
      Fajnie jeśli ktoś z rodziny pomaga. Zawsze to trochę łatwiej jak
      ktoś poda dziecko - masz o jedno podniesienie mniejwink
      Co do wyposażenia, to w szpitalu są kosmetyki dla dziecka -
      chusteczki do pupy, kremy mi dali w saszetkach jednorazowych, krem
      do ciała też dostałam. Dali mi też paczkę pampersów, ale nie wiem
      czy była promocja świąteczna, bo dziewczyny, które urodziły po
      wielkanocy już nie dostały. Kosmetyki mają nivea - mój akurat
      uczlony, jak posmarowałam kilka razy to się od razu wysypka
      pojawiła, więc przestałam używać.
      Ciuszki trzeba mieć własne. Jak ja leżałam na stole i mnie szyli, a
      mój mąż nie umiał znaleźć szmatek dla synka, to młody został
      owinięty połowicznie - w kaftanik, bo to udało się namierzyć i
      właściwie tyle. Jako że pampersa ojciec też nie znalazł, to mały
      miał między nogami kawałek ligniny i pieluchę tetrową, a zawinięty
      został w 2 ręczniki smile Dopiero jak mnie postawili i zawieźli na
      oddział położniczy, to dokończyłam dzieła i ubrałam dziecko
      normalnie i pieluchę założyłam smile
      Trzeba mieć własne sztućce. Ja się musiałam prosić o kubek - dali
      niechętnie - ale w moim były kwiaty, więc przecież musiałam z czegoś
      pić wink
      Odwiedziny bez problemu. Nawet podczas kąpieli może ktoś być. U mnie
      była mama i się przyglądała. W czasie obchodów wyganiają
      publiczność. Widziałam jak wypędzali odwiedzających wieczorem po 21.
      Zatem od rana do nocy można mieć asystę.
      Ogólnie jest ok. Mi się podobało. I gdybym miała się teraz decydować
      na jakiś szpital to zdecydowanie jeszcze raz ten sam.

      Pozdrawiam
      A.


    • mycha10 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 26.06.09, 14:00
      Dziewczyny, możecie napisać jak to jest po cesarce tak krok po kroku bo już się
      pogubiłam. Dziecko dają od razu po zabiegu i trzeba się nim samemu zajmować czy
      dopiero jak już można wstać? Ilu osobowe są sale? Wiem, że można wykupić jedynkę
      ale nie chciałabym raczej leżeć sama- to moje pierwsze dziecko. Czy są pokoje
      dwuosobowe? Jak jest z łazienkami- na korytarzu? Kiedy można wziąć pierwszy
      prysznic i czy położne pomagają przy dzieciach bo dla mnie opieka i karmienie
      takiego malucha to czarna magiasad Znajoma tam ostatnio rodziła-cc i miała
      wykupioną jedynkę, dziecko dostała od razu po zabiegu i szczerze mówiąc nie wiem
      jak miałaby się nim zająć skoro trzeba leżeć... W końcu wykupili położną, która
      zajmowała się maluchem, kąpała, przystawiała do piersi. Jest to jednak spory
      wydatek. Jakie są Wasze doświadczenia?
      • zuzia_8 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 26.06.09, 20:03
        ja rodzilam w IMiD sn ale byla ze mna na sali dziewczyna po cc.
        przez 6 godzin lezala na pooperacyjnej. nie wiem czy miala tam
        dziecko bo o to nie pytalam.
        na sali na poloznictwie dziecko bylo juz z nia. Karmienie,
        przewijanie etc. to juz nalezalo do niej. Polozne zagladaly, ale tak
        samo jak do wszystkich. wiem, ze dostawala srodki przeciwbolowe gdy
        tylko o nie poprosila.
        Jakos sobie radzila, chociaz pierwsza noc byla dosc ciezka (tak
        mowila), ale to bylo jej drugie dziecko (pierwsze tez cc) takze
        wiedziala co i jak.
        pierwszy prysznic brala nastepnego dnia po zabiegu.
        sal dwuosobowych z tego co wiem to nie ma, najmniejsza to
        trzyosobowa. Lazienka jest jedna, na korytarzu (2 prysznice i 2
        toalety).
        Przychodzi pani z poradni laktacyjnej i pomaga w przystawianiu do
        piersi. w razie potrzeby polozne dokarmiaja modyfikowanym (jezeli
        poprosisz bo na sile to nie).
        • mszyca123 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 29.06.09, 21:19
          Ja rodzilam cc w lutym 2007. Urodzilam o 21:30. Wczesniej bylo cewnikownaie,
          znieczulanie. Wszytko trwalo gora 20 min. Malej widzialam tylko czubek glowy jak
          ja wyciagneli z brzucha i zabrali zaraz do wazenia itp. Potem dali ja mezowi
          ktory czekal na korytarzu. Przewiezli mnie na pooperacyjna i przyniesli
          dzieciaka, ktorego polozyli mi obok. Polozna go nakarmila i nawet byl grzeczny
          do rana. Przyszla go tylko jeszcze w nocy przewinac dwa razy. Okolo 6:00 kazali
          mi wstac, polozna pomogla mi sie ubrac (chodzi mi o bielizne) i zwiozla mnie z
          dzieckiem do sali jednoosobowej. Zaraz przyszedl moj maz i poszlam wziasc
          prysznic. Brzuch boli ale da sie przezyc. najgorzej to wstac z lozka. Pierwsze
          dwie noce spalan na siedziedzaco bo trudno sie samemu podniesc. Przywiazlam
          sobie do konca lozka sznurek od szlafroka i podciagalam sie na nim. A tak to
          mija czas na przewijaniu karmieniu itp. Nie myslisz ze Cie cos boli chodzi sie
          tylko troche ze zgietymi plecami. Przychodzili do mnie tylko kapac dziecko i
          rano na obchod. Sale jednoosobowe sa na patologii wiec jak mi cos trzeba bylo to
          szlam tam do poloznych. Po 2,5 doby wypuscili mnie do domu. W domu jeszcze dlugo
          spalam na wznak. Nie moglam sie obrocic na boki. A jak chcialam wstac to i tak
          budzilam M zeby mi popchnal plecy wink Ja bym mogla rodzic dzieci Cc co tydzien.
          Zobaczymy jak bedzie teraz termin mam na 27 lipca i znowu cc i znowu IMIdz i ten
          sam lekarz.
          • mycha10 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 29.06.09, 22:03
            Dzięki dziewczyny za odpowiedźsmileTak sobie myślę, że jak już można wstawać to
            jakoś da radę zająć się maluchem. Ale co jak się leży i nie można się ruszać po
            znieczuleniu? Pewnie nie ma co liczyć, że dzidzia będzie cały czas spała. A co z
            karmieniem, czy położne przychodzą przystawiać do piersi?
            • qwerty3.5 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 30.06.09, 14:57
              A ja ci napiszę że mam bardzo złe wspomnienia z porodu i opieki
              poporodowej w tym szpitalu.Po CC od razu przynieśli mi dziecko do
              opieki i karmienia.Byłam ledwo żywa, dygocząca z bólu i dodatkowo
              zestresowana faktem trzymania pod ręką z wbitym wenflonem ,dziecka
              swojego.Nie wiem...moze trzeba było "posmarować" jakieś pielęgniarce
              aby zajęła się dzieckiem tej nocy.Ale to był mój pierwszy poród i
              jeszcze dodatkowo cc więc byłam ja i mój mąż ogólnie w szoku.Nie
              polecam ci takiego rozwiązania.Po prostu niech twój partner
              zatroszczy się abyś odpoczęła po operacji.To się da na pewno
              załatwić.Nie wiadomo też jak zniesiesz ból pooperacyjny
              pózniej..możesz miec problem z poruszaniem się i wykonywaniem
              prostych czynności.Musi ktoś ci pomogać.Pamietam że tamtejsze
              pielęgniarki nie były skore do pomocy..trzeba było sobie radzić
              samemu.Dlatego przy drugim porodzie wybrałam inny szpital...choć
              praktycznie do IMiD mogłabym iść w kapciach.
              • mszyca123 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 30.06.09, 20:30
                Mi tez dali dziecko zaraz po cc i mialam je przysobie cala noc. Znieczulenie
                jeszcze dzialalo przez jakis czas wiec bylam unieruchomiona przez cala noc. Nie
                bylo wcale tak zle. Byl to moj pierwszy porod i bylam przerazona wiec
                zadzwonilam chyba z 3 razy po polozna. Zostawiajac mnie samo powiedzial zebym
                dzwonila wiec czego mialam z tego nie korzystac. Mala probowali przylozyc mi do
                piersi pare razy poniewaz ani ona nie umiala ssac ja nie umilam karmic plus moje
                wklesniete sutki, polozna zdecydowala ze ja nakarmi i dala jej jesc szczykawka.
                Mala byly spokojna przez to jakis czas. Pokarm dostalam dopiero 4-5 dobe ale
                caly czas bylo przystawianie dziecka do piersi a jak ja odkladalam spac to w
                ruch szedl laktator. Jak bylam w szpitlau to dokarmialam jeszcze mala w nocy
                mlekiem bo plakala troche z glodu.
    • liivia Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 28.08.09, 10:05
      Podbijam wątek i proszę o najnowsze opinie i doświadczenia po cc w IMiD.
      • p_migotka Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 29.08.09, 22:10
        Witam,
        Ja miałam cc w sierpniu tego roku. Wcześniej wykupiłam indywidualna
        opiekę medyczna lekarza, który dokonywał zabiegu.
        Na izbie przyjęć pierwsze wrażenia niezbyt sympatyczne, tzn. tłum
        oczekujących kobiet i niezbyt Malo uprzejma pielęgniarka, ale
        później było już OK. Przygotowanie do zabiegu i sam zabieg wspominam
        super. Wszyscy bardzo mili i uprzejmi. Miałam podłączone ktg i 2
        kroplówki. Mąż mógł ze mna siedziec do momentu kiedy musiałam
        przejść na sale operacyjna. Tam dostalam znieczulenie /wklucie nie
        bolalo/ i założyli mi cewnik. Sam zabieg trwal może 10-15 minut.
        Corcia urodzila się o 21.07. Pan doktor po wyjeciu od razu pokazal
        mi córeczkę a pozniej zabrali ja do badania, na sale obok. Wszystko
        widac, bo jest duze przeszklone okno. Zawolali tez mojego meza,
        który mogl uczestniczyc w badaniach. Jak niunia była już ubrana, to
        pielegniarka przyniosła mi ja żebym się przywitala i dala buziakasmile
        Po zszyciu przełożyli mnie na drugie lozko i przewiezli na sale
        pooperacyjna. I od tej pory bylam już z coreczka caly czas. Położyli
        mi worek z piaskiem na brzuchu – żeby nie było krwotoku, wiec nie
        było przyjemnie. Poza tym nie ukrywam bolalo mnie cale podbrzusze
        mimo, ze mialam podawane srodki przeciwbolowe – może za malo.
        Polozna przystawiala mi córeczkę do piersi, ale niewiele z niej
        lecialo, wiec była dokarmiana strzykawka. I tak nie spalam cala noc –
        trochę z wrażenia, trochę z bólu. Na sali była ze mna jeszcze jedna
        dziewczyna. Mój mąż został wyproszony po 23. Poza tym w tej sali nie
        było nawet miejsca dla osób trzecich. Przez cala noc była przy mnie
        wykupiona polozna /swoja droga zlota kobieta/, bez niej nie dałabym
        rady.
        Po 6 rano było już pionizowanie. Pierwsze było ciężkie, ale później
        to kwestia wprawy i dobrego wstawania. Później byłyśmy przeniesione,
        tzn. ja przeszłam już o własnych silach na inna sale /3 – osobowa/,
        a po paru godzinach na kolejna /5 – osobowa/ i tam już zostałyśmy do
        konca.
        Ogolnie warunki nie sa tragiczne, ale nie jest to tez 5* hotel.
        Biorac pod uwage, ze mialam mieć sale komercyjna, ale z przyczyn ode
        mnie niezależnych nie udalo się jej załatwić i przetrwałam 3 doby w
        sali ogolnej swiadczy o tym, ze naprawde da się przezyc. Poza tym,
        jak mówiła polozna, jeśli lezy się samemu na sali komercyjnej to nie
        bardzo się toba interesuja, bo jest ich malo i maja duzo pracy, wiec
        zaglądają tylko do sal ogolnych. Przez te 3 dni nie spotkalam się z
        nieprzyjemnym traktowaniem. Wszyscy sa naprawde bardzo mili i
        pomocni, poczynając od salowej na lekarzach konczac. Fakt,
        maluszkiem trzeba zajmowac się samemu, ale jak tylko sa jakies
        problemy lub maleństwo długo płacze to wtedy przychodza i sprawdzaja
        co się dzieje. Dzieciaczki sa kapane przez polozne codziennie
        wieczorem. Uzywaja kosmetykow nivea. Nawet dostałyśmy po butli
        mleczka do kapieli w prezenciesmile
        Gdybyście mialy pytania sluze pomoca.
        • goniam33 do p_migotka 29.08.09, 22:47
          Mozesz napisac jak sie nazywal lekarz wykonujacy zabieg cc? tez bede
          tam rodzila oraz gdybys mogla podac namiar do tej pani
          pielegniarki,ktora z toba byla przez cala noc. Tez chcialabym z nia
          pogadac. Z gory dziekuje. To moj mail: gosiam33@interia.pl
          Pozdrawiam i gratuluje coreczki.
        • liivia Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 04.09.09, 13:00
          Witam smile
          Bardzo dziękuję za odpowiedź.
          Ja też planuję wykupić mojego lekarza do planowanego cc, natomiast nie myślałam
          o opiece po cc a z tego co piszesz to chyba jednak warto żeby ktoś w tę pierwszą
          noc przy mnie był.
          Czy możesz napisać mi ile kosztuje taka opieka położnej i na ile się ją bierze
          ?? Na jedną, tą pierwszą noc wystarczy ?
          No i za namiar na położną też byłabym wdzięczna smile
          Pozdrawiam smile
          • penelopa1 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - do p_migotka 07.09.09, 11:05
            Hej napisałam do ciebie na priv - proszę odbierz pocztę i odpisz. Z góry
            dziękuję i pozdrawiam
          • ewa80-gazeta.pl Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 04.10.09, 12:29
            Witam,
            Jestem na etapie szukania dobrej położnej z IMID, która pomogłaby mi przejść
            przez mój pierwszy w życiu poród wink Termin planowany jest na 02-2010, ale
            rozpoczęłam już zbieranie informacji.
            Czy mogłabym cię prosić o to byś podzieliła się swoimi dotychczasowymi
            informacjami na ten temat?
            Będę bardzo wdzięczna z pomoc. Pozdrawiam
          • betyy24 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 05.10.09, 08:27
            hej ja mialam 2 cesarkiw tym jedna w IMiD i zadna pielegniarka nie
            byla potrzebna mi. Koszt w 2008roku byl 300zl za noc czyli za 12h a
            nie za cala dobe. Jesli masz tam swojego lekarza to naprawde
            pielegnarka Ci nie potrzebna. Polozne sa tam mile i sympatyczne i
            zawsze chetne do pomocy przynajmniej ja na takie trafilam. przemysl
            czy 300 zl nie przyda ci sie na cos dla dziecvkaniz placic kobiecie
            ktora i tak usiadzie na fotelu kolo ciebie i przespi cala noc
            pozrdawiam
            • pandora81 Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 13.10.09, 23:33
              Ja bardzo chcę opiekę położnej po cc. Choćby dla komfortu psychicznego i
              potrzebuje pomocy przy karmieniu (przy pierwszym mi się nie udało karmić). Mam
              datę na 24 listopada, ale zdrowie się sypie i lekarze chcą zakończyć ciążę
              szybciej sad Nie wiecie, czy taką opiekę należy rezerwować wcześniej? Mogę podać
              datę zapisaną, ale co jeśli wcześniej mnie rozwiążą? Umawiać się już z położną
              (podpisywać umowę)? Czy to się robi po zabiegu? Jeśli ktoś ma dobrą położna z
              tego szpitala to bardzo proszę napiszcie dkruszona@onet.eu
    • gabriellas Re: CC W IMiD na Kasprzaka - jak to wygląda?? 15.11.09, 06:26
      Ja rodziłam tam jakiś czas temu. Sama cc super, świetny anestezjolog, wręcz
      rewelacyjny. Męża wpuścili a wręcz zagonili na salę nie pytając go nawet czy ma
      na to ochotęsmile)) Zabieg bardzo profesjonalny, co do reszty, nie było już tak
      różowo.

      Dziecko dali mi jak już było ogarnięte i zostało ze mną na stałe. Pierwsza noc
      była koszmarna, trafiłam na jakąś wstrętną pielęgniarkę, mimo zaleceń lekarza i
      moich próśb nie dostałam żadnej tabletki p/bólowej, nic. Dziecko mi się
      zakupkało więc musiałam je przewinąć, tak się złożyło że to babsko akurat
      przechodziło obok, usłyszałam tylko od niej że zrobiłaś sobie bachora to sobie
      radź,nikt mi nie pomógł nie wykąpał,nie przewinął, nic nie powiedział, nie
      przystawił dziecka do piersi.
      Nie kazali wnosić żadnych kosmetyków dla dzieci na oddział,bo wszystko dają, ale
      dopóki mąż mi nie przywiózł i nie znalazły się miłe koleżanki z łóżek obok,
      myłam dziecko wodą. Trzy godziny wstawałam, nie mogłam nóg zsunąć z łóżka, jak
      zdjęłam jedną to miałam problem z drugą i na odwrót, w końcu jak wstałam to już
      poszło. Rano przyszły inne pielęgniarki, ale mi już nic nie było potrzeba.
      Zdążyłam się już rozchodzić.

      Pediatra? Nie zauważył pewnej wady u dziecka,mimo że prosiłam go żeby się temu
      przyjrzał bo moim zdaniem coś jest nie tak, potem konieczna była natychmiastowa
      operacja a można było to zrobić od razu zaoszczędziłoby to nam wielu stresu, łez
      i pieniędzy.

      Wniosek jest taki, wszystko zależy od tego na kogo się trafi, ja miałam pecha,
      bo trafiałam chyba na jedyną nieżyczliwą osobę w tym szpitalu, no plus lekarz
      ale to chyba bardziej niedouczenie niż nieżyczliwość, dzięki bogu tej
      pielęgniarki nie widziałam już do samego końca naszego pobytu.

      Jeszcze jedno co zapamiętałam to brud, brudne sale, brudne łóżko, brudna
      łazienka, coś koszmarnego,jeszcze pierwszej nocy wysłałam wiadomość mężowi żeby
      przywiózł mi pościel z domu, bo to co ja miałam nie dało się nazwać pościelą.
      Osoby bardziej wrażliwe mogły mieć problem żeby się załatwić. Nie zauważyłam
      żeby ktoś przez te trzy dni sprzątał łazienki, lub chociaż opróżniał kosze na
      śmieci ze zużytych podkładów, więc walało się to po podłodze.
      Mimo wszystko nie wspominam tego jako czegoś traumatycznego, najważniejsze że
      miałam swojego szkraba przy sobie a patrząc z perspektywy czasu, to ta
      pielęgniarka wyświadczyła mi naprawdę wielką przysługę,dzięki niej przeszedł mi
      bardzo szybko ból pooperacyjny, bez żadnych tabletek i od razu byłam samodzielna.
      Na koniec jeszcze dodam,że niedługo będę rodzić drugie dziecko i to babsko
      oduczyło mnie płacić za życzliwość. Jakoś nie chce mi się dawać nikomu pieniędzy
      za to żeby był miły a miałam to zrobić ale wszystko potoczyło się tak szybko i
      pokrzyżowało nasze plany.
      • pandora81 Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytania 28.11.09, 22:37
        CC było super, anastezjolog świetny, wszystko bez bólu big_grin
        Po wyjęciu z brzuszka i oporządzeniu dzidzię dostał na rączki tata, mnie szyli
        (długo bo były jakieś problemy). Na pooperacyjnej od razu dostałam synka big_grin
        Wstałam po 5 godzinach, wcześniej dostawałam leki przeciwbólowe do kroplówki i
        ćwiczyłam, żeby się pozbyć szybciej znieczulenia. Worek z piaskiem na brzuch był
        dla mnie przyjemny, przed wstaniem położna podnosiła mi po trochu łóżko, żeby
        organizm się przyzwyczaił. Jak się uruchomiłam trafiłam na zwykłą salę 5-cio
        osobową, ciężko się spało, dzieci budziły się nawzajem uncertain To moje drugie dziecko
        i nie potrzebowałam pomocy położnej do opieki, ale z tego co widziałam wszystkie
        dziewczyny zajmowały się dziećmi same. Położne przychodziły jak dzieci długo
        krzyczały i pomagały wtedy (zwykle przystawić do piersi). Położna laktacyjna
        pomocna, a butlę z mlekiem też można dostać w razie potrzeby. Warunki kiepskie.
        Łazienki okropne, łóżka wysokie (są podnóżki dostawiane do wchodzenia),
        jedzenie- no cóż...
        Położne różne: jedne bardzo miłe i pomocne, inne takie sobie i niezbyt przyjemne.
        Za to opieka nad dziećmi od strony medycznej- rewelacyjna!
        Ja nie żałuję. Po 3 dniach wróciłam z moim skarbem do domciu i jestem szczęśliwa
        • elunia70 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 04.12.09, 14:21
          Wytłumaczcie mi proszę, co oznacza wykupienie opieki lekarskiej przy
          cc. Ktoś napisał, że miał wykupioną opiekę lekarza który prowadził
          ciążę.
          • kitka80 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 05.12.09, 15:43
            W IMiD jest taka opcja, oprocz mozliwosci wykupienia opieki poloznej
            za 1000 zł, by wykupic opieke konkretnego lekarza na czas porodu.
            Tak samo przy SN jak i CC, placisz 2600 zl za to, ze wybrany przez
            Ciebie lekarz odbierze porod.
            • elunia70 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 07.12.09, 15:57
              Czy to oznacza, że mając np. wskazanie do cc, "wykupiony" lekarz
              wykoną ją bez specjalnego drążenia tematu. Czy musi być jakieś
              dodatkowe skierowanie od ordynatora z IMiDz?
              • gabica Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 26.12.09, 12:49
                wydawało mi sie, ze ten "wykup" dotyczy opieki podczas
                wielogodzinnego porodu SN.... ale moze sie myle?

                ja mam w styczniu CC ze wskazan - i powoli sie przygotowuje....mam
                tam wprawdzie lekarza, ale to moja pierwsza ciaża i nie bardzo wiem
                jak to sie "rozgrywa"...

                mam zglosic sie o 7 rano do szpitala- czy formalnosci zwiazane z
                przyjeciem trwaja długo?

                w ogóle bede wdzieczna jesli napiszecie cos wiecej - chciałabym
                później jakos "indywidualnie" podziekowac lekarzowi. bede wdzieczna
                za jakies info, nawet na priva...



                - za
                • katarzyna.kaczor Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 05.02.10, 14:54
                  Podbijam temat. Jak to jest z rezerwowaniem sobie sali jedynki na poród? trzeba
                  przed terminem porodu się tam zjawić i podpisywać umowę czy to już w dniu porodu
                  się załatwia? Będę miała CC i też chciała bym skorzystać z dodatkowej opieki
                  położnej
                  • katarzyna.kaczor Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 05.02.10, 14:55
                    katarzyna.kaczor napisała:

                    > Podbijam temat. Jak to jest z rezerwowaniem sobie sali jedynki na
                    poród
                    poprawiam się, nie jedynki na poród a poporodowej smile ? trzeba
                    > przed terminem porodu się tam zjawić i podpisywać umowę czy to już w dniu porod
                    > u
                    > się załatwia? Będę miała CC i też chciała bym skorzystać z dodatkowej opieki
                    > położnej
                    • hugo43 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 06.02.10, 15:40
                      z ta opieka po porodzie to i w ostatniej chwili da sie zalatwicsmileja
                      sie zdecydowalam ok 20.30 i polozna zadzwonila po inna polozna,ktora
                      po skonczonym dyzurze byla w drodze do domu i chetnie zawrocila.my w
                      sumie bylismy 4 doby po cc w szpitalu i na 3 noce bralam
                      polozna,niestety czulam sie tragicznie.na drugi dzien pobytu to same
                      polozne przychodzily i dopytywaly sie czy bede potrzebowala pomocy
                      na noc.
                      • pandora81 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 11.02.10, 15:30
                        U mnie tak samo - w dniu cc powiedziałam, że chcę położną noworodkową i
                        zadzwoniły położne i przyjechała. Jedynki się zamawia wcześniej, ale nie radzę.
                        Są piętro niżej (na patologii) i położne i lekarze praktycznie tam nie
                        zaglądają, chyba że mąż będzie mógł z Tobą mieszkać tam, to wtedy ok
                        • ania_m198 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 27.02.10, 12:21
                          Czy mąż moze być przy CC?
                          • pandora81 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 11.03.10, 17:39
                            mąż czeka za drzwiami- dostaje dziecko jak je wyjmą, a Ciebie zszywają
                            • elunia70 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 12.03.10, 10:42
                              Czy zakładanie samego znieczulenia w kręgosłup jest bolesne, czy
                              może czymś znieczulają.
                              Czy wcześniej rozmawia się z anestezjologiem i udzieli odpowiedzi na
                              nurtujące pytania, czy idzie to taśmowo.
                              Czy po operacji lekarz zaleca jakieś środki przeciwbólowe, czy to
                              zależy od "chęci" pielęgniarki. Czy dają czopki, czy tabletki,czy
                              zastrzyki i jaki wpływ mają te środki na dziecko przy karmieniu
                              piersią.
                              • pandora81 Re: Urodziłam cc na Kasprzaka- odpowiem na pytani 01.04.10, 20:54
                                Czy zakładanie samego znieczulenia w kręgosłup jest bolesne, czy
                                > może czymś znieczulają.

                                Znieczulenie wogóle nie boli- nic a nic

                                Czy wcześniej rozmawia się z anestezjologiem i udzieli odpowiedzi na
                                > nurtujące pytania, czy idzie to taśmowo.

                                Idzie taśmowo, ale co tu rozmawiać? On Ci powie co robi i kiedy się nie ruszać-
                                naprawde nic nie boli,nie bój się

                                Czy po operacji lekarz zaleca jakieś środki przeciwbólowe, czy to
                                > zależy od "chęci" pielęgniarki. Czy dają czopki, czy tabletki,czy
                                > zastrzyki i jaki wpływ mają te środki na dziecko przy karmieniu
                                > piersią.

                                Przed pierwszym wstaniem dostajesz do kroplówki lub zastrzyki, po przejściu na
                                oddział jakiś paracetamol lub czopki, jeśli poprosisz, ale chyba pytały czy
                                chce. Ja nie brałam
                                Rada na ból: wstań po 6 godz od cc, te co leżą długo bardzo potem cierpią i
                                potem nie leż na raz za długo, bo jak się człowiek zależy to potem boli, ale
                                tylko do czasu aż się rozruszasz. Po tygodniu już nie pamiętasz, że coś bolało,
                                a w porównaniu z porodem naturalnym to żaden ból (pierwszy miałam sn, drugi cc)





                                • elunia70 Do: Pandora 02.04.10, 11:58
                                  Dzięki za wyjaśnienie. Ja po naturalnym miałam komplikacje i bolało
                                  b. mocno - musiałam brać czopki. A po cesarce to wydaje mi się, że
                                  jeszcze bardziej powinno boleć. Tak to optymistycznie napisałaś, że
                                  muszę sobie powtarzać, aż uwierzę. Dzięki.
Pełna wersja