Wykupiona położna, a dyżur.

12.05.09, 14:35
Co się dzieje w przypadku, kiedy mam zaklepaną położna, zapłaconą zaliczkę, a
ona w czasie mojego porodu ma dyżur? Czy wtedy mimo, iż bierze ode mnie kasę
za prowadzenie wyłącznie mojego porodu, to i tak dogląda innych rodzących czy
wtedy się jej nie płaci czy tez może poleca kogoś innego? Jak to wygląda w
praktyce?
    • miska-moniska Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 15:06
      Jak ja się umawiałam z położną, to się okazało, że w sytuacji, gdy
      ona ma dyżur a ja przyjeżdzam rodzic, to kasa jej się należy, a z
      dyżuru zejśc nie może i musi się zająć też innymi pacjentkami.
      • mmarrta Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 15:13
        Sprytnie to sobie wymyśliła. No i mocno nie w porządku..
        • aleksandra1977 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 15:27
          raczej srednio widze sytuacje, zeby polozna, mimo, ze zaplacilas,
          mogla zajac sie tylko Toba, gdy ma dyzur... Znalezienie zastepstwa
          wcale nie jest proste.
          Zeby uniknac takich sytuacji w wielu szpitalach panstwowych nie ma
          mozliwosci wczesniejszej rezerwacji konkretnej poloznej. Od tego sa
          prywatne kliniki.
          • mmarrta Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 15:58
            No właśnie dlatego chcę się zorientować jak to wygląda w praktyce. Domyślam się,
            że jak ma dyżur to się zajmuje wszystkimi, tylko pytanie czy wtedy trzeba płacić
            czy np organizuje jakąś koleżankę na swoje "zastępstwo".
            I nie jest to tak, że od tego są prywatne kliniki. Z tego co się orientowałam to
            np w większości warszawskich szpitali jest taka możliwość, a te, w którym nie
            ma, to wyjątek.
            Osobiście uważam, że taka możliwość powinna być, przede wszystkim dlatego, aby
            kobieta mogła sobie wybrać położną, która np nie będzie kładła na siłę, nie
            potnie krocza rutynowo, przyjmie poród w wodzie, itd. Oczywiście ochrona krocza,
            itd to powinien być standard, ale póki nie jest, to ja wolę mieć możliwość wyboru.
            • naciete_krocze Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 09:02
              Ochrona krocza to podstawa-inaczej jak w nicku sad
    • green-blue-eye Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 15:35
      i tak sie interes w polsce kreci!
    • liivia Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 15:44
      U mnie było tak, że położna żadnej zaliczki ode mnie nie brała, bo
      niby na jakiej podstawie? Przecież nie mogła mi zagwarantować ani
      tego, że tego dnia nie będzie miała właśnie swojego dyżuru ani
      tybardziej tego, że w ogóle przyjmą mnie do jej szpitala.

      Wyjaśniła mi, że jeżeli tego dnia kiedy zacznę rodzić ona będzie
      miała dyżur to niestety nie może z tego dyżuru "zejść" i wtedy daje
      mi namiary na koleżankę, która przyjedzie tylko do mojego porodu.
      Dodatkowo mój termin wypadał w długi weekend i uprzedziła mnie, że
      ma wtedy zaplanowany urlop i jeżeli zacznę rodzić dokładnie w
      terminie to odbędzie się to tak samo jakby miała dyżur czyli da mi
      namiar na koleżankę.

      Uważam, że takie załatwienie sprawy jest fair i nie wyobrażam sobie
      dawania żadnych zaliczek, no chyba, że pod warunkiem zwrotu.

      • mmarrta Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 16:03
        O właśnie, takie podejście jest jak najbardziej w porządku



        liivia napisała:

        > U mnie było tak, że położna żadnej zaliczki ode mnie nie brała, bo
        > niby na jakiej podstawie? Przecież nie mogła mi zagwarantować ani
        > tego, że tego dnia nie będzie miała właśnie swojego dyżuru ani
        > tybardziej tego, że w ogóle przyjmą mnie do jej szpitala.
        >
        > Wyjaśniła mi, że jeżeli tego dnia kiedy zacznę rodzić ona będzie
        > miała dyżur to niestety nie może z tego dyżuru "zejść" i wtedy daje
        > mi namiary na koleżankę, która przyjedzie tylko do mojego porodu.
        > Dodatkowo mój termin wypadał w długi weekend i uprzedziła mnie, że
        > ma wtedy zaplanowany urlop i jeżeli zacznę rodzić dokładnie w
        > terminie to odbędzie się to tak samo jakby miała dyżur czyli da mi
        > namiar na koleżankę.
        >
        > Uważam, że takie załatwienie sprawy jest fair i nie wyobrażam sobie
        > dawania żadnych zaliczek, no chyba, że pod warunkiem zwrotu.
        >
        • moreczka1 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 19:59
          u mnie położna przyjechała tylko na mój poród ale w praktyce nie
          wyglada to tak, że siedzi w pokoju z pacjentką przez cały czas tylko
          przychodzi co 15-30 min i sprawdza czy wszystko ok. Na partych to
          już oczywiście była cały czas ale wtedy było też kilka innych osób.
          Tak więc myślę że spokojnie podczas dyżuru mogłaby się zając
          pacjentką tak samo jak w czasie wolnym. jeżeli chodzi o nacinanie
          krocza to z tego co słyszę zawsze bajerują, ze będa chronić a potem
          nacinają. Rozmawiałam o tym z kilkoma położnymi i mówiły, że przy 1
          porodzie ciężko jest ochronić krocze. I że lepiej naciąć niż żeby
          pękło. Ja po 1 porodzie byłam bardzo zawiedziona, ze mnie nacięli,
          ale w sumie nie jest to nic strasznego. pozdrawiam, M.
          • pandora81 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 21:45
            moreczka1 napisała:

            > u mnie położna przyjechała tylko na mój poród ale w praktyce nie
            > wyglada to tak, że siedzi w pokoju z pacjentką przez cały czas tylko
            > przychodzi co 15-30 min i sprawdza czy wszystko ok. Na partych to
            > już oczywiście była cały czas ale wtedy było też kilka innych osób.
            Hej dziewczyny u Was też tak wyglądało, że opłacona położna nie siedziała z
            Wami w pokoju, tylko przychodziła co pół godziny? To za co się płaci??? Ja też
            chcę opłacić położną, przy poprzednim porodzie nie miałam wykupionej i właśnie
            przychodziła co pół godziny, a mnie przy tym "aniele" połowę mniej bolało. Teraz
            chciałam mieć na stałe w pokoju i dlatego planowałam zapłacić. Jak to w końcu
            jest? Pozdrawiam
            • kocio-kocio Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 08:53
              A po co Ci położna cały czas w pokoju?
              Poród to głównie czekanie niestety. Bolesne, ale czekanie.
              Wtedy bardziej się przydaje mąż niż obca baba.
              Mój poród trwał 17,5 godziny. Z czego 13 przeleżałam w przedporodowej
              czekając na rozwinięcie się sytuacji.
              Nie wiem, co bym robiła przez ten czas z położną.
              • agnieszkaela Re: Wykupiona położna, a dyżur. 14.05.09, 15:33
                No ja tam akurat bylam szczesliwa ze polozna byla ze mna caly czas,
                bo samej mi nie wychodzilo oddychanie-a kiedy ona oddychala razem ze
                mna, masowala mi plecy itd bylo o wiele latwiej zniesc skurcze. Maz
                oczywiscie tez byl, mialam z kim pogadac miedzy skurczami smile
                Tyle, ze ja nie oplacalam poloznej, rodzilam za granica gdzie porod
                z jedna, "wlasna" polozna to standard.
          • owca2105 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 15:19
            to widocznie trafiłaś na bajerujące położne.
            Ja nie opłacałam żadnej położnej. Położna była na każde zawołanie, chociaż miała
            też drugi poród. Zajmowała się mną w godny sposób, dzięki czemu poród jest
            najwspanialszym wspomnieniem w moim życiu. Pytała jak chcę rodzić, podpowiadała
            mężowi jak może mi pomóc, wspierała.
            Rodziłam pierwsze dziecko i nie byłam nacinana, więc gadanie , że u pierworódek
            ciężko chronić krocze to według mnie tylko wygoda i rutyna położnych.
            Wystarczyło, że raz powiedziałam, że nie chcę być nacinana i nie byłam. Moja
            decyzja była uszanowana.
            Nacinanie nie chroni przed pęknięciem. Moje dwie znajome były nacięte i przez to
            potargało je jeszcze dalej, dzięki czemu do dziś jedna z nich musi odcinać
            narastający kawałek czegoś. A minął rok.


            Uważam, że nie powinno się opłacać położnych w publicznych szpitalach. Jak ktoś
            chce, niech płaci w prywatnych klinikach. Bo póki nie przestanie się płacić nic
            się nie zmieni. I standardowe usługi (ochrona krocza, wybór pozycji) będą
            dostępne przede wszystkim dla tych które zapłacą.
            A za podstawową opiekę się nie płaci. PO to jest ubezpieczenie.
    • aarwenaa_82 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 12.05.09, 23:04
      witaj

      u mniew wyglądało tow taki sposób , że położnej zapłaciłam ( ale
      dopiero po poprodie)natomiast u mnie w szpitalu jak ona nie miałaby
      dyzuru to nie mogła przyjechać, takie zasady w szpitalu, ale w takim
      przypadku miałam z góry zapowiedziane że wówczas ona dzwoni do
      koleżanki na zmianie i ta sie mna zajmuje.
      na szczescie miała dyzur, zajmowała sie oczywiście nie tylko mna ,
      ale była napewno cześciej wink takze wszystko zalezy od szpitala i
      panujących zasad wśród personelu

      pozdrawiam
    • pagaa Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 08:56

      hej, z tym nacinaniem to tez różnie bywa, kiedys leżałam w szpitalu z
      dziewczynami, które kategorycznie odmówiły nacięcia, mimo iż lekarz nakazywał i
      tak je porozrywało, że czekały na plastyke pochwy i odbytuuncertain Ale to już skrajne
      przypadki, więc chronic przed nacięciem ale i słuchać lekarza.
      • naciete_krocze [...] 13.05.09, 09:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lemurka3 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 09:22
          z tym seksem to bardzo ciekawe, szczerze mam diamteralnie inne odczucia obecnie
          • julimama79 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 09:35
            No ja też smile
    • annajustyna Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 10:00
      ale to chyba wykupienie na lewo? Skoro raz oszukala, to dlaczego mialaby sie
      przejmowac, ze nie wywiaze sie z zobowiazania.
    • mmarrta Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 14:14
      Czyli ogólnie wygląda na to, że wszystko zależy od szpitala i od dogadania się z
      położną. W piątek mam spotkanie z kobitką, która akurat odebrała mój tel to się
      jej wypytam.
      Mam jeszcze pytanie do dziewczyn, które były nacinane - czy nacięcie i potem
      szycie wpływa na, hmmm, późniejsze pożycie i doznania? Bo tak naprawdę tego się
      strasznie boję, nie tyle samego cięcia to tego, co będzie potem i konsekwencji
      ew. kiepskiego zszycia
      • julimama79 Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 14:21
        To zależy od sposobu nacięcia i dobrego szycia. Jeśli o mnie chodzi
        nie miałam żadnych dolegliwości ze strony nacięcia, siedziałam
        normalnie już trzy dni po porodzie. Dozanania podczas seksu takie
        jak przed porodem, może nawet lepsze.
        • mmarrta Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 14:27
          No właśnie, a co jak mnie źle zszyją.. tego się boję. Przyjaciółka rodziła 2
          tygodnie temu i dalej nie może normalnie siedzieć, bo ją wszystko boli. Ja się
          chyba mniej boję samego porodu, niż ewentualnych dolegliwości potem

          julimama79 napisała:

          > To zależy od sposobu nacięcia i dobrego szycia. Jeśli o mnie chodzi
          > nie miałam żadnych dolegliwości ze strony nacięcia, siedziałam
          > normalnie już trzy dni po porodzie. Dozanania podczas seksu takie
          > jak przed porodem, może nawet lepsze.
          • liivia Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 15:27
            Ja byłam nacięta, rana goiła się dobrze ale długo.
            Tyle, że mi sie wydawało, że to norma i nie spodziewałam się, że już
            dwa tygodnie po powinno być ok. Rodziłam w czerwcu, to gdzieś ok.
            sierpnia wszystko się unormowało.

            Jeżeli chodzi o seks to u mnie nie ma żadnej różnicy w odczuciach
            niż sprzed porodu i nie mam też żadnego nawet minimalnego śladu po
            szyciu! Choć tu akurat nie wiem kiedy szew zaniknął całkowicie.
            • naciete_krocze Re: Wykupiona położna, a dyżur. 13.05.09, 16:02
              > Jeżeli chodzi o seks to u mnie nie ma żadnej różnicy w odczuciach
              > niż sprzed porodu i nie mam też żadnego nawet minimalnego śladu po
              > szyciu!

              A to akurat nieprawda!
              Moje życie seksualne umarło po porodzie sad
              • red-truskawa Re: naciete krocze 14.05.09, 15:50
                > Moje życie seksualne umarło po porodzie sad

                Biedaku, współczuje Ci takiej żony/parterki, ale widać musiała miec jakis powód...
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Wykupiona położna, a dyżur. 14.05.09, 10:56
      U mnie mielismy wczesniej uzgodnic polozna, ale poniewazporod byl 3 tygodnie
      przed terminem, to jakos sie nie zalatwilo.
      No i wmomencie gdy dojechalismy na miejsce, jedna z dyzurujacych poloznych
      podala mi namiar do "wolnej" kolezanki, zadzwonilam i byla po godzinie, a przez
      ten czas siedziala ze mna dyzurujaca.
      Polozna siedziala ze mna caly czas,ale dlatego,ze wybralam porod z wanna, na
      czas skurczy.
      Nacieta: a ile minelo od porodu, moze daj sobie wiecej czasu. U mnie dopiero po
      2 latach od porodu, wszystko po szyciu sie zupelnie bez sladu wyrownalo.
      Bylam nacieta i dodatkowo peknieta,lekarka troche kiepsko zszyla, bo zabraklojej
      nitkii zrobila mi w srodku petelke, co spowodowalo, ze w polowie szycia mialam
      wyraznie wyczuwalne zgrubienie.
    • efidorek Re: Wykupiona położna, a dyżur. 14.05.09, 14:45
      moja umówiona położna miała akurat dyżur w dniu, kiedy rodziłam. Nie
      brała żadnej zaliczki i powiedziała mi, że jeśli dojdzie do cesarki
      albo zdążę urodzić na jej dyżurze, to kasy nie weźmie, bo nie ma za
      co, po prostu odbierze mój poród w ramach swojej pracy, tym
      bardziej, ze akurat było spokojnie na porodówce, więc w sumie i tak
      ma dla mnie dużo czasu i nic nie stracę na tym smile. Ale tak się
      złożyło, ze jej dyżur skończył się o 17:00, a ja urodziłam o 23:00,
      więc kobitka siedziała ze mną do 2:00 nad ranem, aż mnie przewieźli
      na salę poporodową. Oczywiście zapłaciłam jej za to całą umówioną
      kwotę, chociaż część mojego porodu wypadła w trakcie jej dyżuru smile
      • pagaa Re: Wykupiona położna, a dyżur. 15.05.09, 07:13
        wczoraj zapytałam jak w szpitalu gdzie chcę rodzić:
        -płaci się po porodzie
        -umawiasz się wcześniej i Położna jest pod telefonem do Twojej dyspozycji, jak
        się zaczynają skurcze, to dzwonisz, ona wypyta dokładnie i jak każe jechać do
        szpitala to sama też jedzie i jest z Tobą cały czas
        -jeśli ma dyżur, to masz dwa wyjścia- jeśli czujesz się niepewnie i chcesz żeby
        była cały czas, to się na dyzur zamienia z koleżanką, a jeśli wystarcza Ci żeby
        się pojawiała od czasu do czasu, to odbiera normalnie jak na dyżurze, a kasy nie
        bierze
        -jeśli urodzisz w innym szpitalu vbo np. nie dojechałaś itp. , to tylko dzownisz
        i mówisz, że już po porodzie, żeby kobitka też nie siedziała w domu pod
        telefonem bez potrzeby
        Myślę, że to jest fair.
Pełna wersja