Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!?

18.04.09, 03:10

cześć, czy znajdzie się może ktoś, kto urodził w tym roku na Dyrekcyjnej we
Wrocku? Jak tam jest z porodem, każą leżeć, czy można w innej pozycji? Jak
położne? Można nie opłacać, czy lepiej mieć opłaconą położną? A jak z opieką
po porodzie? Pomagają i pokazują np. jak przystawić do piersi, czy ciężko z tym?
    • iwonagos Re: Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!? 18.04.09, 19:21
      Nic się nie zmieniło: rodzi się na leżąco, ja trafiłam na niemiłe położne, nikogo nie opłacałam. Po porodzie nie licz na żadną pomoic na noworodkowym. Brud w łazienkach jak jasna cholera. Krzyczą, żeby karmić cycem, nic poza tym. Niestety. Mimo to, będę rodzić tam drugie dziecko, bo mają najlepszy sprzęt do ratowania dziecka, a jego dobro jest najważniejsze, ja jestem w stanie wytrzymać te 3 dni.
      • pagaa Re: Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!? 18.04.09, 20:57

        ech...szkoda gadaćsad a mój gin mi powiedział, że w lipcu-wtedy mam termin,
        najprawdopodobniej zamknięty będzie brochów i kliniki....
        • kemer11 Re: Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!? 21.04.09, 22:36
          Rodziałam na Dyrekcyjnej juz 5 lat temu. Za dużo dobrego powiedzieć
          nie można, ale jak rozmawiam z dziewczynami które rodziły gdzie
          indziej specjalnie nie ma różnicy. Połozne ok, ale pielęgniarki
          zajmujące się dziećmi (choć nie wszystkie!) wredne i chamskie.

          Mimo tego na drugi poród wracam tu ze względu na sprzęt do opieki
          nad dziećmi. dlatego interesuje mnie czy ktoś wie kiedy bedzie
          przerwa urlopowa na Dyrekcyjnej???
    • babsee Re: Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!? 22.04.09, 10:41
      Sprzęt do ratoania dzieci na Dyrekcyjnej to mit i bajka. Utrzymuje
      sie ten poglda,zupelnie niesluszny,juz od 2 lat.
      Moze i cos tam jeszcze jest(mimo ze technika idzie do przodu od 2
      lat nie zakupiono NIC nowego a stary nie jest nawet naprawiany)to
      nie ma kto tego obslugiwac.
      najlepsza we wrocku i calym wojewodztwie ekipa od ratowania
      noworodkow,czyli patologia noworodka i neonantologia rozpierzchly
      sie po innych szpitalach.Wiekszsoc przeszla na Kaminskiego i na
      Brochow.
      na tych oddzialach pracują teraz osoby po studiach z zerowym
      doswiadczeniem.
      radzilabym wiec tak nie ufac bardzo temu pogldaowi,ze na Dyrekcyjnej
      jest najlepsza opieka nad noworodkiem bo to dawno nieprawda.

      a co do porodu-tylko lezec,to jest palcowka akademicka-wg tych
      jajogłowców kobieta nie moze urodzic inaczej jak tylko
      leżąc.Poloznej nie oplacisz chociaz ja akurat trafilam na swietne
      polozne i bylo to jedyne co stamtad dobrze wspominam.
      --

      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
      • pagaa Re: Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!? 26.04.09, 17:39

        ech..sama radośćuncertain o przerwie wiem tylko, że na pewno nie w lipcu. Brochów ma
        być zamknięty w lipcu (chyba od początku), kliniki od 20lipca do 5 sierpnia, a
        kamińskiego w czerwcu. Znajoma trafiła teraz na Dyrekcyjną z bliźniakami,
        okazało się, że zepsół im się sprzęt do KTG dla bliźniaków już dawno temu i nie
        mają nowego..także chyba rzeczywiście z tym sprzętem to niezbyt im idzie. Ja mam
        termin na lipiec, może spróbuję się dostać na Kamińskiego..zobaczymy.
    • xagatka Re: Wrocław- Dyrekcyjna, nikt nie rodził?!? 30.04.09, 14:22
      Witam Rodziłam na Dyrekcyjnej prawie 4 lata temu, nie polecam tego
      szpitala!!! Niestety zarazili moje dziecko bakteriami miedzy innymi
      sepsa, być moze sprzet jest dobry ale gdyby nie poród w tym szpitalu
      nie potrzebowalismy go. Lezalam tam przez 2 miesiace wiec sie
      naogladalam i szczerze odradzam.
      • ala_kulik opis z marca -Wrocław- Dyrekcyjna 03.05.09, 11:26
        miałam przyjemność leżeć przez dwa tyg na porodówce na D. wiec
        widziałam jak to sie odbywa.
        -sala do porodów- 3 łózkowa, sprzęt dobrej jakości, łóżka
        rozkładane, pochylane- może nie najnowsze, z plastikami, ale
        całkiem, całkiem.
        -sprzęt do monitorowania bardzo nowoczesny, nawet do tego stopnia,
        że idziesz do toalety nie przerywając zapisu- KTG bezprzewodowe.
        - łazienka wyremntowana, bidet, toaleta, prysznic, leżanka- na
        przeciwko sali rodzenia,
        - sala do porodów rodzinnych - dwa łózka oddzielone kotarą- nikt nie
        rodził rodzinnie przez ten okres kiedy tam leżałam.
        -czasem jest taki sajgon, że wszystkie łóżka zajęte, czasem spokój.
        -plus jest taki, że do sali cc jest bardzo blisko-za ścianą i jak
        sie coś dzieje, to pacjentke się przenosi na cc- robą tam bardzo
        często, nie ryzykują.
        - położne... różne. Miałam przyjemność poznać wszystkie, dwie
        ostrzejsze, a tak to fajne babki, z dużą wiedzą.
        - widziałam, że dziewczyny mają proponowany prysznic w czasie pordu
        przez położne.
        Po porodzie. dwa piętra jedno po cc, drugie po sn. Ja mogę opisać
        tylko to po cc.
        - położne- różne jak wszędzie.
        -1 sala 5 osobowa, 2 sale 2 osobowe
        -pielęgnmiarki noworodkowe- równiez różne. Czasem było tak, że nikt
        nie mógł wejśc z odwiedzających, a czasem tak, ze wchodzili
        tatusiowie do pokojów.
        -minus nie ma lab analitycznego na miejscu- wyniki wożone są na
        Borowską- czasem długo się czeka na wynik.
        -lekarze starszego pokolenia- doświadczeni, jest paru młodszych
        lekarzy- oni wykonują polecenia przełożonych i zbierają wywiady.
        Stażyści i studenci jak w szpitalach akademickich, ale nie są
        nachalni i tylko widoczni w godzinach "śniadaniowych".
        - łazienki na piętrze po cc- znośne- salowe starają się utrzymac je
        w czystości.
        -łazienki na pietrze po sn- NOWE
        -R noworodkowa, mnie się wydaje, że bdb, rodziły się dzieci w 25 tyg
        ciąży (850g) i leżały na niej. Wszystkie porody które tam się odbyły
        w czasie mojego leżenia, to dzieciaczki, jeżeli była taka potrzeba,
        zostawały na Dyrekcyjnej, a nie były przewożone do innego szpitala.
        - kedzenie OKROPNE- ale nie zależne od szpitala- got. siostry z
        Bonifratów. Przykład: ryż z fasolą, grochem, marchewką czymś na
        kształt sosu pomidorowego i żurek dla kobiet po porodzie (również po
        cc) i karmiących piersią...brzuszki maluszków miały niezłą jazdę...
        • pagaa Re: opis z marca -Wrocław- Dyrekcyjna 04.05.09, 09:42

          ech,
          niby zdecydowałam się na Kamieńskiego, ale kto wie jak wyjdzie. Ale nie dajmy
          się zwariować, wszędzie kobietki rodzą i jakoś to jest. A w lipcu tak jak
          pisałam pozamykane niektóre szpitale, wię pewnie i tak będzie sajgon ze
          znalezieniem miejscawink musi być dobrze!
Pełna wersja